Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

przez jarr25 12 sie 2015, 14:19
Jest tu ktoś kto może się wypowiedzieć na temat przyjmowania Parogenu i tego czy wchodzić w to czy nie na 2 miesiące, 1,5 miesiąca? tyle chcę żeby to trwało, przyjmowałbym też Trittico
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 sie 2015, 14:00

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

przez buszujacywtrawie 13 sie 2015, 10:56
Ja mam następujący mix: Zolafren 10 mg 3 razy dziennie
Haloperidol 5 mg 3 razy dziennie
Pernazyna 150 mg raz dziennie.
Leczą mnie na psychozy - po próbie samobójczej dochtorka powiedziałą że to zespół maniakalno - depresyjny.
I od dłuzszego czasu mam mysli samobójcze i te potworne mimo tych lekow ciągłe ataki paniki, w tym stały jeden potworny nieokreślony lek. POwinna mnie leczyć na depresję i silne lęki - a ta K***a zwieksza mi decaldol i neuroleptyki. Ja nuż nie mam siły do walki z tym swoim stanie zdrowia. Prędzej czy później ulecę z t6ego świata ale nie wiem jeszcze w jaki sposób. Leki nie dzialają,Aboam 0,5 miligrama zezarlem w kilka dni. Zostałą mi jeszcze Hydro od rodzinnego. Sory za pisownie, zdenerwowany jestem.

Boze swiety, jak widze ze ludzie dostasjs mianse i mirte, to im zazdroszcze
A ta moja gułpia doktorka dwa tzgodnie temu kazala mi odstawi zolpic + -> jedyny dzialajacy na mnie lek. Ludzie, tak mi xleeeeeeeeeeeee, moze to norma przepisywac wciaqz to to samno. Ona nawet nie patrzy w kartę. Wczoraj pojechalem do niej z potwornym lękiem, licząc na nowe leki, a nie te od brania od trzech lat., myslicie, że cos zmienila? GÓWNO zrobiła, kazała nadal łykać neuro, zakazala wychodzenia na upaly na ulice - i dobrze bo mam do tego jeszcze fobię społeczną - kazala mi odstawic ksiązki i spać , w dodatku zmienic jej nie moge, rodzina mowi ze czeka mnie szpital, jak dawki nie zadzialaja. To powiedzialem im laskawie, że nie zgdadzam sie na psychiatryk.
Ostatnio edytowano 13 sie 2015, 11:03 przez buszujacywtrawie, łącznie edytowano 1 raz
Posty
388
Dołączył(a)
07 maja 2013, 21:45

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

przez Don Kamillo 13 sie 2015, 10:58
Ja trochę żałuje, ale ponad 1,5 roku temu nie miałem innego wyjścia. Bez leków albo skonczyłbym na drzewie albo na oddziale zamkniętym w wieku 19 lat. Co nie zmienia faktu, że te leki niszczą człowieka, emocje których mi brak, to chyba najgorsze.
A pierwsza kwestia, w sumie najważniejsza to zawsze wierzyć w siebie nawet po najcięższych przejściach..
Offline
Posty
507
Dołączył(a)
18 sty 2015, 18:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

przez buszujacywtrawie 13 sie 2015, 11:15
Jeszcze zapomniałem napisać, że wizta dopiero drugiego IX. bo doktorka jedzie w sina dal.
Posty
388
Dołączył(a)
07 maja 2013, 21:45

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez milena.ana 19 sie 2015, 20:31
Faszerowanie ludzi lekami to spisek jednostek wybitnych na wyplewienie ludzkiego ścierwa, tego totalnego. Na ubezwłasnowolnienie ich. Nie opłaca się wrzucać ludzi do gazu, lepiej uczynić z nich bezmózgie zombie żeby przemysł farmaceutyczny, lekarze, terapeuci zarabiali. Cieszę się, że nie faszeruje się już żadnym syfem. Leki i leczenie upodliły mnie całkowicie. Lekarze śmieją się z was. Byłam normalniejsza przed leczeniem. Wmówili mi chorobę. Oni czują się lepiej że mogą nad wami panować! Gdybym miała podejmować decyzje ponownie nigdy nie wzięłabym żadnych leków.
Ludzie o szerszym intelekcie wiedzą, że nie ma ostrej granicy między tym co realne i nierealne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
327
Dołączył(a)
24 gru 2014, 01:02

