Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

JAK SIĘ ROZPOCZYNA ATAK NERWICY-ŚCIĄGAWKA DLA NERWICOWCÓW

przez Moniczka 04 lut 2006, 21:19
Kochani

Jak sie rozpoczyna u was atak nerwicy?

Ja kilka minut przed jego nadejsciem juz wiem,ze TO nadchodzi.
Zwykle sa trzy rodzaje napadow:

1.Ogarnia mnie uczucie niepokoju,serce wali 100 uderzen na minute,odczuwam lek przed czyms nieuzasadnionym(moze przed samym atakiem?),odczuwam dreszcze i drzaczke,kreci mi sie w glowie.
Taki atak potrafi trwac od godziny do kilku.Zawsze wiem,ze to atak nerwicowy,strasznie go nie lubie ale podobno to tylko przyplyw adrenaliny w organizmie,choc na pewno niepokoj poteguje napady

2.Zaczyna mnie bolec glowa-to dziwny pulsujacy bol,szczegolnie z tylu czaszki.Towarzysza temu zawroty i lekki niepokoj,ze zaraz dostane wylewu lub zawalu.Czasami trace sile w rekach i ogarnia mnie sennosc.Cisnienie wzrasta do niebotycznych wartosci.Dla mnie to najgorszy atak,wiem ze pozostanie po nim nadcisnienie a poza tym nigdy wlasnie nie wiem,czy to nie jakis udar,paraliz,czy zaraz nie umre...

3.Cos mnie zaboli lub zaszczyknie a ja panikuje.Obserwuje zaraz swoj organizm,wsluchuje sie w niego,zastanawiam czy nie biegnac do przychodni.To tez przejaw nerwicy,moze hipochondrii?Ten mini atak dopada mnie czesto w ciagu dnia i nocy.Jesli cos zdaje mi sie dzialac nieprawidlowo w organizmie to zaczynam panikowac,wymyslac setki chorob.Strach powoduje niepewnosc i lek o przyszlosc.

Czy i u was tak wygladaja ataki?Jezeli zaczynaja sie jeszcze inaczej dopiszcie je tutaj.Moze to niektorym z nas pozwoli uzmyslowic sobie,ze to nic,ze to "tylko" nerwica
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 04 lut 2006, 21:33
dokładnie tak samo!!!
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez Tygryska 04 lut 2006, 23:28
Ja mam rodzaj 1 i naogół trwa krócej niż godzinę, nie mam dreszcy ale brzuch mi dokucza na rózne sposby i boje się ze zwymiotuje. W zasadzie nie wiem czego dokładnie się boje i czemu ale sie boje strasznie i mam ogromna potrzebę opuścić to miejsce/ autobus/ pomiesczenie. Podobno robie sie blada. Nie moge sie na niczym skupić.
Kiedys dopadadało mnie to zarówno w domu jak i poza, ale teraz w domu czuje sie bepieczna. Naogół tylko w dzień ale pare razy w nocy tez było.

Czasem mam te rodzaj 3 ale ostatnio rzadko i w niewielkim nasileniu

Do tego duza niepewność i ogólny lek o przyszłosc na codzień.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy ktos mial taki atak?

przez Moniczka 05 lut 2006, 09:42
Kochani

Wczoraj mialam straszna noc.Glowa jak balon-ucisk z kazdej strony,szczegolnie z tylu.Zaczelam co kilka minut mierzyc ciznienie,bo myslalam ze to nagly wzrost lub spadek,ale do licha nie-wszystko w normie.Zrobilo mi sie niedobrze,dostalam takich zawrotow ze nie moglam ustac a zrobilo mi sie tak zimno,ze az dwa swetry i rajstopy musialam wdziac do spania.Na dodatek co chwila latalam sikac.Mialam poczucie nierealnosci,mrokow przed oczami.Miewalam wczesniej ataki paniki,ale ten byl inny,nowy,do nich niepodobny.Myslalam,ze juz umieram.
Lecze sie seroxatem i po raz pierwszy od trzech miesiecy cos takiego przezylam-czy wiec i ten lek przestaje na mnie dzialac?
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez cicha woda 05 lut 2006, 19:19
U mnie potwierdza się numer 1 i 2. Gdybym tak nie panikowała może wszystko by się do razu skończyło i poczuła się znowu normalnie.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez cicha woda 05 lut 2006, 19:23
Ja też doskonale znam ten ucisk w głowie. On często zwiastuje nadejście ataku. A sprawa z siusianiem co chwilę jest absolutnie na tle nerwowym. Sama przez rok leczyłam się niepotrzebnie na pęcherz bo nikt mi nie powiedział że to jest nerwica.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez Moniczka 05 lut 2006, 20:56
Widze,ze jestes tu stalym bywalcem cicha woda.Dziekuje za wsparcie-czy Ty tez masz czasem wrazenie ze zaraz umrzesz,ze to atak schizofrenii?
Tak sie zaczynam bac siebie.No i czemu silny seroxat pozwolil na wystapienie tego ataku?
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez cicha woda 05 lut 2006, 21:08
Ja biorę inne leki więc nie wiem jak to jest z Seroxatem.
Podczas ataku nie wydaje mi się że umrę tylko że zemdleję, już parę razy miałam to wrażenie że za chwilę klapnę. Chyba najgorsze w tym ataku to nagły przypływ gorąca.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez beti35 05 lut 2006, 21:18
U mnie tez zdarzaja sie ataki z fala goraca i walacym sercem,a biore nie jeden lek i tez guzik z tego.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
31 sty 2006, 22:31
Lokalizacja
Krakow

