Farmakologia a psychoterapia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez MATEUSZ.23L .WLKP 14 lip 2007, 18:27
Hej mam taki problem od 6 lat !! naokrągło z tym walcze! zaczęło sie od nerwciy wegetatywnej... po lękową silne napady lęku prawei z omdelniami uczucie przerażenia itp! ja rozumiem co Ci dolega... rowniez spotyka mni9e brak akceptacji choroby prze otoczenie kiedy mowielm rodzinie ze mam takie dolegliwosci brat mnie przedzezniał ze mam mrowienie w glowie .... a matka wyzywala ze mam sie wziasc za siebie krzycząc cos potwornego do dzis tego nie rozumie sukin***ny egoisci!! zycie jest okropne.,.... naprawde mało kto rozumie ta chorobe te dolegliowsci...depersonalizacje i derealizacje najgorsze symptomy nerwicy okropnosc ... kiedy czlowiek nie czuje wlasnej osoby w srodku.... no ale wracajac do lekow w srod ludzi wiem co odczuwasz tez miewam tak kiedy jest w jakims centrum handlowym mysle o tym aby isc do domu i zamknac sie w pokoju bo sie tak boje ... ciagle mnie przesladuje to ze nie czuje sie zaakceptowany przez spoleczenstwo.... co do farmakologii to kiepsko! w silnych stanach lekowych tylko clonazepam albo xanax innych nie toleruje .... lekarze zaero pomocy.... tylko terapia grupowa i zrozumienie bliskich osob naklepiej bliska obeznosc partnera ale tez mam z tym problem poniewaz malo kto rozumie czlowieka z takim problemem probowalem sobie zalozyc rodizne mam synka ma 22 miesiace no ale moja choroba brak energii do zycia tylko wieczne skupianie sie na tym co mi jest zniszczylo to... no tak bywa"zycie" teraz siedze przed tym komputerem i tez mam dosc ..... tych objawow..... potrafie sam sobie z tym radzic ale nie jest lekko najdziwniejsze jest to ze jak sie napije np whiskey albo wódką raz po raz to mi jest normalnie! rano wstaje i ok p[rzychodzi 14sta i znowu leki.... oczywisice nie zawsze nia mam problemu z alkoholem ,,,,,,,, ale popelnilem w zyciu wielki blad....
palilem marichuane przez 3 lata non stop..!!! PRZESTRZEGAM WSZYSTKIM MIMO POZOROW TO JEST TYLKO TRAWKA! ALE NASZA TRAKWA JEST KWASZONA ITP TO NIE JEST NATURALNE ZIELE JA OD TEGO GOWNA PRZECHODZILEM SILNE DEPRESJE I DO TERAZ POKUTUJE TO W NERWICY! JESLI KTOS MYSLI ZE MARICHUANA TO NIC TO JEST W BLEDZIE.... TO OSTRZEZENIE! RADZE TAKZE UWAZAC Z KOKAINA I TABASAMI PRZEPRASZAM ZE PORUSZAM TEN TEMAT ALE PAMIETAJCIE ZE W NERWICY ZAWSZE LEZY PODLOZE ..CZY TO ALKOHOL CZY CIEZKIE DZIECINSTWO ROZWODY ITP ALBO SLABA PSYCHIKA(UCIECZKA OD PROBLEMOW)+NARKOTYKI=NERWICA JEDNAK JAKBY NIE BYLO 80 % PROC SPLOCZENSTWA JEST ZDROWA NA EPWNO TEZ LEZA W TYM INNE PRZYCZYNY ALE W WIEKSZOSCI JEST WLASNIE TAK...
POZDRAWIAM WSZYSTKICH. MATEUSZ 23 L. :shock: :shock: :oops: :oops: :oops: :oops:
Pozdrawiam- Mateusz
Posty
1
Dołączył(a)
14 lip 2007, 17:59
Lokalizacja
Poznań

przez raven 14 lip 2007, 19:26
Jak coś robię, a to coś sprawia mi przyjemność to albo się wykańczam fizycznie albo psychicznie. Zaś gdy nic nie robię dopada mnie przygnębienie i niechęć do życia. Tak źle i tak niedobrze.

