Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez satinela 13 paź 2013, 18:32
chyba pogoda nas jakos trzyma w szachu, ja z piatku na sobote przebudziłam sie i juz byłam przekonana ze zaraz umre, niby nic sie nie działo, ale miałam wrazenie ze serce mi przestaje bic, - po czym mysle skoro oddycham to jak moze mi przestac bic serce koszmar, z rana miałam podobnie, z myslami ze pewnie dzis juz umre itp, ...jakis totalny obłęd, ....

mnie wkurza mocno moje gorsze widzenie tzn. zle dobrane okulary, - generalnie mam od niedawna astygmatyzm, okulistka badała mnie juz pare razy, na dnie oka nic nie ma, cisnienia w oczach tez nie, ....i zastanawiam sie co jeszcze moze mnie przekonac ze nie mam raka mozu, wiec wkrecam sobie opcje, chłoniaków itp, ...wsłuchuje sie w oddychanie, ...zanim otworze oczy juz mysle jak ja sie dzis bede czuła, ...zatem jak my sami mamy sie lepiej czuc, skoro analiozujemy kazda sekunde istnienia...ja jestem i zła i bezsilna, z nadzieja ze minie, ...ale najzwyczajniej zmeczona juz, ...wiem za tak ma byc i ze minie, pytanie kiedy, moze juz jestem niecierpliwa, ....

choroba jak kazda inna ma jakies objawy, ale jakosc naszego zycia jest beznadziejna ..ech...
Introvert(11%) Sensing(12%) Feeling(38%) Judging(1%)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
29 sie 2013, 15:05
Lokalizacja
Łódź

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 13 paź 2013, 18:47
satinela, ehh ciezka sprawa z tym astygmatyzmem - ja tez sie ciagle mecze mimo, ze mam od lat, ale ciagle jakos nie tak widze. Co jeszcze pogarsza stan psychiczny.

A dzisiaj z kolei meczy mnie caly dzien migrena. Tzn. teraz jest juz lepiej, tylko boli glowa troche, ale wczesniej nie bylam w stanie nic robic :-/

A w czwartek czeka mnie lot samolotem :( Zawsze sie boje, ale zazwyczaj po 20min lęk mi przechodzil. Natomiast ostatni lot (2 mies temu) to byl jakis koszmar. Nigdy nie czulam takiej paniki przez tak dlugi czas (cale 2h), ledwo wtedy do domu dotarlam. Wiec juz na sama mysl robi mi sie slabo... ehhh

-- 13 paź 2013, 17:48 --

A jeszcze dodam, ze wtedy (podczas tamtego lotu) ledwo weszlam na lotnisko, ledwo przeszlam przez bramki (bo mysallam, ze padne na serce) co wiecej - benzo w ogole mi nie pomagaly :zonk:
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 13 paź 2013, 19:46
nerwa, może weź benzo chwilę wcześniej a nie na lotnisku jak już adrenalina zacznie działać? Jak bierzesz xanax 0,5mg to parę godzin powinien podziałać. Na mnie bynajmniej tak działa ale jak wezmę już w czasie ataku to ledwo się rozluźnię na godzinę tak adrenalina działa...
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 13 paź 2013, 20:15
michalb, a no racja - dobry pomysl. Bo ja wlasnie zawsze biore juz jak zaczyna byc zle, a faktycznie moze jak wczesniej to pomoze - sprobuje :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 13 paź 2013, 21:35
satinela, ja kurde tez mam astygmatyzm, mam świetnie dobrane okulary, niestety od kilku dni męczę się bez nich- córcia znajomej mi je stłukła ;/ cholernie mnie bolą oczy, głowa i widze jakiś plamki- więc też mam RAKA MÓZGU i tez wszystko co z tym związane, ale właśnie mi się przypomniało że przecież miałam badanie dna oka i inne i wiem że tam w mojej głowie nie ma "kosmitów"
wsłuchuje sie w oddychanie, ...zanim otworze oczy juz mysle jak ja sie dzis bede czuła
tu także niczym się nie różnimy!!!

