Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Enii 17 lis 2013, 15:55
nerwa napisał(a):Hej wszystkim! :papa:

Sluchajcie, a orientujecie się moze - po jakim czasie jest naiwieksze steżenie leków (chodzi mi o takie normalne antydepresanty - jak wenla czy paro).
I kiedy wy bierzecie - rano czy wieczorem?
Bo mi lekarka kazala brac wieczorem (ale zapytala, czy dobrze sypiam - wtedy akurat nie mialam takich problemow ze snem). Wiec pomyslalam, ze pewnie to utrudnia zasypianie i teraz biore rano. Ale tak sie zastnawaiam.. czy to nie jest tak, ze jak sie wezmie rano, to np, najwieksze stezenie jest na wieczor? I stad ta nadpobudliwosc w nogach wieczorem.
Bo ja ewidentnie wieczorem, jak sie klade, to mam tkai wzrost energii i takie pobudzenie w calym ciele (ale nie lękowe zupelnie, w glowie czuje sie spokojna i zrelaksowana, tylko w ciele takie cos występuje).

Ja biorę rano, ale zamiast 1 tabl. to 3/4.

Z tym wieczorem to ja czasami tak mam ze cały dzien jestem do niczego a wieczorem bierze mnie na sprzątanie mieszkania.

Nie było mnie chwile na forum. Więc napisze w skrócie co ciekawego sie wydarzyło ;)
Myślałam ze juz mi wszystko mija, były dni jakbym nigdy nie miała nerwicy, leków itp.
W piatek byłam pierwszy raz u psychiatry, wrażenia nijakie. Sadziłam ze jakoś bardziej ''normalnie'' będzie. W sumie kazała mi powiedzieć co mnie sprowadza, wpisała nr.F i zwolnienie dalsze do pracy. Myslałam ze tak bardziej pogadam z nią. Przepisała mi inne tabsy deprcelin ( czy cos w tym stylu- nie moge się doczytać)
Sama nie wiem czy to brać, teraz kończę aciprex ( chyba to te same leki?). Przed wejściem do gabinetu strsowałam się, czy zwolnienie dostanę (umowę mi przedłuzyli) i ogólnie. Zaczeło szczypac mnie w rekach, ale póxniej przeszło. W sobote od rano na nowo mrowienia, szczypania w rekach, nogach i niepokój.. Po 3-4 godz. przeszło. Dzis rano to samo- Chyba napięcie mi spada, a dzis denerwowałam się ze zwolnienie mam zanieść.
Wogóle to nawet o pracy nie moge mysleć, rozmawiac bo włączają mi sie objawy somatyczne...ech.. Boję się abym nie dostała uczulenia na pracę.

Spotkałam się z koleżanka (ze starej pracy) okazało się ze kilka lat temu przechodziła to samo co ja/ my. Powiem Wam szczerze, ze nigdy, przenigdy bym nie pomyślała. Ona zawsze taka oaza spokoju, usmiechnieta, zadowolona, szczęśliwa. Dała mi warę, ze mogę byc taka sama. Tylko (i aż) muszę zmienic to co mam w głowie (nawet nie zdająć sobie do końca z tego sprawy).

Zapisałam się też do psychologa, terminu dokładnego nie znam- do miesiąća będę wiedzieć dokładnie. Teraz jestem na liśćie oczekujących- masakra jakaś.
Ty kreujesz swoją własną prawdę. A „prawda” to jedynie to, w co wierzysz.
A „to, w co wierzysz” to jedynie to, co myślisz”.

Jerry Hicks
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6099
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:10
Lokalizacja
SZ

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pika30 17 lis 2013, 16:14
adrianwej napisał(a):Czekam na obiad i lykam kolejna tabletke asparginu,chociaz badania na magnez robione byly i wszystko w normie ;).Wszystko robia nerwy.Nie widzialem nigdy osoby chorej na stwardnienie rozsiane i nie mialem z nai stycznosci.Mama ma podobne obajwy do mnie,ale tez je nerwica zzera.Moglabys mi cos wiecej o tym powiedziec ? Wiem ze ta choroba sie zaczyna od wzroku.Ale caly czas widze normalnie.Ale za to mam mocno przykurczone wlasnie miesnie nog.Z tym ze ta choroba podobno roziwja sie latami i nie bardzo by chyba tak szybko zaatakowala do tego stopnia.Mialem podczas pracy jednorazowe widzenie za mgla ale to raczej od przemeczenia ;).