przez Moniczka 06 lut 2006, 08:57
Piszecie o falach goraca,ale u mnie to sa fale zimna i drzenia-musze zakladac kilka swetrow do spania i trzese sie jak osika.Mam tez jakies mroki przed oczami-wszystko wiruje,czy tez to nerwica?A jesli to schizofrenia?
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 06 lut 2006, 09:28
moniko :) przepraszam że się uśmiecham , ale rozmawialiśmy już na ten temat. w schizofrenii nie ma objawów tego typu.
jakby cię interesowały te objawy to podaję ci link na ten wątek
http://www.forum.nerwica.com/viewtopic. ... hizofrenia

moze masz teraz za niskie cisnienie?? to sie tez objawia zimnem.
ale jest niegroźne. moze te tabletki co bierzesz obnizaja go zbyt mocno
nie martw się proszę. :)
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez Moniczka 06 lut 2006, 09:42
Bibi,moze masz racje ze to od spadku cisnienia-lek obnizyl je znacznie.Mam teraz okolo 100/60 a wczoraj nawet 90/59! a wczesniej to bylo 157/114.Mozliwe.Ale to mogloby wyjasnic tylko uczucie zimna i dreszcze ale nie wewnetrzenego niepokoju(choc ten moze sie nasila pod wplywem nerwow o objawy organizmu).Chyba nie mam schizofrenii..bo ja wcale sie nie izoluje,wrecz szukam ludzi i oparcia wokol siebie.Ale czlowiekowi rozne rzeczy do glowy przychodza.Nawet wariactwa,ze sie zwariowalo,a jak lataja mroki przed oczami to czlowiek juz jest pewny,ze to schizofrenia.Robie dziennie tysiace rzeczy:czytam,tlumacze,slucham muzyki,czasem wyjde na spacer-probuje zapomniec o chorobie,nie chce byc mlodym hipochondrykiem.Jak jednak nie myslec,kiedy organizm doklada nowe coraz dziwniejsze objawy,wracaja ataki,bezsennosc?To meczarnia.
Bibi,Ty jestes moim sprzymierzencem,prawie zawsze mi odpowiadasz,dziekuje z calego serca.Dzieki tobie objawy naszej choroby troche mi sie wyswietlaja,ale...

PS.Po wakacjach chce kupic psa.Czy myslisz,ze dla takich nerwicowcow jak ja to dobry pomysl,czy lepiej sie w to nie mieszac?
Moniczka
Offline

przez benQ 06 lut 2006, 13:26
Ja mam pieska... Czarnego labradora... ale polecam goldeny też labradory tyle że biszkoptowe...

Mi pomaga mój piesek... ta rasa jest na tyle mądra, że jak się źle czuję to moj piesio przychodzi do mnie kładzie główkę mi na brzuchu i zaczyna tak dziwnie pomrukiwać... i wiem wtedy ze nie mam się czego bać, i od razu zaczynam się uspakajać głaszcząc moją psice...

Najlepiej kup suczkę... one sa bardziej troskliwe... tylko ze strasznie łase na jedzenie...

polecam Labradory... najmądrzejsze i najsympatyczniejsze i najładniejsze pieski... mój jest cały czarny... i nazywa się Majka... Kochane stworzonko ma juz 11 lat... ale nadal mądry i posłuszny... Posiecha dla całej rodzinki...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
02 lut 2006, 10:42
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez bibi 06 lut 2006, 14:20
mnie osobiście bardzo ruszają kotki i pieski. kocham ich maleńkie mordki i ich zabawy. jeszcze pół roku temu miałam w domu wilczóra i 11 kotków. niestety , co za dużo --to nie zdrowo. sąsiedzi narzekali, smród, brak siana na żarcie....postanowiliśmy w domu je oddać na wieś.....i są tam , są szczęśliwe.
poza tym jak pomyślę o tej sierści fruwającej po mieszkaniu :twisted: :twisted: dostaję jobla!!!! mam południowe mieszkanie z wielkimi oknami....widzę każdy kurz....denerwujące.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 17 gości

Przeskocz do