jak u was? u mnie lepiej, nie zapeszając, nawet bardzo dobrze! mam incydenty, ta suka daje o sobie znać, ale chyba się już mną nudzi pomału!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 13 paź 2013, 22:20
nerwa, do samolotu chyba juz nigdy nie wsiądę, chyba ze mnie zawloką kompletnie pijanego. Pamiętam jak startowałem z Madrytu do Zurichu, to miałem mega napad leku. Na dodatek złodzieje w metrze podpierdzielili i mi portfel w który miallem bezno. Zero kasy na wódkę w samolocie, darmowe wino do obiadu działało jak soczek. Miejsce tuż przy oknie a przede mnie ściana - kaustrofobia + lęk wysokości. Chyba najlepsze byłoby siedzenie w kiblu. Ale nawet i w takich okolicznościach dałem rade - zaczalem rozmawiac z kolega na temat ustaleń zapisywać na kartce i pomału sie rozeszło. W Zurichu walnołem dwa piwa i do samolotu lecacego do wawy wsiadlem lekko jakbym wsiadał do 520 jadacego do Powsina. Polska linia, polskie gazety i w ogle taka takówka do domu.
Stąd wniosek, że to co najbardziej pomaga to towarzystwo dobre do rozmowy. Bo jak leciałem w tamtą stronę to usiadłem obok uroczej Rosjanki, z która wywiązała sie przesympatyczna rozmowa a lot zleciał nie wiem kiedy. No kurcze, może Ty sie natkniesz na jakiegoś uroczego Rosjanina? :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 13 paź 2013, 22:42
wieslawpas, ale powiem Ci, ze mi z kolei lepiej sie zawsze lata jak nikt kolo mnie nie siedzi :) i w ogole NIGDY nie biore miejsca przy oknie, zawsze z brzegu, bo tam to bym nie wytrzymala juz :)
W sumie najlepiej czulam sie raz, jak lecialam wieeelkim samolotem, a bylo moze z 10 pasazerow. Nie bylo nikogo w promieniu kilku metrow ode mnie ;) i bylo calkiem przyjemnie. A zazwyczaj nie lubie latac, ale neistety dosc czesto musze.
Wlasniee naliczylam, ze przez ostatnie 3 lata mialam wiecej niz 30 lotów, i w zasadzie zazwyczaj tylko na poczatku (max 20 min) czuje lęk i zdenerwowanie a potem jest ok. Raz nawet mialam mega turbulencje w burzy i tez nie bylo zle. Ale to ostatnie, to pierwszy raz mi sie zdarzylo! w ogole nie mialam pojecia, ze atak paniki moze trzymac tyle czasu! Co wiecej, siedziala kolomnie dziewczyna z malym dzieckiem, poczatkowo myslalam, ze to dobrze, bo to dziecko zaczepialo mnie itd. Ale niestety, wcale mi to nie pomagalo...
I nawet po wyladowaniu, dalej mialam panike, nie mialam sily isc po bagaz i na pociag. Nie wiem jak to zrobilam, ale dopiero jak wysiadlam z pociagu to wszystko ustapilo i ostatecznie nie wzielam nawet taxowki z dworca tylko pojechalam autobusem.

A pic to sie wlasnie boje, bo ostatnio jak wzielam trzy łyki wina to od razu bylam pijana przez godzine :) nie wiem jak to mozliwe.

-- 13 paź 2013, 21:56 --

dusznomi, ja ostatnio nawet nie tak zle, do pracy jezdzilam, nawet tak spokojnie po drodze bylo. W pracy ok (drobne incydenty i ataki sie zdarzaly), no a wczoraj atak po drodze z pracy. Ale raczej czesciej czulam sie nawet spokojnie.
Ostatnio tak nawet pomyslalam, ze prawie juz jak normalne funkcjonowanie! Ale... potem sobie przypomnialam... jak moze byc normalne, jak jezdzie tylko do pracy i z pracy, po drodze o spozywczaka zachacze i tyle :D hehhe gdzie tu normalne zycie?!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 13 paź 2013, 23:07
HighPriest, na takiej dawce afobamu to daleko nie zajedziesz :( Szybko zmniejszy sie tolerancja, bedziesz potrzebowal wiecej i wiecej. A potem jak sie przestaje brac, to jest duuzo gorzej.
Wybierz sie lepiej na jakas terapie, albo chociaz poki co do psyciatry po leki ktore mozna brac codziennie... Serio, wpakujesz sie niepotrzebnie w jeszcze gorszy stan (chcoiaz pewnie teraz wydaje ci sie, ze gorzej juz byc nie moze).

-- 13 paź 2013, 22:10 --

emilk, skoro po lekach tak kiepsko, nie myslales nigdy o terapii ? Mi pomogla juz raz (a nie bylam w stanie wyjsc nawet przed blok), mialam mega lęki, agorafobie i depresje i bez zadnych leków -terapia mi pomogla. Tu o tyle dobrze, ze chociaz nie ma dzialania chemii i tych wszystkich skutków ubocznych.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 13 paź 2013, 23:35
dusznomi, Juz będzie Tobie lepiej , już nie wroci , silna jesteś.. :D

nerwa, U Ciebie tez superrr


Zdrowiejecie kobitki :mrgreen:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 13 paź 2013, 23:47
hania33, wróciło właśnie!!!! PODŁA SUKA!!! Nie panuje nad tym, cholera jasna! 2 dni spoko i masz! Dopiero co się pochwaliłam i kuku! Franca jest! Siedzi obok i się cieszy, ja się duszę, oddychać nie mogę i cholera wie co jeszcze!
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 13 paź 2013, 23:50
dusznomi, zadne tam wrocilo - tylko po prostu incydent! :) Moze sie zdarzy jeszcze od czasu do czasu, najwiazniejsze, ze coraz rzadziej, az do calkowitego zaniku.