Ja mam to samo... A z resztą to ostatnio nic nie sprawia mi przyjemności, mimo tego że robie wiele rzeczy, których jeszcze niedawno się obawiałem, to w ogóle nie potrafie się z tego cieszyć... Nigdy nie jestem z siebie zadowolony, ciągle mi sie wydaje że dużo mi brakuje do "normalności" i mam wrażenie że zawsze już będe we wszystkim ostatni... :(
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Avatar użytkownika
przez abcd 14 lip 2007, 20:43
Ciekawa teoria,jak wyjść z nerwicy:
1.Przede wszystkim-rozliczyć się z przeszłością.Poświęcić na to jakiś wolny dzień.Przeanalizować całą swoją przeszłość ze wszystkimi aspektami,bólami i niepowodzeniami.Przypomnieć sobie ludzi,którzy w twoim mniemaniu uczynili ci krzywdę.Również chwile,gdy ty zachowałeś się w taki sposób,który ci się nie podoba lub cię dręczy.Odprawić tak jakby żałobę nad tym co było.Kosztuje to wiele bólu a nawet łeż,ale oczyszcza psychikę wspaniale.Po co to robimy?Po to,żeby raz na zawsze rozliczyć się z przeszłością i raz na zawsze zamknąć ten rozdział życia.Żeby nie ciągnął nas w dół.Na koniec tego rozliczenia należy z głębi serca wybaczyć wszystko sobie i innym.Raz na zawsze.Teraz jesteś już wolny od złych wspomnień,możesz zacząć bez tego balastu.
2.Zostań swoim najlepszym przyjacielem.Nikt tak cię nie zrozumie i nikomu nie będziesz miał odwagi powiedzieć tyle rzeczy,co samemu sobie."Rozmawiaj"ze sobą,szukaj u siebie wsparcia i rady.Gratuluj sobie sukcesów i tłumacz porażki,szukaj ich przyczyn.To świetny sposób na poznanie siebie i akceptację.
3.W niezbyt udanych relacjach z innymi-szukaj obiektywnie przyczyny.Przeanalizuj swoje reakcje i problem,np.co przeszkadza mi nawiązać znajomości,lub dlaczego nie mogę znaleźć dziewczyny.Nie warto jednak krytykować siebie czy oceniać innych.Należy raczej obiektywnie,chłodnym okiem ocenić sytuację i zachowania,odczucia swoje i otoczenia.
4.Tym sposobem zaczynasz przejmować "władzę"nad własnym umysłem i emocjami.Nie poddajesz się im,zaczynasz żyć "tu i teraz",bez rozpamiętywania co będzie,czy coś ma sens itd.A to moje powiedzonko:"Życie sensu nie ma,więc nie ma sensu rozmyślać nad sensem życia" :mrgreen:Nie to tylko żarcik.Ja porównuję sens życia do powstawania gór,lub pracy mrówek.Z pracy i wysiłku pojedynczych pokoleń powstaje ogromne dzieło,choćby postęp w każdej z dziedzin życia.
5.Nie wsiąkaj w "bagno" objawów i smutków.Gdy zaczyna być ci źle,zajmij się czymkolwiek choćby robieniem herbaty,po to by dać sobie czas na otrząśnięcie ze złych myśli.Nie pogrążaj się w nich,szybciutko uciekaj.Czasem trzeba trochę się posmucić,jeśli już musisz,to zrób to krótko i wracaj do życia.
6.Jeśli zrobisz "krok do tyłu"w dogadywaniu się z włsnym umysłem i np.spanikujesz lub wpadniesz w dołek-nie załamuj się,to może się na początku zdarzać nieraz.To co już osiągnąłeś,przetrwało,pomału wrócisz do normy.
7.Bardzo ważne-jest czas na pracę i czas na odpoczynek.Staraj się,żeby zawsze szło to w równowadze.
8.I też bardzo ważne-przebywaj jak najwięcej naświeżym powietrzu(dotlenienie organizmu),jeśli masz możliwość zajmuj się jak najczęściej pracą fizyczną najlepiej na świeżym powietrzu.Jeśli nie-ćwicz,np.bieganie,albo chociaż spacery.
Staraj się zaplanować swój dzień,żeby było jak najmniej nieprzewidzianych sytuacji i najważniejsze-NIE BIERZ WSZYSTKIEGO ŚMIERTELNIE POWAŻNIE,NAWET SWOJEJ NERWICY CZY DEPRESJI,UŚMIECHAJ SIĘ CHOĆBY 1 RAZ DZIENNIE,uśmiech leczy.


