Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Thazek 23 gru 2010, 16:59
kibic_piłki_nożnej, właśnie w jaki sposób? 8)
Thazek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez kibic_piłki_nożnej 23 gru 2010, 18:06
Lekami, biorę je do dzisiaj. I chodzę do najlepszego psychiatry.
Pozdrawiam.
Posty
39
Dołączył(a)
26 paź 2009, 18:46

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 gru 2010, 18:44
kibic_piłki_nożnej, Pamiętam Cię! :D
Fajnie,że dajesz radę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez RaY.. 23 gru 2010, 19:30
Witam!Nie wiedziałem gdzie napisac więc napisałem tu xD.Mam 15 lat.Otóż moja przygoda z Derealizacją zaczęła sie gdy miałem około 8 lat wtedy po raz pierwszy spotkałem się z nią.siedziałem w domu była zima a ja byłem chory.Moja babcia zapukała w okno i przestraszyłem się poniewaz bylo ciemno..Derealizacja trzymała mnie wtedy przez 3 dni.Przez następne lata miałem tylko takie paro sekundowe ataki lub minutowe maximum..Z tego co opisywałem rodzicom uznali że mi się słabo robi.Chodziłem po lekarzach ale nic z tego nie wynikało.3 miesiące temu zaczęło się najpierw jak grałem w gry, więc przestałem(chociaż bardzo to lubię,ale nie przesadzam )poźniej w ogóle nie siedziałem przed komputerem,a derealizacja utrzymywała się sie przez kilka dni.potem przeszła.przez następne dwa tygodnie po tym zdarzeniu utrzymywał sie ból głowy...2 tygodnie temu czułem jak mnie w szkole zaczyna chwytać i niestety od tej pory już mam nie uwolniłem się od niej.Muszę powiedzieć, że nie zdarza mi się w domu!Tylko poza, szczególnie w otoczeniu np szkoła pizzeria itp..Jestem człowiekiem nerwowym(często w szkole boli mnie brzuch i w nerwowych sytuacjach).Niczego sie nie boje(mam na myśli lęki, które występują u większości ludzi, których dotknęła derealizacja)Miałem cudowne dzieciństwo,świetnych rodziców i jestem jedynakiem(więc żadnych problemów z faworyzowaniem rodzeństwa przez rodziców)Przyjaciół mam wielu z dziewczynami też żadnych problemów.Bardzo dobrze się uczę , testy gimnazjalne itp nie wywołują u mnie żadnego zestresowania.Jeszcze zapomniałem dodać, że derealizacja ta paro sekundowa zdarzała się często w sytuacjach w których się przestraszyłem np idę nocą taka nie miła atmosfera i kolega niespodziewanie wyskoczył i mnie przestraszył,lub gdy się potknąłem o krąwężnik(wtedy podczas tej chwilowej derealizacji upadek w ogóle nie boli,dopiero potem).Chciałbym od was forumowiczów dowiedzieć się co może być przyczyną derealizacji w moim przypadku.Może wiecie od czego to może zależeć.Dziękuję.Pozdrawiam!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
23 gru 2010, 19:15

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 23 gru 2010, 23:29
Jeżeli to derealizacja i naprawdę chcesz wiedzieć, skąd ona się wzięła to raczej powinieneś iść do psychologa, bo nikt z forumowiczów nie zna Cię dobrze na tyle, żeby jakąkolwiek diagnozę postawić. Młody jesteś, więc zrób coś, żeby w dorosłość móc wchodzić bez takich jazd jak derealka, bo to naprawdę obrzydza życie (sugeruję lekarza rodzinnego, który skieruje Cię na jakieś badania... bo z drugiej strony jesteś młody, a w wieku dojrzewania różne inne rzeczy mogą też wpływać na stan zdrowia, więc niekoniecznie musisz mieć od razu nerwicę - z tego co słyszałam to podobne uczucie ma miejsce, gdy serce rośnie za wolno w stosunku do reszty ciała a to pojawia się czasem w okresie dojrzewania).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez RaY.. 24 gru 2010, 00:53
Dziękuje za post.Właściwie to zapomniałem dodać, że w ostatnim czasie mam troche problemów związanych z za szybkim wzrostem.6 cm w ciągu 4 miesięcy to trochę za dużo.Dziękuję za zainteresowanie moim postem.Postaram się załatwić to u lekarza:)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
23 gru 2010, 19:15

