Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witajcie


Karolcia_2103

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem tu nowa... Chciałabym się wygadać bo przestaje sobie radzic już sama ze sobą , mam natłok myśli przeróżnych. We wrześniu po 16 latach małżeństwa rozstałam się z mężem, ciężko było się od niego uwolnić bo strasznie mną manipulował , jeszcze do tej pory pisze do mnie różne wiadomości zaczynając od tego jak bardzo mnie kocha i tęskni kończąc na tym że żałuję że mnie poznał. Mamy trójkę dzieci w wieku 16, 15 i 10 lat. Nie zabraniam im kontaktu i spotkań z ojcem , jednak widzę że nastawia ich przeciwko mnie. Teraz dodatkowo doszły mi problemy zdrowotne i finansowe. Nie byłam zdolna do pracy , skończyła mi się umowa której pracodawca nie przedłużył. Alimenty raz są , raz ich nie ma. Bałam się bardzo złożyć pozew rozwodowy, przerasta mnie wszystko. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj na forum! Ciężko okres w życiu, duży staż małżeństwa ale cóż skoro zdecydowałaś sama to znaczy że wybrałaś to co dla Ciebie lepsze. Z czasem pewnie odpuści i się informuje sytuacja. A zdrowotne co się dzieje u Ciebie? Masz wsparcie rodziców lub bliskich? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam już za sobą jedną biopsje, wyniki są niepokojące. Czekam teraz na wycięcie węzłów chłonnych. Poza tym rzs , łzs , ciężkie migreny. 

Jeśli chodzi o rodziców tata zmarł 3lata temu , mama po jego śmierci też zaczęła chorować zaczęło się od depresji a teraz sama zmaga się z nowotworem. W tej chwili jest osobą nie chodzącą wymagającą stałej opieki. Zajmuje się nią mój brat ale tylko z tego względu że dom rodziny został przepisany na niego. Na jego wsparcie czy poprostu zwyczajna rozmowę nie mogę liczyć bo zawsze "on ma gorzej".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niedawno był temat gdzie dyskutowali o łzs, tylko jak się on nazywał... skup się na zdrowiu, do lekarzy chodz. I na szukaniu pracy. Nie trać energii i nawet chwili myśli na to jak ci dogaduje były mąż. Masz większe sprawy na głowie! Ja mam dwie ciocie które raka piersi bez komplikacji pokonały, więc Ty też pokonasz;) A co brat mówi, typowa gadka rodzeństwa w takiej sytuacji, nie przejmuj się

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, Karolcia_2103 napisał(a):

Mamy trójkę dzieci w wieku 16, 15 i 10 lat. Nie zabraniam im kontaktu i spotkań z ojcem , jednak widzę że nastawia ich przeciwko mnie.

Standard.  Masz szczęście, że dzieci są duże i raczej trudniej nimi manipulować. Rozmawiaj z nimi dojrzale...

 

28 minut temu, Karolcia_2103 napisał(a):

Na jego wsparcie czy poprostu zwyczajna rozmowę nie mogę liczyć bo zawsze "on ma gorzej".

Czasem lepiej porozmawiać z kimś obcym niż z własną rodziną. 

 

20 godzin temu, Karolcia_2103 napisał(a):

Alimenty raz są , raz ich nie ma. Bałam się bardzo złożyć pozew rozwodowy, przerasta mnie wszystko. 

Niedobrze, że alimenty nie wpływają regularnie. Na moje oko zadbaj o to. Zadbaj o własne zdrowie fizyczne i psychiczne. Jeżeli cię to przerasta poszukaj wsparcia w postaci psychologa, który spokojnie z Tobą przepracuje zawiłą sytuację. Czasem trudno samemu z wszystkim być. Jednak z wszystkim można sobie poradzić. 

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki dziewczyny za dobre słowa. Wiem że muszę coś zacząć robić,  ruszyć do przodu. Najtrudniej jednak zrobić ten pierwszy krok bo tak na dobrą sprawę nawet nic mi się nie chce, najchętniej nie wychodziłabym z łóżka. Ale wiem że muszę,  gdyby nie najmłodszy syn pewnie nic bym już nie robiła wogole. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Karolcia_2103 napisał(a):

Dzięki dziewczyny za dobre słowa. Wiem że muszę coś zacząć robić,  ruszyć do przodu. Najtrudniej jednak zrobić ten pierwszy krok bo tak na dobrą sprawę nawet nic mi się nie chce, najchętniej nie wychodziłabym z łóżka. Ale wiem że muszę,  gdyby nie najmłodszy syn pewnie nic bym już nie robiła wogole. 

A co uważasz, że powinnaś zrobić aby ruszyć do przodu? Czasami wiemy, że "coś" powinniśmy, ale ciężko wymyślić co dokładnie.

Jeśli zdrowie zaczęło szwankować, pojawił się problem z pracą to wg mnie kwestia regularnych alimentów to jest podstawa. Nie możesz teraz pozwolić na to żeby nie mieć za co się leczyć

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×