Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Co robicie jak macie wysokie tetno?

przez janek 24 lut 2006, 07:25
beti35 napisał(a):Dzis tetno mialam 174,a cisnienie niskie.Biore magnez z wit B6,wiec myslalam,ze bedzie ok.Najgorsze ze nie denerwowalam sie niczym i nagle serce chcialo mi wyskoczyc z klatki piersiowej.Zastanawiam sie czy to nie od leku,ktory biore Pramolan.Co robicie jak macie takie kolatanie serca?


a czułas że słabniesz...omdlewasz itp?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
29 gru 2005, 15:17
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez Patrycja 24 lut 2006, 11:11
Ja miałam fazę na bycie "małą dziewczynką". byłam strasznie mała i mój biedny chłopak musiał się mną "opiekować" :shock: . To chyba odreagowanie i przeżycie dzieciństwa (utraconego). To coś z DDA naweno poczytaj o tym. DDA nie umieja się bawić i takie tam. nie przejmuj się mi to minęło :D :D :D Moim zdaniem to chyba jest ci lepiej a nie gorzej :D ,skoro zaczynasz sie smiać i bawić (byle szczerze).
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Avatar użytkownika
przez Patrycja 24 lut 2006, 11:34
Żeby Was pocieszyć (chyba) to przyznam,że całe swoje życie uważałam,że jestem nawet nie inna (to by było cool),ale właśnie DZIWNA. Teraz mi trochę przeszło. Myslę,że miało to związek z niechęcią moich rodziców do mnie,więc poprostu szukałam przyczyny. A ze nie mogłam jej znależć (byłam bardzo ładną dziewczynką,dobrze się uczyłam) doszłam do wniosku,ze musi być we mnie TO COŚ co sprawia,że np. kolezanka jest przez swoją mamę przytulana i całowana nawet wtedy gdy była niegrzeczna,a ja mimo przeróżnych starań nie. to ma tez zwiazek z moja perfekcyjnoscią,do dziś łapię się na tym,iż uwazam,ze żeby mieć to co inni mają za friko,ja muszę na to zasłużyć. to wszystko tkwi w dzieciństwie. Pomaga mi przypomnienie sobie SKĄD to się wzieło i uświadomienie sobie,ze nie ma to NIC wspólnego z rzeczywistością.
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kasiek 24 lut 2006, 11:44
Ja tam uwielbiam jak sie mną facet opiekuje i wydaje mi sie ze to jest normalne.Mysle,ze potrafie to też odwzajemnic :)
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

Avatar użytkownika
przez Patrycja 24 lut 2006, 11:56
Ja też,ja też :D tylko,ze wtedy to juz miałam wyrzuty sumienia,bo kaprysiłam jak bachorzysko,a on był taki biedniutki :D :D :D a ja byłam tym kim wczesniej nigdy nie mogłam być i akurat na niego trafiło. Taki egocentryczny rozpieszczony dzieciuch. ale mineło mi po paru miesiacach (zanim dostał załamania nerwowego ;) )
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Avatar użytkownika
przez Patrycja 24 lut 2006, 12:05
a co myslisz o tzw. przesileniu wiosennym. organizmowi zaczyna brakować witamin nagromadzonych w lecie. to dośc powszechne zjawisko takie samo jak jesienna depresja. Pozdrowionka :D
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 24 lut 2006, 12:12
Kurcze, ja też ostatnio zachowuję sie jak rozkapryszone dziecko. I strasznie mnie to drażni. Obrażam się o byle co, wmawiam sobie jakieś głupoty... w ogóle normalnie mi chyba palma odbija... (sorki za określenie).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez paula 24 lut 2006, 15:25
Ka żdy ma w sobie małe dziecko i dobrze jak potrafimy czasami nim być. To normalne! Ja też niby taka poważna osoba, w obecności mojego cłopaka jestem czasem małą dziewczynką, którą trzeba sie opiekować, która potrzebuje przytulenia ( czasem może za dużo :lol: ) , której czasem tak odwala, że...! Ale myślę, że to jest normalne,jak czujemy sie bezpieczni to wychodzą z nas wszystkie uczucia! mój chłopak na szczęście to znosi całkiem dobrze, chyba juz się do tego przyzwyczaił. Chwała mu za to!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

