Skocz do zawartości
Nerwica.com

Glow up


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

W moim wieku, blisko 40stki uważam, że fajnie jeśli ludzie nie wyglądają generycznie. Bez względu na lata, fajnie jak mamy świeże, pachnące praniem ciuchy - to podstawa - a jeśli idzie o glow up to może energia jaka od nas emanuje? Ostatnio o tym myślałem, że w sumie sam zobaczyłbym w sobie ciężar i zmęczenie, to nie jest atrakcyjne raczej nie przyciąga więc... Uśmiech?

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Verinia napisał(a):

Ja nawet jak wyglądam ok, w normalnej długości, to po kilku dni ją spinam i obiecuję sobie, że już nigdy jej nie zetnę, tylko zapuszczę 😂

Bardzo podoba mi się "grzywka" poniżej brody. No to już się nie zalicza się grzywki, ale nie wiem jak to nazwać. Kosmyki otulające twarz z przedziałkiem prostym 😏😎

Curtain bangs😀

2 godziny temu, Żaba Monika napisał(a):

To chyba po prostu wycieniowane włosy, tak mi się wydaje.

Muszę coś zrobić z włosami, ale nie wiem co. Scielabym na krótko, ale jest ryzyko, że w moim wieku będę wyglądać jak stereotypowa Grażyna a nie pixie.

A nie chciałaś mulleta czy jak to tam sie zwie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, Żaba Monika napisał(a):

Scielabym na krótko, ale jest ryzyko, że w moim wieku będę wyglądać jak stereotypowa Grażyna a nie pixie.

Wydaje mi się, że mamy podobny kształt twarzy więc ci mówię - nie ścinaj się na krótko. Ja raz miałam opcję bardziej skróconą i wyszło tragicznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

Wydaje mi się, że mamy podobny kształt twarzy więc ci mówię - nie ścinaj się na krótko. Ja raz miałam opcję bardziej skróconą i wyszło tragicznie.

Mnie krótkie włosy dodają 10 lat a dłuższe odejmują :D

Tak samo z kolorem. Blondy mnie postarzają a ciemne odejmują. 

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, Nie lubię świtu napisał(a):

Ostatnio o tym myślałem, że w sumie sam zobaczyłbym w sobie ciężar i zmęczenie, to nie jest atrakcyjne raczej nie przyciąga więc... Uśmiech?

Nie wiem. Mnie mówią, że jestem sympatyczna choć pewnie nie wszyscy bo bywam niesympatyczna dla tych którzy jakoś się do tego przyczynili :P Uśmiech zawsze przełamuje barierę..pozytywne nastawienie, otwartość, życzliwość. 

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedzi, fajnie to ujęłyście. Verinia i Melodiaa

 

O to właśnie mi chodziło, bardziej niż o sam wygląd. Nie o bycie idealnym albo wiecznie uśmiechniętym, tylko o taki sygnał, że człowiek jest zadbany, obecny, życzliwy, przynajmniej neutralny i nie niesie na twarzy samego ciężaru.

 

Podoba mi się też to rozróżnienie, że życzliwość nie musi oznaczać bycia miłym dla każdego za wszelką cenę. Bardziej chodzi o bazowe nastawienie do ludzi, ale z granicami. Mogę ale nie muszę i nie jestem bezbronny/bezbronna.

 

No i tak, higiena, czyste ubrania, zapach, pielęgnacja — niby proste rzeczy, a mocno wpływają na odbiór. Może “aura” to trochę właśnie połączenie tego, jak człowiek wygląda, jak się czuje ze sobą i jaką energię wysyła innym.

Edytowane przez Nie lubię świtu

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 godzin temu, Verinia napisał(a):

Ja z wiekiem przestałam się tak często uśmiechać. Jestem życzliwya - nie zawsze, a jednak mam tę optymistyczną stronę, którą darzę ludzi, których chcę. Jestem kulturalna, Witam się, rozmawiam, dziękuję, życzę miłęgo dnia - niektórym. Co do reszty - kultura, ale często z dystansem. Kiedyś byłam za miła. Zmieniło się to. Nie zrobiłm tej zmiany na siłę. Życie, doświadczenia, relacje z ludźmi mnie tego nauczyły. I to co zauważyłam, ludzie nie lubią za miłych osób. A czemu? Może wydają się mniej autentyczne, żebrzące o akceptację. Chodzi mi o takie osoby zawsze kochane, bez asertywności. NIe powiedzą co myślą, powiedzą, co chcą inni usłyszeć. Jung mówił o tym, by poznać swój cień. By zaakceptować w sobie czarne cechy, te, których nie lubimy lub nawet nie chcemy w sobie widzieć. Chodzi o spójność. I te jaśniejsze cechy i ciemniejsze zintegrować. By cień był z nami, a nie w podświadomości, bo gdy nie jest przez nas widziany, to i tak wybucha. Wtedy często objawia się to agresją, smutkiem, złością,lękiem i innymi niepożądanymi cechami. 

