Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 12 mar 2009, 22:32
agr, to ciesz się jezeli wieczorami jest ci lepiej :) Ja kiedyś mialem tak , że wieczory były fajne, a teraz na odwrót ranki lepsze a wieczorami jazda, ale to nie ma aż takiej reguły :)
Ale macie racje wzywanie pogotowia to baaardzo niekomfortowa sytuacja :) też raz wezwałem, ach te spojrzenia... :)
monis92, witaj :)
fajnie, że nerwica daje ci już odpocząć, widzę że szkoła ci w tym jakos pomogła, ja kiedy byłem chodziłem do technikum też miałem epizodzik ale krótki przez całe wakacje się ciągnął, też jakoś szkoła mnie z tego wyrwała, ludzie, zajęcie, ale i tak zawsze maiłem porypane w gówce :)
A i do kościoła też dasz rade w końcu iść :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Molko 13 mar 2009, 01:28
Victorek napisał(a):Ale macie racje wzywanie pogotowia to baaardzo niekomfortowa sytuacja :) też raz wezwałem, ach te spojrzenia... :)

No do mnie ani raz nie przyjechali. :shock: Zawsze mnie lekarze uspokajali przez telefon.
Ale w szpitalu miałam taki atak nerwicy że masakra.Krzyczałam że mam zawał że maja mnie ratować, że mi krew z nóg odpłynęła , że drętwa ręka i że się duszę..przyszła pani doktor posłuchała serce biło normalnie nic mi nie było a przestałam oddychać (tzn.Ja myślę że tylko mi się tak wydawało ) podłączyli mnie pod tlen , i dali jakąś tabletkę (podejrzewam że na uspokojenie ) niby na rozluźnienie tych płuc (bo upierałam się że się duszę ) .. pani doktor strasznie na mnie krzyczała i powtarzała SERCE bije dobrze uspokój się! -na następny dzień było mi strasznie głupio :-(((((((((((((((((((((((
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez wielbłądzica 13 mar 2009, 07:05
Ja to nie moge przebywać w grupie. Panicznie sie boje usiąść gdzies miedzy ludźmi. Że za mna obok mnie siedzą albo stoją. Nie moge sie wtedy na niczym skupić tylko bezustannie myśle i pojawiaja sie mdłości bóle, cały brzuch mam skurczony. Najlepiej sie czuje jak jestem w pewnej odleglosci od nich. Czuje lęk tylko do osob ktorych nie znam lub nie ufam im. Zaczęło się to w wakacje przed matura. Potem poszlam na studia i codziennie chodzilam na zajecia jakby mieli mi tam powypalać dziury w ciele. Przez kilka nieobecnosci wlasnie z powodu nerwicy nie przepuscili mnie. Teraz mi lepiej. Taka forma uśpiona. Boje sie że znowu to sie zacznie a ja dalej nie mam skutecznego sposobu na to. Czasami jak jestem wsrod ludzi to znowu mam takie mysli lekowe raz sie udaje to uspokoic, a raz musze sie z tym meczyc zeby cos doprowadzic do konca.
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez KasiaMi11 13 mar 2009, 12:24
U mnie sprawa wygląda następująco.Juz od rana,kiedy wstaję czuję swoje ściśnięcie w klatce i nie mogę wziąć swobodnego ,głębokiego wdechu.Nieraz oprócz tego nie mam innych objawów i tak sobie zipię i ziewam cały dzien.Ale czasem jest tak że pojawia się ogromny ,niczym niewytłumaczalny lęk i poczucie zagrożenia,niepokój w klatce piersiowej,nosi mnie normalnie nie jestem w stanie usiąść ani się położyc.Nie mogę poprostu niczym się zająć,a do tego dochodzi kołatanie serca albo uczucie duszności.Nieraz też robi mi się słabo i mam uczucie że za chwilę padnę.Kiedy jestem w pracy np.przy zabiegu operacyjnym skupiam się tylko na pacjencie,albo zaczynam rozmawiać z lekarzem,żeby tylko odwrócić uwagę od swoich myśli.Robię wtedy wszystko bardzo skrupulatnie i przesadnie dokładnie,żeby tylko zająć ręce i myśli czym innym.Ostatnio kiedy dopadło mnie w oddziale,a nie miałam już naprawdę nic do zrobienia,połknęłam tranksen i zrobiłam sobie herbatę.siadłam na tyłku,jeszcze przez jakis czas telepały mi się nogi a potem poczułam że swobodnie mogę rozmawiać i nie mam tego napędu durnego w środku.

