Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak sobie próbuję radzić...


Kryształ40

Rekomendowane odpowiedzi

32 minuty temu, Verinia napisał(a):

Wiesz, ja nie chcę oceniać. W sumie głupi mój komentarz był. Nie wiem jaka to była sytuacja, bo nie pamiętam tamtego posta, tylko że coś o zdradzie. NIe będę pisać, że ktoś musi być idealny. Sama jestem beznadziejna. Zwłaszcza dzisiaj i ostatnio. Czuję się jak śmieć, ale nie oczekuję współczucia. Muszę się wypisać/wygadać, a nie mogę zamęczać sobą wiecznie mamy. 

To się wygadaj i nie mów, że jesteś śmieciem. Często w przypływie wszystkich emocji różnie o sobie mówimy lub tak czujemy.  Jesteśmy tutaj żeby wysłuchać. Nie był głupi Twój komentarz,  napisałaś tak jak to widzisz. To strona o zaburzeniach więc piszemy o tym co nas boli, z czym sobie nie radzimy, a czasami chcemy pokazać coś co dało nam odrobinę szczęścia lub też o tym napisać. To nie jest głupie. Fajnie by było gdybyśmy nie musieli brać leków- oczywiście nie każdy tutaj bierze leki bo akurat tego nie wiem. Mi się udało kiedyś wyciszyć nerwicę i nie brałam żadnego leku, ale nie potrafię napisać co się takiego stało. Po prostu się obudziłam i nie miałam żadnych objawów somatycznych. Czułam się zdrowa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ważne byśmy się dobrze czuli, z lekami, czy bez😌

Edytowane przez Verinia

"Nie nienawidzę ludzi. Po prostu nienawidzę głupich ludzi... a większość ludzi jest głupia". ~ Dr. House 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja po tylu latach ze swoimi diagnozami zaakceptowałam fakt, że prawdopodobnie już zawsze będą się pojawiać te epizody depresyjne. Przetrwałam ich już kilka, to przetrwam i kolejne. Na lekach nie polegam, bo w moim przypadku od zawsze były one mocno wątpliwe w swej skuteczności, a ostatni epizod podczas, którego decyzje dot. zmian w lekach przeczyły wszelkiej logice, pokazał, że potrafię się z tego wygrzebać inaczej i niekoniecznie potrzebuję do tego lekarza psychiatry od razu.
"Oswoiłam" je na tyle, że wiem kiedy muszę po prostu zwolnić, odpocząć i odciąć się tymczasowo od niektórych rzeczy i pozwolić sobie na złe samopoczucie przez kilka dni, nie wyłączając się przy tym całkowicie z życia, a kiedy robi się na tyle źle, że wymaga to interwencji i pomocy specjalistów, ale już coraz lepiej radzę sobie z tym, żeby zapobiegać tym najgorszym stanom. Ostatnio się nie udało, ale to na moje własne życzenie trochę i poniosłam bolesne konsekwencje, które jednak mnie czegoś nauczyły i coś pokazały. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Noire Panthere chyba o to w tym chodzi, żeby uczyć się samej siebie, pogodzic się z defektami i odpowiednio wcześniej reagować gdy zaczną przejmować kontrolę. A jak reagować? To tego właśnie trzeba się nauczyć 😅 bo każdy potrzebuje trochę czegoś innego, ale przede wszystkim doświadczenia.

 

Gdy ktoś zaczyna swoją przygodę z leczeniem to nie ma szans, żeby się w tym odnaleźć bez zewnętrznej pomocy. Ale takie dinozaury jak Ty czy ja, już co nie co o sobie wiedzą. :D

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ooo...widzę, że przyszła gwardia która już wie z czym się je stany depresjyjne. Wiem, że potrzebuję mega czasu, a ile? Kto to wie. Sama nie znam na to odpowiedzi. Na razie póki co mam ten sam główny lek i nie chciałabym eksperymenttowac. Raz miałam taki lek na zaburzenia lękowe, że szkoda słów- nie był dla mnie, a wręcz w ulotce było- na ciężkie stany depresjyjne. Z łóżka nie szło się podnieść więcej szkody po nim niż pożytku. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, Prince of darkness napisał(a):

Są też takie przypadki, których się nie da wyleczyć to już bardzo za duże słowo, ale jakoś przystosować do funkcjonowania na tym świecie niezależnie czego by już nie próbowały :D 

JA 🤪

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień był poświęcony córce i wspólnym wypadzie z koleżankami. Wyciągają mnie z tej otchłani, a przynajmniej się starają i za to jestem wdzięczna. Ogólnie pół dnia spędziliśmy wszyscy poza domem. Był wypad na kawę- której unikam, a piję bo lubię, na obiad, spacer, plac zabaw plus kupiliśmy ramki z kolorowego papieru w Rossmannie i robimy całość różnych wspomnień.  Za ten dzień bardzo dziękuję. Jutro też mamy plany więc nie będę ze swoim problemem siedziała sama . Biorę wyższą dawkę pregabaliny, coś tam minimalnie wycisza, ale wolę terapię i naukę jak radzić sobie sama ze sobą, błędami, porażkami i jak wybaczać i być dobrą osobą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, burzowo napisał(a):

Dobre dla mnie są takie wyjścia z domu ,byleby wyjść żeby zmienić otoczenie 2,3 razy dziennie na godzinkę .

