Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Śmierć 08 mar 2006, 13:38
kasiek napisał(a):Wiesz co Smierc,zycze Ci wiecej optymizmu!
Od zarania dziejów, jestem pesymistą niestetym, i może dlatego nie mam kobiety, się zrymowało :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

przez janek 08 mar 2006, 13:46
kasiek napisał(a):Wiesz co Smierc,zycze Ci wiecej optymizmu!


właśnie...gdzie szukac tego optymizmu kiedy brakuje "sił".....?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
29 gru 2005, 15:17
Lokalizacja
Szczecin

przez Ins 08 mar 2006, 14:05
heja!! mam to samo co wy qrcze boje sie wyjsc sam z domu przez tą nerwicę bo mam wrazenie,ze cos mi sie stanie na ulicy np zemdleje albo te dusznosci mnie złapia lub zostana te objawy zauważone przez innych.jestem z podkarpacia.jakby ktos jeszcze byl z tamtad to dajcie znać,razem ponoc razniej jest, pozdrawiam! :)
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez reirei 08 mar 2006, 17:08
Śmierć napisał(a):Kiedyś lekarz mi przepisał jakieś leki na lęk, po których chodziłem jak naćpany, a do tego chyba za dużą dawkę i rzuciłem to w cholere, najlepsze jest to, że to było w czasach kiedy miałem fest depresje połączoną z nerwicą, nic nie mogłem robić... przyszła wiosna i się odrodziłem :) niekiedy wracało, niekiedy nie, teraz wróciło...
w takim razie taka "fest" to nie była, skoro leki były dla ciebie za mocne i sam wkrótce wyszedłeś
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez Śmierć 08 mar 2006, 17:24
reirei napisał(a):
Śmierć napisał(a):Kiedyś lekarz mi przepisał jakieś leki na lęk, po których chodziłem jak naćpany, a do tego chyba za dużą dawkę i rzuciłem to w cholere, najlepsze jest to, że to było w czasach kiedy miałem fest depresje połączoną z nerwicą, nic nie mogłem robić... przyszła wiosna i się odrodziłem :) niekiedy wracało, niekiedy nie, teraz wróciło...
w takim razie taka "fest" to nie była, skoro leki były dla ciebie za mocne i sam wkrótce wyszedłeś
Byłą fest, bo bałem się wszystkiego, przez to nie skończyłem szkoły i to ciągnie sie za mną do dziś, pozatym wtedy to właśnie było półroczne nasilenie, ale z tego rzeczywiście wyszedłem, teraz gdy już tyle lat siedze w domu, znowu mi to wraca... a depresje mam cały czas nie licząc nerwicy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

przez reirei 08 mar 2006, 17:42
Rozumiem. Jednak twoja choroba była bardziej "fest" w skutkach niż objawach, widzisz moja historia jest lustrzanym odbiciem twojej. Moja depresja dość bezlitośnie doprowadziła mnie do stanu uśpienia świadomości, przestałem reagować na zmysły. W pewnym momencie skończyłem w szpitalu i "obudziłem się" dopiero po tygodniu przejechanym na psychotkach. Jednak na moje szczęście stało się to na samym początku wakacji i ogólnie zawaliłem tylko 1 semestr szkoły, a potem pozbierałem się i jakoś ją skończyłem. Przykro mi, że tobie się nie udało. Pociesz się za to silniejszą psychiką :roll: zdrowie to podstawa (więc zacznij od skóry ;) )
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez Mefisto 08 mar 2006, 17:55
wygląda na natręctwa (zespół obsesyjno-kompulsyjny)-fajnie brzmi ;) ,
ale wymaga to skonsultowania ze specjalistą :)
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
23 lut 2006, 23:02

Avatar użytkownika
przez didado1 08 mar 2006, 18:00
Iwcia jak grozi to albo jest bardziej bezradny niż Ty bo nie wie jak Ci pomóc albo rzeczywiście jest do bani, ciekawa jestem czy wiedząc co się z człowiekiem dzieje jak chce wyjść a nie może zamieniłby sie rolami? nie trzeba się poddawać!!
pozdr
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

ponad dwa lata terapii - a ja czuję sie koszmarnie...

przez anielka 08 mar 2006, 18:19
były chwile nawet tygodnie gdy było całkiem dobrze ale ostatnio znów jest fatalnie... co robić???
terapeuta zły czy co??
leków nie biorę żadnych bo nie chce...
może ktoś z wiekszą wiedzą lub doświadzceniem jest mi w stanie odpowiedzieć na to pytanie?
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
06 mar 2006, 20:09
Lokalizacja
Wrocław

Re: ponad dwa lata terapii - a ja czuję sie koszmarnie...

przez reirei 08 mar 2006, 19:41
anielka napisał(a):co robić???

anielka napisał(a):leków nie biorę żadnych bo nie chce...

Po 4rech różnych terapiach orzekam po raz n-ty że są ludzie na których terapia działa i tacy na których terapia działa tak jak na kota wołanie po imieniu.
Teraz inaczej - po ośmiu latach lecznia przeróżnymi chemikaliami orzekam publicznie (po raz...) że leki - jak sama nazwa wskazuje - działają i leczą... Trzeba tylko trafić w taki na który nasz organizm będzie podatny, włożyć troche swojej pracy i woli w wyzdrowienie oraz być cierpliwym. Dziękuje za uwagę i potok bezargumentowych komentarzy typu "terapia jest faktem autenycznym".
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez bibi 08 mar 2006, 20:00
ja równiez nie wyobrazam sobie leczenia bez leków.
terapia terapią...ale żeby mieć siłę na nia, trzeba się czuć w miarę dobrze. w końcu ta terapia nie jest przez dzień czy dwa ale trwa czasami też latami.
nie chcesz brać leków? trudno....ale co mogę ci poradzić? terapia tak na sucho to duzy wysiłek i nie wiem czy jest powodzenie. (niektórzy dali radę))
zresztą tez masz doświadczenie , więc wiesz coś na ten temat
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez dalilah 08 mar 2006, 20:08
po raz n-ty popieram reirei`a, na mnie rowniz kilkuletnia terapia u 3 roznych pschologow zupelnie nie podzialala, nie ma jak leki (bynajmniej w moim przypadku). Moze powinnas jednak spobowac lekow, nie probujac ich nigdy nie bedziesz wiedziala czy przypadkiem Cie nie wyleczA
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Avatar użytkownika
przez bibi 08 mar 2006, 20:13
aska napisał(a):a ja sobie mówię;wali mnie to a niech upadnę , niech wszyscy widzą .co mnie to obchodzi ,nie moja wina.mam to w nosie.i czasami pomaga.jakbrał brał mnie kiedyś atak to myślałam jak upadnę i czy mi okulary z nosa zlecąi będę wyglądała jak ostatnia idiotka i pewnie ludzie bedą się śmieli a inni powiedzą o taka młoda a mdleje a jeszcze inni wpadną w panikę w będą dzwonić na pogotowie.a dziś mnie to nie interesuję walnę to walnę i już .i jakoś do tej pory nie walłam a ataki mam słabsze.życzę dużo zdrowia a nerwicę zacznij
ignorować i ona Ciebie tak potraktuje


dobry , bardzo dobry sposób!!!
jak ja bedziesz olewać to sie odczepi:D
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez kukubara 08 mar 2006, 20:15
A ja 12 lat temu przeszlam 3 miesieczna bezlekowa terapie i trzymalam sie dzielnie az do teraz ,skuteczna byla napewno tylko faktycznie mi mozna pewnie wszystko wmowic ;)
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 46 gości

Przeskocz do