 

Ja np. długo nie akceptowałam, że jestem typem "kolorowego ptaka" i samotnikiem. Zawsze marzyłam o paczce przyjaciół. Jeszcze za młodu miałam jakichś znajomych, ale nawet wtedy wolałam siedzieć na laptopie pisząc z literkami na czacie - do rana. Woalałam to, bo znajomi mnie nużyli. To zwykle ja dawałam z siebie wszystko. Rozśmieszałam, robiłam dziwne akcje, gadkę miałam i oni z tego korzstali. Nie mówię, że byli jacyś niefajni. Lubiłam ich, więc czasem się widywaliśmy, ale to nie był ten typ ludzi. Moich ludzi na pewno znalazłabym w liceum plastycznym. Ci ludzie są magnetyczni. No i rysowanie - nauczyłabym się i np. grafika komp. - był tam taki dział. Dostalam się, ale rodzina zakazała tej szkoły. Jakie to durne, gdy rodzina zabrania wybrania szkoły czy studiów. Nawet gdybym nie była jakaś świetna w rysowaniu, to bym poznała ludzi, którzy mają artystyczną duszę.

 

Także co do uśmiechu. Uśmiechac się warto, ale nie do każdego, bo niektórzy reagują na to jeszcze wrogością i zdziwieniem 😄 

 

w pracy niejako muszę być życzliwa, ale w sumie nie zawsze jestem. Granice są bardzo ważne. Czasem mam z tym problem. łatwo wybaczam - gdy usłyszę przepraszam, lub słowa skruchy, wytłumaczenie - to nie gniewam się dalej.

 

Nastawienie do ludzi - tutaj u mnie bywa różnie. 

 

Fajnie jest też mieć swój styl. Przynajmniej ja tak mam, że lubię coś pokombinować, zwłaszcza z makijażem. Czane włosy mam nadzieję już zostawić. Ubrania - koszulki z zespołami, wokalistkami. Czasem jakaś sukienka. Adidaski. Skarpetki białe z falbanką u góry - takie najbardziej lubię. Często też chodzę w kolorowych skarpetkach nie do pary. Od dawna ne szukam tych samych, ale staram się, żeby miały podobny styl.

 

Wygląd, ubiór, zapach - to nasza wizytówka. To ludzie widzą. Ale widzą też w jaki sposób się poruszasz, jaki masz ton głosu, czy Twoja twarz wyraża pozytywne emocje, czy boisz się ludzi, czy nie. To widać. Chociaż nie wiem, czy przez każdego.

 

Wkurza mnie, gdy mam gorszy dzień i naprawdę nie mam ochoty na ludzi,a muszę iść do biedry to ci ludzie są dla mnie niemili.

 

Nigdy nie zrozumiem społeczestwa.

 

Co do glow up. Jak się ubieracie?

 

 

 

