Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 12 kwi 2015, 23:14
[b]Ola72[/ czuję to samo,sam wychowuje dziecko i pogrążony jestem w otchłani nerwicy. Najgorsze są myśli podczas ataków co będzie jak zaraz umrę,kto zajmie się moim dzieckiem i jak ona to przeżyje? Mam już dość tej cholernej nerwicy! Ale nie mam sił się jej przeciwstawić,jestem na rozdrożu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ska1977 13 kwi 2015, 10:04
Ola72 napisał(a):ska1977 Na jakim etapie leczenia jesteś?

6 miesiąc na paroksetynie, 3 miesiąc psychoterapii. Są dni zupełnie bez lęku, ale są chwile, że mały lęk ciągle się gdzieś tam tli, szczególnie jak mam gdzieś wyjść - ale jak już dochodzi do wyjścia i się uspokajam - wszystko mija i jest normalnie.
Parogen 20mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
208
Dołączył(a)
09 paź 2014, 16:03
Lokalizacja
Odrzywoły

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez natiii 13 kwi 2015, 12:54
hej. pisze tutaj bo wlasnie chyba przeszłam ten cholerny atak i nadal nie moge sie uspokoic. pisze tutaj i rycze. moje objawy zwiazne z nerwica przez ostatnie meisiace byly rozne. nawet nie chce mi sie o nich pisac. w ciagu osttaniego roku mialam rezonans glowy, angiografie, echo serca, badanie tarczycy, tomografie oka, przeswietlenie klatki piersiowej, przeswietlenie odcnika szyjengo i rozne badania krwi. a wszystko chyba przez ta zasrana nerwice. nie wiem co sie ze mna porobilo. z normlanej wesolej kobiety stalam się kims kto tylko mysli, ze jest albo za chwile bedzie na cos chory i ze ogólnie cos sie musi złego wydarzyć. nienawidze siebie za to kim się stałam i nikt mi juz nie wmówi, ze jestem cos warta. bo zamiast cieszyć się z bycia matka dwóch wspaniałych dziewczynek i z posiadania normlanej zdrowej rodziny ja caly czas rozmyslam o czyms i sie boje. nienawidze siebie. boje się, ze gdy córeczki dostrzegą co się ze mna dzieję i to wszystko się pogłebi zniszcze im całe dzieciństwo.
probowalam walczyc z ta piep..na nerwica ale chyba nie mam juz sil. bralam lekarstwa (Tianesal, magnez, propoanolol) pilam melise i w sumie bylo w miare dobrze ale nie tak jak bym chciala. z 2 tygodnie temu odstawilam tianesal. i mam od jakiegos czasu podwyzszone cisnienie, które mierze non stop, uciski w glowie.
wczoraj czulam mrowienie w prawej rece, wyzsze cisnienie i za jakis czas zaczelam cała dygotac. mąż zaprowadzil mnie do łożka przytulil i się uspokoilam. ale dzisiaj jest w pracy a ja caly czas o tym mysle i znów mnie to cholerstwo chwycilo. zastanawiam sie czy to nie dlatego, ze odstawilam lekarstwa... i mnie to jeszcze bardziej wkurza. mówilam sobie: ,, odstawisz lekarstwa, jestes silna i poradzisz sobie. nawet jak chwyca Cie nerwy dasz rade" a tu dupa.... jedna wielka dupa...widocznie nie nadaje sie juz do niczego skoro umiem jakos zyc tylko po tych tabletakch...
koszmar... przepraszam, ze tu pisze ale sama nie wiem gdzie pisac.po prostu musialam zając czyms te cholerne myśli. chyba teraz sie troche uspokilam ale i tak mam doła... ;(
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
25 lis 2014, 19:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ska1977 13 kwi 2015, 13:09
Ja tez przechodzę przez to samo, nie przejmuj się. Musisz dojść do tego, że te ataki to nic strasznego, nie wyczekuj ich. Przyjdzie to przyjdzie - i odejdzie. Ja tak sobie radzę, one są coraz lżejsze, mam nadzieję, że kiedyś w ogóle znikną. Najważniejsze to nie nakręcać się. Też sądziłem, że to niemożliwe - a jednak daję radę.
I jeszcze co ważne - szczególnie w moim przypadku - nie należy się kłaść, tylko pochodzić, zadzwonić do kogoś, mówić na głos - wtedy odciąga się uwagę od tych objawów psychosomatycznych a najlepiej je wyśmiać w głośnej rozmowie.
Parogen 20mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
208
Dołączył(a)
09 paź 2014, 16:03
Lokalizacja
Odrzywoły

