Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Problem ze szkołą.

przez VasqueS 11 sty 2010, 23:13
No to jak byćmoże aleci to przemyslisz i niekoniecznie pojdziesz a przynajmniej da ci leki na na to co masz bo to nieleczone sie poglebia ja juz nie wychodze z domu i zaczynam wariowac bo to trwa pol roku...
VasqueS
Offline

Re: Problem ze szkołą.

przez Joga 12 sty 2010, 16:44
Cean napisał(a):Baaardzo często sobie wyobrażam, że rozmawiam z innymi na tematy, które mnie ciekawią.

To może napiszesz nam jakie tematy Cię ciekawią? Jakie są Twoje zainteresowania? Na pewno każdy z chęcią przeczyta, a Tobie zrobi się lżej i przyjemniej :)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
08 sty 2010, 16:09

Re: Problem ze szkołą.

przez Cean 12 sty 2010, 22:01
Joga napisał(a):
Cean napisał(a):Baaardzo często sobie wyobrażam, że rozmawiam z innymi na tematy, które mnie ciekawią.

To może napiszesz nam jakie tematy Cię ciekawią? Jakie są Twoje zainteresowania? Na pewno każdy z chęcią przeczyta, a Tobie zrobi się lżej i przyjemniej :)


Zainteresowania mam zazwyczaj przeróżne, bo sporo rzeczy (z przedmiotów szkolnych) mnie interesuje. A te takie pozaszkolne to m.in astronomia, filozofia, religie, mitologie. Ogółem te rzeczy, które są często dosyć zaskakujące, odkrywcze i dają (bądź nie) jakiś pogląd na świat.

Tak trochę zboczyłem z tematu. W tej chwili już jestem spokojny i "wyluzowany", ale wcześniej czułem, że mam dość. Przed dodatkowym angielskim (mam na 15-stą) czułem, że nie wytrzymam. Że to zbytnio nie ma sensu. Zima, śnieg za oknem, rutyna, napięcie. Idę do szkoły, patrzę na ludzi, którzy są w moim mniemaniu kretynami, idiotami i potencjalnymi szkodnikami, które będą żyć z podatków innych. Wracam ze szkoły, jest już ciemno, mam dużo rzeczy do zrobienia, rodzice mają sporo pracy, często jestem sam w domu. Po prostu czuję się odmienny. Ja chcę się uczyć i korzystać ze szkoły jak najwięcej. I irytują mnie rzeczy, które są dosyć powszechne. Wymuszanie zwolnień z zajęć czy olewanie sobie wszystkiego dookoła. Irytuje mnie i smuci, jak ktoś kogoś wyzywa, śmieje się z kogoś, na swoich rodziców mówi "stara", "stary". Mam uczucie, że dorastam szybciej niż inni, że jestem w pewnym stopniu wyjątkowy, ale jednocześnie cierpię z tego powodu, że jestem odmienny. Poszedłem do szkoły rok wcześniej, a i tak mam uczucie, że ludzie wokół mnie są zbyt zdziecinniali.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
07 gru 2009, 17:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problem ze szkołą.

przez VasqueS 12 sty 2010, 23:55
Cean to dobrze że ostatnio się dobrze czujesz ale tak bywa i to nie znaczy że wyzdrowiałeś...Może nie sami kretyni sąw twojej szkole przemyśl to ja rozumiem że sie zdarzają i najlepiej tak powiedzic bo jesli ktos nie jest modry to jest kretynem ale przemysl to!
VasqueS
Offline

Re: Problem ze szkołą.

przez rossll 13 sty 2010, 00:16
Oni już przeszli okres 'tymczasowego dorastania' do określonych sytuaji.przeszli to co ty , teraz mają to za sobą zachowują się tak jak wczesniej , ale myślą inaczej.
Ty dopiero jesteś w trakcie , narazie zaczynasz pojmować to co jest wokół ,zadziwia cię dlaczego inni ciągle sią nad tym nie zastanwiają , nie dyskutują , nie zachowują się niczym arystokraci , czy ludzie bardzo inteligentni.
Oni już mieli czas na to ,teraz biorą się za rozrwykę,od tego jest młodość , dzieciństwo.
Tobie teraz nadszedł czas namysłu nad każdym oddechem i przemyśleń na ważne tematy i staniesz się taki jak reszta.
Wtedy zobaczysz ,że oni jednak się zmeinili - niektórzy na lepsze inni odwrotnie , ale jednak. narazie nie możesz tego dostrzec .
Musisz to przetrwać ,bo przchodzi to każdy.
Jestem w zbliżonym wieku do twojego - już to przeszam.
Widać teraz kolej na ciebie.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 sty 2010, 19:20

Re: Problem ze szkołą.

przez Joga 14 sty 2010, 16:21
rosll, nie zgadzam się z tym, co piszesz. Ja to przechodzę od 6 klasy podstawówki i co? To nie jest żaden "okres dorastania". To zwykła, prosta odmienność. Ja rozumuje zupełnie odwrotnie od Ciebie - to nie ja stanę się taka jak oni, a oni staną się tacy jak ja albo podobni, kiedy trochę wydorośleją.
Cean, tu się sprawdza nasza prawidłowość, że im dłużej nie chodzisz do szkoły, tym później gorzej do niej pójść i...im dłużej chodzisz tym lżej i spokojniej znosisz każdy dzień :) Będzie dobrze, zaraz ferie, a później wiosna i nowe nadzieje. Trzymaj się.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
08 sty 2010, 16:09

Re: Problem ze szkołą.

