Skocz do zawartości
Nerwica.com

O czym teraz myślisz?


Priscilla_126

Rekomendowane odpowiedzi

15 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

A czemu akurat ze starosci?

Ponieważ kończenie tego życia przedwcześnie nie zagwarantuje mi spokoju, jaki względnie posiadam obecnie. Mógłbym trafić do nowego ciała lub nowej rzeczy w gorszych warunkach, co prawda zapomniałbym o tym istnieniu i może miałbym nowy (wszech)światopogląd, z którym łatwiej byłoby mi funkcjonować, ale coś czuję, że za każdym razem dochodzę do tych samych wniosków, bo niby dlaczego urodziłem się nieszczęśliwy? Nie zawahałbym się ani chwili ze śmiercią, gdyby żyło mi się tragicznie, a tak moja hierarchia potrzeb ma się dobrze, tylko czubka nie ma, ale nie potrzeba go po tym, jak się odłączyło od własnego ego.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, seleneles napisał(a):

Ponieważ kończenie tego życia przedwcześnie nie zagwarantuje mi spokoju, jaki względnie posiadam obecnie. Mógłbym trafić do nowego ciała lub nowej rzeczy w gorszych warunkach, co prawda zapomniałbym o tym istnieniu i może miałbym nowy (wszech)światopogląd, z którym łatwiej byłoby mi funkcjonować, ale coś czuję, że za każdym razem dochodzę do tych samych wniosków, bo niby dlaczego urodziłem się nieszczęśliwy? Nie zawahałbym się ani chwili ze śmiercią, gdyby żyło mi się tragicznie, a tak moja hierarchia potrzeb ma się dobrze, tylko czubka nie ma, ale nie potrzeba go po tym, jak się odłączyło od własnego ego.

Ale skoro nie możesz się jej doczekać to i tak po tej śmierci ze starości możesz wstąpić w nowe ciało i mieć jak mówisz gorsze życie. Tak jakbyś sobie przeczyl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Ale skoro nie możesz się jej doczekać to i tak po tej śmierci ze starości możesz wstąpić w nowe ciało i mieć jak mówisz gorsze życie. Tak jakbyś sobie przeczyl

Moje życie to nudny film, główny bohater stał się widzem i bardzo wygodnie rozsiadł się w fotelu. Z pozycji widza chciałbym już przełączyć kanał i obejrzeć nowy film, którego nie mogę się doczekać, ale to by się wiązało z ponownym wejściem na scenę, a tego jeszcze mi się nie chce, dlatego wolę poczekać do końca aktualnej historii.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O dawnych rozdziałach w życiu, o internetowych znajomych, o emocjach związanych z nimi, o tym, jak wszystko było niegdyś żywsze i bardziej odczuwalne niż teraz. Patrzę na tych ludzi i nie rozumiem, dlaczego staliśmy się wszyscy NPC-tami? Piszę o sraniu i nikt się nie burzy, nic się nie dzieje, nikogo nic nie obchodzi. Zero wiadomości. Mamy się teraz spotkać z dupy? Bez sensu. Związki nas zabiły? Co się stało? Każdy się tak bardzo zmienił, "skorporyzował się" makabrycznie i zamknął w sobie. Nienawidzę tej fałszywej farsy. Kiedyś pisaliśmy sobie o WSZYSTKIM. Bardzo mi przykro, nie wrócimy już do tamtych czasów, a mimo to dalej siedzimy w tej martwej grupie, chyba już tylko z sentymentu.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, seleneles napisał(a):

O dawnych rozdziałach w życiu, o internetowych znajomych, o emocjach związanych z nimi, o tym, jak wszystko było niegdyś żywsze i bardziej odczuwalne niż teraz. Patrzę na tych ludzi i nie rozumiem, dlaczego staliśmy się wszyscy NPC-tami? Piszę o sraniu i nikt się nie burzy, nic się nie dzieje, nikogo nic nie obchodzi. Zero wiadomości. Mamy się teraz spotkać z dupy? Bez sensu. Związki nas zabiły? Co się stało? Każdy się tak bardzo zmienił, "skorporyzował się" makabrycznie i zamknął w sobie. Nienawidzę tej fałszywej farsy. Kiedyś pisaliśmy sobie o WSZYSTKIM. Bardzo mi przykro, nie wrócimy już do tamtych czasów, a mimo to dalej siedzimy w tej martwej grupie, chyba już tylko z sentymentu.