Autorką tego sposobu jest moja siostra,która jest już zdrowa.Ja próbuję i czuję się coraz lepiej.Może komuś się przyda.
Ważne są tylko te dni,których jeszcze nie znamy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
19 maja 2007, 19:28
Lokalizacja
z cienia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 15 lip 2007, 18:17
Ja własnie wrociłam od przyszłych teściow i ze sklepu juz nie mogłam w nim wytrzymac chciałam ak najszybciej wyjść, nawet nie bylo mi duszn czy cos bo była tam klima i było przyjemniej nniz na polu!od wczoraj jest mi jakoś smutno strasznie....był tu ze mna mój brat i siostra chlopaka i było jakos tak fajnie a teraz od wczoraj jest mi jakos tak pusto!!Wogole nie lubie strasznie tego brzeska, całezycie mieszkałam w krakowie, mam tam znajomych i wogole ...a u nikogo!!!a jak jestem u rodzicow chłopaka to chcejak najszybciej z tamtad wyjść , kiedy uwielbiałam tam siedziec a teraz jest mi tam tak strasznie smetnie, smutno.... my mieszkamy pod brzeskiem w Jodłowce... to miejsce lubie :) nawet sasiadow mam spoko nawet jakby sie cos działo to mozna do nich isc... zawsze pomogą!!! w sumie 10 km stad mam babcie i siostre mojej mamy....ale mimo wszystko przeraza mnie swiadomość ze nie bede z rodzicami juz mieszkac!chociaz mnie czesto bardzo wkurzaja!!!!i wiem ze bardzo bede tesknic za 12 lat młodszym bratem! jest za przeproszeniem wkur****** czesto ale bardzo go kocham i bedzie mi go tu brakowac! wiem ze codziennie bede musiala jezdzic do krakowa i to mnie jeszcze jakos trzyyma!niewyobrazam sobie np. nie studiowac i musiec tu pracowac!!zwariowałabym w tym brzesku!!!!boje sie tylko ze nie bede miała dosc siły zeby codziennie jezdzic sama autem do krakowa! chociaz ostatnio jechałam sama i bylo ok no i wczoraj ale zepsół mi sie zamochod w polowie drogi.... jak jechałam po suknie slubna!:(
nawet nie mam tu zwierzatka :(w domu mam swinke morska i nawet jej mi bardzo brakuje!!!wiecie ja nawet narazie nie chce miec własnego dziecka bo raz czekam az mi sie nerica skonczy bo bym sobi z dzieckiem chyba nie poradziła narazie... pozatym czuje sie jakos zoobowiazana wobec bata... bo nie wiemczy bym dala rade na tyle kochac to dziecko....bo mam jeszcze w sumie małego brata ktoremu chce jeszcze troche uwagi poswiecic!głupie nie????
moje kolezanki wyjezdzaja za granice na tyle i jakos nie podchodza tak emocjonalnie do tego! ale ja od malego taka byłam , jak na kolonie jezdziłam to nie raz ryczałam za rodzicami...nie dlatego ze działa mi sie krzywda ale poprostu bardzo teskniłam....zwłaszcza jek mnie odwiedzili...i ozniej wracali!!ryczałam jak mops!

