Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez lidia_29 01 lut 2007, 14:02
zaczelam sie bac tej boleriozy, nieslyszalam przedtem o takiej chorobie ale odkąd przeczytalam te objawy ciagle mam to w glowie zapisalam sie juz do mojej lekarki i powiem jej ze to podejzewam, poki niezrobie badan , nieuspokoje sie, niewiem moze ja juz jestem chora psychicznie? kiedy ten koszmar sie skonczy? mam juz dosyc... tak jak dzisisaj jestem gotowa umrzec................
Offline
konto zablokowane
Posty
58
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:28
Lokalizacja
;lodz

przez atrucha 01 lut 2007, 15:02
No pięknie,Lidia.. Nie Ty pierwsza popadłaś w tę obsesję.. :? Zrób badania i powiedz nam jakie masz wyniki..
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez łukaszek11 01 lut 2007, 15:24
Kiedyś myslałem że muszę wypełniać natrectwa aby normalnie funkcjonować teraz wiem ze juz tak nie jest. W moim przypadku to nerwica chyba jest dziedziczna każdy to u mnie w domu przechodził mama siostra. Tylko dręczy mnie myśl dlaczego przy nerwicy często pobolewa mnie głowa
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 gru 2006, 15:09
Lokalizacja
Piotrków Tryb.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez weronika 01 lut 2007, 16:03
Łukasz ja sobie wmawiałam schizofrenie i nikt wtedy nie wytłumaczyłby mi że nie zachoruje psychicznie byłam tego pewna w 100% natrętnie myślałam o tym ze przecież co by było jak bym tak zabiła mamę przecież jaką ja mam gwarancje że tego nie zrobie i wiele wiele tego typu rzeczy, mi żadne rady nie pomagały, po prostu w końcu poszłam do lekarza dostałam lek antydepresyjny złoty środek na lęki i natręctwa anafranil i nie mam już w o góle problemu z tymi rzeczami a leki prawie wszystkie juz odstawiłam i lęki nie wróciły, tak więc idż do lekarza psychiatry (tylko musi to być sprawdzony dobry lekarz bo inny moze cię zbyć i przepisać ci jakiś gówniany lek na odwal) niech stwierdzi jakie musisz podjać kroki, możesz oczywiście czekać czy samo minie, dla mnie jednak był to stan tak straszny mimo moich starań i walki coraz bardziej się pogarszał,że ja bym nie czekała ani minuty dłuzej tylko leciała do lekarza
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez weronika 01 lut 2007, 16:17
freak mam takie zdanie jak ty. tzn że samotna walka jest ryzykowna nawet jak ktoś bardzo chce wyzdrowieć i wierzy mocno w wyzdrowienie to choć jest to okrutne nerwica może się pogłebiać bo jest nieleczona tak było u mnie najpierw miałam tylko lęki i natręctwa, nie leczyłam tego i zrobiła się z tego taka depersonalizacja że biedni lekarze nie za bardzo sobie ze mną radzą, a powiedz jak długo i jak często chodzisz na terapie i czy coś ci to daje bo ja się właśnie wybieram
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Re: Moja nerwica - same problemy

Avatar użytkownika
przez Margaret 01 lut 2007, 17:24
łukaszek11 napisał(a):Pamiętam ten dzień jak by to było wczoraj. Siedziałem przed komputerem i zacząłem sobie wmawiać że mam guza mózgu i to był juz kolejny objaw mojej nerwicy Wczesniej miałem natręctwa ale nie zwracałem na to uwagi myślałem ze tak ma każdy z nas. Nie wiem jakiej choroby jeszcze sobie nie wmawiałem. Widziałęm dzisaij w filmie aktora który miał padaczke a więc i ja sobie to wmówiłem aż w pewnym momencie pomyślałem że mam atak padaczki ale opanowałem to. Teraz zacząłem sobie wmawiać że nie poznaje najblizszych mi ludzi tzn rodziców siostry no i kumpli. Czesto wmawiam sobie ze niektóre fragmenty mojego zycia się powtarzają. Zresztą gdzie tylko poczuje ból to już jest dla mnie choroba.Nie mam komu sie wygadać dlatego postanowiłem tutaj się wypisać do bólu.Mama cały czas na mnie krzyczy z byle powodu chociaż staram sie jak mogę nie wiem czemu to jeszcze bardziej mnie przygnębia, Nie wiem do kogo mam sie zwrócić z tym problemem boję się ze mnie wyśmieją ze coś takiego przeżywam.Niedawno skończyłęm 18 lat powinienem sobie radzić ztym problemem jako dorosły a tu jest odwrotnie.

