Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

fifikse

Użytkownik
  • Zawartość

    204
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. fifikse

    Osobowość schizotypowa (schizotypia)

    @john, sorry że nie odpisałam wcześniej, ja tutaj jakoś tak zaglądam od czasu do czasu - bywa, że jestem kilka dni pod rząd, a bywa też że tygodniami nie zaglądam wcale. nie chodziło mi o zaburzenia afektywne. tak jak napisała Heledore - chodziło mi o Zespół Aspergera. to taki "łagodny" stopień autyzmu można by powiedzieć. jasne, że nie masz typowego, pełnoobjawowego autyzmu, bo tacy się prawdopodobnie w ogóle na forach nie udzielają. autyzm, jak i chyba wszystko (wszelkie choroby psychiczne) to jakieś tam spektrum zaburzeń, no że kontinuum (rozwoju/niedorozwoju poszczególnych funkcji psychicznych?), pomijając..
  2. fifikse

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    @MaestroDark, spoko z tymi przecinkami, myślę, ze akurat całkiem nieźle Ci poszło - post jest składny, zrozumiały, no i przecinki w odpowiednich miejscach są pod względem opisu stanu emocjonalnego zresztą podobnie jak sądzę - że większość pewnie doświadczyło podobnych stanów; większość rozumie, czuje, wie.. większość ma też jakieś tam miłe wspomnienia jak sądzę, czasami bliższe, czasami dalsze, ale jakieś tam są.. tzn. prawie zawsze jest w nas coś - takie nieokreślone wspomnienie właśnie, czegoś co było, czegoś czego chociażby przez chwilę się doświadczyło, a za czym się tęskni nieustannie (też tak mam).
  3. fifikse

    Cześć

    też się dopisuję właściwie... też w podobnym wieku, no i też znajomych brak w ogóle. z drugiej strony to ja chyba trochę bardziej "aspołeczna" niż Wy, tzn. nie że "aspołeczna" w jakimś sensie, że psychopatyczna czy coś w tym stylu tylko bardziej, że taka "unikająca" z natury, albo "schizoidalna" wręcz. zmierzam do tego, że ten brak znajomych to tak z mojej winy raczej, no ale.. ...WITAM! no i być może też sobie od czasu do czasu pogadam z Wami (?)
  4. fifikse

    Mieszane zaburzenia osobowości

    to tak jak ja właściwie.. w sumie prawie pod całym Twoim postem się podpisać mogę. no bo też "wszystkiego mam i to nie po trochu" no i że "nie istnieję" to wręcz pewne jest.. to jest taki mój stały tekst nawet, że NIE ISTNIEJĘ - często to powtarzam, często piszę, bo to prawda jest. ogólnie mało mnie w świecie zewnętrznym, właściwie nie ma mnie wcale.. z tymi diagnozami to z jednej strony jest tak, że faktycznie nie utożsamiać się lepiej - szukać tożsamości na zewnątrz raczej, wśród ludzi gdzieś; z drugiej strony - człowiek szuka jakiegoś tam określenia, wręcz nazwy.. jakby to coś dało, jakby coś to zmienić miało.. może chodzi o przynależność do jakiejś określonej grupy też? no wiesz, że w końcu znalazłam innych "takich jak ja" lub chociażby podobnych - że o zrozumienie, albo o usprawiedliwienie jakieś swoich problemów chodzi (?) że wytłumaczenie też.. ja niby mam jakieś tam diagnozy, ale tak sobie pomyślałam teraz, że od zawsze właściwie szukałam jakichś tam innych "swoich" - że sama sobie dużo czytałam, że z jakimiś tam opisami zaburzeń się utożsamiałam itd. no ale to chyba typowe u tych wszystkich ludzi z jakimiś tam psychicznymi problemami z tego co zauważyłam. na wszelkich forach tego typu zawsze sporo jest postów gdzie się ludzie pod różnymi zaburzeniami podpisują, gdzie się tak sami "autodiagnozują" itd..
  5. fifikse