:(((( poradzcie mi cos...
ide sobie do łazienki opłakac zeby mnie facet nie widział ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

przez 1507 16 lip 2007, 14:29
abcd świetna robota własnie tak od jakiegoś czasu walcze z nerwicą, plus psychoterapia, leki tylko ziołowe, i wiara w Boga , którą uważam za najsilniejszą bronią przeciwko nerwicy i lękom.Kto nie wierzy w Boga niech wierzy w we własne siły, co skłania nas do lęku ?, Jesli jest w nas siła która nami trzęsie rzuca na ziemie po to by nas złamać, to musi też byc tego przeciwieństwo, siła dająca radość i energię do życia, tego w sobie szukajcie, i pielęgnujcie każdą cząstkę pozytywnych energii, nie traćcie nadzieii, wierzę że można z tego wyjść, dwa razy wychodziłem z nerwic i wierzę że za trzecim razem tez dam radę.

Mateusz 23L- ja tez mam kłopoty między 13 a 15 wtedy mnie cos zazwyczaj dopada, z alkocholem powiem ci że u mnie tez jest fajnie ale tylko parę godzin, na drugi dzień jestem otępiały a na trzeci mam lęki.
Generalnie nie można leczyć się alkocholem bo to tylko złudne wrażenie poprawy, radzę sie stosować do tego co napisał abcd i idź do psychoterapeuty.

czy ktos próbował hipnozy? macie jakąś opinię?

Niech każdy obierze sobie cel: dla czego i dla kogo chcę sie pozbyc nerwicy. Nie porążajcie się w myślach o chorobie bo to was niszczy. Ja dla swojej rodziny i tego sie trzymam gdy mnie cos chwyta , mocno myślę o dzieciach i o zonie że dla nich dam radę.... może już nie długo, czasem naprawdę wydaje mi się że wolnośc jest na wyciągnięcie ręki ;)
1507
Offline

przez Plumia 16 lip 2007, 23:32
a ja polecam EFT, bo to terapia psychologiczna połączona z bezposrednim oddziaływaniem na układ nerwowy, w którym wszystkie emocje są "zapisane" wiec z jednej strony pracujesz z konkretnym problem i emocjami a z drugiej story bezposrednio działasz na ukad nerwowy iwszytko wraca do rownowagi. Poki co to najszybsza, najprościejsza i najskuteczniejsza terapia jaka powstała na swiecie, wiec polecam do poczytania www.emofree.com to amerykańska strona, która zrzesza trenerów i pacjentów, klientow z całego swiata
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
06 maja 2007, 15:13

przez 1507 17 lip 2007, 12:32
a po polsku możesz opisać o co w tej terapii mniej więcej chodzi
1507
Offline

przez Fantazja 17 lip 2007, 14:37
a ja musze się pochwalić ze ostatnio czuje sie normalnie, Mam jakies niepokoje przy różnyc sytuacjach, ale nie zwracam na nie uwagi i przechodzą. Czuje sie o wiele lepiej niz ostatnio. Strasznie się z tego powodu ciesze. Czuję sie taka silna i mam w sobie duzo energii. Mysle ze jesli nie zwraca sie uwagi na te niewielkie niepooje to one przechodza. Nie mozna wglębiac sie w to, trzeba myslec pozytywnie. Trzeba wmawiac sobie ze jest dobrze a tak bedzie.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
11 lip 2007, 22:24

przez 1507 17 lip 2007, 15:00
i tak trzymaj , ja ciągle się miotam dzis np. mam trzęsawkę trzęsie mnie od srodka, wczoraj spadek nasroju, a na co przyjdzie kolej jutro?ech...
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez scrat 17 lip 2007, 16:57
Czytam sobie to co piszecie... I dodam coś od siebie. Sprawdza się lepiej lub gorzej z problemami, które mam (totalne schizy w sytuacjach bez wyjścia - kiedy jest dobrze, to jedynie na egzaminach na uczelni, kiedy jest gorzej, to i podczas czekania na jedzenie w restauracji może złapać).

1. Zajęcie się czymś. Granie na komórce, głębokie oddychanie (byle nie przesadzić z tym oddychaniem, hiperwentylacja podobno jest niebezpieczna).