Pewnie pytasz dziewczyny ale to zabawny temat, dawno o tym nie myślałem: buty bo najłatwiej, zawsze muszę mieć jakąś białą parę butów na deskę, ostatnio kupiłem zwykłe dc i są spoko, uwielbiam dżordany, są ekstra wygodne, ale prawie tysiak za buty to :f obecnie mam jedne, które się do czegoś nadają i jedne, które nie nadają się do niczego. Chyba nigdy nie nosiłem butów dla dorosłych, może do komunii 😛 Czapy: ogólnie lubię - zimą jakieś beanie zwisające jak u krasnala a latem daszek, raczej full cap i zawsze do tyłu, ostatnio kupiłem taka z misiem Puchatkiem w croppie 🧸♥️  ,góra to zwykle czarny t-shirt, choć ostatnio podobają mi się takie stylizowane na stare w wypranych kolorach, cholera wie jak to się nazywa. Lubię koszule, choć czym jestem starszy to mniej w nich chodzę, od flaneli przez bawełnę po te z lnu, zawsze zawijam rękawy +pincet do męskości, lubię swoje przedramiona kiedy są widoczne, zawsze coś na nich jest: zegarek, rzemienie, jakieś coś, jest mi wtedy ze sobą przyjemnie. Na dupę spodnie wszelakie, bojówki, jeansy, joggery itd nie chodzę w dresach, krótkie spodenki z jakiegoś porządnego materiału to mój dres na chillout w domu, lubię je też nosić kiedy jest ciepło. Zimą lubię takie puchaaate kurty np na snowboard, choć sam nie jeżdżę, raz jechałem i rozjechałem szkółkę dla maluchów nvm, marzy mi się kurtka HH jaką w filmie Babylon AD miał główny bohater, Torop, czy jakoś tak, szukam jej od czasu do czasu od ponad dekady... Z marnym skutkiem. Lubię też skóry ale takie z kapturem, nieco luźniejsze i neutralne, nie tak charakterystyczne jak np ramoneski, tego bym raczej nie założył, obecnie nie posiadam żadnej, same podróby:p i co tam więcej, skarpetki też białe tylko bez falbanek, choć nie próbowałem... Zwykle jednolite, mogą być szare aby nie były w jakieś wzory rodem z koca w rosyjskiej chacie. Majty to bokserki, strasznie fajne mają w medicine, ostatnio były jakieś z górami, podróżami, lasami, całą szufladę tego mam a typowych męskich gaci nie znoszę. Eksperymentów raczej nie czyniłem, miałem kiedyś bawełniane rajstopy ale to było bardzo dawno i miały klapę na fistaszka także bez śmiacia proszę :D

 

A co do Junga to jedną z moich ulubionych piosenek od lat jest forty six & 2, if u know what i mean ;)

Edytowane przez Nie lubię świtu

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Nie lubię świtu napisał(a):

Pewnie pytasz dziewczyny ale to zabawny temat, dawno o tym nie myślałem: buty bo najłatwiej, zawsze muszę mieć jakąś białą parę butów na deskę, ostatnio kupiłem zwykłe dc i są spoko, uwielbiam dżordany, są ekstra wygodne, ale prawie tysiak za buty to :f obecnie mam jedne, które się do czegoś nadają i jedne, które nie nadają się do niczego. Chyba nigdy nie nosiłem butów dla dorosłych, może do komunii 😛 Czapy: ogólnie lubię - zimą jakieś beanie zwisające jak u krasnala a latem daszek, raczej full cap i zawsze do tyłu, ostatnio kupiłem taka z misiem Puchatkiem w croppie 🧸♥️  ,góra to zwykle czarny t-shirt, choć ostatnio podobają mi się takie stylizowane na stare w wypranych kolorach, cholera wie jak to się nazywa. Lubię koszule, choć czym jestem starszy to mniej w nich chodzę, od flaneli przez bawełnę po te z lnu, zawsze zawijam rękawy +pincet do męskości, lubię swoje przedramiona kiedy są widoczne, zawsze coś na nich jest: zegarek, rzemienie, jakieś coś, jest mi wtedy ze sobą przyjemnie. Na dupę spodnie wszelakie, bojówki, jeansy, joggery itd nie chodzę w dresach, krótkie spodenki z jakiegoś porządnego materiału to mój dres na chillout w domu, lubię je też nosić kiedy jest ciepło. Zimą lubię takie puchaaate kurty np na snowboard, choć sam nie jeżdżę, raz jechałem i rozjechałem szkółkę dla maluchów nvm, marzy mi się kurtka HH jaką w filmie Babylon AD miał główny bohater, Torop, czy jakoś tak, szukam jej od czasu do czasu od ponad dekady... Z marnym skutkiem. Lubię też skóry ale takie z kapturem, nieco luźniejsze i neutralne, nie tak charakterystyczne jak np ramoneski, tego bym raczej nie założył, obecnie nie posiadam żadnej, same podróby:p i co tam więcej, skarpetki też białe tylko bez falbanek, choć nie próbowałem... Zwykle jednolite, mogą być szare aby nie były w jakieś wzory rodem z koca w rosyjskiej chacie. Majty to bokserki, strasznie fajne mają w medicine, ostatnio były jakieś z górami, podróżami, lasami, całą szufladę tego mam a typowych męskich gaci nie znoszę. Eksperymentów raczej nie czyniłem, miałem kiedyś bawełniane rajstopy ale to było bardzo dawno i miały klapę na fistaszka także bez śmiacia proszę :D

