Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Justiceil

Moje małżeństwo i całe życie znowu wisi na włosku...

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Witajcie.

Mam 30 lat, jestem DDA, przeszłam też PTSD, mam nawracające stany depresyjne i zespoły lękowe. 

Od niedawna jestem w związku małżeńskim, z człowiekiem, którego bardzo kocham i który jest dla mnie najlepszy jaki tylko potrafi być. Mamy to poczucie, że jesteśmy dobrze dobrani, że się rozumiemy, mamy wiele wspólnego.

Męża poznałam przez internet, jest Polakiem mieszkającym od kilkunastu lat w USA, w związku z tym by z nim być, wyjechałam za ocean. Niestety kompletnie nie mogę się tu odnaleźć. Nie sprzyja mi klimat/aura, doskwiera mi ruch uliczny i samoloty latające nad głową, będąc na zakupach mam czasem ochotę skulić się w kącie i schować głowę w dłoniach bo czuję jakby miała pęknąć. Moja fobia społeczna i lęki zwiększyły się jeszcze bardziej niż to miało miejsce w Polsce. Zmieniłam tu leki z escitalopramu (przestał tu działać) na duloksetynę i pare miesięcy było lepiej ale wszystko nagle znowu upadło. Czuję jakbym miała się rozpaść na kawałki. W Polsce chodziłam na terapie, tutaj niestety wizyta u psychologa to poważne koszty plus dojazd a ja nie mam jeszcze ubezpieczenia (chociaz nawet z tym koszty leczenia są tu dosyć wysokie). Nie wiem co robić. Z jednej strony mam wrażenie że zaraz zwariuję jeśli nie wrócę do swojego małego spokojnego miasta w Polsce a z drugiej strony nie jestem w stanie odejść od męża bo jest dla mnie wszystkim. Nie mam jak skorzystać z regularnej terapii a psychotropy przepisują tutaj jak cukierki bez zastanowienia więc mam obawy udać się po nowe do lekarza (ogólnego bo psychiatra tez kosztuje więcej). Nie ma opcji, żeby to mąż przeprowadził się do Polski gdyż on z kolei nie czuje się już tam “na swoim miejscu” i musiałby porzucić wszystko tutaj. Nie mam tu żadnych znajomych, nie mam komu się wygadać i zwyczajnie wyżalić. Prosze, pomóżcie jakąkolwiek radą,

jakimkolwiek słowem....

Edytowane przez Justiceil
Dodanie zdania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Justiceil napisał:

Witajcie.

Mam 30 lat, jestem DDA, przeszłam też PTSD, mam nawracające stany depresyjne i zespoły lękowe. 

Od niedawna jestem w związku małżeńskim, z człowiekiem, którego bardzo kocham i który jest dla mnie najlepszy jaki tylko potrafi być. Mamy to poczucie, że jesteśmy dobrze dobrani, że się rozumiemy, mamy wiele wspólnego.

Męża poznałam przez internet, jest Polakiem mieszkającym od kilkunastu lat w USA, w związku z tym by z nim być, wyjechałam za ocean. Niestety kompletnie nie mogę się tu odnaleźć. Nie sprzyja mi klimat/aura, doskwiera mi ruch uliczny i samoloty latające nad głową, będąc na zakupach mam czasem ochotę skulić się w kącie i schować głowę w dłoniach bo czuję jakby miała pęknąć. Moja fobia społeczna i lęki zwiększyły się jeszcze bardziej niż to miało miejsce w Polsce. Zmieniłam tu leki z escitalopramu (przestał tu działać) na duloksetynę i pare miesięcy było lepiej ale wszystko nagle znowu upadło. Czuję jakbym miała się rozpaść na kawałki. W Polsce chodziłam na terapie, tutaj niestety wizyta u psychologa to poważne koszty plus dojazd a ja nie mam jeszcze ubezpieczenia (chociaz nawet z tym koszty leczenia są tu dosyć wysokie). Nie wiem co robić. Z jednej strony mam wrażenie że zaraz zwariuję jeśli nie wrócę do swojego małego spokojnego miasta w Polsce a z drugiej strony nie jestem w stanie odejść od męża bo jest dla mnie wszystkim. Nie mam jak skorzystać z regularnej terapii a psychotropy przepisują tutaj jak cukierki bez zastanowienia więc mam obawy udać się po nowe do lekarza (ogólnego bo psychiatra tez kosztuje więcej). Nie ma opcji, żeby to mąż przeprowadził się do Polski gdyż on z kolei nie czuje się już tam “na swoim miejscu” i musiałby porzucić wszystko tutaj. Nie mam tu żadnych znajomych, nie mam komu się wygadać i zwyczajnie wyżalić. Prosze, pomóżcie jakąkolwiek radą,

jakimkolwiek słowem....

Może spróbuj z rTMS, to przynajmniej mają tam a w Polsce nie. Pozaczaszkowa stymulacja magnetyczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj

 

w takiej sytuacji sprobowalabym terapii poprzes skype z polskim terapeuta.terapia online ma udowodniona skutecznosc.jesli cie stac to nawet 2 ×w tyg.byloby zalecane.powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a poza tym zorientuj sie czy w twojej okolicy nie dziala jakas grupa wsparcia?z tego co wiem sa w stanach popularne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.07.2019 o 06:09, shira123 napisał:

a poza tym zorientuj sie czy w twojej okolicy nie dziala jakas grupa wsparcia?z tego co wiem sa w stanach popularne

 

Grupa wsparcia? A możesz podpowiedzieć coś więcej na ten temat? Bo nie wiem za bardzo gdzie i czego szukać... 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 23.07.2019 o 22:39, OverAndOver napisał:

Może spróbuj z rTMS, to przynajmniej mają tam a w Polsce nie. Pozaczaszkowa stymulacja magnetyczna.

 

Dziekuje za podpowiedź. Faktycznie jest to tutaj dostępne w wielu placówkach. Na tą chwilę niestety koszty takich sesji są dla mnie zbyt wysokie, ale jeśli uda mi się doczekać momentu, w którym państwo przyśle mi w końcu stosowne dokumenty dotyczące pobytu tutaj i będę wreszcie mogła wykupić ubezpieczenie, być może wtedy uda się z tego skorzystać chociażby z częściowym pokryciem kosztów przez ubezpieczalnię...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 24.07.2019 o 01:56, Justiceil napisał:

W Polsce chodziłam na terapie, tutaj niestety wizyta u psychologa to poważne koszty plus dojazd a ja nie mam jeszcze ubezpieczenia (chociaz nawet z tym koszty leczenia są tu dosyć wysokie).

 

Tak jak napisała @shira123, spróbuj psychoterapii online, przez skype. Dużo psychoterapeutów to stosuje, a skuteczność taka sama - przecież to też rozmowa, w ciszy, też widzisz drugą osobę przy użyciu kamery.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Współczuję Ci i Cię rozumiem.

Ja sama wyjechałam z Polski dla męża, nie aż za ocean ale jakieś 1000km dalej i tu też nie mam nikogo.

Grupa wsparcia i psychoterapia online z polskim psychologiem to będzie dobre rozwiązanie w Twoim przypadku.

Mocno trzymam kciuki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×