Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Po prostu maciek 09 mar 2014, 17:20
Jeśli chodzi o natręctwa to mnie dokucza natręctwo ciągłego strachu. Boje sie o wszystko o przyszłośc, o to ze mi sie plany nie udadza, ze jak zwykle nic mi sie nie uda :( Ten strach jest wszechobecny czasem lekko odczuwalny a czasem bardzo. Jak go pokonac, jak sobie z tym radzic, jak myslec pozytywnie?
Macie na to jakies sposoby prócz prochów?
Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.
Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.
Posty
2016
Dołączył(a)
17 lis 2013, 18:47

Natręctwa myśli...

przez kubazzz 09 mar 2014, 20:34
Witam, i proszę o pomoc. Mój mózg ciągle wyszukuje natrętnych myśli, które psuja mi humor. Przykładowo, chcę się czymś komuś pochwalić, i dopóki nie spotkam tej osoby to załapuje takiego doła, że nie jestem sobą. Lub na przykład, ktoś chce ode mnie papierosa a ja zdenerwowany mu odmówię, bo często mu dawałem, to po czasie dręczą mnie wyrzuty sumienia, i dopóki nie spotkam znów tej osoby to nie jestem sobą. Ratujcie, ostatnio odmówiłem koledze fajki w piątek i miałem cały weekend takiego doła że nie byłem dosłownie do życia, dopóki w poniedziałek go nie spotkałem i poczęstowałem papierosem. Albo jak spotkam jakąś dziewczynę, to nie jestem sobą dopóki nie pochwale jej się swoim samochodem (15 letni ale ładnie wygląda ;)). I wręcz szukam sytuacji by jej go pokazać i dopóki ona nie wie że mam to auto to jest tragedia ze mną mam takiego doła, i tylko szukam sytuacji by ja podwieźć itp. by wiedziała że mam autko. Wiem to głupie, ale te myśli mnie zabijają i powodują totalnego doła. Co radzicie, by o tym nie myśleć i się nie dołować.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 mar 2014, 20:25

Natręctwa myśli...

przez nachwilę 10 mar 2014, 03:07
kubazzz, czemu musisz każdej dziewczynie chwalić się autem? mogą pomyśleć, że tak nisko je cenisz i próbujesz wyrywać na samochód;p a szczególnie jak już jakaś ich grupka zdaje sobie z tego sprawę... nie jest to dobre dla Ciebie, bo wychodzi na to, że celem twojej rozmowy(może pomimo twoje woli, ale jednak) z dziewczyną jest powiedzenie, że masz ten samochód, a nie przedstawienie SIEBIE i swojej osobowości...samochód nie jest od Ciebie ważniejszy. i nie rozumiem czemu masz doła dopóki im się nie pochwalisz. już bardziej potrafię zrozumieć sytuację z papierosem, bo faktycznie możesz mieć wyrzuty sumienia. ale też nie zadręczaj się jakimiś drobnymi rzeczami. możesz sobie obiecać: ok, głupio zrobiłem, żałuję, przeproszę tą osobę jak ją spotkam, może jej to wynagrodzę. i nie myśl już o tym, wróć do tego jak ją faktycznie spotkasz. a w przyszłości staraj się nie popełnić błędów, których masz później żałować. pozdrawiam!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 mar 2014, 19:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez nachwilę 10 mar 2014, 03:07
kubazzz, czemu musisz każdej dziewczynie chwalić się autem? mogą pomyśleć, że tak nisko je cenisz i próbujesz wyrywać na samochód;p a szczególnie jak już jakaś ich grupka zdaje sobie z tego sprawę... nie jest to dobre dla Ciebie, bo wychodzi na to, że celem twojej rozmowy(może pomimo twoje woli, ale jednak) z dziewczyną jest powiedzenie, że masz ten samochód, a nie przedstawienie SIEBIE i swojej osobowości...samochód nie jest od Ciebie ważniejszy. i nie rozumiem czemu masz doła dopóki im się nie pochwalisz. już bardziej potrafię zrozumieć sytuację z papierosem, bo faktycznie możesz mieć wyrzuty sumienia. ale też nie zadręczaj się jakimiś drobnymi rzeczami. możesz sobie obiecać: ok, głupio zrobiłem, żałuję, przeproszę tą osobę jak ją spotkam, może jej to wynagrodzę. i nie myśl już o tym, wróć do tego jak ją faktycznie spotkasz. a w przyszłości staraj się nie popełnić błędów, których masz później żałować. pozdrawiam!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 mar 2014, 19:29