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Katiya 10 wrz 2015, 15:05
Ja już nawet nie mam siły żałować. 12lat zażywam leki i tak naprawdę wcale mi nie pomogły.
Jedyne co?, zniszczyły mój organizm i psychikę.
Rezonans magnetyczny, wykazał bardzo dużo zmian w mózgu.
Tzw uszkodzenia polekowe :(
A w głowie jeden wielki chaos, tak naprawdę zapomniałam już kim jestem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
10 wrz 2015, 01:02

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez warrior11 10 wrz 2015, 16:01
Katiya, Uszkodzenia polekowe?Ciekawe,że tak mało się o tym mówi.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1003
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Katiya 10 wrz 2015, 20:40
warrior11 napisał(a):Katiya, Uszkodzenia polekowe?Ciekawe,że tak mało się o tym mówi.


Tak. Mam mnóstwo miejsc hiperintensywnych w mózgu. Mało się mówi bo kurewska farmacja by nie zarabiała ceshu. Mialam ubiegać się nawet o odszkodowanie ale nie mam na to sił i zdrowia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
10 wrz 2015, 01:02

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez achino 11 wrz 2015, 06:26
Bez jaj. To jakas sciema. Nawet google nie slyszal o "uszkodzeniu polekowym mozgu". Nie wciskaj ludziom kitu. A jesli istnieje cos takiego, to wklej skan opisu badania.
Fevarin 100, Trittico 15 mg (okruszek), Alpragen 0,5
Zolpidem, Phenibut
(to jest tragedia ! jeszcze po łbie mu chodzą GBL , kodeiny i inne odrdzewiacze ! Szok !Wóda go za mało niszczy. )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
776
Dołączył(a)
05 kwi 2015, 12:17

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

przez PanMedialny 13 wrz 2015, 22:26
Uszkodzenie mózgu może wystąpić po zażywaniu "klasycznych" neuroleptyków - zespół poneuroleptyczny. Jednak czy to jest widoczne w MRI to nie wiem.
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
14 sie 2011, 23:27

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

przez galopująca na oślep 13 wrz 2015, 22:46
Dobrze dobrane leki pomagają zagłuszyć objawy zaburzeń, ale w moim przypadku nie mogłam należycie korzystać z psychoterapii bo byłam tak bardzo otumaniona lekami, że nie wiedziałam o co chodzi terapeucie. Byłam w potwornym otępieniu a i tak cierpiałam. Po odstawieniu leków praktycznie wszystkie objawy bardziej męczą, ale za to jestem "trzeźwiejsza" i więcej czerpię z terapii. Teraz już wiem, że żaden lek nie wyleczy mnie z zaburzeń osobowości. Pozostaje mi tylko psychoterapia i ciężka praca nad sobą. Choć łatwo nie jest i czasem doraźne biorę jak nie daję rady. Upadam, wstaję i tak w kółko. Psychiatra powiedziała, że mój mózg jest już tak przesiąknięty tymi wszystkimi substancjami, że nawet jakbym chciała to teraz niewiele na mnie zadziała. Może końskie dawki i kombinacje różne. Nie, dziękuję.
galopująca na oślep
Offline

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 01 paź 2015, 20:21
Ja żałuję ale jako 14-latka nie miałam nic do gadania kiedy kazano mi brać Tegretol i Zoloft, a później to już moglo być tylko gorzej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez lucy1979 01 paź 2015, 20:34
Ja tez mam o wiele bardziej nasilona depresje po lekach. Zarowno w trakcie brania jak i po tym jak przestalam brac SSRI. Tylko na poczatku bylo lepiej.
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez woowoo 07 paź 2015, 13:51
Ja zaczęłam leczyć nerwicę i z pierwszą tabletką pojawiła się depresja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
27 maja 2013, 11:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Wudezet i 15 gości

Przeskocz do