Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez lucy1979 16 kwi 2014, 21:37
Jezu, Wy z NN ze wszystkiego potraficie wielkie halo zrobić, całkiem jakbyście nie mieli problemów i sztucznie sobie je wyszukiwali.
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Dawidoff 16 kwi 2014, 21:39
Coś w tym jest. Kto wie, może to po prostu chwilowe załamania uczuć (przynajmniej w moim wypadku), które w każdym związku jest czasem normalne i przebiega na różne sposoby? Tak czy owak, poddać się nie zamierzam.
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
08 mar 2014, 00:52

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 19 kwi 2014, 17:39
Dawidoff napisał(a):Dobry ktoś rzucił przykład: "ostatnio miałem sen zoofilski ze swoim psem. Czy to znaczy, że jestem zoofilem? Nieeee, wręcz przeciwnie, kobiety mi w głowie. Natomiast, fakt, sen okropny :/".

Powodzenia na psychoterapii.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Dawidoff 19 kwi 2014, 21:34
W sumie byłem u Pani psychoterapeutki, bardzo przyjemny... monolog w moim wykonaniu. Troszkę się wygadałem, po sesji czułem się jakiś taki oczyszczony i mega spokojny, z pozytywnym nastawieniem do partnerki. Dostałem też ćwiczenia - prowadzenie dziennika z dobrymi myślami dotyczącymi mojej dziewczyny i mam starać się temu nie tyle opierać, co po prostu pozwolić płynąć tym myślom. Zlewać je. Tak myślę, że na razie nie będę się zrażał do tej psychoterapii, ustaliłem, że będą co 2 tygodnie, jest tanio, bo część refundowana jest przez miasto - także, pomimo tego, co dotychczas sądziłem o psychoterapiach, będę sobie na razie chodził :).

2 ostatnie dni bardzo w porządku. W ogóle miałem ciekawą sytuację, bo na porannym wykładzie we czwartek strasznie mnie przyszpiliło, strasznie złe natręctwa i lęk, potem, jak zobaczyłem się dziewczyną, to zrobiło mi się lepiej, jak się przytuliłem - negatywne myśli zamieniły się w pozytywne i do końca dnia było naprawdę dobrze :). A tak, to od czwartku właściwie dobrze się czuję, teraz pod wieczór mi się tak mocniej włączyło. Z dziewczyną rozmawiamy dużo przez fejsa i przez telefon, negatywne myślenie aż tak nie atakuje, a jak już, to właśnie staram się to zlewać i nawet mi to wychodzi (może dzisiaj było troszkę gorzej, ale nie od razu Rzym zbudowano, prawda? - czasem na wyleczenie i skorygowanie pewnych rzeczy trzeba CZASU). Ale pracuję nad sobą i się nie poddaję, Wam też tego życzę!

-- 27 kwi 2014, 20:12 --

Jak tam u Was? U mnie chyba Asertin (biorę 7 tydzień) zaczął działać, od 21 kwietnia było naprawdę fajnie, zarówno z dziewczyną, jak i bez niej w pobliżu, właściwie nawet momentami wstawałem bez lęku. W sumie, najdłuższa remisja jaką miałem, dzisiaj troszkę gorzej, jak spotkałem się dziewczyną, ale i tak jest to dużo słabsze niż te 2 miesiące temu - chociaż tyle dobrze. Psychoterapia na razie niestety rzadziej, niż lekarz zalecił, ale ważne, że coś robię. I mam nadzieję, że będzie coraz lepiej :)...

-- 27 kwi 2014, 20:13 --

Jak tam u Was? U mnie chyba Asertin (biorę 7 tydzień) zaczął działać, od 21 kwietnia było naprawdę fajnie, zarówno z dziewczyną, jak i bez niej w pobliżu, właściwie nawet momentami wstawałem bez lęku. W sumie, najdłuższa remisja jaką miałem, dzisiaj troszkę gorzej, jak spotkałem się dziewczyną, ale i tak jest to dużo słabsze niż te 2 miesiące temu - chociaż tyle dobrze. Psychoterapia na razie niestety rzadziej, niż lekarz zalecił, ale ważne, że coś robię. I mam nadzieję, że będzie coraz lepiej :)...

