Czy czujecie się lubiani i akceptowani?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Czy czujecie się lubiani i akceptowani?

przez nervouska 30 cze 2008, 09:48
Ja niestety choruję na "perfekcjonizm". Za Chiny Ludowe nie chciałam dopuścić do tego, żeby ktokolwiek się domyślił, że mam nerwicę. Uważałam tę chorobę za dużą słabość, a nie chciałam żeby ktoś o mnie tak myślał- ona jest słaba. Myślę, że źle postępowałam, że nie przyznawałam się do tego znajomym z uczelni. Z tego powodu jestem na uboczu. Odsunęłam się, bo nie miałam żadnego wytłumaczenia ani wymówki na moje dziwne zachowanie. Kiedy dostawałam ataku przy znajomych, to zwyczajnie nic o tym nie mówiłam, musiałam wtedy być odbierana jak mruk, bo zamykałam się w sobie. Często też nie podchodziłam do mojej grupy i stałam na uboczu, wtedy objawy były słabsze. Dodam, że mam fobię społeczną i te ataki bardzo często pojawiały się wśród innych ludzi. Nerwicy dostałam niedługo przed pójściem na studia, więc teraz nie mam znajomych, nie potrafiłam tej nerwicy na tyle oswoić, żeby móc bliżej się z kimś z grupy poznać. Teraz już trochę za późno na zapoznawanie po 4 latach studiów. Mimo to wiem, że jestem lubiana. Pomimo takiego dziwnego zachowania widzę, że ludzie lubią moje towarzystwo. Zresztą od początku nerwicy minęło sporo czasu, było dużo momentów, w których potrafiłam być sobą, być swobodna. Uważam, że jestem lubiana i akceptowana, ale z własnej winy ludzi odtrącam i robie wszystko, żeby się do mnie za bardzo nie zbliżyli no i mam czego "chciałam" :P
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 cze 2008, 08:41

Re: Czy czujecie się lubiani i akceptowani?

przez ewaryst7 30 cze 2008, 13:40
nervouska, Nerwica jest przekleństwem...kto jej nie ma , nie zrozumie...Ja też odsuwam się od ludzi. Nie lubię chodzić na imprezy .tłok powoduje we mnie jakiś dziwny niepokój...I prawie zawsze uciekam do domu , klamiąc jak z nut , że muszę ...taki ze mnie pajacyk...He he he
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Czy czujecie się lubiani i akceptowani?

przez Misiek 30 cze 2008, 14:02
Ja boję się że ludzie nie zrozumieją, lub wykorzystają moją nerwicę przeciwko mnie.... ( odbiorą to jako słabość )

Na szczęście moja najcudowniejsza na świecie przyszła żona :) To rozumie i bardzo mi pomaga... i wspiera :)
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy czujecie się lubiani i akceptowani?

przez ewaryst7 30 cze 2008, 14:39
Misiek, Misiek , jesteś szczęsciarzem.... Fajnie jest mieć kogoś bliskiego. Życzę ci szczęscia.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Czy czujecie się lubiani i akceptowani?

przez Misiek 30 cze 2008, 14:52
Wiem, to największe szczęście jakie mnie w życiu spotkało i tak też do tego podchodze... :smile:

ewaryst7, Dzięki, ja Tobie również życzę szczęścia... i wszystkim tutaj ;)

Będzie dobrze... musi być !!!
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Czy czujecie się lubiani i akceptowani?

Avatar użytkownika
przez IceMan 05 lip 2008, 11:13
Przeglądając forum wpadłem na ten temat, odnośnie pytania zawartego w temacie mogę odpowiedzieć wreszcie "tak" :smile: a pomogły mi w tym studia ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Czy czujecie się lubiani i akceptowani?

przez ewaryst7 05 lip 2008, 12:03
IceMan napisał(a):Przeglądając forum wpadłem na ten temat, odnośnie pytania zawartego w temacie mogę odpowiedzieć wreszcie "tak" :smile: a pomogły mi w tym studia ;)

to masz farta...Ja jakoś nie przyciągam ludzi...Może to i dobrze...Nie muszę się wysilać.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Czy czujecie się lubiani i akceptowani?

przez triste 05 lip 2008, 12:06
IceMan napisał(a):Przeglądając forum wpadłem na ten temat, odnośnie pytania zawartego w temacie mogę odpowiedzieć wreszcie "tak" :smile: a pomogły mi w tym studia ;)



Heh...Masz szczęście... Mnie studia o mało co nie wykończyły :roll:
triste
Offline

Re: Czy czujecie się lubiani i akceptowani?

przez ewaryst7 05 lip 2008, 13:25
triste, pewnie jesteś bardzo ambitny..Też tak miałam. To wykańcza....tych słabszych.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Czy czujecie się lubiani i akceptowani?

