Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez _ewa_ 04 sie 2013, 20:48
Ja mam duszności,kołatania serca,wysoki puls,mam wrażenie,że zaraz zemdleję , ciśnienie w normie,często bolą mnie kręgi szyjne, mam zawroty głowy,chwilami czuję jak pobolewają mnie stawy,prawie ciągle jestem ospała,apatyczna i nic mi się nie chce. Jak mam coś zrobić odkłądam to na później,bo się np kładę i włączam film. Czasami byle co mnie denerwuje,potrafię wybuchnąć złością. Zdarza mi się płakać z byle powodu. Często trudno mi zasnąć i bardzo długo wiercę się w łóżku,czasami potrafię zasnąć dopiero nad ranem. Robiłam badania serca ( EKG,echo) , badałam krew,mocz,cukier i tarczycę i wyniki były w porządku. Lekarka rodzinna stwierdziła,że to nerwica lękowa i przepisała mi Pramolan oraz tabletki na obniżenie tętna Concor.
Yesterday is history .. Tomorrow's a mystery

http://www.youtube.com/watch?v=sV4_wHvP7b8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
268
Dołączył(a)
04 sie 2013, 18:59
Lokalizacja
Poznań

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez wezyru 05 sie 2013, 00:09
ja bym jeszcze do psychologa poszedł bo same prochy to jeszcze nic nie zdziałają... w sensie zdziałają ale to tylko łagodzenie objawów a trzeba dojść do przyczyn
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 sie 2013, 23:58

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez mika211 05 sie 2013, 04:32
Przepraszam, że znowu Wam marudzę, ale znowu mi źle :( A naprawdę staram się być wyluzowana.. a tu guzik, nic nie pomaga. Dobrze, że pojutrze mam wizytę u psychiatry.. Co gorsza, prawie codziennie mam myśli samobójcze, a kiedyś tak rzadko miewałam, teraz po prostu cały czas mam beznadziejny nastrój, jakby namieszane w głowie, ciągle chce mi się płakać.. a niby nie dzieje się w moim życiu nic złego, wręcz przeciwnie, niedługo jadę nad morze, zdałam licencjat. I sama cieszę się z tego, ale coś mnie blokuje, by całkiem cieszyć się życiem i nie wiem jaki jest powód. Kurczę, kiedyś, dawno bo dawno, ale umiałam cieszyć się np że ptak śpiewa, a teraz nic mnie nie pociesza, ani spotkanie z koleżanką, ani fajny film. A znów nie mogę spać. Usypiam jak zwykle rano, ok 5-6 rano tym razem i śpię do 4 po południu. Pewnie okres mi się zbliża, ale przecież ja cały czas się tak męczę, czy nie okres czy okres.

Po wyjeździe na pewno robię Holtera, wtedy już będę mogła zrobić. A i kładę się do łóżka i normalnie cała się trzęsę, nogi, ręce, powieki, do tego właśnie te bardzo szybkie bicie serca tak ok 160 licząc, które jest bardzo nieskoordynowane, wiem, że w ciągu dnia też mam takie ataki, ale po prostu podczas leżenia bardziej je czuje. A teraz niby zmęczona jestem bardzo, a i tak nie mogę zasnąć. A i od razu jak trzęsę się cała i bije te serce tak szybko to do tego jest drżenie ciała i serca, tak jakby serce drżało w rytm ciała,takie wyładowania, czego nie mogę upilnować. Zapisuję wszystko tak dokładnie, bo będzie to też ważne, by powiedzieć psychiatrze. Jak Wam pisałam od półtora miesiąca biorę Venlectine, Hydroxyzynę. Jak pisałam od 5 lat męczę się z takim rannym zasypianiem- 4,5 rano.. ale teraz naprawdę chcę to zmienić i dupa, dupa...

Owszem, byłam i jestem nerwową , zbyt nerwową osobą... wiele w moim życiu dzialo się złego.. ech.. ale kurczę, biorę leki tyle czasu, a mam trzęsiawki jak alkoholik albo i gorzej... i po prostu się obawiam. A powinno być lepiej choć trochę, mimo tego że wiele przeszłam w życiu. Widocznie moje starania i leki to mało. A jak Wam pisałam na psychologa muszę jeszcze czekać.
ale fakt,.. parę objawów mi się złagodziły.. ale co z tego, skoro doszły nowe i większość czasu jest bardzo złe samopoczucie nadal.
A wcześniej jeśli pamiętacie brałam Asentrę i jeszcze mniej mi to dawało.

