Skocz do zawartości
Nerwica.com

proszę o pomoc(anoreksja)


Rekomendowane odpowiedzi

moja znajoma ma obecnie 47 lat,podejrzewam u niej anoreksję.w przeciagu 2 lat schudła ponad kilkanaście kilo.teraz waży ok 38 przy 176cm.wzrostu.regularnie przestrzega godzin posiłków(tak przynajmniej robiła jak u niej byłam pare dni)nakłada głoodowe porcje jedzenia,przestała używać cukru.z dnia na dzień niknie w oczach,niewiem jak jej pomóc.jest to bardzo skryta osoba,która nie zwróci się z problemen do innych.przestrzeganie zasad stawia w życiu na 1 miejscu.pomału załoważyłam że izoluje się od rodziny i znajomych,głównie przesiaduje w domu.nic ją nie cieszy.pragnę nadmienić że osoba ta mieszka z swoja matką,która nie widzi problemu a ponadto utwierdza ją w przekonaniu że świetnie wygląda.znajoma jest dumna ze swojego ciała,osoby bardziej otyłe wyśmiewa i dziwi się im,patrzy na nich z góry.nie wiem jak z nią porozmawiac aby nie zburzyć jej zaufania i by się odemnie nie odwróciła. proszę o pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ile Ty masz lat? Jesli jestes w jej wieku - mozesz stanowic dla niej jakis autorytet, ale jesli jestes duzo mlodsza to raczej poszukaj kogos starszego. Moze z jego zdaniem bedzie sie liczyc. Mysle ze terapia przydalaby sie im obu - jej mamie, ktora nie widzi problemu, rowniez - sorki, ale przy 38/176 to na wietrze cegly trzeba miec w kieszeniach zeby nie odleciec i trudno tu widziec prawidlowa figure czy chocby jakies akceptowalne ze wzgledow zdrowotnych proporcje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

próbowałam jej "przegadać do rozumu"ale pewnie olała te słowa...no cóż jestem od niej dużo młodsza i może faktyczne potrzebny ktoś kto będzie autorytetem i jakoś ją odwiedzie od jej"praktyk"...woda z cytryną zamiast herbaty,pół łyżki ziemniaków na obiad,to jest chore...rozumiem że ktoś chce schudnąć ale jak się waży te 30 pare kilo to choroba.z czego ona się ma odchudzić jak to już same kości. czasem się dziwie że nie poleciała na drugi biegun jak wieje halny...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może jak wyląduje w szpitalu z odwodnienia i ogólnego osłabnięcia (bo w końcu urwie jej się film przy takim odżywaniu) to wtedy do niej dotrze...

czy ona nie ma męża/chłopaka/rodziców? nikt nic nie widzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, że piszesz o problemie znajomej.

Uważam, że powinno się szybko działać i nie ma czasu do stracenia.

Powinnaś dołożyć wszelkich sił, by zmusić/ nakłonić ją do "profilaktycznej" (przykrywka niby takiej wizyty) wizyty u lekarza. który przebada ją i stwierdzi czy jej stan nie jest przypadkiem niebezpieczny dla zdrowia (a jest). Niech jak najwięcej osób mówi jej o tym, nakłania i może dla świętego spokoju uda się wreszcie na "profilaktyczne " badania.

Możesz zastanowić się nad znalezieniem jakiś dokumentów, może filmów, może danych dotyczących choroby i jej to dać jako przykład. Może zobaczy, że coś jest nie tak.

Jeśli Ci się uda ją nakłonić to będzie naprawdę duży sukces.Takim osobom jest naprawdę ciężko przejrzeć na oczy.

 

