WSTAJEMY LENIE! DO ROBOTY!! :)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez coletta 23 lut 2006, 12:55
Oh spodziewałam sie takich odpowiedzi od was.. PRAWDA KOLI W OCZY. KIM ja jestem pytasz? Kims kto byl na samym dnie ..kims kto zył z bardzo silną nerwicą lękową. Kims kto z tego wyszedl bo bardzo tego CHCIAŁ. a wy rozczulajcie sie dalej nad sobą a ja wpadne tu od czasu do czasu i poczytam jak brniecie ku destrukcji wołajac FORUMOWICZÓW o pomoc..

Aha asertywność to umięjetność mowienia NIE wiec chyba ci sie cos pomyliło Patrycjo

"Asertywność to metoda harmonijnego życia w swoim terytorium. AsertywNIE - czyli jak mówić NIE bęz lęku i poczucia winy.
"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
23 lut 2006, 11:36

przez kasiek 23 lut 2006, 12:59
Coletto,to wspaniale,ze sobie tak radzisz!Buziaki
:)
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

Avatar użytkownika
przez cicha woda 23 lut 2006, 13:01
coletta napisał(a): brniecie ku destrukcji wołajac FORUMOWICZÓW o pomoc..

Ale przynajmniej nie osądzamy się w tak chamski sposób.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kasiek 23 lut 2006, 13:03
Masz racje,trzeba pouczyć sie troche asertywności,bo to nam jedynie pomoze!!!!!

[ Dodano: Czw Lut 23, 2006 11:04 am ]
Cicha wodo,ma troche racji.Takie jest zycie.Buziaki
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

Avatar użytkownika
przez Patrycja 23 lut 2006, 13:04
Tak asertywnosć odbierają amerykanie. ale to tylko jej płytka i jednostronna znajomość. Zagłęb się w to pojęcie a zobaczysz,że do pełnej asertywnej (czyli zdrowej formy) jest Ci jeszcze daleko. Myślę,że pomogłoby Ci to w dalszej pracy nad sobą,abyś mogła naprawdę powiedzieć:jestem zdrowa udało mi się. Powodzenia!
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Avatar użytkownika
przez coletta 23 lut 2006, 13:07
Ale przynajmniej nie osądzamy się w tak chamski sposób.


Jasne ze nie osądzacie sie nawzajemy..wy sie poprostu próbujecie pocieszyc z marnym skutkiem..Np. Ktos pisze "mam silne zawroty lęki mdłośći" drugi odpisuje ze czas najwyzszy isc do lekarza zaczac terapię a tamten znowu swoje" ale ja nie moe isc na terapie bo mi sie tak kreci wgłowie musze zostac w domu tu jest bezpiecznie" racja ale czy ta osoba zdaje sobie sprawe ze jak nie wyjdzie nie zacznie sie leczyc to NIC sie nie zmieni...?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
23 lut 2006, 11:36

przez snaefridur 23 lut 2006, 13:11
Najprawdopodobniej sobie zdaje,ale lęki są silniejsze ,niż zdrowy rozsądek :).Skoro miałaś nerwicę powinnaś to wiedzieć.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez Patrycja 23 lut 2006, 13:14
Mała podpowiedż: Asertywnośc składa się z dwóch równoważnych postaw JA i TY. Jeżeli pojmujemy ją tylko w jednej z nich,cała jej idea jest zaburzona czyli krótko mówiąc mamy problem z asertywnością,nie jestesmy do końca "dorośli" (bo tylko dorosła postawa jest postawą asertywną). To czego uczą w szkołach o mówieniu "nie" to tylko wierzchołek góry lodowej,nie majacy nic wspólnego z pełnią asertywności. można umieć mówić "nie" i inne postawy związane z JA,a nadal być tzw. "dużym dzieckiem" czyli dawać wpływać na swe życie echom błedów wychowawczych z dzieciństwa. to oczywiście wiąze się z niedojrzałością emocjonalną czyli poprostu z problemami w zyciu w społeczeństwie. i tak jak nerwica,problemy z postawą TY (z asertywności) wymagaja pracy nad sobą. a więc nie wymądrzaj się colleto tylko raz dwa bierz się do roboty. Mam nadzieje,że uwieńczysz to takim samym sukcesem jak w przypadku nerwicy (choć podejrzewam,że problem z asertywnym wyrażaniem złości nie pomógł ci jej tak do końca przezwycięzyć)
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

przez Magnolia 23 lut 2006, 13:15
Coletta.... ukłon w Twoją strone.Zbyt dużo ludzi sie poddaje,mówią że nie dadzą rady.Ja obecnie czuje sie że jestem na samym dnie.Nie,nie mam lęków,miałam je kiedys.Mam inną chorobe-strach przed życiem,za dużo w nim było stresu,bólu,cierpienia.Tak sie do niego przyzwyczaiłam,że czuje sie pusto bez niego.Ale wiem,że trzeba warczyć,obecnie gardze depresją,gardze nawet rozpaczą.Gardze moimi połączeniami nerwowymi w mózgu.Niestety gardze także sobą,ale mam też siłe.Nie wiem skąd i nie wiem na jak długo.Ale póki ją mam to będe walczyć.Śmierć nie jest rozwiązniem.Teraz wiem,że problemy takich ludzi jak tutaj biorą się nie tylko ze złego życia,ale z tego że siebie NIE KOCHAJĄ,wręcz czasem nienawidzą choc nigdy się do tego nie przyznawają,nawet przed sobą.Mówią,że dno jest po to,żeby sie od niego odbić.I mówie to ja,ta która jest w piekle własnego umysłu,którego nie życze nawet najwiekszemu wrogowi....

