Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 20 sty 2009, 02:01
Jeżęli chodzi o rozmowy telefoniczne,to zawsze jak jest ktoś w domu ja nie odbieram,a jak już musze to oczywiście boje sie...
Na gg rozmawiać tez się boję...heh gdybyście widzieli co ja robie ze strachu kiedy rozmawiam przez gg<chwytam się jedną ręką głowy żeby się uspokoić,to tak przykładowo:)>
Co do obiadków na stolówce to mam szczeście,ze obok uczelni jest McDonalds...bo niewyobrazam sobie jedzenia czegos wśród tylu znajomych<znanych mi twarzy> ludzi na uczelni...
Nie lubie też sytuacji kiedy np.jestem "zmuszony"(w sensie że wymaga tego sytuacja)do wypicia razem z innymi kawy....wtedy wiecie ludzie siedzą przy stoliku i gadają między sobą,a ja...ja próbuje coś powiedzieć,a jak juz coś powiem to tak jakby nikt mnie nie słyszał,,,,a poza tym przy każdej takiej okazji sie dołuje bo widze różnice pomiędzy normalnymi ludżmi a mną.Ostatnio jedna osoba powiedziala mi żebym sie zintegrował<taa jakby to było dla mnie takie łatwe>,no i oczywiscie poszlem...wypiłem piwo ale nic poza tym,inni rozmawiali,śmiali się itp. a ja nie potrafiłem się odezwać...wiem już gdzieś to pisałem,ale ja lubie sie powtarzać:D...no i jeszcze najgorsze są sytuacje dla mnie takie,że musze zostać z kimś nagle sam na sam...wtedy mam kompletną pustkę w głowie,nie wiem co powiedzieć.....

Mam takie pytanie..a mianowicie: co myslicie o ludziach którzy oceniają ludzi po kilku minutach,minucie rozmowy..
Ja miałem kilka takich sytuacji poważniejszych,kiedy osoba z którą rozmawiałem doslownie minute wczesniej powiedziała swojej koleżance o mnie,że Darek<czyli ja> to zwykły debil itp...tylko powiedziała to dlatego,że nie bardzo szła mi rozmowa z nią
Ostatnio edytowano 20 sty 2009, 02:10 przez depresyjny86, łącznie edytowano 1 raz
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez anonimowa 20 sty 2009, 20:42
Co można myśleć? To jest po prostu przykre. Czasem ktoś po jednej minucie wysuwa wnioski i już "wie" jaki jesteś. Dlatego ludzie uważają mnie za kujona, cichą, małomówną, nudną, bez poczucia humoru i nie wiem co jeszcze mogą o mnie myśleć. Przy innych może taka jestem, ale np. przy mojej koleżance jestem zupełnie inna. Potrafię się przy niej śmiać, swobodnie się zachowywać, nie obawiam się, że palnę jakieś głupstwo, przy niej jestem śmiałą osobą i pewną siebie. Poza tym jestem bardzo gadatliwa i trochę zwariowana, kiedyś podsumowała mnie tak: "Izka, ty to o chmurach mogłabyś gadać godzinami". :D Po prostu potrzebuję trochę więcej czasu, aby nawiązać nową znajomość, otworzyć się. Nie potrafię ot tak powiedzieć "cześć" do osoby, którą widzę pierwszy raz, nie umiem rozmawiać z osobami, z którymi nic mnie nie łączy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 20:05
Lokalizacja
Żory/Gliwice

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez another_memory 26 sty 2009, 18:17
Kurcze tez mam podobnie. Zastanawiam sie tylko czy to nie jest calkiem naturalne, ze nie wsrod wszystkich ludzi czujesz sie do konca swobodnie. Ja mam towarzystwo, wsrod ktorego jestem strasznie rozgadana, czuje sie luzno, zartuje i wogole zachowuje sie jak dusza towarzystwa. Znam jednak ludzi, ktorych ogolnie bardzo lubie ale czasem jak siedzimy wszyscy w grupie to boje sie cos skomentowac, bo obawiam sie ich oceny- nie daj Boze palne glupote, zaczna sie ze mnie smiac a ja umre na miejscu,zapadne sie pod ziemie..Panicznie sie boje takich sytuacji. Na dodatek jak sie czegos strasznie wstydze to robie sie czerwona na buzi :oops: :? Kaplica!