-- 27 kwi 2014, 21:05 --

Dawidoff napisał(a):W sumie byłem u Pani psychoterapeutki, bardzo przyjemny... monolog w moim wykonaniu. Troszkę się wygadałem, po sesji czułem się jakiś taki oczyszczony i mega spokojny, z pozytywnym nastawieniem do partnerki. Dostałem też ćwiczenia - prowadzenie dziennika z dobrymi myślami dotyczącymi mojej dziewczyny i mam starać się temu nie tyle opierać, co po prostu pozwolić płynąć tym myślom. Zlewać je. Tak myślę, że na razie nie będę się zrażał do tej psychoterapii, ustaliłem, że będą co 2 tygodnie, jest tanio, bo część refundowana jest przez miasto - także, pomimo tego, co dotychczas sądziłem o psychoterapiach, będę sobie na razie chodził :).

2 ostatnie dni bardzo w porządku. W ogóle miałem ciekawą sytuację, bo na porannym wykładzie we czwartek strasznie mnie przyszpiliło, strasznie złe natręctwa i lęk, potem, jak zobaczyłem się dziewczyną, to zrobiło mi się lepiej, jak się przytuliłem - negatywne myśli zamieniły się w pozytywne i do końca dnia było naprawdę dobrze :). A tak, to od czwartku właściwie dobrze się czuję, teraz pod wieczór mi się tak mocniej włączyło. Z dziewczyną rozmawiamy dużo przez fejsa i przez telefon, negatywne myślenie aż tak nie atakuje, a jak już, to właśnie staram się to zlewać i nawet mi to wychodzi (może dzisiaj było troszkę gorzej, ale nie od razu Rzym zbudowano, prawda? - czasem na wyleczenie i skorygowanie pewnych rzeczy trzeba CZASU). Ale pracuję nad sobą i się nie poddaję, Wam też tego życzę!

-- 27 kwi 2014, 20:12 --

Jak tam u Was? U mnie chyba Asertin (biorę 7 tydzień) zaczął działać, od 21 kwietnia było naprawdę fajnie, zarówno z dziewczyną, jak i bez niej w pobliżu, właściwie nawet momentami wstawałem bez lęku. W sumie, najdłuższa remisja jaką miałem, dzisiaj troszkę gorzej, jak spotkałem się dziewczyną, ale i tak jest to dużo słabsze niż te 2 miesiące temu - chociaż tyle dobrze. Psychoterapia na razie niestety rzadziej, niż lekarz zalecił, ale ważne, że coś robię. I mam nadzieję, że będzie coraz lepiej :)...<br /><br />-- 27 kwi 2014, 20:13 --<br /><br />Jak tam u Was? U mnie chyba Asertin (biorę 7 tydzień) zaczął działać, od 21 kwietnia było naprawdę fajnie, zarówno z dziewczyną, jak i bez niej w pobliżu, właściwie nawet momentami wstawałem bez lęku. W sumie, najdłuższa remisja jaką miałem, dzisiaj troszkę gorzej, jak spotkałem się dziewczyną, ale i tak jest to dużo słabsze niż te 2 miesiące temu - chociaż tyle dobrze. Psychoterapia na razie niestety rzadziej, niż lekarz zalecił, ale ważne, że coś robię. I mam nadzieję, że będzie coraz lepiej :)...
Jak tam u Was? U mnie chyba Asertin (biorę 7 tydzień) zaczął działać, od 21 kwietnia było naprawdę fajnie, zarówno z dziewczyną, jak i bez niej w pobliżu, właściwie nawet momentami wstawałem bez lęku. W sumie, najdłuższa remisja jaką miałem, dzisiaj troszkę gorzej, jak spotkałem się dziewczyną, ale i tak jest to dużo słabsze niż te 2 miesiące temu - chociaż tyle dobrze. Psychoterapia na razie niestety rzadziej, niż lekarz zalecił, ale ważne, że coś robię. I mam nadzieję, że będzie coraz lepiej :)...
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
08 mar 2014, 00:52

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 15 maja 2014, 12:17
NN 1982, Dawidoff, jak się czujecie?
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez rikuhod 15 maja 2014, 18:53
Dawidoff, tak jak ci pani poleciła grunt to ignorowanie myśli co nas dręczą i dawanie im przechodzić. Jak będziesz je ignorował to w końcu odejdą (mi to pomogło).

