Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Stokrotka_G 15 wrz 2008, 09:43
Ja tez odnosze podobne wrazenie jak Ty samotniczka.......ze z fobi nie da sie tak do konca wyleczyc.Bo przeciez nie stoje w miejscu,ciagle cos przelamuje,wychodze mimo leku. Jednak zeby gdzies dalej pojechac samej,nie ma mowy.Od razu ogarniaja mnie paniczne leki,miekna nogi,serce wali jak oszalale.A przeciez ja naprawde chce to bardzo zrobic.......wiec z kat tak silny opor mojego organizmu :cry:
Bo tak wlasciwie to jestem po kilku psychoterapiach i niby wiem co z tym wszystkim robic,wiele zeczy juz przezwyciezylam,ale z tym ciagle nie wychodzi. :?
Prosilem Boga o zdrowie,zeby robic zeczy wielkie....on dal mi chorobe zebym robil zeczy lepsze....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 14:50

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez ewa125 15 wrz 2008, 16:38
stokrotka a ja mysle ze z fobii da sie wyjsc. ja np. kiedys strasznie lubilam jezdzic autobusem, lubilam stroic sie i wychodzic, lubilam jak sie ludzie na mnie patrzyli ze ladnie wygladam, lubilam dalekie podroze. potem mi sie ni stad ni z owad pojawila nerwica i juz jazda autobusem nawet 1 przystanek to byl koszmar, to samo chodzenie po sklepach co kiedys uwielbialam, nie lubilam juz jak sie ktokolwiek na mnie patrzyl, nie interesowalo mnie to (np nie sprawialo mi przyjemnosci jak sie chlopak za mna obejrzal) a dlugie podroze to byl koszmar. teraz natomiast wracam do poprzedniej siebie. autobusami moge jezdzic, chodze z checia na zakupy, lubie ladnie wygladac i sie podobac. takze jezeli ta fobia gdzies tam sie pojawila to mysle ze mozna sie jej pozbyc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Fobia społeczna

przez Misiek 15 wrz 2008, 16:43
Ja kiedyś lubiłem chodzić... a teraz trudno mi wyjśc z domu :( Ale też jestem zdania że da się to jakoś pokonac...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Fobia społeczna

przez madzia26 15 wrz 2008, 17:09
ewa125 ja miałam kiedyś podobnie lubiłam się stroić zwracać na siebie uwage cieszyło mnie gdy faceci się za mną oglądali w sumie byłam atrakcyjną kobietą nie miałam się czego wstydzić a teraz ta perfidna choroba zrobiła ze mnie wraka człowieka blada cera nie chce mi sie pomalować wyglądać atrakcyjnie najchętniej ubrała bym się w worek po ziemiakach żeby tylko nikt na mnie nie patrzył nie chce się nic zamknę się w domu jak w jakiejś twierdzy i siedzę taka samotna....
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: Fobia społeczna