 

A co do Junga to jedną z moich ulubionych piosenek od lat jest forty six & 2, if u know what i mean ;)

Macie z verinia jakiś vibe między sobą, czy tylko ja to widzę 😏

 

Ja nie znoszę jak ubrania krępują mnie. Nie mogę w takich chodzić bo mnie pokurwi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie lubię świtu ma około 20 lat, Onet ale pokoju nie pomnę, coś z psychologią. Szczerze, nie lubię kiedy robi się rano i kończy się ta niespieszna, spokojna pora, światło rzadko jest wtedy przyjemne, przejaskrawione (chyba że w słoneczny dzień 😛), trzeba podnieść głowę znad książki, zatrzymać film czy audiobooka albo wracać do domu. Lubię dzień, ale świtu nie; dziewuchy zawsze go lubiły, to takie proste i ok, cieszę się, że jest mój.

Edytowane przez Nie lubię świtu

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

Macie z verinia jakiś vibe między sobą, czy tylko ja to widzę 😏

 

Ja nie znoszę jak ubrania krępują mnie. Nie mogę w takich chodzić bo mnie pokurwi

Verinia ciekawie o sobie mówi, jest w to zaangażowana, jakby miała takie "ekstra, jak by to podkreślić, pokazać innym co widzę i czuję" taki sposób odbioru świata mi pasuje, może jest w tym coś znajomego, nie wiem. Was, "aktywnych forumowiczów" - też lubię, nie pamiętam co Twojego ostatnio czytałem Dalila ale skończyło się jakąś wizualizacją w stylu: jadę z Tobą autem jako pasażer, wszystko trzęsie się jak w hinduskiej taksówce, łapiesz się uchwytu a to laska dynamitu itd, no jest trochę chaos 😁 jest także zabawnie i śmiesznie ale trzeba uważać co się do Ciebie mówi, tak żeby nie musieć nagle wysiąść, gdzieś w szczerym polu:p koniec projekcji. A no i wracając, to trzeba Verinii oddać jej oczy, "te oczy"... Nie będę kłamał 🫠

Edytowane przez Nie lubię świtu

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, Verinia napisał(a):

czekaj, cooo? xDDD musiałam kilka razy to przeczytać 😄

 

 

Nooo to tak, ojciec mój, człowiek w kryzysie wieku średniego od kiedy pamiętam, zaproponował wypad na deskę/narty, dopiero się uczył, był mega zajarany: jedziemy będzie dobrze, wypożyczysz sprzęt, weźmiesz lekcję i jazda... No dobra, to co, że nie mam o tym pojęcia, to co, że pewnie nie mają na moje nogi rozmiaru wiązań, wio. Po przekopaniu całego magazynu wypożyczalni, znalazły się jedne (wspomniane wiązania), właśnie na deskę, deska też się znalazła, czarna z mega czachą 😁 jakiś czas później stałem na szczycie (szczyt jakieś 30 metrów) trasy do nauki jazdy, trasie zakończonej, krótszą, ogrodzoną kolorową wstążką, traską... Szkółka jazdy dla kaszlaków 😁😁😁 ja, czacha, wiatr we goglach i przestraszony instruktor, on już biedny wyczuł psychopatę, coś tam gadał: wstawanie, hamowanie skręcanie, siadanie... Ja sobie wstałem, kierunek na dół i heja, te pierwsze 20 metrów chujowo ale stabilnie, później wstążka, migające dzieci, ogrodzenie i rów. Mnie się podobało ale wiązaniom i przedstawicielom władzy na stoku już mniej, deska przeżyła. Później stary postanowił zaatakować tamtejszą czarną trasę, że niby dla prosów i wypierdzielił na jakiejś hopce aż czapkę z denka zerwało 🏁 i o tak, tata ma dziś fazę na lotnictwo, lata na prześcieradle ze śmigłem a ja biorę leki i chce żyć, także nasza historia o bombardowaniu ruskich pozycji na froncie to wątpliwa, choć nie niemożliwa pieśń przyszłości 🙃

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Verinia napisał(a):

