Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

3 minuty temu, Maat napisał(a):

Babskie kółko wzajemnej adoracji.🙂

hehe

w sumie to mam tę bolącą łydkę, końcówkę przeziębienia i 7. miesiąc ciąży, a mąż ma "tylko"
 złamaną rękę wieloodłamowo i z przemieszczeniem. Czekamy na wyrok, czy będzie operacja, czy co. A ja mam nadzieję, że ten mięsień w łydce nie jest naderwany. Do tej pory bolał 4 w skali 0-10, dzisiaj już 8, czyli pogarsza się zamiast poprawiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Liber8 przeczytałam. Moja świętej pamięci babcia ze strony mamy też była uzależniona od klona. Brała garściami. Dlatego ja tak bardzo unikam wszelkich używek/ substancji uzależniających. Wyjątkowo w psychiatryku ze 3 razy wzięłam benzo, bo mi wcisnęli jak miałam napad myśli autoagresywnych.

 

Teraz przeczytałam, że w UK 24-latek zmarł po półmaratonie. I na fejsie od razu gównoburza, jakie to bieganie jest okropne. Za chwilę znowu będą teksty, że rodzina powinna pokryć koszty leczenia, skoro dobrowolnie biegał. Idąc tym tokiem myślenia, alkoholik też powinien płacić za leczenie, pacjent z grypą też, bo przecież nie włożył szalika i choruje na własne życzenie. I porody może jeszcze powinny być płatne. Ależ ci ludzie głupoty wypisują.

 

A bieganie jest super. Więcej ludzi umiera na nowotwory, w wypadkach komunikacyjnych i w wyniku samobójstw, niż od biegania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Verinia napisał(a):

Ja już pisałam w innym wątku, że mój dziadek bierze klona od 10 lat. 😄

Chciał, żebym mu załatwiła, bo mu się kończy.

A mówi się, że narkomanami są przeważnie młodzi ludzie. A tu proszę, silne narkotyki i to całkiem legalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj pojechałyśmy razem z mamą do mojej psychiatry. Psychiatra porozmawiała ze mną, wypisała mi receptę na leki takie jak fluanxol, seronil, olzapin i dała mi skierowanie na Oddział Dzienny, bardzo mi zależy na tym, żeby dostać się na ten Oddział Dzienny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, alone05 napisał(a):

Dzisiaj pojechałyśmy razem z mamą do mojej psychiatry. Psychiatra porozmawiała ze mną, wypisała mi receptę na leki takie jak fluanxol, seronil, olzapin i dała mi skierowanie na Oddział Dzienny, bardzo mi zależy na tym, żeby dostać się na ten Oddział Dzienny.

Dzięki fluanxolowi nie beczę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja skończyłam prace, idzie mi w niej beznadziejnie, w sensie mam poczucie, że moja efektywność jest bliska 0. Teraz coś zjem i jadę na angielski. 
Czekałam na telefon w sprawie pracy, ale dostałam info, że będą dzwonić w przyszłym tygodniu. Mówią, żeby w kryzysie nie podejmować ważnych decyzji, a ja się zabrałam za zmianę pracy. Pewnie znowu będę przeżywać rozmowę, zastanawiać czy się zwolnić, czy nie, itd.

Mam szukać psychiatrę, ale się boję, że źle trafie i w ogóle nie wiem na kiedy będzie termin.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dużo ostatnio jem, chyba po to żeby odreagować. Przed angielskim zjadłam pewnie ok 400 g makaronu z puszką pomidorów i jak wróciłam to pół bochenka chleba z serkiem. Ogolnie zdarza się że jem aż nie mam już miejsca w brzuchu i czuje że pęknę. Myślę, że to typowe zajadanie problemow, tylko nie robię tego słodyczami.

3 godziny temu, Verinia napisał(a):

Chyba masz teraz ciężko w życiu 😞

 

 

(Wspieram mentalnie)

Dziękuję.

 

9 minut temu, Maat napisał(a):

Zazdroszczę.

Nie wiem czy tu bardziej nie ma czego współczuć. Mam jakieś chore myślenie , że muszę ciągnąć jak jest robota (a zwykle jest). Urlop planuje pod pracę. Kiedy dla pracy będzie najlepiej żebym go wzięła. To nie jest normalne. Tak jakbym chciała ciagle zasłużyć na docenienie, a efekt jest odwrotny bo sprawiam po prostu wrażenie ktora zawsze będzie kosztem siebie.  Rok temu jak psychiatra zapytal czy chce odpocząć to odmówiłam, rano nie dawałam rady stawać do pracy, szef pytal czy wszystko ok, bolal mnie brzuch na sama myśl o niej, ale oczywiście tykrałam cały rok żeby urlop wziąść dopiero pod koniec roku wykorzystując ten, który miał być wykorzystany do września. 

Edytowane przez bei

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Maat napisał(a):

(...) to i krzyżówkę rozwiążę.😉

@Maat, coś nas łączy, bo ja również rozwiązuję krzyżówki 🙂 [Technopolu, 1000 panoramicznych]. Obecnie powoli kończę wydanie z grudnia 2024 roku ;) [775 krzyżówek / 1000]. Przy moim tempie rozwiązywania [ok. 10-11 krzyżówek dziennie] zajmie mi jeszcze ich rozwiązywanie ok. 3 tygodni:yeah:

Edytowane przez Harding

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Maat, @acherontia styx pewnie tak jest że to wszystko dziwne, ale niewiele innych rzeczy nadaje mojemu życiu sens. Stosunki rodzinne mam jakie mam. Moi rodzice i siostra od jakiś 5 lat nie znają mojego adresu ( w umie 3 ostatnich adresów bo się przeprowadzałam). Mieszkam 25 km od nich, odwiedzam ich co miesiąc, a jest jak jest. Byłam w zwiazku, ale jak odwołam śĺub to postanowiłam nie brać urlopu żeby nie myśleć, może cały rok wtedy pracowałam. Dostałam chyba  kasę za cześć urlopu bo tyle się tego uskladalo, a ja miałam w dodatku poczucie, że "muszę tam być bo jestem potrzebna". Wiem że to słabe i tak naprawdę dla pracodawcy liczy się kasa, ale jakoś tak mam, że uwazam że powinnam dać z siebie wszystko. Teraz choć mam poczucie niesprawiedliwości bo awanse i szkolenia dostają ludzie z mniejszym stażem to i tak mam wyrzuty sumienia, że przez kryzys nie jestem efektywna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie lubie uczyć się słów po angielsku. Problem zaczyna się już na początku jak patrze na ten zlepek liter tworzący wyraz  przeważnie nic mi to nie mówi. Potem zaczyna się problem kiedy mogę użyć danego wyrazu, czy w tym zadaniu pasuje czy jednak nie. Wymowa to już w ogóle dla mnie kosmos. Może przez to, że zawsze byłam słaba z jezyków i jako dziecko nie lubiłam się ich uczyć, a nie miałam nikogo kto dał by mi przykład, że warto, moje struny głosowe nie są w stanie powtórzyć danego słowa. Co wiecej moje ucho też prawdopodobnie nie słyszy tego co powinno, bo nawet jak powtarzam to co słyszę, to telefon rozumie coś innego. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×