przez Mahadevi 15 wrz 2008, 17:21
Według mojego zdania, na podstawie czytania waszych postów taka fobia społeczna jest w różnym stopniu nasilona, wiec kazdy przypadek musiałby być inaczej rozpatrzony.
Chcoaż nie jestem przekonana czy dobrą technika jest narażanie się na ytuacje wywołujące lęk.... Ale być moze to też jest kwestia indywiualna. Ja np., nie znosze publicznych wystąpień. Gdy studiowałam na kierunku humanistycznym miałam mnóstwo egazminów ustnych i prezentacji referatów. Myślałam, ze przez ćwiczenie tych sytuacji jakoś się wzmocnię i uodpornie na nie. nic z tego Do ostatnich egzaminów ustnych i prezentacji publicznych byłam kłębkiem nerwów, serce waliło jak młot, nogi zwaty, brak tchu. To samo było na obronie pracy mgr (pomimo iż była to moja druga obrona) byłam tak roztrzęsiona, że ledwo z siebie dźwięk wydobywałam...
Podobnie było w przypadku wyjazdów na różne imprezy integracyjne, obozy, wycieczki. Jechałam tam szczęśliwa, ale dostawałam strasznych dołów i wracałam z depresja. W moim przypadku praktyka wcale mi nie pomagała.
Żeby jednak zakończyć nieco bardziej optymistycznym akcentem- jestem jednak pewna, że napewno da się jakoś "uśpić" tą fobie wpłynąć na swoje życie tak, że nie będzie się tak bardzo dawała we znaki.
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Stokrotka_G 15 wrz 2008, 18:13
ewa125,ja kiedys podobnie jak ty bylam dziewczyna pelna zycia,lubilam dalekie podroze,poznawac nowych ludzi......zmienilo sie to w ciagu jednego dnia! Na poczatku nie moglam wogole wychodzic z domu o podrozach nie bylo mowy.Jednak ciagle nad soba pracuje i jest juz niezle......wychodze sama,prawie bez leku,na rowerze potrafie pojechac jeszcze dalej.Jednak jezeli chodzi o jakies dalsze podroze,nie potrafie do dzisaj.A tak w sumie to dalej jestem ta dziewczyna z tamtych lat i bardzo tesknie za samodzielnoscia.Tylko jak do tego dojsc? to tak jakby we mnie byly dwie osoby jedna bardzo chce a druga nie pozwala.....
Bardzo chcialabym to zmienic!
Prosilem Boga o zdrowie,zeby robic zeczy wielkie....on dal mi chorobe zebym robil zeczy lepsze....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 14:50

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez ewa125 15 wrz 2008, 18:39
w sumie nie wiadomo co bylo pierwsze kura czy jajko, czy najpierw jakas fobia spoleczna czy najpierw nerwica a potem fobia. ja tam nigdy nie bylam jakas aspoleczna osoba. nie bylam moze w centrum zainteresowania ale lubilam ludzi ( i nadal lubie), mialam zawsze jakies tam swoje kolezanki i lubilam z nimi wychodzic. teraz boje sie wychodzic bo boje sie ze zaczne sie zle czuc, dostane ataku paniki i to przy kims i glupio bedzie tak po prostu pojsc sobie do domu bo ten ktos poczuje sie urazony, pomysli ze go olalam a przeciez nie powiem mu ze mam nerwice. inna sprawa jest ze pracuje z ludzmi, codziennie widze ok 70 ludzi, co 2 tygodnie nowych i jakos nie mam problemow z kontaktami z nimi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Fobia społeczna

przez Mahadevi 15 wrz 2008, 19:53
Dokłądnie Ewo125,
Ja też w różnych sytuacjach zawodowych się jakoś tam sprawdzałam, ale przy bliższych znajomosciach wymiękam i też bardzo boję się tego samego co Ty. Ze dostanę lęku, przy kimś bliskim, ze ktoś się wystraszy, że zacznie mi współczyć i odsunie się ode mnie...
Choc tak jak ty lubię ludzi i chcę z nimi żyć, to moje relacje z bliskimi są naszpikowane strachem...

---- EDIT ----

I wiecie co, wróciłam właśnie od psychologa, który powiedział mi ze fobie społeczną trudno wyleczyć jeśli w gole się da. I wobec moich problemów - objawów jest kompletnie bezsilny. Jak to usłyszałam bałam się że się rozryczę ;(
Powiedział ze wszystko zalezy ode mnie, tylko, że co mam przez to rozumieć... Mówił, że on mi w żaden sposób nie pomoze, tylko sama moge pomóc. Tylko dlaczego nie potrafi chociaż powiedzieć JAK SOBIE POMÓC? ;(
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Re: Fobia społeczna

przez nariko19 15 wrz 2008, 21:07
powiem wam ze nie mam juz siły opisywac tego co sie ze mną dzieje, ale dzieki tym postom chociasz skims mozna pogadac wirtualnie ale zawsze. wiekszść osób z tego postu ma kogos bliskiego, znajomych, chłopaka, zone. ja ze swoja fs jestem sam ( miałem przyjaciuł ale zaczeli się ze mnie nabijac , kpic i tak dalej ) awienc darowałem sobie spotkania z tym bydłem, teras jestem sam opisane przez was lęki w większości posiadam. Jesli chodzi o rodziców sa porządnymi ludzmi ale nie są wstanie ogarnąć tego szczym miota sie ich syn. Trzy lata chorowania na to świństwo zmieniło mnie doszczętnie mam 20 lat i moim mazeniem jest zakonczenie tej meki , pragne umzec
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
30 cze 2008, 22:53