Co do stylu jaki opisałeś, to wychodzi na to, że jest to Twój unikalny sposób ubioru. Łączysz to tak, by wyglądało schludnie, a jednocześnie masz w tym swoje dodatki. Chodzisz jak chcesz, raczej nie słuchasz rad. Tak podejrzewam. Ja słucham rady, ale przy wyjściem z domu często zawracam i zakładam, to co mi się podobało naa początku, dlateg staram się już nie pytać, w czym lepiej... Moda? Oczywiście, wiem co jest w modzie, ale nie idę za modą na ślepo. Nawet w makijażu są "triki modowe". Wcześniej były modne brwi grube, gęste, podkreślone w idealny łuk. Teraz wróciły brwi cieniutkie jak z lat 2000. Jeślie chodzi o modę w makijażu to tak nie zwracam na to uwagi, choć pewnie kosmetyki się zmieniają w sklepach, więc siłą rzeczy "jestem modna". Nie jest to ani złe, anie dobre. Bardziej zwracam uwagę co i jak pasuje do siebie i do mojej twarzy lub włosów i takie tam. A, no i peilęgnacja koreańska teraz na topie. Tutaj to jestem bardzo MODNA. 

 

Jeszcze co do ubioru, to mam takie śmieszne buty, nie wiem jak się nazywają, baleriny, ale glany. Czarne mam i białe. Do mamy mówię, źe to sś buty Wednsday. Lubię bardzo i kotowały grosze. Zwłąszcza te białe są niespotykane.

 

Sukienki noszę albo długie, np. mam taką błekitną w lekkie kwiatki, drobne. Mam też czarną, te długą z rozporkami po bokach, tak przed kolano ten rozporek. To są moje ulubione. Jest ich oczywiście więcej. Muszę je znieść ze strychu, miejsca gdzie jest milion ubrań. Czasem idę tam wygrzebać coś, co może się przydać. A na lato pasuje znieść te lżejsze rzeczy i zanieść zimowe 😄 No cóż. Szafa i garderoba nie pomieszczą wszystkiego. No i nie pamiętam jakie ciuchy mam tam. Jedną zdobycz z lumpa mam - czarna sukienka, z rękawem krótkim, ale gołym ramieniem i "zawiązywanym ramiączkiem". No, taki krój dla mnie. Przed kolana, więc krótsza.

 

Sukienki są spoko, ale nie tak łatwo kupić coś, w czym serio będę chodzić.

 

 

ten vibe zaczął się w chwili, gdy zobaczyłam jego nick 😄 

Słuchać słucham ale to czy się zasugeruje to już inna historia:o

 

Co do Twego słuchania to odnoszę wrażenie, że przechodzisz taki etap kiedy chcesz i zaczynasz słuchać siebie samej (mam na myśli historie o kontaktach z ludźmi, konwenansach, wyglądzie czy wewnętrznym dialogu który ze sobą prowadzisz na tematy wszelakie), spoko to jest, jestem pewien, że samej Ci ze sobą dobrze bądź przynajmniej lepiej, fallow the inner voice 😁 nawet nie ograniczałbym tego do Junga i teorii cienia, raczej wybrzmiewa z tego całe "ja" człowiek zbliża się wtedy do zupełności, harmonii.

 

Moda i brwi hmm, no są 😁 co do brwi to preferuję te naturalniejsze, grubsze, gęstsze no taki max to Gośka Socha - jednak to dobrze jak baba czy chłop mają po parze brwi a nie jakiś monoline na wale nadoczołodołowym rodem z doliny Neandertal 🦧 a moda, mieszać trzeba, jeno z umiarem, płetwy do kościoła, gniazda z ptakami na głowie to nieee, wszystko w granicach rozsądku.

 

Pielęgnacja koreańska, google poszło w ruch, znam etapy takie jak: demakijaż - stan permanentny 😁 oczyszczanie twarzy i peeling. Lubię mieloną kawą się ubabrać i umyć, ładnie pachnie, czyści jak calgon i nawilża skórę, tylko wtedy czuję się natłuszczony x) a zarazem czysty; dobra, dosyć tego pisania, to ostatni akapit który kończę, choć nie jest ostatni w kolejności i czytając "10 krem z filtrem UV" przeczytałem krem z fiu**mi UV, dosyć pozdrawiam 😉

 

Baleriny ale glany, mózg rozjebany 🤯

 

A sukienki są spoko i nieco wygineły, szkoda. Lubię patrzeć na was kobiety w sukienkach, jest w tym coś lekkiego, kobiecego, efemerycznego... I bez podtekstów, skończyłem z tym w przedszkolu, bóg zna moje grzechy i pamięta te fruwające spódniczki, naoglądałem się Gigi La trottola i byłem po złej stronie mocy 😈 nie żałuję, koleżanki się śmiały i było pięknie.