Avatar użytkownika
przez IceMan 05 lip 2008, 17:43
triste, już w liceum usilnie uczyłem się, jak sobie z czymś takim radzić. Mój problem był na tyle duży, że miałem problemy z tym już we wcześniejszych fazach nauki, poczułem że jak tak dalej pójdzie - nie wydołam podczas matur, nie mówiąc o studiach.
ewaryst7, a nie trafiłaś na ludzi, którzy odebrali Ci wiarę w siebie? Tak prawdę mówiąc podejście ludzi do mnie wiele się nie zmieniło. Być może w żaden sposób się nie zmieniło. Myślę, że problem leżał wyłącznie po mojej stronie i to nie była żadna przesądzona sprawa, tak naprawdę brakowało mi otwartości, akceptacji wobec ludzi, do tego sam sobie dokładałem wydumanymi przekonaniami o swojej osobie. Czasem wydaje się, że ludzie nas ignorują, jednak trzeba się postawić po ich stronie - może mają jakieś problemy, do których się nie przyznają, są zabiegani - wcale nie jestem osobą, która jest w centrum uwagi i ma cały czas grono znajomych wokół siebie. Po prostu utrzymuję kontakt - mniejszy lub większy z różnymi ludźmi - na każdym kroku się kogoś spotyka, zależy tylko na ile będzie się przyjaznym i otwartym, to podstawa. I to można sobie wypracować - konsekwentnie do celu, bez wysilania :)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Czy czujecie się lubiani i akceptowani?

przez ewaryst7 05 lip 2008, 18:36
IceMan, masz rację. Ale nikt nie lubi oglądać ponurej gęby , człowieka w depresji. A już szczególnie znajomi.A mnie się nie chce udawać, że bawi mnie świat , gadanie bzdur o kimś . bo mnie to nie bawi. zawsze byłam inna. Razi mnie chamstwo , prostactwo , szpan ...Nie umiem się wpasować.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Czy czujecie się lubiani i akceptowani?

Avatar użytkownika
przez IceMan 05 lip 2008, 19:06
Hmmm... nie jest powiedziane, że nikt nie może wywołać uśmiechu na twojej twarzy, takiego prawdziwego, nieudawanego.
ewaryst7 napisał(a):Razi mnie chamstwo , prostactwo , szpan ...Nie umiem się wpasować.

Może nieodpowiednie dla Ciebie towarzystwo?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Czy czujecie się lubiani i akceptowani?

przez ewaryst7 05 lip 2008, 19:41
IceMan,Kocham ludzi dobrych , uczciwych , bezinteresownych...sam wiesz , że takich już prawie NIE MA.Pewnie pomyślisz , że jestem jakimś mutantem .naprawde nie rajcuje mnie glupi chichot z innych , plotkowanie za plecami...Bluzganie zamiast przecinka w zdaniu..Nudzi mnie to i przyprawia o mdłości. Ludzie nie umieją ze sobą rozmawiać.To jest smutne.Wiesz? Bardzo żałuję , że nie urodziłam się 100 lat temu.Nie było komputerów , telewizji ...Ludzie byli szczęsliwi.Rodzina , ojczyzna , uczciwość ...były niepodważalnymi wartościami . a teraz ? pieniądze! Duuużo pieniedzy!I wieczna gonitwa...Za czym..? gdzie..? Po co?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Czy czujecie się lubiani i akceptowani?

Avatar użytkownika
przez Zmorek 05 lip 2008, 19:47
Nie, zdecydowanie się nie czuję lubiany i akceptowany. Rzadko się zdarza i tylko przez kilka osób, ale i tak nie jestem tego pewien. No, chyba, że ktoś mi powie, że mnie lubi, to wtedy przez 2 minuty wierzę, a potem sobie myślę, że to wazelina, że może ukryty cel, że ktoś chce być miły i tyle.
Tylko, poradźcie, jak tu się odnaleźć w grupie, jeśli nawet przyjaźnie nastawieni ludzie wywołują panikę u mnie. Np. taka sytuacja: wracając z pracy podwożę kogoś po drodze, czasami nawet kierownika, który jest dość sympatyczny i przyjaźnie nastawiony. A u mnie od razu myśli, że o czym będę z nim rozmawiał, co jeśli zapadnie niezręczna cisza, której nie zniosę... Czasami ktoś do mnie mówi, a ja nie wiem, o czym, bo tak jestem zajęty sobą i byciem chorym, wystraszonym, sparaliżowanym. Odpycham ludzi i gromię wzrokiem... Im bliższa mi osoba i bardziej mi na niej zależy, tym większe przerażenie. Pracuję w obsłudze klienta i ci mnie lubią, bo ich widuję rzadko, zwisa mi co o mnie myślą, więc jestem swobodny. I przez klientów się czuję akceptowany. W życiu prywatnym nie.
Tracę nadzieję. 5 lat już się męczę. Niech to ktoś ode mnie zabierze. :evil:
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do