Masz hipochondrię...tez cierpię na ta przypadłość. Człowiek moze się psychicznie i fizycznie wykończyć. Ja codziennie jestem chora na co innego, a miałam już chyba wszystko co istnieje. Mam nawet zakaz czytania artykułów na temat chorób i oglądania filmów powiązanych z tym tematem :roll: Nic nie szkodzi, że skończyłeś 18 lat, mógłbyś równie dobrze mieć 30, 40 czy 50 lat i cierpieć na tego typu chorobę. Nie ma się co wstydzić, trzeba podjąć się leczenia. Ja co tydzień jestem u lekarza i zawsze ''dolega'' mi coś innego, szczerze mówiąc w przychodni mają mnie już serdecznie dość, bo tylko grzeję krzesełko...Silne objawy hipochondrii równiez towarzysza depresji.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

To juz jest niedowytrzymania - moja historia

przez tomal 01 lut 2007, 18:32
Od 2 dni jestem jakis taki przytepiony. Wydaje mi się jakby otaczający mnie świat był dziwny. Gdy to pisze odczuwam jakies nerwy. Jestem strasznie zmęczony p[sychicznie. Ciągle o czymś rozmyslam, mówię do siebie w myslach. Gdy zamykam oczy widzę jakieś obrazy, sytuacje, coś dziwnego. Jestem apatyczny. Wczoraj jechałem do Warszaway i miałem takie dziwne uczucie, że wszystko co mnie otacza jakieś dziwne jest....nie potrafie tego okreslić. Takie rzeczy z różnym natężeniem mam od kwietnia. Zaczęło się od 3 ataków trzęsawki, dygotania, pogotowie. Potem miałem takie różne drgawki. Teraz przezuciło mi się na sfere psychiczną. A i jeszcze jedno, gdy coś robie czasdami to jakby sama mi zaczyna tak w środku głowy lecieć muzyka, którą lubie, tak bez powodu. Boje się tego co mi jest. czytalem, że schizofrenia może mieć takie objawy i mnie to przeraża. Czasami wydaje mi sie, że cos słysze. Jext mi z tym strasznie źle. Może i to jest też przyczyną pośrednia, że miam problem, o którym ciągle myslałem, zajmował mi jakby cały mój czas na myslenie, jakoś się z nim uporałem teraz, ale źle się czuje. Co mam robić? Co sądzicie o moich objawach? CZy mam się tak wszystkim przejmować, bo co usłyszę, albo sie przewidze to odrazu traktuje jak cos nienormalnego i to u8 mnie wzbudza emocje? Pomóżcie !!!
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

przez MaciejXXX 01 lut 2007, 18:58
Dzięki za wsparcie:)

może przybliże Wam moją sytuacje przedstawiając kilka sytuacji z mojego życia:(

np. kiedy jestem w sklepie (nie ma klientów) i obsługuje mnie ktoś (jesteśmy można powiedzieć sama na sam) to nie denerwuje sie tak bardzo bo myśle o tym co mam kupić i to kupuje, gorzej jeśli jest tam jeszcze jedna ekspedientka i po prostu stoi i obserwuje to mnie strasznie stresuje i mam atak gorąca i poce się, robi mi się duszno; najgorzej jak stoje w kolejce w sklepie to już wogóle tragedia, do biedrony chodze wieczorem jak już ludzi prawie nie ma:(

inna sytuacja to np na wykładzie jak siedze na samym końcu i nie "czuje niczyjego oddechu" to jest w miare ok, ale jeśli usiąde tak, żę za sobą mam ludzi to też się denerwuje

tak bym mógł wypisywać bez końca...

nie wiem z czego to wynika, mi się wydaje po prostu że ludzie mnie obserwują, najdziwniejsze jest to że jestem osobą lubianą może nie duszą toważystwa ale ludzie lubią przebywać ze mną, nikt nie dał mi odczuć że mnie nie lubi, nikt się ze mnie nie śmieje a mimo to stresują mnie kontakty z ludźmi, kiedyś z tylko z obcymi teraz nawet czasem z rodziną na święta:(

dodam że np stresują mnie wypady z rodziną do supermaketu bo boje się, że spotkam tam kogoś znajomego np ze studiów i będe musiał z nim zagadać w obecności rodziny

kurcze sam nie wiem czy to fobia społeczna, po prostu nie znam się na tym na całej terminologii a jak zacząłem czytać forum to jakoś mi ten termin podpasował:)

pozdrawiam

ps. co do specjalisty to właśnie czekam na odpowiedz w sprawie umówienia się na spotkanie psychologa z Wrocka

edit: jestem umówiony na wtorek:) ponad rok się z tym męcze i czas to zmienić

[ Dodano: Sro Sty 31, 2007 1:11 pm ]
witam ponownie:)

no i jestem po pierwszej wizycie u psychoterapeuty...