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    raczej *ujowo, bo to co ja porobiłam dziś.. bezsens mówić o tym, pisać w ogóle.. tak tylko wspominam w ramach jakiegoś oczyszczenia chyba.
  6. fifikse

    głębszy sens

    ja nie wiem sama, tzn. niby wiem, że trudno odpowiedzieć.. i niby wiem, że się w sumie chyba nawet nad tym zbytnio zastanawiać nie powinno.. sądzę, że szczęśliwi ludzie się nie zastanawiają, no wiecie, że tak sobie żyją po prostu "z dnia na dzień, z chwili na chwilę" (?) z drugiej strony to ja nie wiem, czy to szczęście jest? a teraz sobie pomyślałam, że i to pytanie bez sensu, bo ile ludzi tyle odpowiedzi przecież.. jeden będzie szczęśliwy w takim swoim bezcelowym istnieniu, inny nie, jeszcze inny nieszczęśliwy będzie szukając - to coś jak ja bo wiem, że nie znajdę raczej, chociaż.. gdzieś tam we mnie jest jakaś nadzieja na to, że może jednak, że może kiedyś, że szukać przestanę, że jakieś tam SZCZĘŚCIE mi się objawi, że samo przyjdzie, albo coś w tym stylu (jakoś tak pół żartem, a pół serio piszę) ..
  7. fifikse

    Psycholekomania?

    nie no, nie porównywałabym raczej.. chociaż niektórzy mają super odloty podobno.. no i też nie ukrywajmy - benzo potrafią uzależnić, nawet bardzo (jak słyszałam, czytałam), są też niebezpieczne moim zdaniem - chyba łatwo je przedawkować też. to tak z opisu, z tego, co wszyscy niby wiedzą, ja się właściwie podpisać pod tym nie mogę, bo.. prawda jest taka, że jestem dość odporna na działanie benzodiazepin, ja w ogole tak szczerze mówiąc jestem dość odporna na działanie wszelkich "wspomagaczy" (nie wiem czy leków jako leków wszelkich - bardziej mówię o "lekach" - czyli o tym, co często traktowane jest jako używka bardziej, jako "wspomagacz" właśnie - że działanie to CZUĆ). uważam się za osobę trochę od leków ... "zależną" (bo szukam odpowiedniego słowa), choć zdecydowanie w sensie psychicznym jedynie. taka psychologiczna zależność to. w sensie, że nie mam, nie miewam raczej objawów odstawiennych, że łykać tego dzień w dzień nie muszę - i choć się zdarza, odstawić mogę z dnia na dzień. no ale wracam do tego, choć nie chcę (fakt).
  8. fifikse

    Mieszane zaburzenia osobowości

    @Pipupapu, a sama nie wiesz/nie domyślasz się co? no wiesz, raczej powinnaś mniej więcej chociaż wiedzieć z jakiego rodzaju problemami się zmagasz.. tak sobie pomyślałam czytając ten temat, że tak naprawdę większość ludzi z jakimiś problemami natury psychicznej ma zaburzenia osobowości mieszane. no wiecie, w tym sensie, że chyba niezbyt często zdarzają się zaburzenia tak typowe w opisie, zupełnie pozbawione innych cech. zresztą człowiek zaburzony, bardzo często bywa zaburzony tak "po całości" po prostu w sensie, że na różnych płaszczyznach trochę.. nawet ci, u których zdiagnozowano jakieś tam "określone" zaburzenia, często mają też cechy innych zaburzeń, tyle tylko, że mniej nasilone.. ja mam w papierach schizo(typię) więc nie sądzę by ktokolwiek już bawił się ze mną w jakieś szukanie osobowościowych zaburzeń, no ale gdybym sama się diagnozować miała, dostrzegam w sobie cechy osobowości schizoidalnej, osobowości unikającej, trochę być może anankastycznej też..
  9. fifikse

    Psycholekomania?

    coś w tym jest zapewne. właściwie sama trochę się pod tym podpisać mogę. tzn. no niby nie mam zbioru "prochów" w stopce, no ale.. nawet nie że tylko na tym forum, ale chyba tak w ogóle - że lubiłam "wiedzieć" o lekach tak w ogóle.. lubiłam też "wiedzieć" o wszelkich innych potencjalnie "pomocnych" środkach - tych legalnych i tych może legalnych mniej szukałam zawsze w farmakoterapii tego "czegoś" choć w gruncie rzeczy jestem też bardzo "antylekowa" - sama nawet nie bardzo potrafię sprzeczności tej wytłumaczyć właściwie.. leków innym ludziom chyba nigdy nie polecałam. faktycznie bez sensu wydają się teksty typu: "spróbuj tego czy tamtego/zapytaj/poproś o to, tamto" itd. to, co dobre dla jednego, niekoniecznie dobre być musi dla drugiego, to niby jasne przecież.. zresztą oceniam (psycho)farmakoterapie jako niezbyt skuteczną tak w ogóle. sama mam skłonność do nałogów.. DUŻĄ; sama w jakimś stopniu uważam się/uważałam (?) za lekomankę (też). neuroleptyki biorę/brałam bo musiałam lub muszę (?) benzo biorę choć nie muszę, zdarza mi się nadużywać czasami.
  10. fifikse