P.S Coletta wielkie pozdro dla Ciebie !!
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
08 lis 2005, 10:27

Avatar użytkownika
przez coletta 23 lut 2006, 13:19
Noi tak wam jest wygodniej..nazywacie mnie złosliwą choć wcale taka nie jestem i moje posty tez tego nie wyrazają . A co do pracy nad sobą to masz rację Patrycjo mam zamiar pracowac CALE zycie..nerwice mam za soba pozostało jeszcze wiele innych aspektó mojego zycia które chciałabym ulepszyc w sobie. A co do zdrowego rozsądku to i owszem chore na nerwice osoby moga go nie miec ale od tego są inni którzy są chetni pomóc wystarczy dac sobie pomoc

[ Dodano: Czw Lut 23, 2006 12:23 pm ]
Magnolio...podstawa to leki i silna praca nad sobą dzień i noc bez wytchnienia ..a Twiom przewodnikiem niech bedzie dobry psychoterapeuta ...I nie możesz mówic do siebie nigdy więcej "brzydze sie sobą". Musisz sobie wybaczyć ..odnaleść w sobie małe dziecko i pogłaskac je pokochac ..ale to wszystko piwinnas przerabiac na terapi.. WIERZE w ciebie Magnolio..Wierze i myslami jestem z TOBA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
23 lut 2006, 11:36

przez Friday 23 lut 2006, 13:30
Jesteś straszną cwaniarą, coletto. Kiedyś byłam taka sama. Dopóki po latach przerwy nie miałam nawrotu, a potem jeszcze jednego, a potem jeszcze.
Wydawało mi się, że o chorobie wiem wszystko, pokonałam ją i zjadłam wszystkie rozumy. Że jak raz z niej wyszłam, to już mi nic nie grozi.
Ale tak nie jest.

Życzę ci, żebyś zachowała jak najdłużej swoje świetnie samopoczucie.
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
19 lut 2006, 00:55

przez janek 23 lut 2006, 13:33
Coletta, może masz dobre chęci, napewno masz rację...ale sposób w jaki traktujesz innych jest na krytycznie niskim poziomie nie godnym dorosłego człowieka. Miej szacunek do innych kimkolwiek są, czy to słabi w chorobie czy to mocarze i zwycięscy, jesli chcesz aby Twoje przesłanie (o tym jacy inni są słabi i brakuje im checi itp) dotarło do innych i spowodowało aby wzieli sobie to do serca i szli za Twoim przykładem do wygranej to wyraz to w kulturalniejszy sposób. A takim wyrażaniem opinii o "braciach i siostrach w chorobie" zniechecasz do swojej osoby, a można było to ładniej zrobić. Masz racje - dość użalania się nad soba, ale nie każdy ma siły aby to zrobić w tej czy innej chwili i nie każdemu to się uda ale w ten sposób jak Ty to zrobiłas nie pomożesz nikomu.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
29 gru 2005, 15:17
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez coletta 23 lut 2006, 13:34
Fridey..człowieku małej wiary...Nie wróci mi choroba bo jestem z nia zaprzyjazniona ..bo ja znam...i sie jej nie boję..Ty poczułaś sie lepiej a potem po paru latach kiedy powrócila Ci choroba uderzyła ze zdwojona siłą .Wybacz ale zdrowa to Ty nie byłas.."Lęki nie wracaja do czystej duszy" Upchałas gdzies niechciane emocje w głąb siebie samej a po latach wyszły z Ciebie ..Popełniłas bład

[ Dodano: Czw Lut 23, 2006 12:36 pm ]
Janku nie zamierzam wam pomagać...to nie mój teatrzyk i nie moja rola. Delikatna nie byłam ale i nie chciałam a ciepła mam w sobie tyle ze niejeden by sie ogrzał ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
23 lut 2006, 11:36

przez Friday 23 lut 2006, 13:37
coletta napisał(a):Fridey..człowieku małej wiary...Nie wróci mi choroba bo jestem z nia zaprzyjazniona ..bo ja znam...i sie jej nie boję..Ty poczułaś sie lepiej a potem po paru latach kiedy powrócila Ci choroba uderzyła ze zdwojona siłą .Wybacz ale zdrowa to Ty nie byłas.."Lęki nie wracaja do czystej duszy" Upchałas gdzies niechciane emocje w głąb siebie samej a po latach wyszły z Ciebie ..Popełniłas bład


Kim jesteś, żeby wiedzieć, co się ze mną dzieje? I wyciągać takie wnioski w stosunku do kogoś, o kim nie masz pojęcia?

Trochę pokory by ci nie zaszkodziło, samozwańczy guru.
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
19 lut 2006, 00:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arielka1988 i 17 gości

Przeskocz do