2. Drobne czynności autoagresyjne. Na przykład przygryzienie wargi, zaciśnięcie pięści albo ręki na bransolecie, tak żeby bolało. Warga się zagoi, ślad z ręki zniknie, a sytuację będzie łatwiej przejść.

3. Powtarzanie sobie - jesteś dorosły, jesteś normalnym facetem, nic po tobie nie widać.

4. Ogólna poprawa swojego poczucia bezpieczeństwa - np. siedzenie w kurtce (to sprawia wrażenie, że można się schować), czy posiadanie prochów uspokajających (już ktoś napisał, sama świadomość posiadania ich pomaga).

5. Zapobiegnięcie reakcjom fizjologicznym wcześniej (mnie łapie biegunka - jeżeli wiem, że potencjalnie znajdę się w sytuacji, w której złapie, to staram się maksymalnie opróżnić przedtem).

6. Legalność - nie posiadanie niczego, przez co można mieć problemy, nawet jeżeli to coś może potencjalnie pomóc czuć się lepiej. W momencie ataku lęku zamiast czuć się bezpieczniej, że ma się np. broń, tylko się człowiek nakręca, że zaraz ktoś ją znajdzie, że będzie rewizja, że będą problemy itd. (wiem z doświadczenia - dlatego teraz nie noszę).

7. Ćwiczenie - tego jeszcze nie praktykowałem na większą skalę, ale zamierzam zapisać się do sekcji kickboxingu. Głównie po to żeby podnieść swoją samoocenę i własne poczucie bezpieczeństwa, także w sytuacjach, w których przewaga fizyczna nie jest wymagana (w takich się nie boję, bo nie ma czasu na strach - najgorsze jest czekanie, np. właśnie na rozdanie kartek na egzaminie).

Generalnie nie jestem drobnej budowy, to też pomaga - świadomość potężnego, dla niektórych groźnego wyglądu daje poczucie bezpieczeństwa, nawet jeżeli tam w środku kryje się mały, bojący się wszystkiego chłopiec.

Pozdro.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez Fantazja 17 lip 2007, 19:52
scrat napisał(a):2. Drobne czynności autoagresyjne. Na przykład przygryzienie wargi, zaciśnięcie pięści albo ręki na bransolecie, tak żeby bolało. Warga się zagoi, ślad z ręki zniknie, a sytuację będzie łatwiej przejść.



Co to tego to sie nie zgodze. Moi zdaniem to takie zachowania autoagresywne moga tylko potegowac strach. Pamietam jak ja miałam takie silne ataki lęku ciągnełam sie za wlosy tak zeby bolało i nie dawało to skutków tylko pogarszało sytuacje. Jesli juz to mozna zrobic pewną czynnośc, np. ugryśc sie w jezyk tylko po to zeby poczyc siebie i powrócic do rzeczywistosci. to jest tak jakby czynnik który ma nas obudzic i ułatwoc powtór dp tego co sie dzieje wokól nas.


scrat napisał(a):7. Ćwiczenie - tego jeszcze nie praktykowałem na większą skalę, ale zamierzam zapisać się do sekcji kickboxingu. Głównie po to żeby podnieść swoją samoocenę i własne poczucie bezpieczeństwa, także w sytuacjach, w których przewaga fizyczna nie jest wymagana (w takich się nie boję, bo nie ma czasu na strach - najgorsze jest czekanie, np. właśnie na rozdanie kartek na egzaminie).

Generalnie nie jestem drobnej budowy, to też pomaga - świadomość potężnego, dla niektórych groźnego wyglądu daje poczucie bezpieczeństwa, nawet jeżeli tam w środku kryje się mały,


Ja chodze na aikido. Trebningi pomagaja mi zapomniec. Zajmuje sie wtedy tym aby dobrze zrobic dźwigne, dac z siebie wszystko. Zmęczony organizm nie mysli o lekach, bo poprostu nie ma na to siły. A i medytacje na treningach tez sa dobre, gdyz pomagaja wyciszyc sie i pozbyc negatywnych emocji. Co prawda na poczatku balam sie treningów, bo moe cos mnie złapie, albo zrobi mi sie dziwnie a nie moge wyjsc itp. Ale jak się skupię na technikach to jest wszystko dobrze.


