Nerwica za granicą...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica za granicą...

przez yaphet 18 cze 2006, 11:53
Ja obecnie przebywam w Szkocji pracuje w domu starców dla ludzi z ciężką demencją, ktoży jadą na benzodiazepinach i haloperidolu. Po roku spokoju powróciły stany lękowe, które mie paraliżują. Nie wykuczone że ma to związek z tą pracą. Panuje dyskryminacja. Czy jest ktoś może w podobne sytuacji (nerwica za granicą)? Jak radzicie sobie z pracą i z kontaktwami pracy podczas odczuwania takiego lęku? Nie biore żadnych leków.
yaphet
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
18 cze 2006, 11:45
Lokalizacja
szkocja

Avatar użytkownika
przez dalilah 18 cze 2006, 16:37
witaj, ja co prawda na razie jeszcze jesstem w kraju ale na poczatku lipca wyjezdzam za granice na dlugo i tez sie zastanawiam jak to bedzie, juz raz tak bylam kilka mieisecy za granica i gdyby nie leki (w owym czasie byl to oxazepam) to bym nei dala rady, njbardziej doskwierala mi wtedy nerwica wegetatywna, bylo ciezko ale powtarzalam sobie ze to tylko czasowo, ze jak wroc do kraju bezie znow ok i jakos przetrzymalam
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Avatar użytkownika
przez agnes635 20 cze 2006, 10:12
Ja również na początku lipca wyjeżdżam za granicę na dwa miesiące i wiem,że będzie dokładnie tak samo jak rok temu czyli przejdę owy nieciekawy czas na xanaksie :cry: Przy zdrowych zmysłach trzyma mnie tylko myśl o powrocie i nadzieja,że moi przyjaciele z forum będą pisać do mnie smsy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Moniczka 20 cze 2006, 10:31
A ja ostatnio bylam na Slowacji i juz w kraju sie zastanawialam jak ja wytrzymam w pensjonacie,w gluszy miedzy lasami i gorami gdzie ani widu lekarza nie mowiac o szpitalu.Straszny lek zaowocowal juz w drodze na Slowacje i dostalam takiego ataku paniki,ze cala zdretwialam i mialam szalone oczy-caly wyjazd lezalam przerazona w lozku i modlilam sie by nie umrzec,by dotrwac jeszcze do powrotu.Lek byl tak silny,ze mnie paralizowal.Wyjazdy za granice to naprawde straszne wyzwanie dla nas nerwicowcow.
Moniczka
Offline

przez atrucha 20 cze 2006, 21:57
A ja własnie kiedy jestem w Austrii i pracuję - nie odczuwam tak bardzo jak w domu objawów nerwicy. W sumie tam mam więcej stresu..Może to na zasadzie terapii szokowej;) Wrzucono mnie na głębokie morze i musiałam utrzymać sie na powierzchni. Nie miałam wyboru..
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez yaphet 20 cze 2006, 23:32
oj artucha chyba to nie terapia szkokowa. Morze w Austri masz tego czego w Polsce ci brak albo w Austri nie ma czynnika który powoduje lęki. Morze np. czujesz sie bezpieczna finansowo i to ci pomaga
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
18 cze 2006, 11:45
Lokalizacja
szkocja

przez atrucha 21 cze 2006, 14:53
yaphet,a ja bym powiedziała,ze to raczej efekt braku czasu na rozmyślanie.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez Moniczka 21 cze 2006, 15:00
Moje zdanie jest takie,ze przebywanie za granica jest dla lekowcow strasznym przezyciem.U mnie juz droga w obce miejsce powoduje niepokoj i niepewnosc co mnie TAM spotka.Sam fakt,ze jedziesz daleko od domu,ze nie wiesz gdzie bedzie szpital,czy sie dogadasz itd.jest mocnym przezyciem nerwicowym.Nie ma sie z czego cieszyc.Nerwica lekowa pozbawia wielu wrazen poznawania swiata.No i co z tego,ze niektorym za granica przejdzie strach i leki?Po powrocie,gdy organizm sie rozluzni bedzie musial wyrzucic zle emoche i wtedy na pewno pojawia sie napady.Leki siedza w nas i na chwile uspione zawsze wybudza sie w najmniej oczekiwanym momencie.Moze wlasnie zrozumienie i zaakceptowanie oraz przyzwyczajenie do tego jest kluczem do nerwicy?Zeby nie dac sie zaskoczyc znienacka...
Moniczka
Offline

za granica...