Mam tez taka niedobra przypadlosc, ze okropnie przejmuje sie zdaniem innych ludzi. Ciezko przyjmuje cudza krytyke. Jesli slysze, ze ktos mowi o mnie cos zlego- za plecami czy w oczy, nie moge pozniej myslec o niczym innym-nawet jesli sa to ludzie,ktorzy ogolnie nie maja dla mnie wiekszego znaczenia.. Bardzo sie denerwuje, trace dobre samopoczucie. Czy takie odczucia powinnam podciagnac rowniez pod fobie spoleczna?
And those who were seen dancing were thought to be insane by those who could not hear the music
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
13 sty 2009, 21:29
Lokalizacja
olsztyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Victorek 26 sty 2009, 20:08
another_memory, myślę że tak naprawdę nie ma jakiejś definicji fobii społecznej, tzn. jest jakaś naukowa ale myślę że to wszystko zależy od nasilenia tej blokady psychicznej i lęku podczas sytuacji które są dla nas z niską samooceną niekomfortowe. W sumie to wiele osób się pyta czy to o Boże fobia?
Jak dla mnie o fobii można mówić kiedy nie pozwala to na normalne życie, ja np. nie mogłem w szkole odpowiadać przy tablicy bo kreda wylatywała mi z ręki a w banku się podpisać bo ręce mi latały a pot z czoła kapał na papiery, bardzo czesto zawracałem spod drzwi uczelni, urzedów i wracałem załamany do domu, wiedziałem że to nie jest droga ale nie mogłem tam wejść, a jak już wszedłem to chwiejnym krokiem, jąkałem się, pociłem niemiłosiernie, w końcu doszło do tego że miałem obawy nawet z wyjściem do sklepu że spotkam kogoś i będe musiał rozmawiać, a co ja powiem i tak wkoło, chociaż teraz przez ten rok co ze mną wyprawia ta nerwica to chciałby żeby tamto wróciło, mogłem w sumie siedzieć zmkniety w domu, sam, ale przynajmiej dobrze się czułem...
Nawet jeżeli to była by fobia to nie ma się czego aż tak bać, bo powoli ale można i z tego wyjść :)
Ale też nie zawsze musi być to fobia, jest też chorobliwa nieśmiałość, czego zawsze przyczyną jest to zaniżenie własnej wartości, samooceny i czeto właśnie to i brak pewności siebie, obawa przed kompromitacją powoduje to co opisałaś i w każdym przypadku utrudnia życie:(
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez another_memory 26 sty 2009, 20:52
Victorek, no faktycznie, ciezko jest przeciez zdefiniować taka fobie nie mylac jej z chorobliwa niesmialoscia. Ktorakolwiek z tych przypadlosci mnie dreczy utrudniajac zycie to wydaje mi sie, ze podejmujac z tym walke dzialam tylko na swoja niekorzysc.. Spotykam sie z chlopakiem, ktorego (o zgrozo!) w pewnych sytuacjach sie troche wstydze.MOze dlatego, ze nei zanmy sie jeszcze zbyt dobrze. Jak zapada miedzy nami chwila milczenia skrecaja mi sie kiszki- on chociaz moze tez do najsmielszych nie nalezy raczej tak ciezko tego nie przezywa ;)

Tez mialam kiedys podobnie jak Ty problemy z zalatwianiem spraw w miejscach publicznych,ale to chyba nie glownie z powodu bezposredniej konfrontacji z czlowiekiem ale przez caly tlum,zgielk,ktory mnie wowczas otaczal. Czulam,ze wszyscy widza jak sie denerwuje i zaraz chyba zemdleje.. Ale to juz chyba taki ''urok'' zycia nerwusa.

Mam nadzieje,ze wygrasz swoja walke, widze,ze tez nie masz lekko. Zycze Ci tego z calego serca!

[*EDIT*]

O kuuurde! A co to sie zawiesilo w tej powyzszej wiadomosci? :roll: :D
Ostatnio edytowano 12 lut 2009, 02:21 przez scrat, łącznie edytowano 1 raz
Powód: double
And those who were seen dancing were thought to be insane by those who could not hear the music
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
13 sty 2009, 21:29
Lokalizacja
olsztyn

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 11 lut 2009, 19:37
ja ustego wczoraj zaliczylem,jakoś się udało.Ale nie ciesze sie z tego tak do końca bo oczywiście w rozmowach z innymi ludzmi mi nie szło.Kurde ja chce byćtaki jak inni.Czy to tak wiele?.
Ostatnio edytowano 12 lut 2009, 02:18 przez scrat, łącznie edytowano 1 raz
Powód: double
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez inny 12 lut 2009, 01:04
czlowiek nerwica nie mysl ze kazdy ma cie za kretyna bo ja na przyklad bym nie mial bo ja sam wiem jak to jest. Mi tez jest ciezko z ludzmi a takze mam strach przed praca i obowiazkami bo ciagle mi sie zdaje ze ja nic nie umiem, a co bylem w jakiejs pracy to zachowywalem sie nienaturalnie i bylem strasznie spiety i chodz z niektorymi mi sie gadalo nawet ok to w sytuacjach stresowych poprostu wymiekam. No i jestem homo wiec naprawde gadka o dupach, meczach i piwie mnie meczy a naprawde nie chce udawac kogos kim nie jestem. Moze bym sie dobrze czul w jakims gejowskim barze czy co, ale geje potrafia byc nachalni a ja wcale nie jestem stereotypowym kolorowym gejem myslacym 24h o sexie .
Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Zmorek 12 lut 2009, 01:57
No i jestem homo wiec naprawde gadka o dupach, meczach i piwie mnie meczy a naprawde nie chce udawac kogos kim nie jestem.

