Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Grzybek 22 sty 2007, 16:46
Ha!Ja mam to samo,tylko plakac
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
18 paź 2006, 12:32

Avatar użytkownika
przez IceMan 22 sty 2007, 17:11
Katharsis napisał(a):nie potrafie tak poprostu nagle sie zmienić....

...bo to jest niemożliwe tak od razu - musisz dochodzić do samoakceptacji powoli, małymi krokami, ale z widoczną poprawą i w końcu ostatecznym pozytywnym skutkiem.

Poza tym dobrze Cię rozumiem, w sobotę miałem studniówkę, poszedłem z piękną i sympatyczną koleżanką, choć ciągle mam wrażenie, że przyjęła moje zaproszenie i poszła ze mną na tą studniówkę z czystej litości i uprzejmości :( W tym i nie tylko w tym przypadku zawsze obwiniam siebie o wszystko - a w głębi duszy wcale nie mam przeświadczenia że obwiniam się niesłusznie. To jest najgorsze. I starając ocenić siebie bardziej obiektywnie zwyczajnie się gubię - nie wiem w zasadzie kim jestem, jaki jestem w oczach innych ludzi. Tak samo mam wrażenie litości ze strony wszystkich ludzi wokół mnie.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Katharsis 22 sty 2007, 18:28
Piotrek -> staram się... ale gdy tylko jest odrobinę lepiej, gdy tylko troche sie podnoszę za chwilę znow upadam...

A z tą oceną... to jak piszesz, cieżko jest już być wobec siebie obiektywnym, obawiam sie że nawet kiedy moj stan sie poprawi to nigdy już nie bede potrafiła do końca odrożnić co jest prawdą a co mi sie " wydaje"... jaka jestem...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
19 sty 2007, 13:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ewa125 22 sty 2007, 19:13
katharsis mysle ze najlepiej bedzie jak pojdziesz do dobrego psychologa. on bedzie mogl dotrzec do korzeni twojej niskiej samooceny, pomoze ci sobie uswiadomic co ci sie w sobie tak nie podoba, czy mozesz cos zmienic i jak to zrobic, pokaze ci mnostwo wyjsc, ktorych moze ty teraz nie widzisz. tylko musisz sie przed nim totalnie otworzyc bo inaczej to nic nie da. ja moge ci tylko powiedziec ze moze byc lepiej, moze byc ok nawet jezeli teraz ci sie wydaje ze juz nigdy nie bedzie inaczej. zycie jest bardzo zmienne, ale trzeba szukac drog, nie bac sie zmian, zaczac dostrzegac siebie, swoje potrzeby i o nie dbac. to ze,jak piszesz, myslisz ze wszyscy sie z ciebie smieja i uwazaja ze jestes brzydka wynika wlasnie z twojej niskiej samooceny. jak ja podniesiesz to nawet jak ktos ci w twarz powie - ale ty jestes brzydka, to splynie to po tobie jak po kaczce, bo bedziesz wiedziala ze tak nie jest. to samo z ciaglym zmeczeniem, negatywne mysli, ktore kraza w twojej glowie gdy idziesz do szkoly,gdy ktos na ciebie patrzy wysysaja z ciebie mnostwo energii i dlatego czujesz ciagle zmeczenie. powodzenia!! pamietaj ze mozna stanac na nogi ale trzeba chciec. nie mozna uzalac sie nad soba i czekac az cos sie zmieni, spadnie z nieba. pierwszy krok to psycholog. on pomoze ci poukladac mysli, wyrzucic wszystkie krzywdy jakich doznalas, oczyscic sie i zaczac stawac na nogi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Proszę pomóżcie!!!

