Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Toksynka 29 cze 2014, 18:47
Witam, jestem nowa na tym forum ale wydaje mi się, że jest to odpowiednie miejsce dla mnie. Mój pierwszy atak dopadł mnie około 5 lat temu w pracy. Nie miałam pojęcia, że to może być nerwica. Po prostu w pewnym momencie (pamiętam to jak dziś) pomyślałam, że jest strasznie duszno i ciężko nabrać powietrza w płuca. Od tamtej chwili myśl, że się duszę już mnie nie opuszczała. Nie byłam w stanie nabrać porządnie powietrza w płuca. Zaczęło mi się robić ciemno przed oczami, moją głowę ścisnęło niewidoczne imadło a dłonie wykręciły mi się boleśnie niczym u laleczki. Mięśnie twarzy zaczęły chodzić (każdy z osobna bardzo intensywnie). Nie wiem jak długo to trwało ale pamiętam, że byłam pewna że to udar i że umieram w wieku 24 lat. Potem były jeszcze podobne napady w autobusie, w samochodzie, w supermarketach (zawsze kiedy stoję z zakupami przy kasie myślę, że zaraz zacznę się dusić i mam ściśniętą przeponę). Każda potencjalnie stresująca wiadomość wywołuje u mnie drżenie mięśni. Wyobraźcie sobie ile razy dziennie w pracy doznaję takiego uczucia - za każdym razem kiedy mam do czynienia z niezadowolonym klientem..czyli codziennie. Od kilku tygodni bolą mnie nogi,plecy,stawy, głowa. Chyba wszystko mnie boli. Mam niekontrolowane skurcze lewej stopy (wiem, że to śmiesznie brzmi ale tak jest :) :) )więc możecie sobie wyobrazić jak rano po przebudzeniu zaczynam się przeciągać i w tym momencie łapią mnie okropne skurcze. Nigdy nie byłam u psychologa ani psychiatry. Kiedyś prawie..prawie zapisałam się na wizytę ale głupia zasada była taka, że trzeba samemu zadzwonić do pani doktor..HA!!!! Nie byłam w stanie tego zrobić. Nie chodzę na siłownię ani na basen (za dużo ludzi, mogą na mnie patrzeć).Nie ubieram się ładnie (bo może ktoś zwróci na mnie uwagę i pomyśli,że tak ładnie się ubrałam a jestem taka głupia - dokładnie taka myśl mnie prześladuje od lat). Zastanawiam się czy oprócz nerwicy coś mi jeszcze dolega. Zamierzam wybrać się do lekarza pierwszego kontaktu po l4( bo jeszcze kilka dni w pracy w takim stanie i padnę trupem) ale nie wiem co mam mu powiedzieć. Powiem szczerze, że kompletnie nie wiem co mam robić. Pisząc tego posta liczę na dobre słowo albo na dobrą radę. Mam nadzieję też, że nikt tu nie będzie mnie oceniał bo wydaję mi się, że nie jestem osamotniona w swoich problemach.
P.S Boję się, że jak pójdę do internisty po to zwolnienie i powiem jak się czuję to zacznę histerycznie płakać, co mi się ostatnio kilka razy zdarzyło.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 cze 2014, 18:20