nie było tak strasznie o dziwo się nie spociłem choć byłem na granicy...

obawiałem się tego spotkania ale nie żałuję ani trochę

Pani Psycholog zaproponowała mi terapię grupową i szczerze mówiąc na to właśnie liczyłem, nie było mowy o żadnych lekach antycośtam i dobrze bo nie jestem przekonany do leczenia farmakologicznego

heh może jest dla mnie szansa, specjalista uważa że mam niską samoocene (ponoć nieuzasadnioną) ale będziemy starali się to wyprostowac:)

zdołowany jednak dalej jestem bo mam w ręku gazete z ofertami pracy i nie ma nic dla kogos kto panikuje przy kontaktach z ludzmi :(

pozdrawiam

trzymajcie za mnie kciuki:)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 sty 2007, 13:24
Lokalizacja
Wrocław

przez MEJ 01 lut 2007, 19:37
cześć, myślę że to nerwica. ja tez tak mam że wszystko wydaje się mi jakieś dziwne, tak jakbym nie była z tego świata. :roll: Wspomniałeś, że masz problem, o którym często myślisz. Moim zdaniem właśnie to wywołało u Ciebie przeciążenie psychiczne i stąd te natrętne myśli. jak już nie możesz wytrzymać, to radzę przejdź się do psychologa. mi to osobiście pomogło w chwili wielkiego kryzysu. pozdrawiam
MEJ
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 16:30
Lokalizacja
Poznań

przez tomal 01 lut 2007, 21:02
Masz racje. Po przemysleniu i uporaniu się niej więcej z problemem odblokowałem się :) dzieki za rade. Uspokoiłaś mnie troche.....
Mi się czasami wydaje, że to prostu nam sie wydaje, że jesteśmy tak przyt ępieni, to stwarza nasza psychika...?!
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

Avatar użytkownika
przez lula 01 lut 2007, 21:40
Miewałam kiedyś takie stany i nie wiem czy słusznie nazywałam je derealizacją. Dziwne uczucie, ale chyba "lepsze" niż atak paniki i lęku, który ścina z nóg. Mój psycholog powiedział, że nasza psychika działa tak dla naszego dobra gdy serwujemy sobie za dużo negatywnych myśli, albo nie radzimy sobie z rzeczywistością. wtedy umysł izoluje się od otoczenia. ale to nic złego. w końcu to dla naszego dobra.
mnie ten stan nigdy za bardzo nie przerażał. Może dlatego, że jako małe dziecko potrafiłam samodzielnie wprowadzić się w taki letarg gdy wyobrażałam sobie Boga, albo nieskończonośc, kosmos, lub myślałam o mnie jako osobie, która nie istnieje. Czy ktoś praktykował może podobne rzeczy w przedszkolu lub innej piaskownicy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
15 sty 2007, 22:47
Lokalizacja
skądinąd

przez abc 01 lut 2007, 21:43
Wiedzialem, ze beda tego typu wypowiedzi.

Moniczka - ja informuje tutaj tylko i wylacznie w dobrej wieze.
Zdrowy rozsadek jest najwazniejszy - nic nie napisalem takiego, ze sam bol gardla czy samo zmeczenie oznacza borelioze - to by bylo smieszne.

Zobacz - kami pisze wymienia swoje objawy:
- bol lewej reki
- bol lewej strony klatki piersiowej, promieniujacy do szyi,
- czasem nudnosci
- cierpniecie jezyka
- mrowienia twarzy
- nerwica

Wszystkie te objawy wymieniaja pacjenci z borelioza.
Typowe jest rowniez to ze wyniki lab. wychodza OK.

Ja nie przesadzam i nie decyduje czy kami ma borelioze, ale objawy sa bardzo znaczace i nalezaloby nawet kilkakrotnie wykonac badanie western-blot. reszta informacji na forum borelioza na gazeta.pl

p.s. atrucha - znaczna wiekszosc informacji w necie na temat boreliozy jest bledna. Wlasnie dzieki tego typu informacjom rozwinalem przewlekla chorobe.

[ Dodano: Czw Lut 01, 2007 8:43 pm ]
wybaczcie, mialo byc "w dobrej wierze" a nie " w dobrej wieze" :)
abc
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
13 lis 2006, 02:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 18 gości

Przeskocz do