to nieprawda że zaczyna się od wzroku, najczęściej są to zaburzenia ruchowe, ale przestań w ogóle o tym myśleć, ty masz nerwicę bo o tym myślisz., a jak myślisz to czujesz się gorzej... mojej kuzynki mąż jest na to chory ale on nie ma lęków i nie wpada w panikę, na początku sam chodził , później chodził jak pijany, później o kulach, w tej chwili siedzi na wózku i jest szczęśliwy że może wszystko sam przy sobie zrobic, a ma dopiero 35 lat i 5-cio letnią córeczkę :) to się objawia zupełnie inaczej niż nasze lęki ... tym bardziej że ty miałeś robione badania i nikt u ciebie tego nie podejrzewa, musisz wyrzucić to ze swojej głowy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
357
Dołączył(a)
07 lis 2013, 23:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 17 lis 2013, 16:23
pika30, ja wlasnie biore rano. Tylko tą jedna tabletke wzielam wieczorem za pierwszym razem. A potem juz bralam rano (tylko, że bardzo mały kawałeczek :) ).

Enii, ja tez wlasnie tego uczulenia na prace sie bałam (i w zasadzie dalej boje). Ale to jest dziwne, ja mam wrazenie, ze jak mam gorszy stan i mysle o pracy, to az mam wrazenie, ze nie dam rady tam chodzic, ze zwariuje, ze to mnie przerasta itd.
A jak mam lepszy stan, to wlasnie mysle, ze ok, z na spokojnie wszystko porobie itd. Wiec juz sama nie wiem, czy to praca sama w sobie daje taką reakcje, czy po prostu jak gorzej sie czujemy to takie "krytyczne" rzeczy mozemy tak odbierac?

A co do kolezanki - no wlasnie, to potwierdza, ze jest nadzieja! :) Bedzie dobrze jeszcze! Z jednej strony taka nerwica jest ciezka, ze nie jest "zwykla" choroba ktorą się łatwo leczy lekami. A z drugiej - jest coś co jest "tylko" w nas - wiec mozemy sie tego w koncu jakos pozbyc.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Enii 17 lis 2013, 16:41
Nerwa - u mnie chyba sie przestraszyli ze narobię szumu dlatego mi przedłuzyli ( miałam do połowy listopada a uszczerbek na zdrowiu niestety mam). Kierownik z regio. ustalili że przedłuza mi i spokojnie moge byc na chorobowym póki mój stan sie nie polepszy. Cos w tym jest- u mnie praca wywołała ( lub pobudziła) nerwicę. Więc jak pogadam z kims o niej, lub jak koleżanki zadzwonia zaraz sie spinam i mnie mrowi itd. Chyba to jest lęk własnie przed tym ,ze ta praca to wywołała więc zapewne znów tam dostane ataku.
Tak jak pisałam a dzis rano stresowałam się ze ide zanieść zwolnienie, ze musze tam iść- ale zmuszam się aby oswoic się z tym.
Ty kreujesz swoją własną prawdę. A „prawda” to jedynie to, w co wierzysz.
A „to, w co wierzysz” to jedynie to, co myślisz”.

Jerry Hicks
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6099
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:10
Lokalizacja
SZ

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez adrianwej 17 lis 2013, 17:05
pika30 napisał(a):
adrianwej napisał(a):Czekam na obiad i lykam kolejna tabletke asparginu,chociaz badania na magnez robione byly i wszystko w normie ;).Wszystko robia nerwy.Nie widzialem nigdy osoby chorej na stwardnienie rozsiane i nie mialem z nai stycznosci.Mama ma podobne obajwy do mnie,ale tez je nerwica zzera.Moglabys mi cos wiecej o tym powiedziec ? Wiem ze ta choroba sie zaczyna od wzroku.Ale caly czas widze normalnie.Ale za to mam mocno przykurczone wlasnie miesnie nog.Z tym ze ta choroba podobno roziwja sie latami i nie bardzo by chyba tak szybko zaatakowala do tego stopnia.Mialem podczas pracy jednorazowe widzenie za mgla ale to raczej od przemeczenia ;).



