Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Marta Żurowska

Użytkownik
  • Zawartość

    107
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. mysle, ze to wazne aby powstala jakas lista terapeutow, ktorzy pracuja ta metoda. Mam nadzieje ze pojawi sie niedlugo na stronie PSTPS Pozdrawiam
  2. hmmm co nowego? juz coraz blizej certyfikatu mamy kilka osob, a jedna juz jest :) Ja jestem niezwykle zafascynowana tym nurtem i mysle, ze naprawde ma duzy potencjal, ale tez duzo wymaga od pacjenta. Nowa ksiazka wyszla - TS Przewodnik praktyka i rusza szkolenie z TS dla par:)
  3. opinie na jaki temat? -- 28 lis 2013, 20:17 -- to jest faktycznie zastanawiajace i warto sie zastanowic czemu takie uczucia nadal Pani ma do niego. chyba czuje Pani, ze jest to cos krzywdzacego Pania i wynika z jakiegos mechanizmu, ktory nie ulatwia Pani poradzenia sobie. Mysle, ze moze byc tak, ze Pani ma tendencje do wchodzenia w relacje, w ktorej Pani potrzeby i emocje sa deprywowane. Dobrze by bylo gdyby Pani popracowala nad tym. Rozumiem ze moze nie miec Pani teraz funduszy na terapie, polecam zatem bardzo ksiazke "program zmiany sposobu zycia"- Young, do autoterapii.
  4. Pani Patrycjo, Pani historia, Pani doswiadczenia sa tak trudne i bolesne. Mysle, ze dobrze by bylo gdyby po pierwsze (tak, jak napisala jedna z osob) poszukala prawnika, ktory sie zamie Pani sytuacja i zawalczy o coreczke, a po drugie gdyby Pani zrozumiala czemu Pani zaangazowala sie w taki zwiazek. "Tak rzadko spotykam się ze zrozumieniem ... Bo i czemu miałby mnie zrozumieć ktoś komu płacę skoro nawet najbliżsi mają z tym problem". Przez to, ze nigdy nie spotkala sie Pani z empatia, szacunkiem wobec Pani potrzeb i uczuc, to nie oczekuje Pani rowniez tego teraz. Ale Pani sie to nalezy. przepraszam, ze odpisuje dopiero, ale forum moge poswiecic czas w weekend.
  5. jakby Pani nadal chciala sie wygadac to jestem:)
  6. witam, przepraszam, ze dopiero teraz odpisuje. faktycznie na forum udzielam sie tak po prostu bo chce i czasem obowiazki zawodowe i osobiste nie pozwalaja na szybka reakcje. -- 30 paź 2013, 12:25 -- Przede wszystkim najwazniejsze jest aby dowiedziala sie Pani jaki jest powod, co takiego stoi za tym, ze tak bardzo Pani reaguje emocjonalnie w roznych sytuacjach. Musi pojawiac sie cos takiego w interpretacji sytuacji, w ktorych Pani uczestniczy co powoduje takie reakcje. A to, ze wlasnie taka interpretacja sie pojawia np "oni mnie wysmieja", "zrobie z siebie idiotke", "i tak nikt na mnie nie zwroci uwagi" (to tylko przyklady) wynika z Pani przekonan na swoj temat i na temat innych ludzi. Byc moze ma Pani poczucie, ze jest Pani gorsza, niezdolna by sobie poradzic, a ludziom nie mozna ufac. Jednak prosze pamietac ze nasze przekonania powstaja w wyniku roznych doswiadczen. Zyjemy tak jak by byly prawda, wierzymy w nie, czujemy, ze tak to prawda, ale czesto one nie sa zgodne z rzeczywistoscia. Niestety tak bardzo w nie wierzymy,ze nawet dzialamy w sposob ktory czesto je potwierdza i tym bardziej w nie wierzymy. Mysle, ze Pani somatyczne dolegliwosci to po prostu bunt Pani organizmu i to jest najlepszy moment aby zwrocila sie Pani po pomoc. Prosze pamietac, ze specjalista powinien wiedziec jak Pani pomoc. Alkohol Pani "pomaga", bo on jest ucieczka od tych mysli i emocji, ale to iluzja, w rzeczywistosci szkodzi, bo utwierdza Pania w przekonaniu ze tylkko z nim Pani sobie radzi, a to tylko doluje -- 30 paź 2013, 12:48 -- Rozumiem ze Zuza ma 10 lat? pisze Pani o niej tak jak by byla rywalka. To jest dziecko dla, ktorego sytuacja jest tez bardzo trudna i nie ma umiejetnosci by sobie poradzic w sposob, ktory go nie skrzywdzi o ile ktos sie nim nie zajmie. Zawsze w sytuacji, gdzie jest dziecko jakos automatycznie chce zadbac o dziecko. Teraz jednak pisze do mnie Pani, ze swojej perspektywy, co nie zmienia faktu, ze uwazam, ze dziecko nie jest niczemu winne. Jednak chcialabym Pani pomoc. Mysle ze bardzo Pani obawia sie, ze nie jest najwazniejsza osoba w jego zyciu, wrecz stawia Pani znak rownoscie nienajwazniejsza=niewazna. Boi sie Pani, ze Pani potrzeby i uczucia beda lekcewazone. Byc moze bylo juz tak w Pani zyciu, ze ktos nie liczyl sie z Pani potrzebami i emocjami i teraz albo Pani weszla w zwiazek, w ktorym tez tak jest, albo chce Pani tego uniknac i chce byc najwazniejsza, zeby nie doswiadczyc lekcewazenia. To tylko hipotezy. Prosze pomyslec. Na pewno niczemu nie jest winna Zuza. To Pani i Pan Lukasz tworzycie zwiazek i jestescie za niego odpowiedzialni.
  7. W wiekszosci nurtow konieczne jest aby psychoterapeuta odbyl swoja wlasna terapie. Dlatego wiem jak trudno jest pracowac nad soba. Chociaz wg mnie najtrudniejsze sa poczatki, kiedy budujemy zaufanie. W ogole tez ciezko jest podjac decyzje o zmianie, bo jednak moze i nie jest nam najlepiej w tych starych wzorcach ale przynajmniej je znamy. Z drugiej strony im szybciej zaczniemy uczyc sie nowych tym szybciej stare stana sie obce
  8. Witam, ten watek juz troche zamarl z powodu mojego nieodpisywania, ale gdyby ktos chcial napisac to jestem do dyspozycji w miare swoich mozliwosci
  9. Bardzo dobrze, ze Pani o tym mowi, bo duzo osob mysle, ze po prostu nie wierzy w jej powodzenie.
  10. Marta Żurowska