Dziś po prostu mam tak zły nastroj ze mam ochote biegać po pokoju i wrzeszczeć.. a ja nie pamiętam kiedy tak mialam ostatnio.. chyba nigdy aż tak..
a i często też mam tak ostatnio, że czuje w głowie albo gorąc albo zimno.. albo w ręce.. tak naprzemiennie czasem..
a jak nawet bliscy obok mnie są, to boje się, że umrę, że niewiele czasu mi pozostalo, ech :( No i samopoczucie to co mi dolega jest okropne :( Kiedy ja sie dobrze czulam ech...
A jak chodze to ostatnio nadal jak na karuzeli i rece, nogi dretwieja, ciezko mi sie chodzi, mrowienia.. ech. i czasem dusznosci masakryczne.. tych objawow jest bardzo wiele u mnie

Przez to wszystko- albo kładę się sama o 4 czy pozniej, bo boje sie wczesniej... albo klade sie wczesniej, ale to nic nie daje i zle sie czuje, nawet jak sie odpreze czyli codzienne drzenie ciala serca, ten bardzo szybki puls polaczony chyba z licznymi skurczami dodatkowymi itp.. i tak w kolko.. codziennie.

-- 05 sie 2013, 21:31 --

heh dziś trochę lepiej się czuję.. ale za to mojej mamie wyniki się pogorszyły, ma raka i miała już kolejną chemię. .. choruje od 2010 r... :( teraz chemia nic nie dała a guzy jeszcze większe są i jeszcze nacieka na cewkę moczową , odbytnicę...
teraz tak mi glupio, bo ja prawie nic nie zarobilam, nie udalo mi sie, mama daje mi 1000 zl na wyjazd, a ja sobie jade, wszystko juz umowione.. przyda mi sie ten wyjazd.. ale martwie sie mama :( i to ja powinnam jej finansowo pomagac, a zero pozytku ma ze mnie :(
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez Kn24 05 sie 2013, 23:08
czy Wy też przy tej nerwicy często macie uczucie osłabienia organizmu ?
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez buka 06 sie 2013, 00:26
ja nie mam 30stki a fizycznie się czuje na 60-ale też nie jestem pewien czy u mnie to wszystko można zwalić na nerwice
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez Kn24 06 sie 2013, 00:35
wiem o co Ci chodzi ja oprocz nerwicy mam piekna chorobe Hashimoto zapalenie tarczycy a dokladniej niedoczynnosc na tle autoimmunologicznym tez daje duzo objawow ktore moglabym podpiac pod nerwice i zanim mi ja zdiagnozowano to ciagle mi wmawiano ze to tylko nerwica ale teraz po tylu badaniach wiem ze mam hashimoto i nerwice i jak jest zle to jakos musze dac rade a ogolnie to biore magnez w duzych ilosciach i jakos jest lepiej z niektorymi objawami ale lęki niektore pozostaja w glowie to jest niestety silniejsze...
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez buka 06 sie 2013, 00:45
No znam conajmniej jedną osobę tuz forum z hashimoto,ogólnie to problemy z tarczyca mogą dawać nerwicowe objawy i jak lekarz rozgarnięty to powinien też zalecić sprawdzenie tarczycy.
Ja magnez też biorę z przerwami od jakiegoś czasu ale jakoś nie zauważyłem jego wpływu na mój stan-czasem krótkotrwale u mnie objawy wyciszają się i prawie znikają bez żadnego powodu,ale zawsze ten syf powraca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez zubryk 06 sie 2013, 09:07
Kn24 napisał(a):czy Wy też przy tej nerwicy często macie uczucie osłabienia organizmu ?


Tak.
Czasami czuję się zupełnie bez kondycji, kiedy wejdę po wyższych schodach a serce chce wyskoczyć z klaty a oddech przyspiesza.
Trzeba się wtedy na przekór wszystkiemu wziąć za dowolną aktywność fizyczną - długie spacery, nordic-walking, rolki, rower, pływanie.