Natręctwa myśli...

przez kubazzz 10 mar 2014, 10:37
Wiem, że to kobietom nie imponuje, tylko osobowość, ale nie potrafię tej rzeczy u siebie odinstalować.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 mar 2014, 20:25

Natręctwa myśli...

przez amandia 10 mar 2014, 14:31
kasia123456789 mam dokładnie tak samo, ale u mnie bluźniercze myśli pojawiają się pod adresem właściwie każdej osoby. Najbardziej bolą te które przychodzą na myśl o najbliższej rodzinie i bliskich mi osobach (mam wtedy ogromne poczucie winy wobec nich, że nie zasługuję na miłość, przyjaźń skro o kimś tak myśle). Choć wiem że to nerwica czuję się wtedy okropnie, myślę wtedy i o sobie straszne rzeczy, jakim jestem złym człowiekiem. Tylko, że ja oprócz bluźnierstw mam jeszcze okropne wizje o podtekstach seksualnych - widzę ludzi w różnych sytuacjach, stawiam ich w jakimś okropnym świetle. Bardzo to wszystko wulgarne w mojej głowie, aż wstyd to powiedzieć, ba ja czuję wstyd i obrzydzenie jak o tym myślę. Nie mam pojęcia czemu się to u mnie pojawia, czemu praktycznie codziennie muszę walczyć ze sobą by to ignorować, a nie popaść w paranoję. Jednak każda taka myśl, każde bluźnierstwo coraz bardziej podkopują moją i tak już beznadziejnie niską samoocenę. Bo niestety oprócz tego typu myśli mam masę innych natręctw typu: co by było gdyby...? czy natrętne analizowanie różnych zdarzeń z przeszłości (uwierzcie nie są to traumatyczne zdarzenia). Do tego cały czas mam wrażenie że jestem z tym sama, że tylko ja mam taki problem. Nikt mnie nie rozumie, każdemu się wydaje że po prostu można przestać o tym myśleć, że wmawiam sobie NN...
Są dni kiedy jest lepiej, jestem jakaś silniejsza, bardziej odporna. A są takie kiedy mam ochotę zniknąć, bo mam wrażenie że moja nerwica unieszczęśliwia i mnie i bliskie mi osoby (nie bezpośrednio, ale przez moje neurotyczne zachowania, przez które bliscy się martwią).
A najgorsze jest to że choć moja psycholog tłumaczy że muszę te myśli ignorować i nauczyć się z tym żyć, to ja wciąż je wyłapuję i myślę o nich, i wciąż nie mogę się pogodzić czemu mnie to spotkało i w ogóle dlaczego, skąd się wzięło.
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Natręctwa myśli...

przez Anika 10 mar 2014, 18:08
Witam, ja tez choruje na nerwice ( natrectwa myslowe ) i lęki. Z tym , ze jestem w 32 tygodniu ciazy . Moje natrectwa dotycza glownie lęku przed utrata kontroli, boje sie ze zrobie cos mojemu mezowi , boje sie ze zrobie cos mojemu dziecku jak sie urodzi . towarzysza mi ciagle lęki przy tym. Wczesniej, ( podczas ciazy ) byly nawet i te lepsze momenty , ale im blizej porodu... Czesto mam tak , ze jak jestem zła na cos / kogos to pojawiaja sie natrectwa i lęki. Moja psycholog podsumowala to tak , ze boje sie swojej zlosci i utraty kontroli.
Ciezko mi z tym zyc , bo dotyczy to moich najblizszych :(
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Natręctwa myśli...

