Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
szanownapani

przypadkowe spotkania z terapeutami/bylymi terapeutami

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

Czy zdarza Wam sie spotkac swoich terapeutow poza ich gabinetem? Jak sie wtedy zachowujecie? I jak oni na to reaguja?

 

I czy ktos jeszcze ma tak cholernego pecha jak ja, zeby wkrotce po zakonczeniu (a w zasadzie przerwaniu) terapii, na ktorej przemaglowalam na wszystkie strony najbardziej intymne i krepujace szczegoly mojego zycia, okazalo sie, ze byly terapeuta mieszka w bloku naprzeciwko na tej samej ulicy.

 

W zyciu bym do niego nie poszla na terapie, gdybym to przewidziala :(.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

szanownapani, Kiedyś spotkałam...

Myślę, że ważna jest zmiana podejścia do sytuacji i pamiętanie o tym, że terapeuta poza swoim gabinetem jest "normalnym" człowiekiem i etyka zawodowa nie pozwala mu opowiadać innym np. o tym, że Ty uczęszczasz czy uczęszczałaś do niego na sesje.

Na sesjach on jest profesjonalistą, fachowcem, terapeutą. Poza sesjami... podczas spotkania mówimy sobie dzień dobry i po sprawie.

Trudność ewidentnie tkwi w Twojej głowie. Może za jakiś czas zmienisz nastawienie do sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak kiedyś, dawno dawno temu, spotkałam swojego (w tej chwili już nie mojego) psychiatrę tam "gdzieś" to udając, że nie widzę, nie poznaję, że w ogóle mnie nie ma, nie było, i TO NIE JA, zwiałam. :mrgreen:;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uśmiecham się, jak idzie sam to mówię dzień dobry (jak idzie z kimś to nie, bo a nuż będzie musiał potem temu komuś odpowiedzieć na pytanie "kto to był?") i tyle...terapeuta też człowiek...;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja dawna terapeutka mieszka na sąsiedniej ulicy, często ją widzę jak idzie na spacer z mężem i dzieciakami. Jak ją widzę to "dzień dobry" i sprawa załatwiona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ech, co do tej etyki zawodowej to kilka razy bylam swiadkiem jej naruszenia przez znajomych wykonujacych ten i pokrewne zawody, wiec jestem nieco sceptyczna.

 

Ale w sumie to nie kwestia ewentualnego zlamania tajemnicy mnie martwi, bo wierze, ze do tego nie dojdzie.

 

Po prostu zaluje, ze sie az tak otworzylam bo jest mi teraz bardzo niezrecznie, kiedy regularnie wpadam na kogos, komu ze szczegolami opowiedzialam o swoim zyciu seksualnym.

 

Mieszkam w jednym z wiekszych miast w PL , wiec tym bardziej nie zakladalam takiego obrotu spraw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja tam nie mam niezręcznych sytuacji, bo moja była terapeutka mieszka na drugim końcu Polski. Czasami tego żałuję, bo pozostaje mi jedynie wysyłanie życzeń na święta. Poza gabinetem - dla mnie terapeutka była i jest takim samym człowiekiem jak ja...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja,

 

Wysylasz jej zyczenia? W jakiej formie? Dostajesz odpowiedzi?

 

Moja terapia zakonczyla sie w dosc niefortunny sposob i w zlym momencie (pisalam o tym ostatnio w watku "co na dzisiaj czyli dziennik psychoterapii") , relacja z terapeuta byla dla mnie wazna a teraz bardzo dziwnie sie czuje z tym, ze sie tak mijamy bez slowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×