W nerwicy organizm trwa przez większość czasu w stanie permanentnego pobudzenia - stanie gotowości do odparcia wyimaginowanego zagrożenia. Hormony i neuroprzekaźniki szaleją. Zapasy energetyczne są zużywane w tempie ekspresowym zupełnie nie potrzebnie. Ale ponieważ organizm nie posiada nie wyczerpanych ich źródeł, więc po okresie pobudzenia przychodzi osłabienie. Adrenalina się kończy, kortyzol spada, ATP i zapasy glikogenu zaczynają się dopiero odbudowywać.
To tylko fizjologia.
U Ciebie dochodzi ta niedoczynność tarczycy co powoduje spowolnienie metabolizmu, przez co organizm dłużej odbudowuje zapasy.
F41

Lepiej mieć nerwicę niż nie mieć nic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
27 paź 2012, 11:14

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez asciendia 10 sie 2013, 01:50
Witam. Niedawno opisywalam swoje objawy, ktore sie nasiily. Po zwichnieciu rzepki mam opuchniete kolano. Wmowilam sobie, ze to zakrzep. Panika i pogotowie. Tydzien w szpitalu, jakies tabletki na uspokojenie. Myslalam, ze raczej nie daja tabletek mlodym osobom. Wiem, ze nie zrobili konkretnego badania na zakrzep ale lekarze mowili, ze zakrzepu nie ma. Noga boli caly czas jednak jak i lydka jak to bywa przy zakrzepie (internet mi to powiedzial...). Symuluje ten bol? Po wyjsciu ze szpitala... objawy nie minely. Lekarze sie znaja, prawda? ;D
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
24 lip 2013, 17:14

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez gosiulek 12 sie 2013, 16:23
Witajcie!Pisałam Wam już dawno o swoich objawach...nie mam zdiagnozowanej nerwicy,ale coraz częściej zaczynam myśleć.że to to...Nie mam z kim o tym rozmawiać...czuję mimo zrozumienia męża,że już ma dość tych moich narzekań...ostatnio było u mnie pogotowie bo miałam podobno tężyczkę...cała zdrętwiałam...a myślałam,że umieram...czułam się jak podłączona do prądu...mam niewielkie problemy z hormonami...leczę się u endokrynologa...dziś znowu zrobiło mi się słabo na spacerze...kołatanie i uczucie bycia pijanym...od jakiegoś czasu noszę przy sobie ziołowe tabletki uspokajające i łykam dużo magnezu...po tych tabletach wszystko przechodzi...prawie jak ręką odjął...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1782
Dołączył(a)
17 sty 2013, 15:31
Lokalizacja
Mazowieckie

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez szczepan231 12 sie 2013, 17:21
Witam, jestem nowy na forum. Sam się czasami zastanawiam, czy to nerwica, czy może coś innego... W każdym razie, do rzeczy. Zaczeło się jakieś 3-4 lata temu (dziś mam 22). Czułem napięcie psychiczne, miałem wrażenie, że zaraz dostanę schizofrenii (lub czegokolwiek innego), pojawiła się duża potliwość dłoni... Na przemian ciągneły się dni gorsze i lepsze, aż skończyłem liceum, poszedłem do pracy, starałem się studiować... I tutaj chyba gdzieś nastąpił rozwój (?) choroby. W odpowiedzi na natężone napady nerwicowe (czy cokolwiek to jest) DIAMETRALNIE zmieniłem tryb życia. Rzuciłem na stałe papierosy (na stałe, a nie jak niektórzy rzucają, na miesiąc ;) ), zacząłem uprawiać sporty, startuje w biegach długodystansowych , poszedłem na siłownię i z powodzeniem zacząłem budować jakąś tam masę (do tej pory ważyłem 55 kg , a jestem dość wysoki) tyjąc przeszło 15 kg. Pomogło, w pewnym stopniu.. Przestałem imprezować. 3 wypite piwa oznaczają na nastepny dzień katorgę, natomiast 7-8 piwek ze znajomymi do 4 rano oznaczają dla mnie przynajmniej 2 dni nasilonych ataków nerwicowych, podczas których wmawiam sobie, że przegrywam życie, wszystko wydaje mi się maksymalnie dziwne, natomiast uczucie napięcia w klatce piersiowej + napięcie psychiczne jest nie do zniesienia. Do tego doszedł paniczny lęk przed śmiercią. Szczególnie przed zaśnięciem, kiedy to niemal zawsze uświadamiam sobie, że moja samoświadomość zniknie lub przejdzie w inny stan, ogarnia mnie STRACH, przez duże S. Mam wrażenie, że poczucie bezpieczeństwa znikło bezpowrotnie w moim życiu, ja sam zaś jestem w pułapce bez wyjścia. Często czuje się fatalnie niedowartościowany i beznadziejny na tle innych osób, mimo iż wiem, że mysli te są bezsensowne. Znikła też gdzieś radość po drodze. Męczy mnie przeświadczenie, że nic mnie już w życiu nie czeka, a moje życie ucieka mi przez palce. Dodatkowo zmobilizowało mnie to do kolejnych wyrzeczeń: zrezygnowałem z cukru, usunąłem konto na facebooku, stałem się oszczędny(napewno w porównaniu do kiedyś)...