-- 13 paź 2013, 22:51 --

Ja w sumie po tym wczorajszym atak, ucieszylam sie :) bo pomysallam ok - znowu szansa, zeby to przezyc i zeby udowodnic sobie, ze nie taki atak straszny (no dobra... straszny to on jest, nie ma co sie oszukiwac, ale zawsze mija i da sie przezyc!). A im bardziej utwierdzamy sie w przekonaniu, ze mozemy to przezyc tym zadziej sie franca pojawia - bo sie mniej tego boimy i nie ma pola do popisu.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 14 paź 2013, 00:27
nerwa, Jak to każdy ma inaczej. Według mnie najlpesze jest miejsce na samym tyle tuż przy przejściu, wtedy masz przed soba kawalek przestrzeni w samolocie. Co sie tyczy napadów paniki do najepiej opisał to gość w który sie z tego wyleczył w książce:
SZTUKA ZARZĄDZANIA STRACHEM – Kamil Winczewski
Czasy kiedy mialem dwa napady tygodniowo byly całkiem OK, ponieważ panika zeszła i był spokój.

Teraz nie mam napadów paniki, tylko nieustannie utrzymujące się napięcie. Czy masz coś takiego?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 14 paź 2013, 00:39
wieslawpas, ale to napiecie to jest bardziej taki lęk, zdenerwowanie, czy niepokoj?
Ja w sumie tak - w domu czuje sie calkiem spokojnie. W pracy tez (chociaz zdarzaja sie ataki, ale rzadko bardzo).
Nie tak dawno podczas drogi do pracy mialam takie ciagle napiecie. Nie byly to ataki, ale cały czas tkai lęk, jakby w kazdej chwili moglo sie pogorszyc. Ale ostatnio w sumie czesto mam calkowity spokoj po drodze, nieraz lekkie napięcie.
A z kolei jak mialam taki najgorszy czas, jakis 1-2mies temu, to nawet w domu czulam taki niepokoj, lęk, napięcie itd. Chociaz nie wiem czy to takie jakie Ty masz.

A co do miejsca w samolocie, ja do tej pory zawsze bralam na srodku (jakos tak sie bałam, bo kiedys slyszalam, ze na tyle bardziej sie odczuwa te zmiany wysokości itd.) Ale teraz planuje wziąć wlasnie tył raczej :) Wtedy łazienka blisko (chociaz dla mnie to zadne pocieszenie, bo nigdy nie bylam - boje sie wstawac z miejsca podczas lotu).
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 14 paź 2013, 02:25
to napięcie to taki stan jak ten który miałaś w czasie drogii do pracy, każdej emocji towarzyszy jakieś napięcie u mnie przypomina to sytuacje kiedy nie koncentrujesz sie na emocji tylko na napieciu, które je wyzwołuje.

Przykładowo stoisz w długiej kolejce, pani przy kasie sie guzdrze, kolejka na 10 osób. Odczuwasz zdenerwowanie. Zdrowy człowiek wkurza sie że to wszytko tak długo twa, chce pieprzność koszyk i wyjść. A ja koncertuje sie na tym, że odczuwam to zdenerwowanie z pominięciem emocji. Na przykład dziś byłem w knajpce i przede mną ktos zamawial 3 piwa i żelądkową gorzką, wszytko to trwało długo, a ja skoncentrowalem się na tym że jestem spięty. I na tym spięciu się właśnie skoncentrowalem uważając, że coś jest nie tak, że to w ogole czuję. Dopiero jak wracalem sporotem to uświadomiłem sobie, że przecież moglem być zdenerwowany ponieważ stanie w kolejce jest denerwujące. Czyli to jest takie koncertowanie sie na samym napięciu bez powiązania emocjami i sytuacja, ktora je wywołuje. (w sumie ten wniosek jest dla mnie odkrywczy).

Drugi przykład - siedźmy z kolegą w pubie rozmawiamy, jest lekkie spięcie zależne od tematów, później wychodzimy z kanapki szukać kasztanów, jest wieczór, slońce zachodzi, ludzie sobie spacerują. Nastepuje całkowity relaks, po prostu zanik nerwicy do zera i mega poztywne emocje. Bardzo mi sie taki stan podoba. Twa to 10 minut. Pozniej idziemy w strone tego jeziorka na Polu Mokotowskim i momencie gdy je widze, wychodze na te przestrzeń odczuwam napiecie. Im dluzej tam jesteśmy tam mocniejsze sie staje. Nie jestem w stanie tego z niczym powiązać, z żadnymi emocjami no bo co za emocje mogę tam czuć? Lęku przestrzeni nie mam, może wstyd że się chodzi z kolega po parku... może jakieś wspomnienia... może pamięć że ostatnio bylem tam spięty to teraz też bede spięty... Bladego pojęcia nie mam dlaczego chodząc miedzy drzewami i szukając kasztanów czuje sie super a wychodząc na to jeziorko od razu jest taki skok napiec. Moze to dlatego cze czuje się taki odkryty a jak sie chodzi miedzy drzewami to ludzie nie zwracają uwagi?

No i widzisz tak to właśnie wygląda, Z tym ze to napięcie towarzyszy mi praktycznie cały czas. Mniejsze albo większe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 34 gości

Przeskocz do