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez oskaka 13 kwi 2015, 13:35
natiii, Witaj. Skoro tyle badań wyszło spoko to najprawdopodobniej nerwica :) ja też jeszcze chce zrobić rtg klatki, sprawdzić poziom wapna i magnezu. Wtedy będę wiedzieć że to nerwica i umysł płata mi figle.
Etap nienawidzenia się, wstydu oraz uczuciu niedogadywania się z ciałem mam za sobą. Obecnie zaakceptowałem swoje zachowanie i nerwice. Staram się też przestać się bać ataku (nie wyczekuje ataku. Będzie to będzie nic nie poradze na to. I faktycznie jakoś rzadziej są :yeah: )
Miałaś konsultację u psychiatry i psychologa? Lekami zaleczysz tylko objawy a przez terapie wyzdrowiejesz. Czemu odstawiłaś ten lek?
Ciśnienie też mierzyłem co 5 min :D zajechałem w miesiąc 6 baterii (2 bateria w ciś. nadgartkowym i 4 w ciś. z mankietem). Obecnie staram się tego nie robić. Dosyć topornie mi to idzie ale kiedyś przestane. Małymi kroczkami do celu.
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ska1977 13 kwi 2015, 13:50
Ja właśnie przeszedłem z pulsofobii na ciśnieniofobię - jak tylko podchodzę do ciśnieniomierza to pokazuje 138/85. Po paru minutach relaksu spada do normalnych wielkości.
Parogen 20mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
208
Dołączył(a)
09 paź 2014, 16:03
Lokalizacja
Odrzywoły

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez oskaka 13 kwi 2015, 13:59
Pulsofobia... Przy każdym szybszym wstaniu miałem albo prawie miałem atak. Albo nawet po wejściu na schody. Codzienne czynności też przez to mi nie wychodziło. Ale z wielkim trudem pozbyłem się tego :smile: już nie boje się tak jak wcześniej wyższego pulsu (no ale jeszcze nie będę uprawiać sportu :D ) oraz wyższego ciśnienia. Też po chwili relaksy wraca do normy :smile:
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez natiii 13 kwi 2015, 14:15
Dziękuje za odpowiedzi.
jesli chodzi o ataki to wiem, ze i tak jeszcze nie bylo tak źle. z opowiesci innych wiem, ze u innych zdarzaly sie wizyty w szpitalu itd. i ciesze się, ze narazie mnie to nie dotyczyło. bądz co bądź nie mialam tych ataków zbyt dużo. miałam dzisiaj, wczoraj i wczesniej moze z 2 razy. dlatego tez starałam się o nich nie myśleć. bardzo często z kolei miałam różne otępienia czy raczej odrealnienia. sama nie wiem co to dokładnie było. po prostu ,, dziwne" samopoczucie.
Lekarstwa odstwailam dlatego, ze próbowalam sobie udowodnić, ze dam już sobie rade bez nich. ze nie jest ze mną tak źle. no ale jak widac jednak jest. zreszta neurolog, która mi to przepisała mówiła, ze mam je brać przez 3 miesiace wiec po 3 mies po prostu je odstawiłam.
a jesli chodzi o psychologa... nie, nie mialam i wzbraniam się przed tym rękami i nogami... jeśli do niego pójde to wiem, ze bedzie to dla mnie już ostateczność i w pewien sposób moja największa porażka. wiem co teraz myślicie, ze jestem glupia itd. ja tez tak uważam. wiem, ze powinnam iść do psychologa. na prawde to wiem. wiem, ze on najpewniej pomoze mi sie z tego cholerstwa wyleczyc, ale boje się. po pierwsze nie mam odwagi spowiadac się obcym ludziom ze swojego życia. a po drugie po prostu wstydze się, poniewaz jestem z malej miejscowości gdzie wszyscy wszystko wiedza i widza i wiem, ze za chwile ludzie będą gadać, ze jestem chora psychicznie albo cos w tym rodzaju. a tylko tego mi jeszcze brakuje,...;(
chciałam zapisać się na terapie online ale gdzies o tym pisalam i inni mi odradzili. ale tak jest dla mnie najlatwiej. lubie pisać i wiem, ze wtedy najłatwiej ,,wyrzygałabym" wszystko co mnie męczy itd. ale sama nie wiem...

ja na prawde probowalam z tym sama walczyć. nie nakręcać się i nie myśleć o tym. ale najgrosze jest to, ze nawet jak nie myslałam to nagle pojawiały się jakieś fizyczne dolegliwości z typu skurcze serca lub cos innego i od nowa zaczynałam się nakręcać. ze moze faktycznie jestem chora, ze moze dostane jakis zawał i zostawie dzieci. i tak to się wszystko kręci w koło cały czas. tylko chyba sił juz mam coraz mniej na to wszystko...;(
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
25 lis 2014, 19:52

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ola72 13 kwi 2015, 22:34
ska1977 napisał(a):Ja właśnie przeszedłem z pulsofobii na ciśnieniofobię - jak tylko podchodzę do ciśnieniomierza to pokazuje 138/85. Po paru minutach relaksu spada do normalnych wielkości.