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez Stokrotka_G 15 wrz 2008, 22:05
Dziewczyny ja czuje dokladnie tak jak wy jezeli chodzi o wyjscia,jakies spotkania.Najgorzej jezeli sa to ludzie ktorych dobrze nie znam ani oni mnie.Wtedy to wszystko sie uruchamia,a ja za wszelka cene staram sie ukryc moj atak,masakra :cry: Dlatego unikam takich sytuacji a z drugiej strony ciagnie mnie do ludzi. Mahadevi ja to samo uslyszalam od swojego terapeuty,ze musze sie wreszcie odwarzyc i sama do niego dojechac,okolo 45 minut jazdy Autobusem.Robilam juz jakies podejscia,ale narazie jest to dla mnie nie do przeskoczenia.
Jednak nie trace wiary ze w koncu sie uda,tyle juz ciezkich zeczy przezwyciezylam ze i to sie w koncu uda.Nariko nie trac wiary tylko walcz! poradzisz sobie z tym,nie rezygnuj z siebie :smile:
Prosilem Boga o zdrowie,zeby robic zeczy wielkie....on dal mi chorobe zebym robil zeczy lepsze....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 14:50

Re: Fobia społeczna

przez Misiek 15 wrz 2008, 22:17
Ja też tak mam... że unikam takich sytuacji. Stokrotka_G, nie martw się kiedyś napewno dasz rade dojechac sama... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez scrat 15 wrz 2008, 23:48
Mahadevi napisał(a):I wiecie co, wróciłam właśnie od psychologa, który powiedział mi ze fobie społeczną trudno wyleczyć jeśli w gole się da. I wobec moich problemów - objawów jest kompletnie bezsilny.

Bo to psycholog. Idź do psychiatry.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Fobia społeczna

Avatar użytkownika
przez eligojot 16 wrz 2008, 00:06
Dżisas, co to za psycholog. To nie prawda, ze fobii społecznej sie nie da wyleczyć psychoterapią. To jakaś totalna bzdura. I jeszcze tacy mają czelność narzekać, że tak trudno zostać psychologiem:
proba-monopolizacji-polskiej-psychoterapii-wyra-swoj-sprz-t14125.html

Rzeczywiście fobię społeczną bardzo szybko się leczy farmakologicznie np. Efectin jest w tym dobry. Ale na litość boską po to jest terapia behawioralno-poznawcza żeby właśnie tą fobię wyleczyć.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Fobia społeczna

przez emo 16 wrz 2008, 00:38
na pewno z fobii społecznej można się wyleczyć. Najgorsze jest jednak to że choroba zawsze może wrócić. Angażujemy sie w coś(np. związek) a potem w okamgnieniu możemy to stracić
nariko19 napisał(a): miałem przyjaciuł ale zaczeli się ze mnie nabijac , kpic i tak dalej

Rozumiem cię. Ja zerwałem z tego powodu ze wszystkimi starymi znajomymi dziś moje kontakty z ludźmi ograniczają się do... matki + starszego i młodszego brata.

Nawiązując jeszcze do mojego "zatykania się". Chyba jest gorzej... nie mam siły rozmawiać z nikim już nawet przez gg. Jeśli się już zdecyduje to mam lęki i strasznie mnie to męczy.
Choćby na złość - jedyna możliwość kontaktu z ludźmi stała się udręka.
emo
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 sie 2008, 14:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do