Paradoksalnie - nerwica stała się największym motorem napędowym w moim życiu, jednak wciąż nie czuję się tak jak kiedyś, kiedy życie zdawało się bardziej kolorowe. Dzisiaj wszystko INNE i DZIWNE. Czuję LĘK przed przyszłością i STRACH przed śmiercią. Wizualizuje sobie przykre, mało prawdopodobne SCENARIUSZE.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 sie 2013, 17:04

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez gosiulek 12 sie 2013, 19:15
Witaj szczepan231!Ja zauważyłam też,że nie mogę pić alkoholu...bo wtedy zaczyna się szaleństwo...nawet kieliszka wina nie mogę się napić...bo mnie od razu bierze duszność,kołatnie serca.Od jakiegoś czasu nie piję wcale.Mnie niestety nerwica nie motywuje,ale przeszkadza w codziennym życiu...nie jestem tym kimś kim byłam kiedyś.Są dni kiedy cała się trzęsę dosłownie jakby z zimna a to mięśnie mi tak drżą pozbywając się napięcia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1782
Dołączył(a)
17 sty 2013, 15:31
Lokalizacja
Mazowieckie

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez Kn24 13 sie 2013, 14:39
ja z alkoholem tez wyluzowałam, nie żebym piła nałogowo albo jakoś często ale zanim się w ogóle napiłam to pojawiało się myślenie że przecież nie mogę bo jak się napije to niewiadomo co się stanie...ale ostatnio się napiłam i o dziwo bardzo mi to pomogło :):) przez cały dzień byłam przygaszona smutna i w ogóle totalnie rozdrażniona i z lękiem że niewiadomo co mi się dzieje no i wypiłam sobie winko :) i nagle wszystkie objawy przeszły a gdyby to była jakaś choroba poważna to wątpię że alkohol by pomógł tyle że to nie jest sposób i nigdy tak nie robię bo piję okazyjnie no i nawet okazyjnie zdarza się że podczas tego picia dostanę jakiegoś lęku, a czy Wam też jest gorzej wieczorami lub w nocy jeśli chodzi o lęki? Ja już nie pamiętam kiedy zasnęłam sobie o normalnej porze :( I w ciągu dnia czuję się tak wymęczona tymi atakami lęków i jestem strasznie senna :(
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez asciendia 13 sie 2013, 17:52
Kn24, dla mnie perspektywa zbliżającej się nocy jest okropna. Boję się zasypiac. Miałam tak, że przez 3 dni spalam łącznie 3 godziny. Kiedy byłam w szpitalu, po podaniu mi Hydroxyzini spalam po 12 godzin. Odsypialam. Ogólnie to jak już leże w nocy w łóżku jest najgorzej. Za wszelką cenę nie chce zasnąć. Co zamknę oczy to po chwili mam wrażenie jakbym się dusila i znów otwieram oczy. To strasznie męczące.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
24 lip 2013, 17:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do