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 26 gru 2010, 23:07
kibic_piłki_nożnej Ja rowniez wyleczylem sie lekami tak jak napisales dobre leki i dobry psychiatra a wszystko bedzie dobrze. Pozdrawiam i Szczesliwego Nowego Roku Zycze.
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 gru 2010, 23:55
mateusz2100, :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 27 gru 2010, 21:31
Hello Monia... Co slychac? Jak samopoczucie? Pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

:papa: :papa: :papa: :papa: :papa:
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 gru 2010, 23:12
mateusz2100, Sama nie wiem. Niby nie najgorzej, ae to też nie pełnia szczęścia. Chyba temu szczęsciu nie chcę szansy dać.
Poza tym bez leków, terapia 14-ty miesiąc.
A u Ciebie chyba wszystko w porządku. To dobrze,że sobie radzisz. Naprawdę się cieszę. :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez korppi 03 sty 2011, 21:24
hej mam pytanie, Ci co mieli depersonalizację, jakiego typu leki braliście? jak to wyglądało w Waszym wypadku? ja biorę jeden SSRI już trzeci tydzień, nie mam już prawie napadów lęku panicznego (jeden z rana po wstaniu), ale za to mam uczucie bycia nie sobą w różnym nasileniu. Takie odczucie zdecydowanie zmienia się wieczorem i wtedy czuję się naprawdę dobrze, dużo daje mi też wykonywanie jakichkolwiek czynności i kontakt z innymi. Co wam pomagało? Czy pomogły Wam leki, terapia? po jakim czasie? no i pocieszcie że to nie schizofrenia?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
27 lis 2010, 14:12
Lokalizacja
kraków

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 04 sty 2011, 13:51
korppi,
Mi na derealizacje nic nie pomaga z leków. Jedynie nauczylem sie to olewać i przechodzi. Najgorzej u mnie jest wieczorem a najlepiej rano.
19_latek
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez korppi 04 sty 2011, 13:59
ja mam na odwrót i niestety raczej to nie są krótkie chwile tylko uczucie które zmniejsza się w ciągu dnia. Poza tym jeśli mam derealizację to chyba na nią nie zwracam nawet uwagi(miałam takie ale teraz już ich nie wyłapuję), męczy mnie depersonalizacja, którą nawet trudno mi sprecyzować..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
27 lis 2010, 14:12
Lokalizacja
kraków

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez LukLuk 04 sty 2011, 22:41
korppi,
a Ja Ci napiszę tak na swoim przykładzie.

Derealizacja/ depersjonalizacja w różnym nasileniu - to lęk .. paniczny i ciągnący się całymi dniami i tygodniami - to nakręca złe samopoczucie, przygnębienie, smutek, płacz i rozmyślanie - a to prowadzi do tego, że już nawet nie myśląc o nerwicy powodowało u mnie obniżony nastrój, zniechęcenie, czasem strach, - to dawało taki efekt, że nie wyobrażałem Sobie normalnego życia z d/d i znów pojawiał się bezsens. i tak wokoło. Zacząłem brać SSRI - na początku było gorzej niż przypuszczałem, d/d bardzo nasilone, glupie i natrętne mysli, rozmyslanie, zadawanie Sobie samemu głupich pytań (jak, po co, dlaczego, czemu tak a nie inaczej, jak to mozliwe ?) .. po trzech miesiącach brania SSRI zauważyłem poprawe, dużą poprawe, która trwa do dziś. Jest dobrze, lepiej niż mogłem Sobie wyobrazić 8) Cool. Mogę spokojnie powiedziec, że ok. pół roku męczyłem się z de/de.

I znów cieszę się jak wstaje rano i spokojnie idę do pracy. Bez głupich myśli, złego samopoczucia.
.., więc mysle, że powinnaś wierzyć w Swoją terapię.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
12 lip 2010, 17:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 21 gości

Przeskocz do