jeśli zaczniemy sami świadomie je analizować to zaczną się na silać. Dlatego traktuj je jak powietrze niech se płyną, ignoruj je.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 15 maja 2014, 18:55
rikuhod, ale to nie takie proste. Tutaj do tego dodać trzeba wyrzuty sumienia z powodu tych natręctw
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez hobbyturysta 15 maja 2014, 18:56
khaleesi, co by było gdybyś przestała kochać swojego boja ?
The truth is... everyone is going to hurt you. You just have to decide... who is worth the pain.

http://www.youtube.com/watch?v=EK_Fe4wL-t4
http://www.youtube.com/watch?v=3A5uf8FE ... plpp_video
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5668
Dołączył(a)
18 lut 2014, 23:55
Lokalizacja
Bukareszt

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 15 maja 2014, 18:58
hobbyturysta, nie wkurzaj mnie :twisted:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez hobbyturysta 15 maja 2014, 18:59
:angel: :great:
The truth is... everyone is going to hurt you. You just have to decide... who is worth the pain.

http://www.youtube.com/watch?v=EK_Fe4wL-t4
http://www.youtube.com/watch?v=3A5uf8FE ... plpp_video
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5668
Dołączył(a)
18 lut 2014, 23:55
Lokalizacja
Bukareszt

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 15 maja 2014, 21:42
hobbyturysta, Ciebie by zapewne to cieszyło szczególnie co nie? :nono:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez rikuhod 15 maja 2014, 22:27
khaleesi, ale co ci przeszkadza ignorowanie ich? co ci to da że będziesz to analizować, czy świadomie się nad tym użalać?

Pamiętaj natrętne myśli to tylko stres który przyjmuje postać myśli i wyrzutów sumienia, tak naprawde to po prostu ciągle się stresujesz. Jak zaczniesz to ignorować to wkońcu to przejdzie. Wszystko ignoruj i daj temu płynąc myśli, uczucie wyrzutów sumienia, wszystko jakby tego nie było
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 16 maja 2014, 11:38
rikuhod, od ponad 10 lat tylko ignoruje natrętne mysli. Ale ja mam je w trybie przeszłym a nie, że się boję, że jestem ... tutaj wstawić dowolną odchyłę.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Dawidoff 21 maja 2014, 18:17
Siema,

Mogę napisać, że jest lepiej :). Prowadzę od 17 kwietnia dziennik nt. moich myśli związanych z dziewczyną. Mogę napisać, że obecnie przez 23 dni były myśli z przewagą pozytywnych tych pozytywnych o swojej dziewczynie (były nawet dni, w których zniknęły wszelkie natręctwa - co mnie bardzo cieszy, bo to zdecydowany progres jest od 25 lutego). 12 dni to z kolei dni z przewagą złych myśli (przy czym może 4-5 dni były takie, że byłem sparaliżowany tymi myślami i byłem blisko płaczu lub płakałem). Razem - 35 dni, w tym tylko przez 4-5 dni były takie, że nie mogłem egzystować. Chyba nienajgorszy wynik, co o tym sądzicie?

Przede wszystkim, te natręctwa zaczynają się powoli wyciszać, już mną tak nie władną, jak wcześniej. Staram się faktycznie podchodzić do tego neutralnie, ale są po prostu takie dni, kiedy się nie da - przyszpili i już. Zaobserwowałem też u siebie, że w tych kryzysowych momentach często dzwoniłem do dziewczyny, żebyśmy się spotkali i po prostu najzwyczajniej w świecie poprzytulali - strasznie tego potrzebowałem. Przytulanie zresztą pomaga mi dość mocno. Sprzeczność - no bo jak to w końcu; z jednej strony mózg mi wysyła jakieś zrypany rozkminy, a z drugiej wręcz MUSZĘ się z nią spotkać bo nie wytrzymam. Inna sprawa, że mocno mi się to nasila przy stresach (nie wiem, czy to normalne) - kolokwia, konferencje naukowe, także egzaminy mocno mnie rozstrajają. Dzisiaj mam np. dużo gorszy dzień niż ostatnimi czasy, dlatego też się pojawiłem na forum po dłuższej nieobecności :).

I fakt, ciężko czasem pokonać natręctwa związane z wyrzutami sumienia.

-- 06 cze 2014, 20:01 --

Też mieliście takie akcje, że wkręcaliście sobie właściwie że każda spotkana na ulicy dziewczyna/facet to ta jedyna/jedyny i może z nim bym coś ogarnęła/ogarnął, jakiś seksik albo związek na dłużej? Czy też ogólnie, że ta a ta mi się podoba
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
08 mar 2014, 00:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do