Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Lord Cappuccino 23 lut 2016, 21:53
A co do tematu przewodniego- absolutnie nie żałuję. Bywało lepiej, gorzej, ale jak to ktoś napisał wcześniej- bez nich może bym poznał świat za krat albo wyhuśtał się na mocnej gałęzi.
There is no wonder drug, there are only lies...
Nie udzielam porad na pw. Wszelkie inne sprawy mile widziane.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14330
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 23 lut 2016, 21:58
A co to jest splątanie?
A może ja też mam zespół serotoninowy przewlekły
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1547
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Lord Cappuccino 23 lut 2016, 22:00
bedzielepiej napisał(a):A może ja też mam zespół serotoninowy przewlekły


Nie ma czegoś takiego.

A co to jest splątanie?


"splątanie to zaburzenia świadomości o etiologii egzogennej przejawiające się głębokimi zmianami świadomości. Zwykle jest to przejaw ciężkiej dysfunkcji mózgu. Występuje w przebiegu niewydolności krążenia mózgowego, infekcjach, zatruciach, zaburzeniach metabolicznych (cukrzyca, uszkodzenie wątroby, nerek), czasem jako powikłanie przebiegu psychoz endogennych (mania, katatonia).

Objawy
- Zaburzenia struktury myślenia (inkoherencja, zwana też splątaniem).
- Głębokie przymglenie świadomości z całkowitą utratą kontaktu i dezorientacją.
- Pobudzenie ruchowe ograniczone do niewielkiej przestrzeni (określane jako pobudzenie "w obrębie łóżka").
- Mogą mu towarzyszyć nieprecyzyjne, zmienne omamy i urojenia.
Splątanie narasta i ustępuje stopniowo, trwać może długo (tygodnie, niekiedy miesiące), po przeminięciu - niepamięć całkowita."
There is no wonder drug, there are only lies...
Nie udzielam porad na pw. Wszelkie inne sprawy mile widziane.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14330
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Stracona100 23 lut 2016, 22:00
bedzielepiej napisał(a):Stracona100, a jak długo takie coś trwa?


Tak długo jak długo bierze się leki lub aż pacjent zejdzie :?

Mnie nowa pani doktor zaleciła odtrucie i cały szereg badań laboratoryjnych w celu ustalenia ewentualnych spustoszeń poczynionych w organizmie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1431
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Lord Cappuccino 23 lut 2016, 22:03
Stracona100 napisał(a):Mnie nowa pani doktor zaleciła odtrucie i cały szereg badań laboratoryjnych w celu ustalenia ewentualnych spustoszeń poczynionych w organizmie.


Ciekawe jak zamierza to zrobić skoro ZS nie pozostawia żadnego trwałego uszczerbku w organizmie, gdy odstawi się interakcjogenne leki i substancje, a stężenia 5-HT (serotoniny) oraz jej metabolitów (np. 5-HIAA) można oznacząć jedynie w surowicy krwi oraz płynie mózgowo-rdzeniowym, a to nie ma absolutnie żadnego przełożenia na stężenie serotoniny w tkance nerwowej.