Dlatego właśnie dochodzę do wniosku, że potrzebuję "comming outu" i może Ty też powinieneś to rozważyć. Żeby nie udawać kogoś innego, kogoś nieistniejącego. Żeby nie być narażonym na agresję chociaż w kręgu bliskich znajomych, którzy są nieświadomi tego, że Cię ranią. Np. zbieram się na odwagę, wychodzę do ludzi, jestem w towarzystwie i staram się dobrze się bawić. Kiedy zaczyna mi to wychodzić nagle z ust kogoś o kim myślę w kategoriach przyjaciela pada jakaś uwaga odnośnie "pedalstwa" i "pedałów". Wypowiadane z największą pogardą. I jak wtedy zaadoptować się w grupie? Jak nie zwracać na to uwagi? Jak czuć się "normalnym"?

Moze bym sie dobrze czul w jakims gejowskim barze

Nie sądzę... Przynajmniej ja się czuję jeszcze gorzej. Czuję się jeszcze bardziej obserwowany, oceniany. Bo pewnie tak jest.

Myślę, że comming out byłby tu jakimś wyjściem.
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez scrat 12 lut 2009, 02:26
another_memory napisał(a):O kuuurde! A co to sie zawiesilo w tej powyzszej wiadomosci? :roll: :D

Tzw. double, czyli posty wysłane z jakiegoś powodu (najczęściej awarii) po dwa albo więcej razy. Poprawiłem.

Odnośnie coming outu (przewinęło mi się gdzieś niżej) - taka mała rada. Nie ujawniajcie się w domu dopóki:

a) będziecie w 100% pewni swojej orientacji (jeżeli "może homo może bi" to bym się na razie wstrzymał)
b) będziecie w stałym związku z kimś na tyle długo, żeby liczyć, że was wesprze
c) nie osiągniecie pełnoletności (bo rodzice mogą sporo namieszać)

Pamiętajcie że wy przyzwyczajaliście się do tej myśli całe życie a rodzice będą mieli na to mniej czasu, więc ich reakcje mogą być gwałtowne.

Co do znajomych - naprawdę wszyscy muszą o tym wiedzieć? Mnie dużo bardziej interesuje czy ktoś jest w porządku wobec mnie niż jego sprawy osobiste i większość ludzi też tak robi - wiedza czy ktoś jest homo nie jest mi potrzebna w relacji z kimś. Podobnie z nerwicami itd. to nasze osobiste sprawy i warto dobrze się zastanowić co osiągniemy a co stracimy wtajemniczając w to innych, jakie są potencjalne zyski a jakie ryzyko.

Co innego bliscy (ale tacy serio bliscy i zaufani) przyjaciele. Ale tutaj też nie zawsze odpowiedź na pytanie "powiedzieć czy nie" jest jasna...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Zmorek 12 lut 2009, 14:56
Co do znajomych - naprawdę wszyscy muszą o tym wiedzieć?

Nie, nie wszyscy, tylko ci najbliżsi. I nie dlatego, żeby wiedzieli, bo ja tak chcę, bo jestem jakiś straszliwie ekstrawertyczny czy "gay pride", a dlatego, żeby z ich strony nie być narażonym na złośliwe komentarze.
Nie wiem, scrat, jakiej jesteś orientacji, to bez znaczenia. Zakładając, że jesteś hetero wyobraź sobie sytuację, że jakimś sposobem żyjesz w społeczeństwie w większości homoseksualnym. Z góry, domyślnie jesteś traktowany jako gej, rodzina wyczekuje, żeby zobaczyć Twojego faceta, ktoś Cię ciągle pyta, dlaczego jesteś sam, dlaczego jeszcze nie znalazłeś sobie partnera jak wszyscy inni. Tymczasem masz zupełnie inną wizję siebie, swojego życia, a na dodatek, o zgrozo, pociąga Cię płeć przeciwna, co jest powszechnie uważane za zboczenie.
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez linka 12 lut 2009, 15:31
Zmorek, bez obrazy ale myślisz, że skoro teraz docinają gejom i "pedałom" to to się skończy jak im ujawnisz że nie jesteś hetero??

Ja bym się jednak zastanowiła nad zmianą znajomych w takiej sytuacji.....bo jak można kolegować się z kimś kto nie szanuje innych ludzi...no bez obrazy......
Poza tym gdyby to byli twoi bliscy znajomi to :
-nie miałbyś wątpliwości czy im powiedzieć
-nie miałbyś oporów przed ujawnieniem swojej orientacji
-zupełnie nie powinieneś bać się ich reakcji - skoro to bliscy znajowmi to przecież dobrze się znacie
- generalnie co inteligentniejsi sami by się domyślili.