Edytowane przez Nie lubię świtu

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Nie lubię świtu napisał(a):

Verinia ciekawie o sobie mówi, jest w to zaangażowana, jakby miała takie "ekstra, jak by to podkreślić, pokazać innym co widzę i czuję" taki sposób odbioru świata mi pasuje, może jest w tym coś znajomego, nie wiem. Was, "aktywnych forumowiczów" - też lubię, nie pamiętam co Twojego ostatnio czytałem Dalila ale skończyło się jakąś wizualizacją w stylu: jadę z Tobą autem jako pasażer, wszystko trzęsie się jak w hinduskiej taksówce, łapiesz się uchwytu a to laska dynamitu itd, no jest trochę chaos 😁 jest także zabawnie i śmiesznie ale trzeba uważać co się do Ciebie mówi, tak żeby nie musieć nagle wysiąść, gdzieś w szczerym polu:p koniec projekcji. A no i wracając, to trzeba Verinii oddać jej oczy, "te oczy"... Nie będę kłamał 🫠

😂😂😂 mniej więcej chyba tak to wygląda, coś masz dar do czytania ludzi hahah A co do szkółek to przez te szkółki bałam się że rozjade te dzieci co pod nogi wyjeżdżają i nie ma funu z tych całych nart. 1 razem też w zaspe wjechalam, i raz po skosie przecielam stok i też w ogrodzenie drewniane przy jakiejś budzie xd i na tym się skończyło. Co to za relaks jak ludzie za blisko jeżdżą i możesz zabić dzieci też. Wiec reasumując dobrze że w nie wjechales XDD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, Verinia napisał(a):

Dobrze powiedziane. Czuję się ze sobą dobrze. Na pewno lepiej niż np. rok temu. Polubiłam siebie. A ludzie... może pojawią się nowi i dlatego zrobiło się trochę miejsca. Zaczynam słuchać siebie, bo zauwazylam, że częściej na tym lepie wychodzę, choć nie zawsze. Lubię zapytać o radę, ale zaczynam bardziej patrzeć na swoje spojrzenie lub upodobanie do czegoś. Cień już mi nie straszny. Ja swój cien pokochałam. Taki mroczny vibe + sweet vibe. Jest ogromna zmiana jeśli popatrzę na siebie np. 7 lat temu. Inny człowiek, niepewny, zablokowany, przestraszony.... Opinia innych była najważniejsza i walka o akceptację, której nie dostawałam, więc się izolowałam, albo popisywałam wygłupami. 

 

jezu. Co ja napisałam xD

 

Chodzi o takie buty no... ja się nie znam na tych nazwach. Półbuty, czarne mam i białe. Zrobię fotę jutro może jak nie zapomnę to się dowiesz, bo ja nie wytłumaczę xD

 

Ake mają wygląd taki rockowy.

 

 

Kurde, no sukienki są super. Mam ich nawet sporo. Jak przyjdzie więcej stopni clesjusza, to na pewno suknie będę nakładać. Jednk pod spód spodenki cienki materiałowe do połowy uda. Po pierwsze czuję się bezpiecznej, że gaci nie będzie widać (np. w pracy, gdy się ciągle schylam), a po drugie obtarcia uda, gdy dużo chodzisz, a temperatura już wystrzelona.

 

Milusio, w końcu ktoś na mnie zwrócił uwagę 😛

 

 

 

Co widzisz w oczach Verinii?

Tak czułem z tą samodzielnością emocjonalną, cholera wie czy jest już duża ale dojrzewa; buty zrób, choć już się domyślam; spodenki noś (ja też bym nie chciał żeby ktoś oglądał moje majty i też zakładam spodenki 😁); zwrócił 😊; co ja widzę w Twoich oczach hmm... uważność, ale... - zwykle jestem hej do przodu jednak boję się zbyt pewnie interpretować, te oczęta sprawdzają to na co patrzą, swoje waży to spojrzenie, bawi i przestrasza, nie wiem czy tumani:p Daruję sobie jasełka, coś Ci powiem o ich kolorze ekhm "...oto w chłodny dzień ocalała zieleń ze zmarzniętych drzew..." I właśnie tak powstał czokapik ;)