przez przekula 22 sty 2007, 20:24
Jestem na forum nowa. Z tego co przeczytałam i wywnioskowałam to chyba mam nerwice lekową. Przez ostatnie dwa dni nie moglam spać,miałam drgawki,okropne bicie serca,wymioty i biegunkę. Dziś zapisałam sie do psychiatry,ale dopiero na 31.01. A przede mną kolejna noc już mi wszystko staję w gardle, a w głowie szumi. Boję się że nastepna noc nieprzespana,już podczas pierwszej nocy wzywałam lekarza,dostałam jakiś zastrzyk i spałam. Nie mam żadnych tabletek. Kurcze co ja mam zrobić aby móc zasnąć i o tym wszytskim nie mysleć?? Aby być normalną?? Czy można coś kupić bez recepty??? Ratujcie!!! :cry:
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 sty 2007, 12:55
Lokalizacja
Łódź

przez Jara79 22 sty 2007, 20:40
Ja leczę się 3 lata przy czym od 4 miesięcy biorę nowy lek tritticoo. Od 2 miesięcy jest źle ale ostatnio to tragedia. Sam nie wiem co robć - zarejestrowałem się do nowgo psychiatry z Gdańska prof Landowski ale też dopiero na 31 stycznia i mnie to przeraża jak do tego wytrzymać czasu po drugie jak mi zmini lek to przez pewien czas będzie pewnie częszko z przystosowaniem się. Piszę to byś wiedziała że nie jesteś osamotniona. Po drugie wiem że jedynie co można zrobić do tego czasu to pozytywne myślenie że będzie dobrze oraz tabletki (zioła)uspokajające które jakoś tam powinny pomóc. trzymaj się
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
22 gru 2006, 13:48
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez czarnykot 22 sty 2007, 21:48
Bez recepty raczej nie kupisz nic sensownego na takie jak Opisujesz zaostrzenie . Ale zalecałbym raczej pilną wizytę u psychologa.Ewentualne leki jeżeli dostaniesz od lek.psychiatry to zadziałają dopiero po 2 tygodniach.
Do Jara 79 współczuje i rozumiem sam miałem podobnie tyle że lek POZ przepisał mi leki które skutecznie mnie spacyfikowały orz tylko nasiliły lęki.Dopiero lek.psychiatra mnie właściwie pokierował.Trzymaj się - jeszcze parę dni . Zalecam czytanie forum POMOŻE w trudnych chwilach.
Przepraszam jestem dysortografem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
26 gru 2006, 20:38
Lokalizacja
Wrocław

przez Aga1 22 sty 2007, 22:21
Czesc , ja przed leczeniem w takich dolegliwosciach bralam Validol, jest to polaczenie miety z waleriana w tabletkach. Sprobuj moze Ci to pomoze w tych trudnych chwilach. Jak zaczniesz leczenie to nie nastawiaj sie ze w przeciagu kilku dni bedzie poprawa, ale warto przemeczyc sie bo potem naprawde jest oki. Pozdrawiam i trzymam kciuki. :oops:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez telimenka 22 sty 2007, 23:14
katharsis - cóż mogę napisać o tym ustawicznym uczuciu, że za plecami ludzie tak naprawde się wyśmiewają? Też to czuję...
To co pisze ewa - bardzo cenne spostrzezenia...

"trzeba szukac drog, nie bac sie zmian, zaczac dostrzegac siebie, swoje potrzeby i o nie dbac"

Dziekuje!
pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez Nerw86 23 sty 2007, 00:31
Wstalam dopiero, znow to samo, kolejny koszmar o tej osobie, budze sie zalana lzami i dalej placze. Ile jeszcze to będzie trwało? :cry: :cry: :cry:
Dzis jeden koszmar ostatnio dwa w ciagu jednej nocy. Nie moge psychicznie tego zniesc.




Jutro mam isc do psychiatry.
Tak to lekarz rodzinny postawił mi diagnoze.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 sty 2007, 01:49

Avatar użytkownika
przez IceMan 23 sty 2007, 00:59
Katharsis napisał(a):gdy tylko troche sie podnoszę za chwilę znow upadam...

