Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

OverAndOver

Użytkownik
  • Zawartość

    110
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. A to typowe podejście psychoterapeutyczne, psychologia i świat psychoterapeutyczny oddzielony od fizjologii a jeśli nawet nie to psychologia pierwsza.
  2. Jeśli chodzi o lekooporność to nie dodaje sie antydepresanta do antydepresanta. Oprócz mirta/miansa. @ Warning, to pisz o reakcji na T 3 potem, długo już to stosujesz do antydepresanta?
  3. Tyle, że w depresjach lekoopornych jest inna metoda postępowania niż dublowanie działania innym SSRI/SNRI. Zwykle jest to do TLPd dodawanie lit lub hormon tarczycy ( u nas mało popularne) a do SSRI neuroleptyka typowy, mirta/mians lub antypadaczkowiec.
  4. Pregabalina nie uzależnia w takim stopniu jak benzodiazepiny a odejście od niej jest o wiele prostsze, ponoć pomaga w odstawce benzo, przynajmniej teraz to jakby "idzie" u lekarzy.
  5. Wogóle ten Bellergot to ma związek z grupy barbituranów i gdzies kiedyś natrafiłem, że w jakimś stanie w USA stosują jakiś barbituran na detoxie od benzo, jednak stosują to dośc krótko, najpierw podają sporą dawkę 3 razy dziennie a po około 3 tygodniach redukują by po 5 tygodniach zejść całkiem. Ponoć to niedoceniana metoda i pozwala jako tako przejść odwyk od benzo bo barbiturany to leki nieco inne ale zastępują w jakimś stopniu benzo. Sprawa z benzodiazepinami wygląda tak, że jak się jest mocno uzależnionym ( ja np byłem mega uzależniony od clonazepamu) to nie da się odejść od tego powoli. Już to pisałem. To jakby przedłużanie gehenny. Ale odstawianie w tempie błyskawicznym jak robią w większości szpitali a nawet klinik jest moim zdaniem bezsensowne.
  6. Lorra 78, jeśli chodzi o techniki relaksacyjne to miałem na myśli konkretne np. taka hipnoza lekarska, albo coś przeprowadzane przez inną osobę, nie samemu. Mnie się wydaje, że diphergan nie jest dobrym lekiem do odstawki, działa wyłącznie nasennie. Wg mnie: jeśli zaakceptujesz pregabaline to powinnaś ją spróbować. Jeśli zła reakcja to Tegretol 400. Nie wiem co do tego ale z SSRI raczej tylko paroxetynę, jeśli zła reakcja: wenlafaxynę plus Trittico lub małe dawki chloroprotixenu lub małe dawki doxepiny ewentualnie pramolan. Może też być tu np. na sen takie coś, stare ale powinno Cie wzmocnić po benzo ale wątpie czy lekarz Ci zapisze, choć to słaby lek: Bellergot. Ale brać go tylko ja wiem, z miesiąc. Do tego czytałem o pozytywnym wpływie wit B3, nicotamide. Możesz to brać samo lub np w postaci witaminy B complex. Jako środek ziołowy możesz spróbować syrop uspokajający Sedomix, wg mnie najlepszy z ziołowych preparat. Jakąś opcją jest i to też Ci lekarz raczej nie wypisze mikrodawka Clozapiny. To lek antypsychotyczny ale w małych dawkach też przeciwlękowy, środek o szerokim profilu działania. I teraz dlaczego pisze spróbuj. Bo lekarze nie siedzą w Twojej skórze i dobieranie leków jest na zasadzie prób i błędów. Wg mnie powinnaś też zrobić badanie tarczycy, witaminy D3 i ogólne badania.
  7. Lorra78, czujesz się tak źle bo nie korzystasz z innych metod nie lekowych, nie mówie o psychoterapii ale np. techniki relaksacyjne, yoga, sauna, solarium, masaże. Czy ja wiem, może akupresura. No i wysiłek fizyczny. A do tego leki nie działają, to jak masz się czuć?.