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Nie lubię świtu napisał(a):

Szczerze, nie lubię kiedy robi się rano i kończy się ta niespieszna, spokojna pora, światło rzadko jest wtedy przyjemne, przejaskrawione (chyba że w słoneczny dzień 😛

Wow! Pierwszy raz w życiu słyszę/czytam, że ktoś ma tak jak ja z tym nie lubieniem świtu. Mam tak od dzieciaka i wolę noc zdecydowanie i kiedy słońce zachodzi niż budzi się dzień. No nie źle, nie źle. Przybijam 5! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, brum.brum napisał(a):

Wow! Pierwszy raz w życiu słyszę/czytam, że ktoś ma tak jak ja z tym nie lubieniem świtu. Mam tak od dzieciaka i wolę noc zdecydowanie i kiedy słońce zachodzi niż budzi się dzień. No nie źle, nie źle. Przybijam 5! 

Piąteczka ;)

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, Verinia napisał(a):

Jestes piasarzenm, dużi czytasz? Masz barwny, lekko ekscenryczbny styk pisanua, ale nie krykliwy; dobrze mi się to czyta :D 

Większość kariery zawodowej spędziłem za biurkiem kierując autokary z ludźmi w różne strony Europy, od 2 lat kiedy na dobre wróciłem do żywych robię ludziom domy, rękoma żeby było jasne 😁 na architekta/inżyniera już za późno. Kiedyś uwielbiałem czytać, później przez kilkanaście lat nie mogłem się do tego odpowiednio wyciszyć, tra dże dy, z czasem pojawiły się audiobooki, YT, Spotify, podcasty, aktualnie wracam do tradycyjnej książki. Chyba nigdy nic sensownego nie napisałem x) umiem dobrze mówić, trochę rozmawiać, więc znośnie komunikuję się za pomocą tekstu. Btw co Cię interesuje na YT, wspominałaś, że aktywnie poszukujesz, może coś podbiorę albo podrzucę.

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Nie lubię świtu napisał(a):

Większość kariery zawodowej spędziłem za biurkiem kierując autokary z ludźmi w różne strony Europy, od 2 lat kiedy na dobre wróciłem do żywych robię ludziom domy, rękoma żeby było jasne 😁 na architekta/inżyniera już za późno. Kiedyś uwielbiałem czytać, później przez kilkanaście lat nie mogłem się do tego odpowiednio wyciszyć, tra dże dy, z czasem pojawiły się audiobooki, YT, Spotify, podcasty, aktualnie wracam do tradycyjnej książki. Chyba nigdy nic sensownego nie napisałem x) umiem dobrze mówić, trochę rozmawiać, więc znośnie komunikuję się za pomocą tekstu. Btw co Cię interesuje na YT, wspominałaś, że aktywnie poszukujesz, może coś podbiorę albo podrzucę.

Btw nie trać waszego czasu i napiszże priva :D bura za off top, plus za męski fach, ale do dzieła!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

14 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Btw nie trać waszego czasu i napiszże priva :D bura za off top, plus za męski fach, ale do dzieła!

Bywało, że rozmawialiśmy na temat, ale masz rację ;) stanie się wedle życzenia szanownej gospodyni 😁

Edytowane przez Nie lubię świtu

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Nie lubię świtu napisał(a):

Bywało, że rozmawialiśmy na temat, ale masz rację ;) stanie się wedle życzenia szanownej gospodyni 😁

Co jest że mną nie teges, nie mogę napisać na priv, ajuto

Edytowane przez Nie lubię świtu

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Nie lubię świtu napisał(a):

Co jest że mną nie teges, nie mogę napisać na priv, ajuto

Wprowadzili zmiany bo dużo botów i spamu od niedawna. Trzeba poprosić o odblokowanie administratora to znaczy @shadow_no(pytanie do adminów A nowy użytkownik może napisać chociażby do moderacji/admina? Jak nie to tak slabo)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

Wprowadzili zmiany bo dużo botów i spamu od niedawna. Trzeba poprosić o odblokowanie administratora to znaczy @shadow_no(pytanie do adminów A nowy użytkownik może napisać chociażby do moderacji/admina? Jak nie to tak slabo)

Dzięki, nie można i do Shadow'a, nowy użytkownik sprawdził

Every breath corrupts the line

Till there's nothing left

 

But time

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×