 

13 minut temu, Kryształ40 napisał(a):

To może pomóc. 

Takie wyjścia mogą wiele zmienić i są właśnie po to żeby zmienić otoczenie. Cały czas byłam ostatnio na NIE z wychodzeniem, ale w końcu jakoś posłuchałam koleżanek itp.Trzeba coś zrobić dla własnej psychiki żeby postarać się wyciszyć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Kryształ40 napisał(a):

 

Takie wyjścia mogą wiele zmienić i są właśnie po to żeby nie tkwić w jednym otoczeniu.  Cały czas byłam ostatnio na NIE z wychodzeniem, ale w końcu jakoś posłuchałam koleżanek itp.Trzeba coś zrobić dla własnej psychiki żeby postarać się wyciszyć. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, Kryształ40 napisał(a):

Dzień był poświęcony córce i wspólnym wypadzie z koleżankami. Wyciągają mnie z tej otchłani, a przynajmniej się starają i za to jestem wdzięczna. Ogólnie pół dnia spędzilysmy wszyscy poza domem. Był wypad na kawę- której unikam, a piję bo lubię, na obiad, spacer, plac zabaw plus kupilysmy ramki z kolorowego papieru w Rossmannie i robimy całość różnych wspomnień.  Za ten dzień bardzo dziękuję. Jutro też mamy plany więc nie będę ze swoim problemem siedziała sama . Biorę wyższą dawkę pregabaliny, coś tam minimalnie wycisza, ale wolę terapię i naukę jak radzić sobie sama ze sobą, ze swoimi błędami, porażkami i jak wybaczać i być dobrą osobą. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, burzowo napisał(a):

Dobre dla mnie są takie wyjścia z domu ,byleby wyjść żeby zmienić otoczenie 2,3 razy dziennie na godzinkę .

To jest dobra myśl. Zmiana otoczenia, rutyny, zrobienie coś nowego, daje ciekawe doznania. Zauważyłam u siebie wzrost nastroju. Lubię się czasem zmęczyć. Aktywność, zwłaszcza taka, która daje przyjemność, jest świetna na poprawę nastroju.

"Nie nienawidzę ludzi. Po prostu nienawidzę głupich ludzi... a większość ludzi jest głupia". ~ Dr. House 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Żaba Monika napisał(a):

Fajne zdjęcia.

Bieganie może być dobrym pomysłem.

Moja koleżanka zerwała z chłopakiem i przebiegła Maraton, mówi, że dobrze się po tym poczuła i że jej to pomogło.

Lubię po prostu fotografować przyrodę. Mi póki co udało się przebiec najwięcej 6 km.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Verinia napisał(a):

To jest dobra myśl. Zmiana otoczenia, rutyny, zrobienie coś nowego, daje ciekawe doznania. Zauważyłam u siebie wzrost nastroju. Lubię się czasem zmęczyć. Aktywność, zwłaszcza taka, która daje przyjemność, jest świetna na poprawę nastroju.

 

To prawda. Zwykły długi spacer, podziwianie przyrody, spokój, cisza...to może dać ukojenie. Lubię różne ciekawe widoki. Od zawsze tak miałam, że to mi się podobało.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

54 minuty temu, Kryształ40 napisał(a):

To prawda. Zwykły długi spacer, podziwianie przyrody, spokój, cisza...to może dać ukojenie. Lubię różne ciekawe widoki. Od zawsze tak miałam, że to mi się podobało.  

Uwielbiam spacery!  Tylko różnicą jest to, że wolę spacery po mieście, tam gdzie tłok, ale i spokojniejsze niejsca. Lubię odkrywać własne miasto.

"Nie nienawidzę ludzi. Po prostu nienawidzę głupich ludzi... a większość ludzi jest głupia". ~ Dr. House 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, Verinia napisał(a):

Uwielbiam spacery!  Tylko różnicą jest to, że wolę spacery po mieście, tam gdzie tłok, ale i spokojniejsze niejsca. Lubię odkrywać własne miasto.

Ja też lubię z ludźmi przebywać, ale podobają mi się również spokojne miejsca.  

Screenshot_20260711_022734_Gallery.jpg

Screenshot_20260711_022709_Gallery.jpg

Screenshot_20260711_022642_Gallery.jpg

Screenshot_20260711_022747_Gallery.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×