jak sobie radzić? Jak pomóc osobie chorej na nerwicę?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez celineczka3 21 lis 2007, 14:15
Z tego co wiem to są 2 przypadki gdy nie potrzeba zgody pacjenta na leczenie: gdy pacjent stanowi zagrożenie dla siebie i gdy stanowi zagrożenie dla innych . Wtedy wystarczy zadzwonić na pogotowie. Innej możliwości nie ma:(
celineczka3
Offline

dziwna sytuacja

przez romanian 22 lis 2007, 00:45
Jakas dziwna sytuacja, moze po prostu wyslijcie go gdzies za granice, moze tam oprzytomnieje bo z tego co piszesz to zlych warunkow zycia nie ma i nie ma powodow do takich zachowan jak prezentuje ...
Nie rozumiem tego, zastanawiam sie na ile to kwestia jego choroby, a na ile facet ma po prostu podly i zly charakter.

Pozdro
R.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
21 lis 2007, 00:36

Avatar użytkownika
przez scrat 22 lis 2007, 03:14
A na ile został tak rozpieszczony, wychowany w kulcie pieniądza. Mi się w głowie nie mieści żeby rodzice mieli mi kupować samochód. Jestem dorosły, pracuję, zarobię sobie, jak nie teraz to za 5 lat.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez missing 23 lis 2007, 18:14
On ma tak perfekcyjnie opanowany "system" wyciagaia pieniedzy ze glowa mala. Nie jestesmy jakos super bogaci poprostu zyjemy jak przecietna rodzina jak nie ma na cos pieniedzy to mu rodzice tlumacza ale nie on wie swoje jak czegos nie dostanie to zachowuje sie jak male dziecko musi miec wszystko na juz. Do niego nic nie dociera nie rozumie slowa "nie". Jezeli sie nie zmieni nie wiem jak dalej bedzie taki czlowiek nie tylko wykancza siebie psychicznie ale tez cala rodzine doslownie. Zazdroszcze ludziom, ktorzy maja w domu normalnie. Mam 20 lat i czasami pocieszam sie tym, ze moze kiedys sie wyprowadze z drugiej strony szkoda mi mamy, ze zostanie z tym problemem sama.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
20 lis 2007, 23:40

przez Amator 26 lis 2007, 20:55
Heh... też mi to wygląda na rozpieszczenie. Jesli od dziecka wszystko było zapewnione przez rodziców, to potem nie jest łatwo o siebie zadbać i się usamodzielnić, stąd pewnie też ta nerwica u niego. Czasem rodzice myślą, że pomagają a tak naprawdę szkodzą nadopiekuńczością.
A przez tą swoją złość chłopak może woła własnie o pomoc, ale też nie wie jak i gdzie ją uzyskać. Jednen człowiek cierpi przez lęki drugi wyraża swoją złość na innych. Mimo wszystko chłopak cierpi przez złe wychowanie i pewnie kilka innych czynników. Ja to tak widzę po tym co napisałaś jako siostra, ale to powinien wypowiedzieć się fachowiec.
Pozdrawiam
"PRZEBUDZENIE" - Najlepsza prawdziwa historia fabularyzowana jaką widziałem
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

znajomi z nerwicą lękową

przez appletree 07 gru 2007, 12:23
Wiele osób wypowiada się na tym forum. Jest to dla mnie zaskakujące, że aż tyle :shock: , bo w życiu codziennym nie dostrzegam innych z moimi objawami ... :? i zawsze wydaje mi się, że jestem w tym problemie osamotniona. Owszem, dostrzega się u ludzi wzmożoną nieśmiałość, większą podatność na stres przy wystąpieniach publicznych etc. Ale nie widze, żeby ktoś jak ja stresował się, siedząc na wykładzie i trzęsąc sie z tego powodu !

Czy wy w swoim życiu macie styczność z osobami mającymi nerwice?
Czy są to ludzie wam obcy, czy wręcz przeciwnie znajomi?
Rozmawiacie o tym z nimi, czy jedynie forum stanowi możliwość konwersacji na ten temat?

Ciekawi mnie to, bo ja nawet z rodziną o tym nie rozmawiam, a wiem, że moja mama cierpiała na nerwice i mój tata jak był mały, stwierdzono u niego nerwice serca ?! Ja sie panicznie tego wstydze i czasami zastanawiam się, czy własnie nie wartobyłoby o tym innym powiedzieć... W sumie jakby wiedzieli, to nie patrzyliby sie na mnie dziwnie, jak sie zaczne mocno bać, stresowac itd bez powodu. Co o tym myślicie ?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
02 gru 2007, 13:12
Lokalizacja
Boat City

Re: znajomi z nerwicą lękową

Avatar użytkownika
przez scrat 07 gru 2007, 17:38
appletree napisał(a):Ale nie widze, żeby ktoś jak ja stresował się, siedząc na wykładzie i trzęsąc sie z tego powodu !


Bo tego nie widzi się ot tak. Ale daje się wyczuć w półsłówkach, sytuacjach, jakichśtam strzępkach wypowiedzi. "Rozgryzłem" tak jedną osobę, jak jeszcze studiowałem, postawiłem na jedną kartę i zacząłem rozmowę o tym przy okazji. Okazało się że strzeliłem w dziesiątkę, może nie było z nią tak źle jak ze mną, ale dużo nas łączyło. Fajnie było mieć koło siebie kogoś kto mnie rozumiał i wiedział jak się czuję...