to nieprawda że zaczyna się od wzroku, najczęściej są to zaburzenia ruchowe, ale przestań w ogóle o tym myśleć, ty masz nerwicę bo o tym myślisz., a jak myślisz to czujesz się gorzej... mojej kuzynki mąż jest na to chory ale on nie ma lęków i nie wpada w panikę, na początku sam chodził , później chodził jak pijany, później o kulach, w tej chwili siedzi na wózku i jest szczęśliwy że może wszystko sam przy sobie zrobic, a ma dopiero 35 lat i 5-cio letnią córeczkę :) to się objawia zupełnie inaczej niż nasze lęki ... tym bardziej że ty miałeś robione badania i nikt u ciebie tego nie podejrzewa, musisz wyrzucić to ze swojej głowy



no tak,ale SM chyba nie wykrywaja w zwyklych badaniach krwi,najbardzie bym sie uspokoil jak bym mial zrobiony rezonans glowy.przed chwila mial dosc stresujaca sytuacje to teraz tak mnie telepie.az mi w lewej skroni cos tam zablugotalo nawet,totalna makabra.i te piekace bole plecow.eh felerna nerwica...
Tylko ludzie silni nadzieją są zdolni przetrwać wszelkie trudności ;-).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
13 lis 2013, 16:12
Lokalizacja
Wejherowo

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Enii 17 lis 2013, 17:10
pika30 napisał(a):Książka potęga podświadomości to u mnie obowiazkowa pozycja, skoro potrafimy wkrecac sobie różne niemiłe rzeczy i źle się czuć to musimy nauczyć się pozytywnych myśli :) ja teraz czuje że jestem gotowa na psychoterapie tylko muszę coś znaleźć konkretnego.


Tez ją czytam :mrgreen:
Ty kreujesz swoją własną prawdę. A „prawda” to jedynie to, w co wierzysz.
A „to, w co wierzysz” to jedynie to, co myślisz”.

Jerry Hicks
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6099
Dołączył(a)
20 paź 2013, 12:10
Lokalizacja
SZ

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez adrianwej 17 lis 2013, 17:17
Enii napisał(a):
pika30 napisał(a):Książka potęga podświadomości to u mnie obowiazkowa pozycja, skoro potrafimy wkrecac sobie różne niemiłe rzeczy i źle się czuć to musimy nauczyć się pozytywnych myśli :) ja teraz czuje że jestem gotowa na psychoterapie tylko muszę coś znaleźć konkretnego.


Tez ją czytam :mrgreen:


Da sie ja gdzies wypozyczyc czy trzeba z netu zamowic ;D ?
Tylko ludzie silni nadzieją są zdolni przetrwać wszelkie trudności ;-).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
13 lis 2013, 16:12
Lokalizacja
Wejherowo

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pika30 17 lis 2013, 17:42
Adrianwej wszyscy mamy tu podobne objawy więc wszyscy musielibyśmy mieć stwardnienie :D piekace plecy mam stale, mnie piecze jeszcze lewa ręką i lewy policzek i boli lewe oko, jak już to zaczynam czuć to wiem że zaraz coś się będZie dziać. To są tzw parestezje, czyli uczucia palenia. Każdy z nas osobiście odczuwa że to właśnie on ma najgorzej i że to właśnie już tego nie wytrzyma a że u innych to tak strasZnie nie wygląda :D mam rację robaczki?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
357
Dołączył(a)
07 lis 2013, 23:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez adrianwej 17 lis 2013, 17:58
pika30 napisał(a):Adrianwej wszyscy mamy tu podobne objawy więc wszyscy musielibyśmy mieć stwardnienie :D piekace plecy mam stale, mnie piecze jeszcze lewa ręką i lewy policzek i boli lewe oko, jak już to zaczynam czuć to wiem że zaraz coś się będZie dziać. To są tzw parestezje, czyli uczucia palenia. Każdy z nas osobiście odczuwa że to właśnie on ma najgorzej i że to właśnie już tego nie wytrzyma a że u innych to tak strasZnie nie wygląda :D mam rację robaczki?