przez beti35 25 lut 2006, 00:54
Nie czulam,ze mdleje,ale trzeslam sie jak galareta.Nogi mialam jak z waty,rece mi dygotaly.A jak zmierzylam cisnienie i zobaczylam jakie mam tetno to zaraz pojawil sie lęk,ze mnie zawal serca bierze.Qrde caly czas sie zastanawiam,czy to od tego pramolanu,bo przez 2 tygodnie bylo dobrze.Ale po przeczytaniu ulotki w dzialaniach ubocznych sa zaburzenia rytmu serca,drgawki i omdlenia.Wtedy wyjasnily sie mi kwestie,widocznie padlo na mnie.Ide do lekarza po weekendzie,cieakwe jaki nastepny antydepresant dostane!!!!
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
31 sty 2006, 22:31
Lokalizacja
Krakow

przez elficzka21 25 lut 2006, 12:52
hej ja mam to samo nie wiem co robic tzn chodzi mi o te paranoje dziwne!!!jakos ciezko mi przychodzi do glowy to ze to sa tylko moje bzdurne mysli :( boje sie czasami mi sie wydaje ze moje zycie to sen,funkcjonuje normalnie,ale jakos ciezko mi wyrazic emocje...jak ktos ma to samo to nich sie odezwie bo mi juz zupelnie rece opadly :roll:
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
11 sty 2006, 20:19

Avatar użytkownika
przez Aniolek_74 25 lut 2006, 14:35
Nie tyle sztuczne, ile inne, dziwne, takie zbyt osobiste, intymne... Nie wiem jak to jeszcze określić. Pociesz się, że początki są trudne, ale potem te okazywanie przychodzi coraz łatwiej :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
24 sty 2006, 10:22
Lokalizacja
Świętochłowice

Avatar użytkownika
przez Poetka 25 lut 2006, 15:25
Teraz sie boję.
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Przekroczyć strach- moja historia

przez Magnolia 25 lut 2006, 16:46
Po rozmowie z jedną z użytkowniczek tego forum,postanowiłam opowiedzieć Wam historie mojego cierpienia.Celowo nie napisałam życia,bo nie chce wdawać się tutaj w bardzo "intymne" dla mnie szczegóły,ale chce przedstawić istote sprawy.Jestem osobą po 20 i całe życie żyłam pod tzw. kloszem.Nikt nie nauczył mnie dorosłości i każdy taki wyskok kończył się dla mnie przykrościami.Zero odporności na stres,zbyt duża wrażliwość ,egocentryzm i pare innych moich "wad" doprowadziło mnie do tego w czym teraz siedze po same uszy.A stan ten robi sie juz nie do wytrzymania.Mam silny charakter nie powiem,bardzo dużo już w życiu przeszłam.Ale mam wrażenie,że w którymś momencie coś "pękło" we mnie i juz nie da sie tego posklejać.Najgosrze jest to,że zaczęłam winić bliskich za takie wychowanie mnie i zaczęły sie u mnie negatywne myśli,BARDZO negatywne.I tak się rozbijam pomiędzy agresją,poczuciem winy a ostatnio doszła do tego obojętność i zrezygnowanie.Czuje że wpakowałam się w niezłe bagno a każda myśl jakby cięła mnie do żywego.Po części to moja wina bo nie umiałam się sprzeciwić nigdy jak mi się cos nie podobało,wypierałam caly czas cierpienie i udawałam,że jest mi dobrze.Nie widze wogóle wyjścia z tej sytuacji i boję sie co bedzie dalej.O śmierci myśle coraz częsciej chociaż wiem że nic sobie nie zrobie bo to nie jest rozwiązanie.Wiem,że trzeba walczyc,ale boję sie ze w końcu zabraknie mi sił.Najgorsze jest to,że nie ucze sie,prace mam powiedzmy "dorywczą" bo tak naprawde nic konkretnego nie umiem z sobą zrobić.Żyje z dnia na dzień,już mnie nic nie cieszy praktycznie a cały czas musze udawać,że czuje sie świetnie.Chodze na psychoterapie,ale jeszcze długa droga przede mną,a wiary też we mnie za dużo nie ma.Niewiem co bedzie dalej i bardzo boje sie życia i przyszłości....
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
08 lis 2005, 10:27

przez Mefisto 25 lut 2006, 16:56
Masz chłopaka????????????????/
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
23 lut 2006, 23:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 51 gości

Przeskocz do