Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez nerwicę straciłem wszystko co miałem... :(

przez darekk 09 lip 2006, 21:47
najpierw straciłem radość życia
później straciłem dobrą pracę
a dzisiaj straciłem dziewczynę

czyż życie nerwicowca nie jest "piękne" ??!! :(
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 09:42
Lokalizacja
Wrocław

przez duskfall 09 lip 2006, 21:48
Typowe objawy nerwicy przez ktore wiekszosc przechodzimy w podobnym stopniu. Idz jak najszybciej do psychiatry, a bedziesz wolna
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

przez ania30 09 lip 2006, 21:56
to samo ci doradze , a psychiatra z pewnością nie bedzie sie smiał bo twoje objawy będa podobne do tysiecy wczesniejszych jakie słyszał od innych ludzi. A taka terapia dużo moze ci pomóc . Siedzac w domu i użalając sie na swój los i tak sobie nie pomozesz wiec co mozesz stracic udajac sie do psychiatry lub psychologa? Myśle ze mozesz tylko zyskać
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez darekk 09 lip 2006, 21:58
JA MAM PODOBNE UCZUCIE Z KOŁDRĄ TYLE ŻE PRZY ZETKNIĘCIU CZUJĘ MROWIENIE I TRACE CZUCIE
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 09:42
Lokalizacja
Wrocław

przez Smutna... 09 lip 2006, 22:02
Wiem jak wygląda życie w nerwicy, też wile straciłam. Wiele dziedzin mojego życia upadło:rodzina, przyjaźń, nauka, zdrowie, szczęście, kontakty z ludźmi. Są wakacje a ja ciągle się tylko smucę i siedzę w czterech ścianach analizując moją przeszłość, to co się zdarzyło rok temu co wszystko popsuło. Z czasem jednak przyzwycziłam się do mojej choroby, której nikt nie rozumie. Chociaż wiele straciłam nauczyłam się doceniać to co miałam kiedyś, gdy jeszcze byłam szczęśliwa. Często marzę by te czasy powróciły. Rozumiem twój ból i rozczarowanie. Mamy chociaż forum, więc nie jest jeszcze tak źle.
pozdrawiam :D
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

przez dmuchawiec 09 lip 2006, 22:08
mój lęk jest wielki, pralizuje mnie i wywołuje idiotyczne zachwanie - jak błaganie rodziców żeby nie wyjeżdzali na miesięczne wakacje do Francji. Dodam, że mam męża, z którym mieszkam, a na miejscu zostaje też mój brat.
przeraza mnie ogrom mojego leku...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 lip 2006, 09:39

dziekuje, że jestescie

przez dmuchawiec 09 lip 2006, 22:11
świadomość, że nie jestem sama, że nie tylko ja walczę z lekiem dodaje mi siły.
chciałabym jeszcze mieć ta pewność, że nerwica na zawsze mnie zostawi, a moze ja ją?
jak narazie zaatakowała po 4 latach...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 lip 2006, 09:39

przez ania30 09 lip 2006, 22:16
radość Zycia powróci
dobra pracę mozna znależć nowa
a dziewczynę-tego kwiatu pół światu
a zycie nerwicowca nie jest takie złe , da sie przywyknąć . trzymaj sie i pozdrawiam .
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

przez ania30 09 lip 2006, 22:19
no widzisz to trzeba sie cieszyc z tego ze 4 lata dała ci odetchnąc . teraz troche z tobą pomieszka kochanka nerwica, ale znów sobie pójdzie . Głowa do góry bedzie dobrze. :P
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

przez dmuchawiec 09 lip 2006, 22:20
BO(że!! w chwili obecnej przezywam dokładnie to co wy!
moja rodzina za dwa dni wyjedza na wakacje na miesiac do francji, a ja od 3 tygodni swiruje
zjadam persen - pomaga, chodze za nimi jak pies i co jakis czas błagam zeby nie wyjezdzali....
sama sie soba zalamuje, ale to jest silniejsze
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 lip 2006, 09:39

przez dmuchawiec 09 lip 2006, 22:21
niech pojdzie juz:)
czy tez macie tak, ze moment ataku paniki sprawia wrazenie bezczasowego?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 lip 2006, 09:39

przez ania30 09 lip 2006, 22:25
A moze to i dobrze ze wyjezdzaja ja byłam uzalezniona od macochy i tez kazde jej wyjście bylo u mnie wielka tragedia i wiesz co w zeszłym roku rodzice wyjechali na pół roku do kanady do rodziny a ja zostalam z męzem i synem a na dodatek w tym samym czasie wyjeżdzałam do warszawy do kliniki nerwic do warszawy i byl to dla mnie ogromny stres i wiesz co to mi pomoglo bo wreszcie uwolnilam sie od tej zależności od rodziców i jak wrócili to juz ich nie potrzebowalam , a tak 5 lat z domu nie wychodzilam sama nigdzie. teraz wychodze i nie stresuje sie i nie wpadam w panikę gdy nikogo nie ma w domu , wreszcie odcięłam tą pępowinę , i jak juz wrócili tez nie pzychodze do nich za często zeby znów sie nie uzależnic ,
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

przez dobrus 09 lip 2006, 22:25
ojj życie potrafi sie zmienic o 180 stopni, gdy chorujesz na ta jeb*na nerwice... ja choruje od niedawna tzn od 2-3 miesiecy.. mam 19 lat i nigdy nie przypuszczalem,ze zachoruje na nerwice ehh.. wsrod znajomych mam opinie 'totalnego luzaka', wiec nawet nie moge sie nikomu do tego przyznac, bo zaraz ktos zapyta mnie 'ile wypiles?' albo po prostu wybuchnie smiechem:] no i w sumie do tej pory jakos wszystko mi w zyciu wychodzilo.. skonczylem liceum, dobrze zdalem nowa mature z maty i angola, dostalem sie na polibude (niestety nie zaliczylem sesji, od pazdziernika zaczynam ponownie), zdalem prawko, mam nawet swoje auto i piekna,kochajaca dziewczyne. Udalo mi sie nawet wymigac od wojska raz na zawsze:P a tu jednak.. w ostatnim czasie na glowe zwalilo mi sie zbyt wiele spraw.. zaczalem sie bardzo wszystkim przejmowac,nawet najdrobniejsza sprawa powodowala,ze nie moglem zasnac w nocy i meczylem sie tym.. a tych spraw swego czasu bylo wiele..tych malych i tych wiekszych problemow.. na szczescie na dzien dzisiejszy udalo mi sie je wszystkie rozwiazac. Tzn to,co mnie dreczylo..i juz jest duuuzo lepiej:) Wczesniej mialem takie objawy jak: kolatanie serca,skoki cisnienia,uczucie jakbym mial zaraz zemdlec,dretwienie stop i dloni,bole zoladka.. teraz w znacznej mierze ustapily, sporadycznie odczuwam tylko jakby cos 'siedzialo mi na zoladku', gdy sie zestresuje.. takze chcialbym wszystkim powiedziec,ze najlepiej walczyc z nerwica samemu, rozwiazywac zyciowe problemy, poukladac mysli w glowie.. a psychiatra i psychoterapeuta moga byc tylko takim dodatkiem ulatwiajacym ten proces.. pozdrawiam wszystkich chorych i mam nadzieje,ze z nerwica mam spokoj na przynajmniej tekilka lat:]
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
04 lip 2006, 23:17

przez ania30 09 lip 2006, 22:27
owszem, ale nie zauwazyleś ze jak juz mija to człowiek robi sie taki odprężony i spokojny ? JA lubilam ten stan po ataku,
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do