    Dzień dobry?

    Jesli nie czuje sie Pani dobrze i to negatywnie wplywa na Pani zycie i chce sie Pani tego pozbyc to na pewno problem kwalifikuje sie na wizyte u psychologa/psychoterapeuty. Jednak jaka forma pomocy jest dla Pani odppowiednia - czy leki czy terapia czy jakies warsztaty - to on juz powinnien zaproponowac. O to jak mowic prosze sie nie martwic. Psychoterapeuta powinien tak poprowadzic rozmowe, zeby pacjentowi udalo sie sprecyzowac swoj problem, ale pacjent nna poczatku wcale nie musi wiedziec jak o tym mowic. W razie pytan sluze pomoca i zycze odwagi:)
  11. wiem, ze pierwsza wizyta jest najtrudniejsza. Pojawiaja sie czesto obawy "jak mam mowic co mi jest skoro sam/a nie wiem o co mi chodzi".Od siebie moge powiedziec, ze to psychoterapeuta ma pomoc sprecyzowac i zrozumiec czemu pacjent zle sie czuje. Pacjent moze przyjsc i powiedziec "zle mi, smutno, boje sie" i terapeuta spokojnie pomoze sprecyzowac problem. Czesto tez sie pojawia wstyd czy lek przed ocena. Jednak naprawde nikt nie powinien miec wiekszej empatii i zrozumieia i tolerancji niz psychoterapeuta. Czesto tez jest obawa przed tym, ze terapia bedzie bolala i to czesto jest prawda, ze terapia wywoluje uswiadamia wiele bolesnych spraw. Jednak czy bez niej nie boli? Mysle, ze to jest jak ze zle zlozona zlamana reka - za kazdym naglym ruchem, przy zmianie pogody nas boli, trzeba ja zlamac i na nowo zlozyc. A zdecydujemy sie pewnie na to, gdy ta zle zlozona reka uniemozliwi nam robienie tego na czym nam bardzo zalezy. czemu jeszcze pojawiaja sie obawy przed terapia?Moze moge jakos pomoc je chociaz zmniejszyc
  12. Niektorych mam tylko w poznawczo-behawioralnej i z czasem przechodzimy do terapii schematu, z niektorymi ide tylko pozn-beh, a z niektorymi od razu terapia schematu i oczywiscie sa elementy pozn-beh bo terapia schematu czerpie duzo z pozn-beh. Mysle, ze korzystanie z wielu nurtow nie powoduje, ze terapia jest nieprofesjonalna.:)
  13. Marta Żurowska

    Hej :)

    A czy na studia wyjechala Pani z domu rodzinnego? tak, rozpoczecie studiow jest kolejnym etapem i mogl to byc taki wyzwalacz Pani problemow, ktore byly juz wczesniej, ale tak miala Pani zorganizowane wszystko,ze nie trzeba bylo sie z nimi konrontowac. A studia moga byc takim czynnikiem aktywujacym Pani problemy. Sposoby radzenia jakie miala Pani do tej pory mogly okazac sie niewystarczajace. Mysle, ze dobrze byloby zglosic sie gdzies po pomoc, zeby jak najszybciej sobie poradzic z tym.
  14. Marta Żurowska

    Dzień dobry?

    zewnetrzna motywacja tez jest jakims sposobem, zeby zaczac sie zmierzac ze swoimi problemami. Czy myslala Pani nad wizyta u specjalisty?wiem, ze forum pomaga, ale prosze pamietac ze nie zastapi wizyty u psychoterapeuty czy lekarza.
  15. Marta Żurowska

    Hej :)

    Szi, a czy ten problem pojawil sie dopiero teraz?Jak radzilas sobie spolecznie w szkole sredniej?
×