Skocz do zawartości
Nerwica.com

O czym teraz myślisz?


Priscilla_126

Rekomendowane odpowiedzi

O tym, że ludzie zawsze w szpitalu wybierają mnie na przewodnicząca, co może świadczyć o tym, że mnie lubią. Tylko że ja jestem często złym człowiekiem. Moja empatia wobec ludzi się wykrusza. Mam emocje, ale często już zamrożone. Martwię się tylko o rodzinę. Tak chyba musiało się stać, żeby nie być już tak naiwnym człowiekiem jak dawniej.

 

Niektórzy ludzie są fajni, ale nie będę utrzymywać tych znajomości. Wracam do swojego życia. Może coś zmienie, jeśli chodzi o życie towarzyskie. Powinnam. Bo ostatnio się zamykałam w domu, a widzę że jednak ludzie są mi potrzebni

Edytowane przez Eulaliaa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Aha. Cóż może nie ma już ochoty na forum choć szkoda bo była aktywna 

Być może ale była jeden dzień zaledwie. Czasem nie potrafi się odejść do końca a jednocześnie nie potrafi już być. To wymaga poukładania siebie. Wiem z autopsji. 

Edytowane przez Melodiaa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

A czemu akurat ze starosci?

Ponieważ kończenie tego życia przedwcześnie nie zagwarantuje mi spokoju, jaki względnie posiadam obecnie. Mógłbym trafić do nowego ciała lub nowej rzeczy w gorszych warunkach, co prawda zapomniałbym o tym istnieniu i może miałbym nowy (wszech)światopogląd, z którym łatwiej byłoby mi funkcjonować, ale coś czuję, że za każdym razem dochodzę do tych samych wniosków, bo niby dlaczego urodziłem się nieszczęśliwy? Nie zawahałbym się ani chwili ze śmiercią, gdyby żyło mi się tragicznie, a tak moja hierarchia potrzeb ma się dobrze, tylko czubka nie ma, ale nie potrzeba go po tym, jak się odłączyło od własnego ego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, seleneles napisał(a):

Ponieważ kończenie tego życia przedwcześnie nie zagwarantuje mi spokoju, jaki względnie posiadam obecnie. Mógłbym trafić do nowego ciała lub nowej rzeczy w gorszych warunkach, co prawda zapomniałbym o tym istnieniu i może miałbym nowy (wszech)światopogląd, z którym łatwiej byłoby mi funkcjonować, ale coś czuję, że za każdym razem dochodzę do tych samych wniosków, bo niby dlaczego urodziłem się nieszczęśliwy? Nie zawahałbym się ani chwili ze śmiercią, gdyby żyło mi się tragicznie, a tak moja hierarchia potrzeb ma się dobrze, tylko czubka nie ma, ale nie potrzeba go po tym, jak się odłączyło od własnego ego.

Ale skoro nie możesz się jej doczekać to i tak po tej śmierci ze starości możesz wstąpić w nowe ciało i mieć jak mówisz gorsze życie. Tak jakbyś sobie przeczyl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Ale skoro nie możesz się jej doczekać to i tak po tej śmierci ze starości możesz wstąpić w nowe ciało i mieć jak mówisz gorsze życie. Tak jakbyś sobie przeczyl

Moje życie to nudny film, główny bohater stał się widzem i bardzo wygodnie rozsiadł się w fotelu. Z pozycji widza chciałbym już przełączyć kanał i obejrzeć nowy film, którego nie mogę się doczekać, ale to by się wiązało z ponownym wejściem na scenę, a tego jeszcze mi się nie chce, dlatego wolę poczekać do końca aktualnej historii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×