Avatar użytkownika
przez Donkey 14 sty 2010, 18:45
Może ferie to dobry czas żeby zaliczyć kilka wizyt u psychologa!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Problem ze szkołą.

przez Joga 15 sty 2010, 19:26
Obawiam się, że to nie jest choroba, więc i psycholog niewiele zdziała.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
08 sty 2010, 16:09

Re: Problem ze szkołą.

Avatar użytkownika
przez Donkey 15 sty 2010, 20:32
Co masz na myśli?

Jest to zaburzenie, a psycholog pomoże sie uporać z nim, nauczyć jak żyć normalnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Problem ze szkołą.

przez Joga 16 sty 2010, 18:54
Jeśli czytałeś mój pierwszy post w tym temacie, powinieneś zrozumieć, dlaczego nie wierzę w psychologów. Nie jestem pewna, czy tkwi we mnie jakiś problem, czy to po prostu...nie wiem jak to nazwać, jakaś przesadzona dojrzałość? Faktem jest, że nigdy nie będę jak rówieśnicy; nie będę wysławiać się jak oni, ubierać tak jak oni, mówić tak jak oni i mieć ogólnie sposób bycia dzisiejszego nastolatka. I Bogu dzięki! Myślisz, że co psycholog zrobi? Zmieni mnie na teraźniejszą barbie, w kółko gadającą o chłopakach czy o jakiejś muzyce, która w moim mniemaniu w ogóle nie jest muzyką? Bez urazy, ale najłatwiej jest odsyłać wszystkich do psychologa...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
08 sty 2010, 16:09

Re: Fobia szkolna...

przez icetea 24 sty 2010, 00:03
Hej! Postanowiłam odświeżyć temat.

Ostatnio byłam u psychiatry. I zauważyłam, że jej się już nie bardzo chce mi pomagać. Powiedziałam mamie, że ja już nie mam nic do powiedzenia, bo zawsze mówię to samo. Weszłam z mamą do gabinetu, usiadłam za mamą (ona miała mówić, więc chciałam, żeby bliżej siedziała), a lekarka powiedziała, żebym się pokazała, więc się wychyliłam. Za moment powiedziała, czemu się nie uśmiecham, no to ja zrobiłam ten wymuszony uśmiech, a ona za jakiś czas powiedziała, że zachowuję się jak 4-letnie dziecko. Mówiła, że bawię się w "A kuku!" Bo się do niej wychylałam, i uśmiechałam. A ona sama chciała, żebym się pokazała i uśmiechnęła ;/;/
Ale nic. Kazała mi brać dwa razy dziennie Asentrę (rano i popołudniu), przepisała mi również Perazin (dwie tabletki na noc).

Myślałam, że pójdziemy w kierunku fobii szkolnej. Mówiła, że właśnie to jest przyczyna mojego strachu przed szkołą. Obecnie stwierdziła, że nie ma pojęcia co mi jest i jak do 15 lutego mi nie przejdzie to szpital. Ja tam nie chcę iść. Przy klinice jest szkoła. Jak zobaczyłam jakie osoby tam chodzą (nie chodzi, że są chore) tylko ten wzrok, jak by mnie chciały pobić i wgl...
Ja już nie mam sił. Jeszcze odkąd biorę Perazin, prawie cały czas boli mnie brzuch, głowa, chce mi się spać, mówiłam o tym mamie, ale stwierdziła, że przeczytałam ulotkę ze skutkami ubocznymi i sobie to wmawiam...

Pozdrawiam Icetea
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
05 lis 2009, 22:28

Re: Fobia szkolna

przez dominika88222 23 lut 2010, 14:47
Ktos tu jeszcze zaglada? :) Bo widze ze ostatni post byl dawno pisany. Jestem tu nowa, chcialabym z kims pogadac, z kims kto ma podobne problemy.
Pozdrawiam
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
23 lut 2010, 14:40

Re: Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez scrat 23 lut 2010, 15:53
Zagląda cały czas...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Fobia szkolna

przez dominika88222 23 lut 2010, 16:56
I jak tam u Was? Cos sie poprawia, zmienia ?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
23 lut 2010, 14:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 41 gości

Przeskocz do