Ja też mam wysokie ciśnienie, ale najpierw czuję jak nadchodzi. Spinam się, nadchodzi lęk i jestem ugotowana 170/110. Potem captopril i przechodzi. Kiedyś miałam holter ciśnieniowy, czułam się całkiem dobrze, a okazało się, że w ciągu dnia miałam trzy wyrzuty, jak to nazwał lekarz. Przed każdym z nich ciśnienie najpierw spadło, a potem bardzo wzrosło. Brałam concor, ale ciśnienie za bardzo mi spadło, lekarz rozłożył ręce i odstawil te leki. Mecze się z tym ciśnieniem już kilka lat. Miałam ekg wysiłkowe, usg serca, badania krwi i moczu, gastroskopie, tomografię głowy- wszystko ok. Psychoterapia nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Rozkladam ręce w bezradności.

-- 13 kwi 2015, 22:41 --

Gabriel74,
Doskonale Cię rozumiem. Mnie też zdominowała nerwica. Potrafi zniszczyć urlop, wieczór, miła chwilę. Staram się o niej zapomnieć, ale wsluchiwanie się w swój organizm robi swoje. Zradza niepokoj i paranoje. Potem jednak myślę, że muszę walczyć, bo mam przecież dla Kogo.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 23:13

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 14 kwi 2015, 02:55
Ola72, tez mam problem z ciśnieniem i to zawsze powoduje u mnie największe leki w czasie paniki,a tak w ogóle to leczę się na nadciśnienie i to dolewa mi oliwy do ognia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ola72 14 kwi 2015, 06:54
Gabriel74, U mnie jest tak samo. Mam różne dolegliwości związane z nerwicą, ale gdy zaczyna mi rosnąć ciśnienie,to zawsze kończy się bieganiem po domu, drganiem ciała zatykaniem uszu, uciskami w klatce i uczuciem, że zaraz wyzione ducha. To powoduje, że ciśnienie rośnie bardziej i muszę brać captopril.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 23:13

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ska1977 14 kwi 2015, 11:12
Ale po co bierzecie ten captopril ? Nie możecie się uspokoić, nie macie takiego momentu kulminacyjnego? Bo ja tak właśnie mam - jak już widzę, że jest duże ciśnienie (nawet te powiedzmy 170/110) to wtedy nadchodzi rozluźnienie (chyba przez myślenie - dobrze że nie 200!) i po kilkunastu minutach stopniowo wszystko się reguluje i ciśnienie spada. Captopril to chyba wtedy, jak ciśnienie nie spada po jakimś czasie, jak się człowiek uspokoi - samemu albo np. po zażyciu jakiegoś "uspokajacza". Mnie sam kardiolog powiedział, że takie jednorazowe skoki ciśnienia i pulsu związane z emocjami nie powinny mnie niepokoić. I więcej szkody robię sobie z mierzenia ciśnienia w momencie rozchwiania emocjonalnego - tego nie powinno sie robić bo to tak, jakby się wkładało rękę do ognia - przecież na pewno się oparzy! I jeszcze załączam diagram ciśnienia zdrowego mężczyzny - zwróćcie uwagę na jego skoki ciśnienia w ciągu dnia (związane ze stresem w pracy, wieczornym seksem itp.).
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Parogen 20mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
208
Dołączył(a)
09 paź 2014, 16:03
Lokalizacja
Odrzywoły

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 14 kwi 2015, 16:44
Gabriel74,
Doskonale Cię rozumiem. Mnie też zdominowała nerwica. Potrafi zniszczyć urlop, wieczór, miła chwilę. Staram się o niej zapomnieć, ale wsluchiwanie się w swój organizm robi swoje. Zradza niepokoj i paranoje. Potem jednak myślę, że muszę walczyć, bo mam przecież dla Kogo.[/quote]

Skąd ja to znam... to ciągłe wsłuchiwanie się w siebie i popsute wieczory czy spotkania ze znajomymi.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ola72 14 kwi 2015, 22:21
ska1977, Ja nie potrafię się sama uspokoić, jeżeli do objawów dołącza wysokie ciśnienie. Panuje nad bólem głowy, uciskiem w klatce, zawrotami głowy itp, ale z ciśnieniem-klapa. Albo captopril, albo pogotowie.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 23:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości

Przeskocz do