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 29 cze 2014, 20:07
Toksynka, mam podobne objawy do twoich i tez boje sie chodzic do pracy ze wzgledu na upaly bo mysle ze z powodu wlasnie tych upalow cos mi sie stanie. Bardzo czesto w sklepach i tam gdzie jest duzo ludzi doznaje malych atakow paniki i nie raz chcialem w takich chwilach uciekac z tych miejsc jak najdalej. Tez mam czasem wrazenie ze ludzie patrza na mnie jak na przyglupa i wiele innych doznan jakie plata mi moj chory mozg :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Dziwak1987 29 cze 2014, 21:59
Ja miewam czasem takie głupie myśli gdy jadę do pracy,perspektywa że muszę tam spędzić te 8 lub więcej godzin i właściwie brak wyboru/alternatywy że muszę tam iść i nie mogę wziąć wolnego.Tak samo siedząc w samochodzie i powiedzmy stojąc na światłach mam świadomość że nie mogę z niego wyjść bo zatrzymałbym ruch itp.Zauważyłem że gdy jem magnez to właściwie ataki paniki nie mają szans mną zawładnąć,a jeśli już tak zaczyna się dziać to staram się wkurzyć na to co coś i mówić żeby wypieprzało ode mnie.Niemniej jest to strasznie frustrujące,bo właściwie codziennie o tym myślę i nie chcę żeby to się przepoczwarzyło w coś poważniejszego.Czasem łykam ziołowe tabletki kalms żeby się zrelaksować.
Dziwak1987
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez milutka25 29 cze 2014, 22:33
Witam. Tez jestem tu nowa i miewam podobne objawy jak Toksynka. Tez nie bylam u lekarza. Mialam robiony szereg badan i nic nie stwierdzono. Wiec musi to byc nerwica. Wszystkie objawy pasuja do nerwicy lekowej. Najgorsze jest to poczucie strachu ktory mam w momencie kiedy zle sie czuje. Bardzo sie boje ze cos mi sie stanie. W glowie zaczyna sie wtedy coraz bardziej krecic, serce wali jak oszalale, uczucie ogromnego pieczenia w klatce piersiowej czasami okropne mdlosci. Od niedawna czuje sie juz tak codziennie. Spotkanie z lekarzem najblizej za mc. Jak mam sobie radzic do tego czasu? Zblizaja sie wakacje. Urlop. Jak mam sie tym cieszyc kiedy codziennie lapia mnie ataki?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
29 cze 2014, 22:03

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Bernia18 30 cze 2014, 09:13
Milutka25 bardzo ci współczuję, mam tak samo. Ale pomaga mi rodzina, gdy jest blisko to jest mi lepiej. Wystarczy że jadę gdzieś sama to myślę gdzie jest ktoś najbliższy by w razie czego wezwać pomoc. Ja w czwartek dostałam takiego ataku ze wylądowałam na SOR i tam doktorka do swojego gabinetu zapisała mnie od razu po paru dniach. Najlepiej jest tak, bo wtedy się Tobą przejmą. Albo prosto do psychologa i on Ci da skierowanie do psychiatry.
Trzymam za Ciebie kciuki, sama dopiero zaczęłam walczyć z tym czymś.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
24 cze 2014, 17:21

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kokon20 30 cze 2014, 10:04
Witam.moje lęki głównie dotyczą kontaktów z ludźmi.
Nie potrafię na luzie rozmawiać,czuje lęk że oni widzą mój lęk i że się dziwnie zachowuje.
Oczywiście unikam spotkań z znajomymi,gdy idę przez miasto,stoję na przystanku,w sklepach,praktycznie ciągle towarzyszy mi uczucie stresu,lęku przed opinią innych ludzi,muszę non stop myśleć co robię i jak żeby tylko nie zwracać na siebie uwagi i wyglądać dla innych normalnie.Nie potrafię już praktycznie żyć swobodnie :(

Kiedyś pomogła mi paroksetyna ale po 2 latach brania straciła moc.
Potem była doxepina,pomagała ale nie do końca.
Teraz jestem na sertralinie 3 tydzień i jak na razie bardzo słabo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
01 cze 2012, 10:46

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez TylkoSteki 30 cze 2014, 23:16
czesc. czy ktos tak mial ze byl ciagle senny ( ja mam tak przez dlugi czas) po prostu ide spac np o 20 wstaje o 9 pofunkcjonuje z godzine i znowu mi sie chce spac . ciagle senny jestem zamulony i mam uczucie ze zaslabne czy cos.
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
18 mar 2014, 13:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Bernia18 01 lip 2014, 12:22
Kokon20 ja ostatnio miałam takiego stresa gdy miała wpaść do mnie przyjaciółka. Tak po prostu zaczęłam sie stresować. Serce mało mi nie wyskoczyło. A jak już przyszła to się uspokoilo.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
24 cze 2014, 17:21