A zupełnie inna opcja to ludzie z sieci poznani w realu. Ale to się chyba nie liczy? Zresztą ja w realu z powodu lęków praktycznie nie istnieję, nie spotykam się z ludźmi z sieci tak często jak dawniej... A szkoda, brakuje mi tego trochę czasami...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez celineczka3 07 gru 2007, 17:40
Ja uważam że o swoim problemie trzeba mówić, oczywiście nie wszystkim i nie o wszystkim ale nie wolno nam się tego wstydzić. Zaburzenia lękowe nie sprawiają przecież ze jesteśmy gorszymi ludźmi!!!! Poza tym uważam że ludzi trzeba edukowac na temat nerwicy, myśle ze dzięki temu bedą podchodzic do nas z większa wyrozumiałością. A rozmowa z kimś kto przechodził to samo co my może naprawde pomóc i dodać otuchy. A zdziwiłabyś się jak wielu ludzi miało lub ma zaburzenia lękowe tylko ze wstydza sie o tym mówić i udają ze wszystko jest ok. :):):)
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez scrat 07 gru 2007, 17:41
Gorszymi nie, ale na pewno pokazując swój lęk dajemy broń do ręki potencjalnym wrogom...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez celineczka3 07 gru 2007, 17:46
A nie uwazasz ze to MY decydujemy o tym kto ma nad nami władzę a kto nie??:):):)
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez scrat 07 gru 2007, 17:48
Teoretycznie my, praktycznie zachwiane poczucie własnej wartości też robi swoje...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez celineczka3 07 gru 2007, 18:00
Może to zabrzmi banalnie ale nikt nie ma prawa mówić ze jesteśmy nic nie warci. Nam po prostu nigdy nie wolno w to uwierzyc. Choc wiem jakie to trudne to polecam by nawet w najgorszych momentach pamiętać że jesteśmy wyjątkowymi i cennymi osobami. Wiem z autopsji i z przykładów bliskich że uwierzenie w to że jesteśmy bezwartościowi to największy błąd ponieważ jest to okropna bzdura i kłamstwo i jesli w nie uwierzymy to skutecznie zniszczy to nasz wewnetrzny potencjał. Niestety wiele osób uswiadamia to sobie za późno(łącznie ze mną):(:(:(
celineczka3
Offline

Re: znajomi z nerwicą lękową

Avatar użytkownika
przez luthien 07 gru 2007, 18:08
appletree napisał(a):i zawsze wydaje mi się, że jestem w tym problemie osamotniona.


Tak, skąd ja to znam. Ja też nie wiedziałam, że ludzie mają takie same problemy dopóki nie trafiłam na to forum. Zawsze wydawało mi się, że jestem dziwna i nikt nie może zrozumieć moich problemów, ale to pewnie dlatego że moi bliscy nigdy nie próbowali mnie zrozumieć i nie interesowali się co się ze mną dzieje. Myślałam, że z nikim nie mogę porozmawiać o swoich problemach.

appletree napisał(a):Czy wy w swoim życiu macie styczność z osobami mającymi nerwice?
Czy są to ludzie wam obcy, czy wręcz przeciwnie znajomi?
Rozmawiacie o tym z nimi, czy jedynie forum stanowi możliwość konwersacji na ten temat?


Mam styczność. Porozmawiać mogę o moich problemach z przyjaciółmi, którzy mnie rozumieją, ale jest ich bardzo niewielu. Przełamałam się dzięki forum, bo wcześniej myślałam, że zostanę odrzucona jak powiem o swojej chorobie. Przełamałam się i tak się nie stało. Ale może dlatego, że trafiłam na odpowiednich ludzi w realu. Zaczęłam od tego forum, a później odważyłam się o tym rozmawiać w realu i ulżyło mi jak nigdy.

appletree napisał(a):Ciekawi mnie to, bo ja nawet z rodziną o tym nie rozmawiam, a wiem, że moja mama cierpiała na nerwice i mój tata jak był mały, stwierdzono u niego nerwice serca ?!


Ja rozmawiam bardzo żadko, bo oni nie umieją mnie wysłuchać. Moi rodzice leczą się u psychologa, biorą leki. Mamie to pomaga i z nią mogę czasem szczerze pogadać, ale z ojcem to szczera rozmowa odpada.

appletree napisał(a):Ja sie panicznie tego wstydze i czasami zastanawiam się, czy własnie nie wartobyłoby o tym innym powiedzieć... W sumie jakby wiedzieli, to nie patrzyliby sie na mnie dziwnie, jak sie zaczne mocno bać, stresowac itd bez powodu. Co o tym myślicie ?


Ja myślę, że jeżeli znajdziesz odpowiednie osoby, którym ufasz, to warto o tym powiedzieć, bo ja się czuję dużo lepiej, gdy wyrzuciłam to wszystko z siebie. Ale podstawa, to znalezienie odpowiednich osób, które cię zrozumieją.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez appletree 07 gru 2007, 18:31
Mam wielu znajomych, przyjaciół (tym słowem nie określa sie dobrych znajomych) z 3 mogłabym powiedzieć... Jedna, najbliższa przyjaciółka wie, że się często niepotrzebnie stresuje, ale nie rozmawiam z nią o tym, choć wiem, ze mogłaby mi pomóc... Poprostu się wstydze, nie potrafie mówic o takich problemach. Poza tym, jak zaczynam mówić, co mnie męczy, to mnie to stresuje, że zaczynam się plątać i kupa wychodzi :roll:
przykład: ona powiedziała mi, że jej tata ma problemy z alkoholem, a mi to nie przeszło przez gardło...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
02 gru 2007, 13:12
Lokalizacja
Boat City

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 24 gości

Przeskocz do