  8. Może spróbuj z rTMS, to przynajmniej mają tam a w Polsce nie. Pozaczaszkowa stymulacja magnetyczna.
  9. Na mnie tak naprawde antydepresanty z grupy SSRI i SNRI nie działają oprócz produkcji skutków ubocznych od kilku lat. A dawno temu czyli ponad 10 lat temu działały zupełnie inaczej, była aktywizacja, było działania przeciwlękowe. Teraz nie mam nic oprócz tumiwisizmu i anhedonii, nawet lęk sie nie minimalizuje. Więc lekoodporność to fakt. Nawet nie mam motywacji by ich brać. Wiem, może to brzmi dziwnie dla tych na których działają ale na mnie nie działają....
  10. A ty będziesz sie bawił w statystyke czy leczenie? Wiem, że działa na noradrenaline od najmniejszej dawki. Jest to jednak poniżej 25 procent siły na NET. Nie ujmują bo do działania antydepresyjnego potrzeba powyżej tego. Ale na bank są wykresy, że już od 37,5 mg działa na NET z dość pokaźną siłą. dużo większą od paroxetyny. Zresztą to nie ma takiego znaczenia bo u każdego lek działa inaczej, jeden 10 procent wychwytu odczuje negatywnie a drugi 50 nie odczuje.
  11. U mnie wenlafaxyna kiedyś tam działała, nie powiem, b. dobrze. Potem odstawiłem bo nie chciałem być non stop na lekach, potem kolejna podejścia i lipa, tylko skutki uboczne. Poza tym wenlafaxyna też uzależnie ale w inny sposób i nie tak dotkliwie. A czemu u Ciebie nie zaskakuje ta wenlafaxyna? to jest dobre pytanie.. na które lekarze nie znają odpowiedzi. Powiem Ci tylko, że wg obiektywnych badań ( nie tych naciąganych przez firmy farmaceutyczne) antydepresanty tak działają: pierwszy SSRI/SNRI pierwsza próba- około 50 procent nie reaguje, przy drugiej próbie zmniejsza sie to do 40 procent. Czyli reaguje na antydepresanty 60 procent, to wcale nie jakiś super wynik. Jeśli weźmiesz pod uwage długie leczenie, chroniczność choroby i benzo w tle to... niestety tak ja i u mnie brak rekcji. A o remisji to już wogóle tylko pomarzyć. Co robić? sam sie głowie bo skończyły mi sie pomysły. To jeśli jest lekoooporność. A druga opcja to taka, że po prostu te typowe antydepresanty nie są dla wielu osób wybawieniem, dlaczego? też nie wiem.
  12. Miss Worldwide Już pisałem, objawy fizyczne po odstawce benzo to okres dla lekkiego uzależnienia ( trudno określić granice) od 6 tygodni do 3 miesięcy. Dla ludzi biorących benzo latami i silne benzo to około od pół roku do 1,5 roku nawet. Po tym okresie gadanie o jakiejś regeneracji mózgu to banialuki nieuprawnione. Podają takie newsy ludziom na odwyku ale de facto jeśli chodzi o objawy nerwicy i abstynencji część objawów pokrywa się. Jest to wygodne bo lekarz, który nie ma koncepcji na leczenie farmakologiczne leczenie lęku będzie truł pacjenta takimi informacjami. Kompletnie jednak bez dowodów naukowych. Mnie np lekarz opowiadał o jednym pacjencie który 8 lat był bez benzo i miał złe samopoczucie, źle funkcjonował. I ten lekarzyna sugerował mu, że to jeszcze od benzo. No ale to nie jest od benzo tylko choroba. Owszem benzo i odwyk od nich mógł chorobe pogorszyć ale to dwie różne sprawy. A choroba jest chorobą i nie można tylko powoływać sie na uzależnienie. Ten sam casus jest kiedy lekarze kierują już niemal masowo pacjentów na psychoterapię. To jest element szerszej "spychologii".
×