Jakie serce taki lęk...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 13:13
Lokalizacja
Lublin

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez renegatt 15 mar 2009, 19:38
Hej właśnie wróciłem z wycieczki do Krakowa z moją lubą byliśmy - "odstresować mnie":) i miałem cholerny atak. Gdzie?? w Wieliczce od razu jak zaczęliśmy schodzić pod ziemię poczułem, że coś się dzieje, wiadomo, ciasne pomieszczenia, głębokość, świadomość tego, że jestem w pewnym sensie uwięziony i nie mogę Sam zadecydować kiedy wyjść, "uwolnić się" wszystko to złożyło sie na atak, przykładowe warunki w końcu, nie ukrywam, że dzień wcześniej dałem z kumplami nieźle w kocioł. Od razu zażyłem 0,5 Afobamu ale zanim zaczęły działać przeżyłem prawie godzinny horror. Już byłem bliski tego, żeby się do przewodnika zgłosić aby wzywał pomoc bo wykorkuję, spocony,kłucie w klacie, nerwobóle, odruchy wymiotne, kaszle, roztrzęsiony - nerwica w przykładowej formie po prostu masakra. Zamiast chodzić za grupą i zwiedzać czaiłem się gdzieś po kątach ze swoją agonią. Mniej więcej w połowie drogi "dropsy" mi weszły i jakoś dałem radę do końca nawet się zainteresowałem co tam facet gada. Dzisiaj postanowiłem, że dalej tak być nie może, wziąłem w końcu Seroxat z którym tak długo już zwlekam, wziąłem o 15 pół tabletki póki co nie ma tragedii jestem tylko jakiś berdziej nerwowy, wiem, że trochę to potrwa zanim organizm się przyzwyczai i może być nie wesoło ale ja chcę żyć jak człowiek:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Karolina19 15 mar 2009, 20:09
Ja to mam straszne skoki cisnienia gdzies 160 na 110 czuje sie wtedy okropnie mam wrazenie ze zaraz dostane wylewu, czuje jakby ktos w moje cialo wlał wrzątek:(, mam dosyc tego cisnienia nie mowiac juz o dusznosci i kolataniu serca:( kiedy to wszystko sie skonczy, ciagle mierze sobie cisnienie i mam juz tego dosyc, bez cisniomierza nie wychodze z domu:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
14 mar 2009, 10:35

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Molko 17 mar 2009, 03:06
Karolina- a konsultowałaś to nadcisnienie z lekarzem????
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez matylda77 17 mar 2009, 05:39
wlasnie Karolina,tabletki szybciutko Ci wszystko ureguluja
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
27 lut 2009, 00:00

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Karolina19 17 mar 2009, 18:21
najgorsze jest to ze mialam juz wykonany holter cisnieniowy, czyli mierza caky dzien cisnienie co 20 min a w nocy co 40 minut i pozniej wyciagaja srednia i wyszlo dobre, lekarz mowi ze zadnych lekow nie trzeba, mowi ze jak sie zdenerwuje to moge miec takie wysokie, tylko ze te najwyzsze cisnienia mialam jak wcale sie nie denerwowalam tylko gorzej czulam, nie wiem juz co mam robic :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
14 mar 2009, 10:35

