Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Jesiennywieczór

Użytkownik
  • Zawartość

    40
  • Rejestracja

  1. Nie wiem czy to przez okropne nerwy wywołane szkołą, ale przez kilka dobrych godzin miałam derealizację. Nie mogłam określić niczego, świat był "gęsty" jak sen.
  2. Do siebie: "Nie mogę być ofiarą, muszę o coś w życiu zawalczyć. Nie mogę być sparaliżowana strachem przed dyskomfortem, porażką i bólem. Na Atene, przecież każda zmiana wymaga poświęceń!" Do ludzi: "Istniejcie sobie, boję się was, ale to zniosę. Chcę was zrozumieć..." Do świata: "Jesteś bardzo tajemniczym miejscem. Proszę, pozwól mi o tobie marzyć. O twoim pięknie i brzydocie, o twojej bezlitośnej i tak bardzo obojętnej naturze."
  3. Wkur*ia mnie moja niezdarność i kiepska koordynacja ruchowa.
  4. 1.Widok zachodu słońca 2.Nadzieja na udany rok szkolny 3.Odzyskanie ładowarki i pieniędzy Drobnostki, ale i tak cieszę się z tego, że cokolwiek sprawiło mi radość
  5. Jesiennywieczór

    Filmy!

    Obejrzałam "Pająka". Główną rolę grał gość, który był Voldemortem i był na swój sposób... uroczy? A sam film był dobry, 7/10.
  6. Z jednej strony się cieszę, w końcu nadejdzie jesień (najlepsza pora roku), ale z drugiej... Obawiam się zimy. Do szkoły chodzę na nogach, a mam do niej 2 km. Zamarzający nos i lód pod nogami to koszmar :') No i jeszcze sprawa samej szkoły
  7. Tak naprawdę kilka razy przypominałam jej w rozmowie o tym, że wisi mi kasę. Ona szybko zmieniała temat. Pewnie będzie tak samo jak z tymi słuchawkami. Raz będzie pisać, że za godz mi odda, a za wspomnianą godzinę napiszę, że nie ma jej w mieście. Nie mam siły na wydzwanianie do niej czy podchodzenie pod same drzwi tylko po to, żeby jej mama odesłała mnie mówiąc, że córki nie ma w domu (już raz tak było). Nie rozumiem po co zajadle obiecywała zwrot pieniędzy... Chyba zrezygnuję z tej znajomości.
  8. Pożyczyłam bliskiej znajomej 40 zł, bo potrzebowała (rzekomo) na bilet. Minęło już kilka tygodni i raczej pieniądze do mnie nie wrócą. Niby nic, 40zł to mała kwota, tylko że... obiecała mi zwrot gotówki. Poza tym znajoma nie znajduje się w kiepskiej sytuacji finansowej, radzi sobie o wiele lepiej niż ja (o ironio, nigdy nic od niej nie pożyczyłam xd). Nie wiem czy upominać się o te cztery dyszki. Zastanawia mnie też jedno... Dlaczego zrobiła się wobec mnie chłodna i złośliwa. Poza tym od kilku dni proszę ją o możliwość odbioru słuchawek, które u niej zostawiłam. Piszę mi, że: "Spoko, za godz będę, możesz po nie przyjść",a potem odwołuję "spotkanie", bo: a) albo śpi b) albo nie ma jej w domu c) jest u siebie z chłopakiem, a ten nie chcę mnie nawet widzieć I tak już od kilku dobrych dni. Nie wiem co się dzieję, być może ją to bawi. Chyba zrezygnuję z jakichkolwiek znajomości. Sprawy trywialne, ale kiedy się nagromadzą, są strasznie irytujące
  9. Czuję się okropnie. Mój żołądek też. A to wszystko przez początek nowego roku szkolnego... :D
  10. Odkryłam twórczość Larsa Von Triera
  11. Samotność działa na mnie jak detoks. Jedna znajoma na wakacjach, z drugą jestem w konflikcie. Mama gdzieś wychodzi, brat w szpitalu. Wczoraj było kiepsko, ale dzisiaj czuję się wspaniale. Chyba jutro wyjdę na jakiś dłuższy spacer.
  12. Nie, wbrew pozorom lubię psy. Tylko nie każdy lubi mnie :') Nie boję się ich obecności, ale wiadomo, że kiedy sygnalizują atak (warczenie i wystawianie kłów) człowiek zaczyna się denerwować.
  13. Ludzie, którzy puszczają swoje psy luzem, bez kagańca. Kundel rzuca się do nogi, a w odpowiedzi od właściciela słyszysz: "On się bawi, już tak nie uciekaj!" :/
  14. Fakt, od dziecka miałam duże problemy z socjalizacją. Ze szkołą nie radziłam sobie nigdy. Konflikty z kolagami i nauczycielami zaczęły się już w pierwszej klasie podstawówki. Byłam problematycznym dzieckiem. Później, przez jedną życiową głupotę i związane z nią konsekwencje, zaczęłam się zamykać w sobie. Pozwalałam spychać moją osobę na ostatnie miejsce w hierarchii klasowej. Skoro w tym szkolnym środowisku nie dałam sobie rady, to jak będę funkcjonować w dorosłym życiu, pracy? Może jestem degeneratem? Tak jak mój ojciec, brat, matka i dziadkowie? Może odziedziczyłam po nich bycie przegrywem, haha. Nie wiem czy powtarzanie takich schematów nazywa się przekazem transgeneracyjnym. Musiałabym o tym poczytać... Ciekawe, że postrzegasz to stwierdzenie jako szkodliwe. Coś w tym jest. Każdy dostosowuję się do swojej roli społecznej, ale które "wydanie" tej osoby jest jej prawdziwą wersją? Faktycznie, ważne pytanie. "Plague dogs" oglądałam. Strasznie dołująca animacja, ale trafiła mnie w samą szczepionkę. Czuję się jak te dwa psy. Książkowy pierwowzór muszę przeczytać, bo jest ponoć jeszcze lepszy.
×