przez Betty Blue 21 cze 2006, 19:02
Czesto bywam na tym forum ale dopiero pierwszy raz zdecydowalam sie napisac...bo oczywiscie sie boje i nie wiem jak sobie z tym uczuciem poradzic. Cierpie na nerwice od roku, zaliczam po kolei objawy, ktore opisujecie, ciagle jednak nie rozpoczelam terapii. A teraz sie boje, choc staram sie jak moge wypedzic z siebie wszystkie zle mysli, ale jest tak trudno...:( Za trzy dni lece na urlop. No i oczywiscie: po pierwsze samolot (co bedzie jesli zle sie w nim poczuje, co zrobie, jesli nie bede mogla uciec, jesli nie bede mogla sie uspokoic?, co zrobie, jesli wystapia jakies objawy somatyczne?) A jak bedzie na samym urlopie? nie bede mogla sie cieszyc relaksem i odpoczynkiem? Sa chwile, momenty, a nawet cale dni, ze zapominam o lęku, a pozniej wystarczy sekunda, minuta, by caly swiat usunal mi sie spod nog...Lęk, drżenie rąk, bicie serca, drętwienie i wszystko nagle jest takie okropne...Może wiecie jak mogłabym sobie pomóc, żeby jakoś spokojnie przetrwać te kilka dni, aby myslenie o nich nie zatruło mojej głowy całkowicie, aby nie rozkręciło jakiejś cholernej spirali leku, abym sama mogła uspokoić natretne mysli i poczuć, że odpoczywam i żyję. Może są jakieś łagodne tabletki, które jakoś mnie uspokoją, wyciszą? Sama łykam tylko od czasu do czasu Kalms i piję sobie melisę...No i oczywiście się męczę, bo tak jak pisałam - nie rozpoczelam jeszcze terapii...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 cze 2006, 18:47
Lokalizacja
Warszawa

przez yaphet 21 cze 2006, 19:15
Wiesz. rozpoczęcie terapii nie gwrantuje ci ze przestaniesz sie męczyć. Może być zawiedziona że terapia nie działa tak jak tego oczekiwałaś. Dobranie właściwej terapi może zająć dużo czasu. Te terpie to porostu chwytanie się "brzytwy" przez tonącego aczkolwiek warto probować bo a nuż pomogą i bedziesz znowu sczęśliwa. Ale trzeba zdawać sobie spawe że to się niedzieje jak za dotknięciem różdżki. Ostaio kupiłem krople dr Bacha Rescue Remedy i wiesz ze pomagają. Trudno mi uwierzyć bo wiele kropli próbowalem i bez rezultatu a po tych czuje sie dużżżo lepiej. Spróbuj, na pewno nie zaszkodzi.
Darek
miłych wakacji!!!
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
18 cze 2006, 11:45
Lokalizacja
szkocja

Avatar użytkownika
przez Virginia 23 cze 2006, 16:30
Betty ale przeciez jedziesz na wakacje. Dlaczego nie pomyslisz o tym, ze jedziesz w super nowe fajne miejsce, zeby sie oderwac od codziennosci i odpoczac???? dlaczego nie myslisz o wakacjach jak o wakacjach???? dlaczego nie pielegnujesz w sobie radosci z tego faktu, tylko lekasz sie o leki?? W ten sposob nigdy nie odpoczniesz!!!

Pozdrowienia
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez atrucha 23 cze 2006, 17:56
Virginia to o czym piszesz jest bardzo trudne dla osoby z nerwicą. Właśnie ciężar "super,nowego,fajnego miejsca..oderwania od codzienności" etc może wzbudzać lęki. W tej chorobie same chęci nie wystarczają..niestety.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez Moniczka 24 cze 2006, 09:29
Ja 15 lipca jade ze znajmomymi w gory,wprawdzie do Polski ale i tak martwie sie czy cos mnie nie zlapie,nie palne czegos,nie zdretwieje i tym samym nie popsuje sobie i im wyjazdu :(
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Virginia 25 cze 2006, 04:35
atrucha napisał(a):Virginia to o czym piszesz jest bardzo trudne dla osoby z nerwicą. Właśnie ciężar "super,nowego,fajnego miejsca..oderwania od codzienności" etc może wzbudzać lęki. W tej chorobie same chęci nie wystarczają..niestety.



tak ale trzeba pielegnowac w sobie pozytywne nastawienie. Przeciez na wakacje jedzie sie z wlasnej woli. Nikt nikogo nie zmusza. Ma to sprawiac przyjemnosc. Oczywiscie, ze w ten sposob nie pozbedzie sie czlowiek lekow, ale im wiecej bedzie sobie racjonalnie tlumaczyl, tym wieksza moze poczuc ulge. Co to za wakacje jezeli nerwica sie jedynie nasili....
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do