Co do 1 punktu to wg mnie najlepsze sa głębokie oddehchy i liczenie od 10 w dół w myslach.Rozluźnienie mięsni i przywołanie w myslach jakiegos miłego wspomninia, które wywołuje usmiech na twarzy, Moze to byc drobnostka, ale zawsze pomaga.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
11 lip 2007, 22:24

Avatar użytkownika
przez scrat 18 lip 2007, 07:49
Fantazja napisał(a):
scrat napisał(a):2. Drobne czynności autoagresyjne. Na przykład przygryzienie wargi, zaciśnięcie pięści albo ręki na bransolecie, tak żeby bolało. Warga się zagoi, ślad z ręki zniknie, a sytuację będzie łatwiej przejść.


Co to tego to sie nie zgodze. Moi zdaniem to takie zachowania autoagresywne moga tylko potegowac strach.


Nie wiem, to sprawa indywidualna - mi pomagają przeczekać. Potem, kiedy, lęk już mija (bo sytuacja stresowa znika, np. przeczytam pytania na egzaminie) nie ma żadnych negatywnych reakcji.

Ale też nie robię tego jakoś specjalnie mocno, do krwi. Ot tak... Żeby bolało.

Fantazja napisał(a):Ja chodze na aikido. Trebningi pomagaja mi zapomniec. Zajmuje sie wtedy tym aby dobrze zrobic dźwigne, dac z siebie wszystko. Zmęczony organizm nie mysli o lekach, bo poprostu nie ma na to siły.


No, jeżeli chodzi o taki trening, żeby się zmęczyć, to ja mam rower :)

Fantazja napisał(a):A i medytacje na treningach tez sa dobre, gdyz pomagaja wyciszyc sie i pozbyc negatywnych emocji.


To naprawdę pomaga? Potem, np. kiedy złapie cię lęk, też próbujesz medytować i to coś daje?

Fantazja napisał(a):Co prawda na poczatku balam sie treningów, bo moe cos mnie złapie, albo zrobi mi sie dziwnie a nie moge wyjsc itp.


Jak płacisz, to zawsze możesz wyjść. Wiem, chodzi o reakcję otoczenia... Przynajmniej u mnie tak jest.

Fantazja napisał(a):Co do 1 punktu to wg mnie najlepsze sa głębokie oddehchy i liczenie od 10 w dół w myslach.Rozluźnienie mięsni i przywołanie w myslach jakiegos miłego wspomninia, które wywołuje usmiech na twarzy, Moze to byc drobnostka, ale zawsze pomaga.


Oj tak, trochę pomaga :) I wtedy taka myśl, żeby tylko stąd uciec, żeby znaleźć się w miejscu, w którym tak bardzo chciałbym teraz być... W takich chwilach człowiek myśli jak małe, bezbronne dziecko.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:56 am ]
Funky napisał(a):Od tamtej pory nie patrzę wogulę na laser na myszcze, alę nawet że ten laser tam jest powoduje u mnie to zdenerowowanie (dość duże)


To nie laser tylko (stuprocentowo bezpieczna) wąskokątna dioda elektroluminescencyjna. Napisałem ci więcej szczegółów na priv żeby nie zanudzać tu nikogo technicznymi szczegółami :) W każdym razie spokojnie można w to patrzeć, najwyżej potem przez jakiś czas będą plamki przed oczami, to wszystko - nie uszkodzi trwale wzroku.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez Fantazja 18 lip 2007, 15:37
scrat napisał(a):To naprawdę pomaga? Potem, np. kiedy złapie cię lęk, też próbujesz medytować i to coś daje?



Pomaga, takie wyciszenie organizmu jest dobre, ale lepiej robic to samemu w domu, bo tak przy ludziach to troche krepujace jest.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
11 lip 2007, 22:24

przez 1507 18 lip 2007, 16:16
a czy komuś z was pomogła psychoterapia,tak że można obejść się bez leków? Podzielcie się wrażeniami.
1507
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do