pika 30 Ty to umiesz podniesc czlowieka na duchu,wszyscy mamy to samo to fakt i kazdy z nas mysli ze to on jeden jest ciepriacy to sie zgadza ;D.kurde mi tak w lewym poliku skakalo przed chwila i w lewej skroni takie bulgotki mialem.to nie bolalo tylko taki dziwny objaw.w nogach to co chwile mam takiestrzaly ze szkoda slow.jesli chodze o plecy to mam swtioerdozna skolioze i jakas mala przpuline w kregach szyjncyh z ta nerwica to chyba podwojnie dziala.masakra :D.ale twoje slowa otuchy troche mnie uspokoily ;).
Tylko ludzie silni nadzieją są zdolni przetrwać wszelkie trudności ;-).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
13 lis 2013, 16:12
Lokalizacja
Wejherowo

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 17 lis 2013, 18:43
A jeszcze apropos ataków. Pamietacie taki boysband - New Kids on The Block? :)
Niedawno się dowiedzailam, ze jeden z tych chlopakow - Jon - tez cierpi na ataki paniki.
I byl z nim wywiad u Oprah-y Winfrey (wlasnie na temat zaburzeń lękowych), podczas ktorego praktycznie caly czas odczuwal lęk i panike (az tak dziwnie sie ogladalo... wiedzialam co czuje dokladnie!)

http://www.youtube.com/watch?v=HmwayV91S8s
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 17 lis 2013, 19:00
magnolia84, No bo chcialem tutaj pokazac jak pare czynników które zadzilaly jednocześnie i zrobily cos w rodzaju przekierowania
od nerwicy, po prostu zacząłem sie interesowac czymys innym niz nerwica co raz bardziej a robiłem to dlatego, ze dawalo mi to frajde. Uwaga od nerwicy byla odwracana i tak nie wiadomo kiedy zaczynałem zyć czymś innym. Mimo tego, ze objawy były to jakos niezauważalnie ustępowały. Nie wiedzialem ze to sie dzieje. Póżniej było po podrożowanie po Anglii, wyjazdy do Luksemburga na szkolenia. Myślę, ze wszytko dlatego, ze przestało sie dziac to co mnie mocno stresowało ta praca i jednoczenie doszly inne rzeczy ktore spwodowały, że życe stało się ciekawsze. Wszytko to bez żadnych leków.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 17 lis 2013, 19:01
nerwa napisał(a):A jeszcze apropos ataków. Pamietacie taki boysband - New Kids on The Block? :)
Niedawno się dowiedzailam, ze jeden z tych chlopakow - Jon - tez cierpi na ataki paniki.
I byl z nim wywiad u Oprah-y Winfrey (wlasnie na temat zaburzeń lękowych), podczas ktorego praktycznie caly czas odczuwal lęk i panike (az tak dziwnie sie ogladalo... wiedzialam co czuje dokladnie!)

http://www.youtube.com/watch?v=HmwayV91S8s



Dobre to jest , jak dał był w tv szacunek , dziś też rano godzinę musiałem leżeć i słychać chilooutu żeby się uspokoić i wyjść, jedne co wiadomo o lęku, to proces falowy gdy osiągnie zenit , trzeba pamiętać że, musi opaść
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 17 lis 2013, 19:05
wieslawpas, ja mialam troche podobnie. Zaczelam nowe studia, w ktore bylam bardzo zaangazowana. Wkrecilam sie w nowa tematyke, znalazlam sobie ciekawe zajecia. I mimo, ze na poczatku pamietam, ze tez troche sie obawialam zajec, ze ataki bede miala albo cos - to to myslenie zaczelo byc wypierane, przez normalne zycie, i przez rzeczy ktore sprawiają mi przyjemnosc. A zanim sie obejrzalam, to juz robilam co chcialam, nie mialam zadnych lęków ani nic i mijaly lata :) Mozna bylo sie spotykac z fajnymi ludzmi, chodzic na imprezy - nawet nie bylo czasu na myslenie o nerwicy - tyle super rzeczy działo się dookola.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 17 lis 2013, 19:06
wieslawpas napisał(a): po prostu zacząłem sie interesowac czymys innym niz nerwica co raz bardziej a robiłem to dlatego, ze dawalo mi to frajde. Uwaga


Popieram to zupełności, zbytnie skupianie się na tym pogłębia objawy, a robienie innych rzeczy pokazuje człowiekowi, że może normalnie funkcjonować.
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arielka1988 i 28 gości

Przeskocz do