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mokunik 17 mar 2009, 22:59
Cześć
Jak sobie dzisiaj radzicie z tą paskudna pogodą?
Ja niestety mam atak za atakiem, w głowie mrowienie, ciśnienie skacze jak głupie, cięzko na serduchu, że hej. Do duszy z tym dniem. :( :(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 sty 2009, 21:28
Lokalizacja
Warszawa Praga Poł

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez renegatt 18 mar 2009, 19:22
Marzec to dla Nas ponoć najgorszy miesiąc, nie mogę doczekać się słoneczka i wiosny:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ona1 24 mar 2009, 13:55
moje ataki wygladaja podobnie do Waszych, boje sie wychodzic sama z domu :( a jazda autobusem albo tramwajem to koszmar, robi mi sie duszno, cala sie trzese, kreci mi sie w glowie :/ to jest koszmar, nie moge wysiedziec na uczelni paru minut bo dzieje sie to samo, rok temu bralam seroxat i z pol roku bylo dobrze a teraz wszystko znowu powrocilo i zaczelam brac seroxat jeszcze raz :(
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
24 mar 2009, 13:33

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez piterqw 29 mar 2009, 20:31
Witam. Ja własnie mam wszystkie te objawy o który wy piszecie tylko u mnie pierwszy taki atak był wywołany kwasem ( dla nie w tajemniczonych to taki narkotyk o nazwie LSD) Siedziałem u kumpla na antresoli i wkręciło mi się że sufit się zawali no i zaczeła się moja przygoda z tą chorbą która trwa juz 7 lat a ja wybrałem ucieczke w alkohol co pograzyło mnie jeszcze bardziej i moje życie jest w ciągłym przerazającym strachu. Czuje mrowienie w głowie tak jakby cierpła , serce nawala jakby miało wyskoczyc , ból w klatce piersiowej , ręce i nogi mam jak z waty i do tego to co jest najgorsze czyli przerażający strach który czuje w okolicach klatki piersiowej który mnie wręcz paraliżuje. Najczęsciej dopada mnie to w tramwaju albo na noc jak leze bez ruchu bądz siedze. Nie jestem wstanie nawet nigdzie pojechac bo sie boje że jak będe daleko i mnie dopadnie to nie będzie pomocy i od 7 lat siedze w krakowie i sie nie ruszam nigdzie a do tego nie mam pracy bo nie potrafie z tym pracowac a pzoatym jakbym musiał daleko dojeżdzac to już w ogóle odpada i nie da sie normalnie funkcjonowac. jestem uwieziony wsumie na swoim osiedlu i żyje w ciągłym strachu;/ Wiem że może to być flashback czyli że pewne przezycia które dotknęły kogos pod wpływem narkotyków powtarzaja sie potem. Chciałbym wiedzieć czy miał ktoś coś podobnego wywołanego narkotykami. Moja teza jest taka ze to kwas wywołał u mnie ta nerwice ale moge się mylić. Byłem raz u lekarza to mi przepisał pramolan który mi nie pomagał a drugi lekarz powiedział że załatwiam sobie wojo więc juz potem nie chodziłem do żadnego. powiedzcie mi czy według was to nerwica lękowa czy jakies inne cholerstwo. W tym ciągłym poczuciu lęku , strachu i paniki nie da się już zyc... jakas paranoja. Pozdrawiam
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
29 mar 2009, 19:48

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez LucidMan 29 mar 2009, 20:40
piterqw napisał(a):Moja teza jest taka ze to kwas wywołał u mnie ta nerwice ale moge się mylić.

Tak możesz i nawet prawdopodobnie się mylisz. Dużo już tu na forum było takich przypadków. Kwas nie wywołał u Ciebie nerwicy, lecz ją ujawnił.
Sprawdź tu, pisałem na podobny temat: http://www.forum.nerwica.com/post213648.html#p213648

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 44 gości

Przeskocz do