Życie niestety składa się właśnie ze wzniesień i upadków. Właśnie w tej chwili chylę się ku takiemu upadkowi (który prawdopodobnie nastąpi jutro). Nie wiem do końca, czy ten upadek nastąpi (przepraszam, że nie piszę wprost tylko przenośnią, ale nie chcę o tym dokładniej pisać), ale nawet jeśli upadnę to później powstanę. I wydaje mi się, że co człowieka nie zabije, to człowieka wzmocni. Upadniesz i powstaniesz, ale po kolejnym i następnym będziesz wewnętrznie silniejsza i w końcu naprawdę niewiele będzie w stanie Tobie zaszkodzić. Bądź silna i walcz z Twoim problemem, nie poddawaj mu się. Spójrz w lustro i uśmiechnij się. Wątpię że jesteś naprawdę brzydka. Uroda to twój słaby punkt, ale wyłącznie w Twoim wyobrażeniu, nie wiem czy ktokolwiek Ciebie w niego ugodził, ale wiem, że w pewnym momencie dochodzi się do przesady w dołowaniu i niedowartościowaniu własnej osoby (albo od samego początku to przesada). Głowa do góry! Nie możesz sama siebie poniżać. Wiem to po sobie. Wiele osób ma kompleksy, ale naprawdę to zwykle przesada. Może podejdź do tego z innej strony - postaraj się poprawić w Tobie to, co Ci nie pasuje (choć z drugiej strony wątpię, że jest taka potrzeba, ale możesz spróbować).
No i na koniec popieram Ewę - psycholog nawet jeśli nie pomoże to i nie zaszkodzi. A wydaje mi się że kilka wizyt u psychologa pozwoli Ci wyjść z Twojego braku samoakceptacji. 3maj się mocno i nie daj się :)
Serdecznie pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez nitka 23 sty 2007, 03:27
też polecam VALIDOL!!! kiedy nie wiedziałam jeszcze że to nerwica, wpadłam do apteki cała roztrzęsiona i Pani mi dała ;) pomaga doraźnie, uspokaja, łatwiej jest zasnąć. Powinnaś jak najszybciej pójść do psychiatry na przykład prywatnie, wtedy nie będziesz musiała tak długo czekać i męczyć się bo to kropnie wykańcza. Jeśli nie możesz, to pójdź do lekarza normalnego, rodzinnego swojego i opowiedz mu wszystko. Poproś o leki uspokajające. Ja po którymś z kolei ataku miałam już dość i tak zrobiłam. Dostałam pramolan i adres psychiatry ;) Oczywiście na wizytę czekałam ponad miesiąc, ale dzięki lekom nie było aż tak strasznie. 3maj sie i idź do ogólnego!!!!
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

Avatar użytkownika
przez Lusi 23 sty 2007, 10:57
No ale Validol nie pomaga w czasie silnych ataków. Chyba żeby wziąć kilka pastylek.
Radziła bym Ci iść do lekarza ogólnego - przepisze coś na uspokojenie, coś co działa doraźnie i może coś nasennego. Ja w każdym razie tak zrobiłam i jakoś dotrwałam do pierwszej wizyty.
Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez lidia_29 23 sty 2007, 12:23
no coz hulla..... z jednej strony masz racje, czas ktory poswiecamy na czytanie tych wszystkich postow moglibysmy przeznaczyc na bardziej pozyteczne rzeczy, ale.....no wlasnie, choroba taka jak nerwica zmusza nas (przynajmniej mnie) do tego aby dowiedziec sie jak najwiecej o niej. moja choroba zaczela sie prawie rok temu, kilka miesiecy niewiedzialam co mi tak naprawde jest, lekarze rozkladali bezradnie rece wmawiając mi na podstawie robionych badan ze nic mi niedolega , ale jak moglam w to uwierzyc skoro czulam fizyczne dolegliwosci niebede tu wymieniac bo są one niemal identyczne jak u wiekszosci osob ktore tu pisza. zmienilo sie duzo od momentu jak dostalam jasna diagnoze od lekarza psychiatry NERWICA DEPRESYJNO-LĘKOWA. przynajmniej wiem z czym mam do czynienia moge walczyc bo mam pelny obraz tej choroby i bardzo mi pomaga czytanie tego forum . osobiscie mysle ze zeby moc w pelni pokonac te chorobe trzeba ją po prostu poznac , wszystkie jej tajniki i sekrety bo ona bardzo dobze poptrafi dzialac z nienacka i podstepnie, fakt ze ma ja az tyle osob i ze ludzie maja prawie identyczne objawy uspokaja mnie i daje wiare ze niejestem smiertelnie chora, ze to "tylko" nerwica ktora moge pokonac. wiem ze to bedzie dluga walka moze przegram niektore bitwy ale wojne wygram napewno ja i wierze w to swięcie. pozdrawiam wszystkich zycze duzo sily lidia_77
Offline
konto zablokowane
Posty
58
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:28
Lokalizacja
;lodz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do