    Czołem!

    heeej! no fakt, mi też się tak skojarzyło - że taka typowa fobia społeczna to chyba słabnie w chwilach (hipo)maniakalnych (?) ... no ale nie wiem sama.. ja czasami zazdrościłam ludziom z ChAD w tym sensie, że "taaakie faaajne się te stany hipo wydają" oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że w gruncie rzeczy nic w tym fajnego, no i że to takie płytkie, głupie wręcz wyobrażenie jest, no ale..
  11. fifikse

    Czy obcy obserwują nas przy pomocy kotów?

    ..i jeszcze po swojemu - kociemu - to wszystko filtrują że całej prawdy nie udostępniają, ale tak i też po "ludzku" (czyli, że i "kociemu" ;)) się sympatiami/antypatiami swoimi kierują.. ja tam dobrymi uczynkami KAPSELA przekupuję.. w sensie, że drzwi otwieram i pogłaszczę też i jakieś dobre słowo powiem, typu: "osz Ty grubasie kochany" (działa to. WIDZĘ, że DZIAŁA! ;))
  12. fifikse

    Czy obcy obserwują nas przy pomocy kotów?

    o! to jest fakt, @Abigail_1Sm25, ja bym powiedziała, że koty kontrolują kosmitów.. ..że z łaski swej oczu udostępniają
  13. fifikse

    Czy obcy obserwują nas przy pomocy kotów?

    ja mam tylko piesa.. się nie otaczam kosmitami będą mnie obserwować jeszcze.. patrzeć na mnie tymi swoimi kosmicznymi oczami.. (no ale lubię tych kocich kosmitów też - chociaż ja bardziej psiara jednak niż ko..smiciara ;))
  14. fifikse

    Osobowość schizotypowa (schizotypia)

    a Ty nie podejrzewałeś u siebie być może ZA, albo czegoś innego ze spektrum autyzmu? sama nie wiem dlaczego o tym pomyślałam.. tak szczerze to jest w Tobie coś takiego, co się rzuca w oczy - i to jest faktycznie coś w moim odczuciu autystycznego. no ale mogę się oczywiście mylić. co do tej fobii, to zapewne chodziło o fobię społeczną - nie wiem czy się z tym utożsamić możesz (?) zapewne już o fobii społecznej czytałeś.. test o którym wspominasz to MMPI-2. sama kiedyś test ten wypełnialam, choć nigdy w sumie nie otrzymałam wyniku jakiegoś (tzn. w tym sensie, że nikt mi o wynikach nie wspomniał nawet). podobno test dobry, bardzo dokładny, przedstawia wiele "płaszczyzn" osobowości - są tam skale poszczególnych zaburzeń, czy nawet skłonności, skala kłamstwa, symulacji, dyssymulacji itd.
  15. fifikse

    Czy można zabić część siebie na życzenie?

    no tak.. może i racja, sama nie wiem. tak szczerze to ja niezbyt optymistycznie nastawiona jeśli o terapię chodzi.. tzn. możliwe, że komus to pomoglo, ze pomaga, ale ja akurat siebie w tym nie widzę. tak sobie teraz pomyślałam, że w całym tym "psychoterapiowaniu" - i niekoniecznie w klasycznym rozumieniu tego słowa (że nie tylko o typową psychoterapię u psychoterapeuty mi chodzi, ale też wszelkie "autopsychoterapie" - proby pomocy samemu sobie, etc) to tak naprawdę ZAAKCEPTOWANIE - że siebie, każdej cząsteczki siebie, każdej emocji, przeżycia, doświadczenia.. no wiesz - tak, by nie uciekać już, już się nie starać, nie katować się bezustannym STARANIEM - w sensie że "jest jak jest" że "jestem jaka jestem" no i że (tak naprawdę) LUBIĘ siebie, to JAKA jestem, że akceptuję, że nie uciekam już.. niby się wie (tak w teorii), a w praktyce ucieka się wciąż..
×