Także zastanów się.......czy gra jest warta świeczki - czy nie lepiej zostawić to jak jest i zacząć obracać się w towarzystwie ludzi posród których będziesz mógł być sobą......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Zmorek 12 lut 2009, 16:49
Zmorek, bez obrazy ale myślisz, że skoro teraz docinają gejom i "pedałom" to to się skończy jak im ujawnisz że nie jesteś hetero??

O to właśnie chodzi, czy to się skończy, czy nie. Jeśli tak to ok, jeśli nie - zmiana towarzystwa. O mnie dużo dobrych znajomych wie, ale tych naprawdę dobrych. Wcześniej też słyszałem z ich ust różne komentarze na temat homoseksualizmu, dopóki nie wiedzieli, że one dotyczą mnie. Po wyjawieniu "tajemnicy Brokeback Mountain" zmieniło się ich postrzeganie, zapewniali mnie, że nic do mnie nie mają, że jeżeli coś mówili, to dlatego, że wszyscy tak mówią... I ogólnie byli zszokowani, że nie mam różowych piórek w tyłku i nie zachowuję się jak kobieta :D
Teraz zastanawiam się, czy powinienem walczyć o swoje w większym towarzystwie, gdzie nie wszyscy są moimi przyjaciółmi. Jak można udzielać się w grupie, integrować się, bawić, jeśli ma się wrażenie, a czasem "dowody" słowne, że ktoś tobą gardzi z samej definicji. Nerwica lękowa + homoseksualizm to bardzo nieprzyjemna mieszanka... Być może nawet sama orientacja jest w tym przypadku źródłem fobii społecznej, źródłem myślenia, że "jestem gorszy, inny" i takie tam, na co wielu ludzi stara się dostarczać dowody.
Trudno jest szanować siebie, co jest podstawą normalnego poczucia własnej wartości, podczas gdy większość społeczeństwa tego nie robi :?
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez scrat 13 lut 2009, 08:43
Zmorek napisał(a):Teraz zastanawiam się, czy powinienem walczyć o swoje w większym towarzystwie, gdzie nie wszyscy są moimi przyjaciółmi.

Chyba nie chcesz żeby twoja orientacja stała się kartą przetargową w momencie, kiedy ktoś będzie chciał ci dopiec, zmusić do czegoś, zaszantażować? Ludzie mają to do siebie że twoje cechy odbiegające od normy nie przeszkadzają im w tobie dopóki trzymacie się razem. Jak coś pójdzie nie tak, to może obrócić się przeciwko tobie.

Być może nawet sama orientacja jest w tym przypadku źródłem fobii społecznej

A może odwrotnie - nieśmiałość wobec kobiet, wynikająca z fobii, miała wpływ na to, że wrodzone skłonności homoseksualne rozwinęły się także emocjonalnie. Pytania bez odpowiedzi... Sam musisz do tego dojść. Chociaż właściwie jeżeli już się stało - jesteś gejem z fobią społeczną - to dochodzenie gdzie przyczyna a gdzie skutek nie ma sensu. Trzeba skupić się na tym co jest i żyć w zgodzie ze sobą.

Tyle że w społeczeństwie tak to jest że czasami trzeba udawać. Dla świętego spokoju i poczucia bezpieczeństwa - że nikt cię nie skrzywdzi przez to że wie coś, co może potencjalnie ci zaszkodzić.

Zmorek napisał(a):Trudno jest szanować siebie, co jest podstawą normalnego poczucia własnej wartości, podczas gdy większość społeczeństwa tego nie robi :?

Może tak, może nie... W sumie to wielu ludzi robi rzeczy społecznie nieakceptowalne i nie mają problemów z poczuciem własnej wartości. Inni z kolei są dokładnie tacy jak inni tego oczekują a jednak samoakceptacji zero...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez namiestnik 13 lut 2009, 12:00
scrat napisał(a):
Zmorek napisał(a):Teraz zastanawiam się, czy powinienem walczyć o swoje w większym towarzystwie, gdzie nie wszyscy są moimi przyjaciółmi.

Chyba nie chcesz żeby twoja orientacja stała się kartą przetargową w momencie, kiedy ktoś będzie chciał ci dopiec, zmusić do czegoś, zaszantażować?


Czasami jest też odwrotnie - nie zwrócisz komuś uwagi bo jest inny i boisz się, że by to go/ją uraziło mimo, że przeciętnemu innemu człowiekowi powiesz.

Aczkolwiek to chyba niedobrze w ten sposób wykorzystywać swoją inność - bo to pewien sposób szantażu emocjonalnego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do