powodzenia-3 mam kciuki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, ze jest poza tym zdrowa osoba?tzn nie ma innych przyczyn takiej wagi? Nie zmienia to jednak faktu, ze myślenie ma anorektyczne. Niestety jeśli sama sobie nie uświadomi w końcu, ze to jest problem, to konieczna będzie hospitalizacja i tam niestety już nie ma żartów, bo pierwszym celem będzie przybranie na wadze, czyli po prostu będzie musiała jeść. Dalsza część terapii będzie praca nad tym myśleniem, ale najpierw trzeba ja ratować, bo waga niestety wskazuje na wyniszczenie organizmu. Niestety tak to jest w tym zaburzeniu, ze rzadko kiedy chory widzi problem. Obawiam sie, ze w warunkach ambulatoryjnych czyli w domu będzie to trudne i koniecznością będzie szpital. A czemu mieszka z matka?nie ma swojej rodziny?pracuje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a czy poza jedzeniem ma jeszcze jakis problem natury emocjonalnej, np. jest przygnebiona albo nie moze porozumiec sie z matka, albo ma problemy w nawiazywaniu kontatow?chodzi o to, ze moze warto troche odejsc od tej pomocy ze wzgledu na anoreksje, a skupic sie na innych objawach, w ktorych pomoc tez by byla wskazana. Anoreksja to zazwyczaj juz wtorny problem, zazwyczaj wszystko zaczyna sie albo od nieakceptowania siebie albo od nadopiekunczych czy kontrolujacych rodzicow. Gdy natomiast skupimy sie wylacznie na jedzenie to nie osiagniemy poprawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jest przygnębiona,izoluje się od ludzi.uważa że wszyscy wookół niej to"psychole" a mnie tez nazywa wariatką bo mam problem z cięciem się...woogóle to ma zmienne nastroje raz jest szczęśliwa a raz smutna i nic nie jesst w stanie zrobić.pokłóciła się ze swoją siostrą bo ta jej powiedziała że ma anoreksje i wygląda jak "szkielet".nie pójdzie do lekarza wiem napewno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak mam taki problem od pięcilat.obecnie mam 18 lat.ja nie wybieram się do psychologa,nie wiem czy to możliwe ale próbuje poradzic sobie sama.a co do mojej znajomej to niewiem jak jej "przegadać do rozumu" by poszła do lekarza,bo ta choroba zagraża jej życiu i zdrowiu a moja nie.jej spadek wagi zaczął się 6lub7 lat temu,a ponadto gdy się z nią pokłucę głównie za jej głupie docinki na temat mojej wagi bo ważę 54kg przy 165 cm wzrostu,mówi żebym zaczęła się odchudzac i jestem gruba.nie oddzywamy się do siebie kilka dni i podejrzewam że wtedy pod wpływem emocji stosuje głodówki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może jak wyląduje w szpitalu z odwodnienia i ogólnego osłabnięcia (bo w końcu urwie jej się film przy takim odżywaniu) to wtedy do niej dotrze...

czy ona nie ma męża/chłopaka/rodziców? nikt nic nie widzi?

 

czasem Żono tak potrzeba...

 

[Dodane po edycji:]

 

puszka845, przepraszam - nie bądź naiwna - walcz o siebie, nie czekaj, aż ktoś zauważy - to TWOJE życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Choruję na anoreksję i w sumie chyba wiem, co jest jej powodem... Nie mogę się pogodzić z relacjami w naszej rodzinie. Nie są złe, broń Boże, bo są nawet bardzo dobre, jedynie głupie doczepki ze strony taty do mojej mamy i brata typu: ,,Jak Ty jesz?! Ile Ty jesz?! Jedz powoli. Schudnij. Popatrz jak wyglądasz. bleh, bleh, bleh'' W sumie, nie jest to kierowane do mnie, jednak bardzo mnie to rani. Jestem strasznie przewrażliwiona na tym punkcie i każdy smutek na twarzy moich bliskich wbija mi nóż w serce i odbija się to na jedzeniu - od razu nie chcę jeść, mam wstręt do niego i do samej siebie... Nie wiem jak to zaakceptować, że nigdy nie będzie idealnie, a ja to ja i nie wpłynę na innych, nie zmienię ich. Że jestem jednostką i mam martwić się o siebie... Ale jakoś choć mówię, nie mogę tego sobie dobitnie przetłumaczyć.

Męczę się, chociaż to już ostatki...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

On taki już jest, myśli, że w ten sposób pomoże, że zmobilizuje to brata i mamę do schudnięcia. On sam nie jest idealny - sam jest otyły, potrafi w pracy nie jeść, jednak potem wieczorami wyjeść pół lodówki... irytujące.

Och, bo w sumie jest dobrze, ale może za bardzo się tym przejmuję..?

[Jak mogę taki no...dać zwrot, że kieruję to do kogoś..? ;x Jestem tu nowa..]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×