Spustoszenia strukturalne mogłaby co najwyżej ocenić przy pomocy TK/ MRI/ PET głowy, a czynnościowe przy pomocy fMRI, SPECT albo PET-TK czy jakieś angiografie, spektroskopie z użyciem ww., ale nie oszukujmy się, to są drogie badania, i psychiatrzy nie chcą dawać skierowań jakimś takim biedakom-cebulakom, zwykłym czubom, którzy sobie coś tam wkręcają (w ich mniemaniu oczywiście). No i poza tym obawiam się, że w Polsce nie ma zbyt wielu lekarze, którzy byliby w stanie poprawnie zinterpretować te wyniki. :lol: Już widzę jak zespół serotoninowy wpływa na obraz morfologii krwi, cukier albo cholesterol...
There is no wonder drug, there are only lies...
Nie udzielam porad na pw. Wszelkie inne sprawy mile widziane.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14330
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Lord Cappuccino 23 lut 2016, 22:15
Dla mnie osobiście było szokiem, jak najpierw od jednego lekarza*(psychiatra) na NFZ dostałem skierowanie na TK głowy z kontrastem, potem od laryngologa(NFZ) dostałem skierowanie na TK głowy z kontrastem, a lekarka(psychiatra) na NFZ na pierwszej wizycie dała mi skierowanie na MRI(FLAIR) z kontrastem. Ten psychiatra nr.1* dodatkowo dał mi skierowanie na badania hormonalne i podstawowe badania laboratoryjne, żeby ocenić ogólny stan zdrowia. Na oddziale leczenia nerwic(otwartym) w S. też każdemu na wejściu robili komplet badań laboratoryjnych (wyników to chyba było na 2 strony A4!). Ale to niestety tylko chlubne wyjątki. Jakiś ewenement na skalę kraju. Sam byłem w szoku. Z reguły psychiatrzy podchodzą olewacko do pacjenta.
There is no wonder drug, there are only lies...
Nie udzielam porad na pw. Wszelkie inne sprawy mile widziane.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14330
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Stracona100 23 lut 2016, 22:38
Lord Kapucyn napisał(a):...Ciekawe jak zamierza to zrobić skoro ZS nie pozostawia żadnego trwałego uszczerbku w organizmie...
No i dobrze :smile:
A może chodzi jej tylko o rozpoznanie mojego stanu zdrowia, a ja źle zrozumiałam :?: Poprzedni psychiatra nie chciał żadnych badań.
W każdym razie chwyciła się za głowę, gdy powiedziałam jej jaki mix brałam. Powiedziała, że po wyczyszczeniu organizmu zaproponuje mi coś z dopaminą. Nie wiem czy próbować.... :hide:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1431
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Lord Cappuccino 23 lut 2016, 22:45
Bo zasadniczo tak powinno być. Wiele schorzeń pozapsychiatrycznych może się maskować i dawać podobne objawy jak w zaburzeniach psychicznych (depresja itp.). Jest tego milion pinscet sto dziwinscet, więc zanim zacznie się w pacjenta ładować tony psychotropów to zasadniczo powinno się stwierdzić najpierw czy jest zdrowy somatycznie. Oczywiście- są pewne przeciwwskazania dla wykonywania zbyt wielu badań - czynniki ekonomiczne to po pierwsze, a po drugie u pacjenta predysponowanego, który ma tendencję do wkrętek nerwicowych, hipochondrycznych da to efekt dokładnie odwrotny do zamierzonego- bo delikwent może być somatycznie całkowicie zdrowy, a na podstawie licznych badań wywnioskuje sobie sam, że lekarz musi u niego podejrzewać coś poważnego skoro ich tyle zleca, i wraz z doktorem googlem zacznie sobie szukać nowotworów, chorób serca, chorób neurodegeneracyjnych i innych bzdetów= czyli krótko mówiąc psychiatra w takim wypadku zyebał sprawę po całości, bo popełnił koronny błąd jatropatogenny.
There is no wonder drug, there are only lies...
Nie udzielam porad na pw. Wszelkie inne sprawy mile widziane.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14330
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Stracona100 23 lut 2016, 23:19
Mnie pani doktor zaleciła badania m.in. na poziom hormonów, tarczyce i wit. D oraz wątrobowe.
Osobiście od dawna miałam zamiar je zrobić ale najwyraźniej potrzebowałam dodatkowego bodźca :mrgreen:,

Na marginesie - nie przypisuję sobie żadnych chorób, nie podejrzewam ich i mam wielką nadzieję, że badania niczego nie wykażą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1431
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez monapayne 24 lut 2016, 14:29
Tak, żałuje całego swojego leczenia. Lekami. Nie chciałam leków, nie lubię, myślałam, ze mi pomogą, a widać niepotrzebnie się nacierpialam, bo skutki uboczne są bardzo mocne.

Wolałabym przeczekać trudny czas w szpitalu bez leków. Nawet o to bardzo prosiłam. Nie było w końcu ze mną aż tak złe. Jak odstawilam leki, neuroleptyki i antypsychotyki, to zaczęło być złe. No i moja diagnoza to jednak nic ze spektrum schizofrenii... Jestem z pogranicza, borderline.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1358
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez tictac 29 lut 2016, 17:58
Witam,
Zamierzam w końcu pójść po pomoc do lekarza psychiatry po jakieś leki bo nie daje już rady funkcjonować w społeczeństwie i teraz takie pytanie do osób biorących leki. Czy jest gdzieś jakiś spis leków bezwzględnie zakazanych do zażywania podczas prowadzenia pojazdów mechanicznych ( prawo jazdy kat. B) . Czy ustala się do indywidualnie z lekarzem ? Nie chciał bym zostać "odcięty" od możliwości poruszania się po drogach , tym bardziej, że mieszkam w małej miejscowości i było by to znacznym utrudnieniem. Jak wygląda sprawa jazdy samochodem po lekach psychotropowych ?
Paroksetyna 10 mg - rano - w planach zejście na 5 mg
Bromazepam 6mg - sometimes :)
Spasmolina , Smecta - na IBS
Avatar użytkownika
Offline
Posty
541
Dołączył(a)
02 kwi 2008, 13:03
Lokalizacja
Polendia :)

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

przez Иваненко 27 kwi 2016, 12:21
Dobry temat. Ja zdecydowanie żałuję, że zacząłem leczyć lęki i kaca benzodiazepinami. Przez pierwszy rok zażywania i picia było wspaniale. Miałem uczucie, że panuję nad alko i benzo, lęków niemalże brak. Później było już tylko gorzej. Benzodiazepiny tylko doraźnie a najlepiej w ogóle.
Posty
5
Dołączył(a)
29 paź 2015, 18:21

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

przez mathaus1989 28 kwi 2016, 20:52
Na początku się bałem ale jednak się zdecydowałem się i nie żałuję:)
Tegretol cr 400 , Spamilan 10,Propronal 10, Paxtin 40 , Amitriptylinum25
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
27 kwi 2016, 10:07

Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

przez tylkonachwile 03 maja 2016, 22:41
absolutnie nie żałuję, na lekach odkryłam co to znaczy normalnie żyć, serio;

po roku brania i jakby "uregulowania" życia poczułam, że chcę iść na terapię
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
18 sty 2015, 03:18
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do