Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
natalia_marciniak

Czy nerwica moze zniknac bez sladu??!!

Rekomendowane odpowiedzi

Tylko wielu ludzi jak juz wyjdzie z nerwicy kazde swoje gorsze samopoczucie , zdenerwowanie, lęk odbierają jako nerwice .

dokładnie

właśnie doświadczam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja się zgadzam z tym wszystkim co napisał venom,wiem że nigdy nie pozbędę się nerwicy do końca ale nauczyłam się z nią żyć. :lol: i jest naprawdę ok.

Cieszę się ,że macie swoje racje pełne optymizmu,nadziei.I tak trzymać.

Ale pozwólcie innym mieć własne zdanie na ten temat,nie atakujcie tak mocno,proszę :)

venom-pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bibi trzymam kciuki żebys jak najszybciej powróciła do swoich słonecznych dni..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi się wydaje, ze to zależy od powodu pojawienia się nerwicy. Ja mam nerwicę lękową od dziecka, miałam różne odmiany, lęk przed ciemnością, hipochondrię, a w dorosłym życiu dominował lęk wolnopłynący. U mnie najprawdopodobniej chodzi o zaburzenia równowagi biochemicznej w mózgu, m.in. o to, ze jak rośnie poziom kortyzolu (hormonu stresu) to dostaję lęków. Zwykle nerwica się uaktywnia u mnie po okresach intensywnych, zarówno pozytywnych i negatywnych. Jeśli niedosypiam, jestem podekscytowana, zestresowana, bardzo zajęta, intensywnie pracuję itd., to wiem, ze będę miała lęki. Wg mojej psychiatry nie da się tego wyleczyć, ale można zapobiegać nawrotom. Jeśli pilnuję snu i zdrowego trybu życia, nie „nakręcam się”, to nie mam objawów. Jeśli się zaniedbam, objawy wracają. Ale wg lekarki tylko cześć osób jest nadwrażliwa na zachwiana równowagi biochemicznej mózgu. Jeśli Twoja nerwica ma inne podłoże, to może i da się pozbyć jej całkowicie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nerwicę można pokonać "w pełni".

 

Trzeba jednak pamiętać, że nerwica to różne poziomy problemu. W dużym uproszczeniu możemy wyróżnić:

- poziom objawów (somatycznych, ale też poznawczych np. gonitwa myśli) oraz pewnych uwarunkowań, tendencji biologicznych

- poziom behawioralny, czyli zachowań, które mogą wzmacniać/przywracać nerwicę

- poziom poznawczy, czyli w jaki sposób myślimy o sobie, świecie i innych ludziach; jakie w nas tkwią ukryte przekonania

- poziom systemowy, czyli na ile nerwica pełni jakąś rolę w naszym życiu rodzinnym i społecznych, do czego nam "służy", bo czasem tak bywa.

 

Każdy przypadek jest inny i poziom wyleczenia zależy od tego, gdzie lokują się problemy powodujące nerwicę i jak są ze sobą powiązane.

 

W niektórych przypadkach wystarczy 10 sesji, zazwyczaj gdy mówimy o objawach i poziomie behawioralnym.

W takich przypadkach możliwe jest nawet samodzielnie poradzenie sobie z problemem (gdy wiemy co i jak robić). 

 

A czasami, gdy wszystkie poziomy są uwikłane i wzajemnie się warunkują to praca wymaga dłuższej i bardziej kompleksowej oraz "głębszej" interwencji, zmiany stylu życia itp.

 

Dla utrzymania efektów leczenia konieczne jest nauczenie się również odpowiednich nawyków oraz ich okresowa "konserwacja" że tak powiem 🙂

 

W większości przypadków jest jednak możliwe pełne wyleczenie - czasem jest to po prostu trudniejsze.

 

pozdrawiam

Natalia

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem na nerwicy od ponad trzech lat. W tym okresie miałem różne stadia choroby i różne intensyfikacje, ale uważam, że jeśli ktoś wpadnie w szpony zaburzeń psychicznych, to już się ich nie pozbędzie. Da się żyć normalnie, ale lęki pozostaną. Nie będę cytował żadnych artykułów czy periodyków, ale piszę z autopsji, bo tak mi się na ten moment wydaje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Teksas napisał:

Jestem na nerwicy od ponad trzech lat. W tym okresie miałem różne stadia choroby i różne intensyfikacje, ale uważam, że jeśli ktoś wpadnie w szpony zaburzeń psychicznych, to już się ich nie pozbędzie. Da się żyć normalnie, ale lęki pozostaną. Nie będę cytował żadnych artykułów czy periodyków, ale piszę z autopsji, bo tak mi się na ten moment wydaje.

 

Lęk jest normalnym towarzyszem osób bez zaburzeń lękowych. Dlatego ważne jest określenie (na ile to możliwe obiektywnie) jakie są cele leczenia tak aby można było sprawdzić czy leczenie odniosło sukces.

Jeśli czuje Pani, że poziom lęków nie jest wg Pani normalny, prawidłowy to warto zacząć od określenia jak miałoby to wyglądać w wersji "normalnej". Być może w Pani przypadku problem leży na wielu powiązanych ze sobą poziomach i wymaga dłuższego rozpracowania.

Życzę wszystkiego dobrego!

Natalia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pan a nie Pani.  Skoro raz przeszedłem napad paniki i miałem wrażenie że umieram, to niestety zawsze będę miał w pamięci to okropne uczucie i zawsze będę się obawiał że może to wrócić i wydarzyć się ponownie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Teksas napisał:

Pan a nie Pani.  Skoro raz przeszedłem napad paniki i miałem wrażenie że umieram, to niestety zawsze będę miał w pamięci to okropne uczucie i zawsze będę się obawiał że może to wrócić i wydarzyć się ponownie.

Panie 🙂 Teksasie (zdjęcia bywają złudne ;))

To o czym Pan pisze to bardzo częsty problem - w pewnym momencie lęk przed atakiem paniki staje się dominującym lękiem.

Na bazie mojego doświadczenia mogę jednak zapewnić Pana, że pod opieką dobrego psychoterapeuty można sobie z tym poradzić.

Silne, negatywne doświadczenia pokonuje się wtedy m.in. techniką desentytyzacji.

Jeśli chodzi o napady paniki to może okaże się pomocne: https://www.pokonajlek.pl/atak-paniki/

pozdrawiam

Natalia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 19.04.2006 o 09:12, Gość napisał:

Ale smiechy?Ze niby nerwica ma zaczatki w dziecinstwie???To ciekawe.Ja mam cudownych rodzicow,ktorzy sa moimi przyjaciolmi,wspanialego narzeczonego i kochanych tesciow,rewelacyjne hobby,otoczenie,swoje mieszkanie a jednak mam nerwice lekowa!Dostalam jej po smierci obu babc a nie dlatego,ze ktos znecal sie nade mna w dziecinstwie.Ta nerwica nigdy nie odejdzie bo nigdy nie moze odejsc pamiec o zmarlych...

W jaKi sposób się objawia? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×