przez amandia 10 mar 2014, 18:15
Anika tez mam takie mysli i one zawsze uderzaja w najblizszych albo inny czuly punkt. Zawsze. Odnosnie moich dzieci tez mam mnostwo mysli, ze cos im zrobie, ze nie dam rady, czasem w myslach mowie sobie okropne rzeczy. I uwierz, tez czuje sie z tym podle. W ciazy czulam sie niezle, aczkolwiek tez dreczyly mnie mysli i milion zmartwien.
Nawet myslalam o sprobowaniu z lekami, ale od kiedy mam nn zawsze mowilam sobie ze leki to ostatecznosc, wiec bronie sie przed tym jak moge, bo wziecie prochow na stale byloby moja w pewnym sensie porazka.
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Natręctwa myśli...

przez Anika 10 mar 2014, 19:05
Ja odstawilam ostatecznie leki jak tylko zaszlam w ciaze, teraz jestem ciagle bez lekow. Wczesniej bylo jakos w miare , ale teraz ciagle mam glowe zaprzątana tysiacami mysli , natrectw i lękow . Boje sie ze utrace nad soba kontrole , ze cos zrobie bliskim :( okropne to jest.
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Natręctwa myśli...

przez amandia 10 mar 2014, 21:49
Nie zrobisz. To tylko myśli. Masz ich świadomość. Od myśli do czynów daleko, choć wiem że czasem już same myśli mogą nieźle dać w kość.
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Natręctwa myśli...

przez Anika 11 mar 2014, 20:06
Tak mam ich swiadomosc , tlumacze sobie ze to tylko natrectwa. Ale i tak jest mi bardzo ciezko.
Dzisiaj pani psycholog usmiadomila mi , że te lęki i natrectwa zwiazane z utrata kontroli sa stad , że chce miec wlasnie nadmierna kontrole ( glownie nad moja mama , ktora naduzywa czasem alkoholu i jest wtedy impulsywna , sa wtedy awantury w domu rodzinnym itp - ja mieszkam juz z mezem osobno to i tak ciagle dzwonie , sprawdzam czy wszystko jest dobrze ) - stad te lęki przed utrata kontroli , lęki przed tym ze zrobie cos mezowi lub dziecku jak sie urodzi. Jest tak na codzien , że staram sie jakos odrzucac te mysli , ale jak je zaczynam analizowac , pojawiaja sie mysli "czy moglabym tak zrobic " to jest jeszcze gorzej. Najbardziej sie boje czasu jak moj syn sie urodzi ( w maju ) , jak to bedzie ... Kiedys jak mialam wiecej zajec to bylo natrectw i lękow mniej , a teraz jak mam duzo czasu dla siebie to jest ich ogrom. Moze wlasnie powinnam znalezc sobie jakies zajecie ,zeby o tym nie myslec , tylko jak ... jak jestem w 32 tygodniu ciazy , ciezko mi jakos zagospodarowac swoj czas. Mąz cwiczy na silowni , biega , ma swoje hobby a ja siedze w domu i tysiace mysli i lękow w glowie.
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Natręctwa myśli...