A ja tęsknię za atmosfera na czaterii. Kiedyś tam było mega super, a teraz sami frustracji. Martwe rozmowy, martwi ludzie. Wszyscy mnie nudza. Czy to w necie, czy to w realu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, seleneles napisał(a):

O dawnych rozdziałach w życiu, o internetowych znajomych, o emocjach związanych z nimi, o tym, jak wszystko było niegdyś żywsze i bardziej odczuwalne niż teraz. Patrzę na tych ludzi i nie rozumiem, dlaczego staliśmy się wszyscy NPC-tami? Piszę o sraniu i nikt się nie burzy, nic się nie dzieje, nikogo nic nie obchodzi. Zero wiadomości. Mamy się teraz spotkać z dupy? Bez sensu. Związki nas zabiły? Co się stało? Każdy się tak bardzo zmienił, "skorporyzował się" makabrycznie i zamknął w sobie. Nienawidzę tej fałszywej farsy. Kiedyś pisaliśmy sobie o WSZYSTKIM. Bardzo mi przykro, nie wrócimy już do tamtych czasów, a mimo to dalej siedzimy w tej martwej grupie, chyba już tylko z sentymentu.

Myśl o pozytywnych rzeczach...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem co jest grane i nie chce mi się już w to bawić. Myślę o alkoholu, bo to jedyny teraz dostępny środek transportu świadomości. Przypomina zatłoczony, śmierdzący autobus, ale przynajmniej trochę buja.

Edytowane przez seleneles

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O tym, że mnie głowa zaczyna boleć i zastanawiam się czy to migrena i zaraz będę cierpieć, czy jednak zwykły ból głowy :bezradny:

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O tym, że wieczory są dla mnie dziwne. Mam wtedy problem z derealizacją. Mocno daje mi się pod koniec dnia we znaki. Może to przez bodźce przez cały dzień i to DD jest wyraźniejsze. Nie wiem. I ta kwetiapina XR. Jak już wejdzie, to jestem (nie zawsze) mocno oderwana. Jakby taki lekowy haj. Nie jest to wcale przyjemne, choć czasem bywa - zależy to od dnia u mnie. No ale nie da się wtedy niczym zająć. Książki bym nie tknęła. Oczy by mi pływały. Mogę robić coś mało wymagającego lub coś oglądać. A najlepiej zamknąć oczy i czegoś cichego słuchać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, Morvena napisał(a):

O tym, że wieczory są dla mnie dziwne. Mam wtedy problem z derealizacją. Mocno daje mi się pod koniec dnia we znaki. Może to przez bodźce przez cały dzień i to DD jest wyraźniejsze. Nie wiem. I ta kwetiapina XR. Jak już wejdzie, to jestem (nie zawsze) mocno oderwana. Jakby taki lekowy haj. Nie jest to wcale przyjemne, choć czasem bywa - zależy to od dnia u mnie. No ale nie da się wtedy niczym zająć. Książki bym nie tknęła. Oczy by mi pływały. Mogę robić coś mało wymagającego lub coś oglądać. A najlepiej zamknąć oczy i czegoś cichego słuchać. 

Kiedyś mi zasugerował lekarz że derealizacja może wynikać u mnie przez leki, które biorę. Tzn. jedne leki działają na inne, właśnie w taki sposób  że pojawia się właśnie DD. A wcześniej też czułaś taki stan wieczorami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, brum.brum napisał(a):

Kiedyś mi zasugerował lekarz że derealizacja może wynikać u mnie przez leki, które biorę. Tzn. jedne leki działają na inne, właśnie w taki sposób  że pojawia się właśnie DD. A wcześniej też czułaś taki stan wieczorami?

Tak. U mnie zawsze pod wieczór dokucza mi bardziej ta a derealizacja. Tak jakbym się bardziej skupiała na tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, brum.brum napisał(a):

Kiedyś mi zasugerował lekarz że derealizacja może wynikać u mnie przez leki, które biorę. Tzn. jedne leki działają na inne, właśnie w taki sposób  że pojawia się właśnie DD. A wcześniej też czułaś taki stan wieczorami?

Ale poczytałam trochę i teraz wiem, że to przez dość wysoka dawkę kwetiapiny. Ona potęguje efekt odrealnienia i dezorientacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×