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez fevarin 01 lip 2014, 18:06
TylkoSteki
Ja mam podobnie.. jestem na leku Fevarin od miesiąca..
Niestety od rana do wieczora jestem tak jakby zmulony.. jakbym nie spał w nocy.. spie teraz regularnie od 22 do 7.
U mnie nerwica objawia się jakby: sennością, derealizacją, brakiem apetytu, zmęczeniem i osłabieniem które najbardziej rzuca mi się na głowę..
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
06 cze 2014, 14:29

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez TylkoSteki 01 lip 2014, 18:54
nooo to jest nagorsze fevarin jak na glowe wejdzie....
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
18 mar 2014, 13:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Bernia18 01 lip 2014, 18:57
TylkoSteki fevarin Szczerze Wam powiem że wolałabym cały czas spać, niż mieć tyle strasznych myśli.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
24 cze 2014, 17:21

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez TylkoSteki 03 lip 2014, 23:48
ehh pare dni spokoju i nagle ataki przyspieszone bicie serca , plytki oddech , suchosc w gardle i mrowienie ciala .;.
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
18 mar 2014, 13:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Stalowoniebieskooka 06 lip 2014, 01:20
cześć jestem tu nowa właściwie dopiero się zapisałam
mam nadzieję ze dobrze trafiłam... mianowicie lęk towarzyszył mi od dziecka
niesamowite napady lęku ze zaraz stanie się coś niesamowicie złego miałam odkąd zaczełam chodzić do przedszkola ale zwalałam to na inne czynniki... teraz nteż tak mam są rzadsze lae niestety intensywne jak nie wiem co... mam taki napad jakby serce miało mi zaraz wyskoczyć z klatki oraz strasznie się pocę i wciąz wrażenie niesamowitego starchu... dusze się i często płaczę w tym samym momencie... boje się ze coś mi się stanie gdyż czasem mam napady nawet podczas zwykłej jazdy na rowerze gdy wracam z zakupów... niestety mieszkam za granica a mam problem z nauka języka... choernie też boje się zasypiać choć samo spanie lubię to proces zasypiania to jedna więlka mordęga z licznymi myślami przepełnionymi starachem a najgorsze jest to ze nigdy nie wiem czego się boję i boje sie wciąż czy to normalne czy może tez mam nerwice lękową? wolę się najpierw zapytać by potem nie wyjśc na jaką histeryczkę
z góry dziękuje za odpowiedź
...by widzieć oczyma zamkniętymi i czuć rękoma pustymi...
Posty
11
Dołączył(a)
06 lip 2014, 01:02

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez edytaem 06 lip 2014, 14:25
Hej. Ja też jestem tu nowa.
Moje lęki zaczęły się 3 lata temu. Powrót na studia po wakacjach w domu był początkiem wszystkiego. Nie mogłam spać sama. Miałam duszności, ciągłe obrzydzenie jedzenia, mdłości. Jak jechałam do domu (albo rodzice w nocy po mnie przyjeżdzali) to wszystko było ok.
Teraz moje lęki głównie wychodzą w kościele, w kolejce, przed stresującym wydarzeniem. We wtorek mam obronę pracy magisterskiej a już wczoraj nie mogłam spać. Chodziłam do psychologia, psychiatry ale zawsze w któryś etapie przerywałam choć sama nie wiem czemu. Czego się boję? Chyba najbardziej tego że zemdleję mimo iż nigdy mi się to nie przytrafiło.
Ciężko się żyje ponieważ nie mogę podróżować, wychodzić do nowych miejsc bo to wszystko jest dla mnie bardzo stresujące i wtedy dopadają mnie lęki. Nie potrafię do końca nad tym panować choć bardzo się staram.
Do tego wszystkiego jestem Dorosłym Dzieckiem Alkoholika co wiąże wszystko razem.
Cieszę się że tu trafiłam bo sama rozmowa, świadomość że nie jestem sama mam nadzieje że mi pomoże.
Pozdrawiam was serdecznie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
06 lip 2014, 14:10
Lokalizacja
Bydgoszcz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do