przez dar 12 mar 2014, 14:48
Też mam natręctwa myśli... Cały czas mnie męczą jakieś myśli. Trochę związane jest to z tym co mnie spotkało w życiu ale też chwilami przesadzam. Nie cierpię samotności. 6 miesięcy temu rozstałem się z kobietą bo już wiedziałem, że dalej ten związek nie ma sensu dużo było przykrych kłótni. Mamy do siebie wiele złości. Przez 6 miesięcy żyłem w przekonaniu, że spotkam jakąś wartościową kobietę i... nic były trzy ale żadnych szans nawet na związek nie było. Wszystkie relacje skupiły się na seksie i tylko takiej znajomości "sportowej". Przez te 6 miesięcy miałem jakiś tam telefoniczny kontakt z byłą partnerką. Ogólnie jestem osobą dla której wartości moralne są bardzo ważne i chciałby stworzyć związek oparty na wartościach. Wiem, że z żadną z tych kobiet takiego związku już nie stworzę i cholercia nie widzę sensu a raczej szans, że już kogoś wartościowego spotkam. W wyniku tych wszystkich sytuacji mam coraz częściej natrętne już myśli aby spotkać się z była partnerką... Z drugiej strony wiem, że nie powinienem. Już się tak męczę dwa tygodnie i coraz częściej z nią rozmawiam. Wiem,, że pewnie z nią też już nie stworzę fajnego związku ale dobrze się znamy i chyba mój umyśl wykalkulował że mogę się też z nią spotykać bo z nią chociaż się lepiej znam :shock: Ale z drugiej strony powinienem dać jej spokój... Chociaż ona też chce ze mną gadać ale wie że to nie ma sensu i tak trwa te 6 miesięcy... Już kompletnie nie wiem co zrobić dalej z moim życiem... Nudzi mnie i cholernie mi się nie podoba.... a natrętne myśli nie dają mi spokoju. Cały czas mam chyba w głowie myśli, że jak przestanę z nią gadać to już w ogóle jej nie będzie w moim życiu. Nie wiem co dalej zrobić jak codzienność mi się nie podoba. Cały czas liczę na to, że jakoś mi to przejdzie.
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Natręctwa myśli...

przez izusiek1988 14 mar 2014, 11:39
U mnie zaczęło się chyba w klasie maturalnej miałam natręctwa że nie zdam matury z polskiego , cały czas mi się te myśli kłębiły w głowie pamiętam, oczywiście zdałam.Wtedy na tym się skończyło , nie wiedziałam co to jest myślałam wtedy że to zwykłe martwienie się , teraz to wszystko wróciło , pracując w sklepie miałam natręctwo że będzie ogromne manko, cały czas mi się to we łbie kotłowało , w końcu się zwolniłam oczywiście manka nie było ale natręctwo odeszło, potem przyśnił mi się głupi sen że ten ktoś zrobi coś mojemu dziecku i prześladował mnie w myślach , wiedziałam że to absurd ale nie dawał mi żyć ten lęk i niepokój , teraz znów mam inne cholerne natręctwo,staram się nad nim panować ale nie daje rady biore efovelon i zapisałam sie na terapię mam nadzieję że uda mi się z tego wyjść.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
13 mar 2014, 18:33

Natręctwa myśli...

przez Anika 14 mar 2014, 18:30
Izusiek1988 - Leki napewno Ci pomoga , ale i terapia tez . Ja teraz tylko chodze na terapie , bo jestem w 33 tygodniu ciazy. Im blizej porodu tym wieksze lęki , obawy , strach, panika :(
Tak sie boje ze nie pokocham mojego dziecka , ze nie bede go chciala , ze mu cos zrobie , ze bede wyrodna matka jak inne , ktore dzieci skrzywdzily. Jestem osoba czasem impulsywna , denerwuje sie szybko, boje sie moich reakcji jak dziecko bedzie plakac , jak bedzie niespokojne . Boje sie , ze przez to cos mu zrobie , ze nie wytrzymam . Nie wiem jak sobie pomoc :( chce pokochac mojego dziecka zaraz jak sie urodzi , zakochac sie w nim , moc poswiecac sie cala jemu , ale boje sie wszystkiego co z nim zwiazane.
Maz pojdzie do pracy , ja bede z nim sama , boje sie ze bede wyczerpana , ze bede sie zloscic na dziecko. Nie mam teraz zadnych pozytywnych uczuc zwiazanych z ciaza, czasem tak jakby te lęki i natrectwa odbieraly mi radosc bycia matka teraz i po porodzie.
Nie ciesze sie tak jakby z tego :( czuje ze to okropne ze takie mam odczucia , wiem ze nie powinno tak byc , mam takie mysli ze moze dziecko moje czuje to ,ze go nie chce , a to straszne uczucie :(
Nie wiem jak sobie poradzic naprawde :(
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do