Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
To_znowu_wrocilo

Nerwica a prawo jazdy

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, chciałem prosić o poradę w pewnej sprawie :)) Otóż od jakiegoś roku choruje na nerwice, towarzyszyła mi ona przez całą 2 klasę liceum, objawy były naprawde różne kołatanie i arytmie serca, bóle głowy, nie moglem jeździć autobusami, duszności i tak dalej, jakoś w kwietniu wszystko zaczeło ustępować ... żadnych kłuć serca, drętwienia rąk .. poprostu normalne życie ... musiałem sobie dużo tłumaczć i jak raz pokonałem lęk to wiedzialem że jestem na wygranej pozycji !!:)) wakacje mineły.. zaczela sie szkoła, klasa maturalna... sądze że to też ma wpływ na to co sie dzieje, ale największym problemem jest to że tak bardzo zależy mi na prawie jazdy - zapisalem sie i juz mam 5 wykładów za sobą ... lecz prawie na każdym musze wychodzić na 15 minut z sali - taki potworny przeraźliwy lęk i drętwienie kończyn ... pozatym chce mi sie strasznie wymiotować :/ - a najlepsze jest to że nei wiem czemu to sie dzieje, nie myśle źle o tamtej sali ani o wykładowcy... nie boje sie wykładu bo czego sie bać ... to jest głupie ale nie umiem nad tym zapanować ... jutro znowu mam wykład i juz musze przesiedziec te 1.5 h bo wogóle mnie wysmieja ;PP hehe doradźcie co zrobić albo jakie lekarstwa wziąść chociaż doraźnie ... pliz :D:D:D wiem że będzie dobrze ale na samowyleczenie (tlumaczenie sobie) potrzebuje wiecej czasu :))

 

Czy pramolan albo nerwosol napewno pomogą?? bo akurat te leki mam w domu pozatym biore sedatif pc i validol :))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myslę że nic nie musisz... może własnie ten przymus powoduje u Ciebie lęk???Moze ambicja??? Pewnie jest jakis powód...Lęk zawsze si.e skądś bierze... zastanów sie... Moze to presja własnego ja... że własnie musisz? może somo to że siedzisz i myslisz.... albo nie chcesz tak naprawde wyzdrowieć?? Może masz jakieś profity z choroby?A co sie stanie jak zdobedziesz te prawko?? Moze bedziesz dorosły??? Każdy z nerwicy jakieś ma...korzysci... to zależy czego oczekujesz od niej??? Co ma sie zmienić... ? Czego Ci w życiu brak.??? To sa pytania na które tylko Ty znasz odpowiedż??? Czy masz jakiego terapeute..??? A moze na zajeciach możesz robic coś co Cie zajmie??? Mi w takich chwilach pomaga zwykłe radio.... słuchawki w uszach... nikt nie widzi... Ale co z wykładem..???? Powodzenia.. trzymam kciuki... Bedzie dobrze ! Zobaczysz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej!ja mialam identycznie dwa razy nie p9oszlam na wyklad bo balam sie tam wejsc i tez nie wiedzialam czemu??plakac mi sie chcialo,że jestem taka sierota!ale w koncu powiedzialam sobie,że juz trudno stanie sie co sie stanie njwyzej tam padne,zemdleje albo rozrycze,oczywiscie nic takiego sie nie dzialo bylam lekko rozkojarzona i tyle!gorzej mialam juz na jazdach tam to myslalam ze umre ze strachu!ale na jazdach nie moglam wziasc zadnych prochow bo opoznia refleks i koncentracje!w koncu przebrnelam przez te jazdy zdalam test a do egzaminu praktycznmego jeszcze nie podeszlam-powod....boje sie!i wlasnie dlatego nienawidze tego chorobska bo z tak wielu rzeczy rezygnujemy:(

ps.jesli chcesz wziasc jakis lek na uspokojkenie to na0prawde polecam nervendrages jest swietny bo uspokaja i nie powoduje sennosci wiele razy mi pomogl!trzymaj sie pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, nie przejmuj się wykladami; ja też na polowie nie bylam, więc nic sie nie stanie jak wyjdziesz z sali.mnie się nawet zdarzylo omdlenie; instruktor puścil kurs pierwszej pomocy a ja tego nie moglam znieść i wyszlam na zewnątrz sie polożyć, niestety za późno.zemdlalam przed instruktorem, który akurat wyszedl zapalić fajkę - chyba musial być zaskoczony :D ale nawet nie pamiętam jego reakcji. w każdym razie kurs zaliczony bez problemu.co do jazd, to jak się czlowiek zajmie 3 lusterkami, biegami, kierownicą i gadaniną instruktora to zaraz znika lęk paniczny bo tak sie boisz jazdy. :lol: na pewno będzie ok.pozdrawiam i trzymam kciuki.Ania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wykłady to jeszcze pestka!

Dopiero jak się jazdy zaczną, to będzie... Tzn. u mnie tak było - u Ciebie może być zupełnie odwrotnie! Przede wszystkim w czasie jazd nie mogłam brać leków - i to było okropne! Ale jakoś przeżyłam, choć przed każdą jazdą trzęsłam się jak galareta i nie mogłam sobie przetłumaczyć, że przecież nic mi nie grozi i wszystko jest OK.

Życzę sukcesów!

 

Kama

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To_znowu_wrocilo Ja także źle czułem się podczas wykładów. Obcy ludzie, czułem, że do nich nie pasowałem. Byłem zły, że muszę na nich patrzyć. Podczas jednego wykładu mieliśmy oglądać film. Zamiast mnie to odprężyć to dostałem niewiadomo skąd ataku. Musiałem wyjść już po 20 minutach od rozpoczęcia filmu. I skąd to się wzięło? Do dziś nie potrafię sobie na to odpowiedzieć. Przecież słuchanie wykładowcy było dla mnie bardziej stresujące niż oglądanie jakiegoś drętwego filmu z przepisami. A co do jazdy po mieście - relaks!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nooo dokładnie jazda to bedzie too !! juz się doczekać nie moge .. za jakies 2 tygodnie ustawie sie w instruktorem :)) a dziś na wykładzie będzie luz lajtowo - wiem to ;))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak offtopicowo to nigdy nie byłem na ani jednym wykładzie, bo jeździłem bez prawka jeszcze długo przed 18stką.

Jedno wam jeszcze doradze, nie idźcie zjarani (tym bardziej nejbani <-D) na jazde...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jak mialam teorie z prawka to tak probowala sie skupic na tym co mowi instruktor, ze niczym innym sie nie przejmowalam, wiem ze łatwo sie mowi, albo usiadz sobie gdzies z tyłu tak zebys to ty wszystkich obserwowal, moze wtedy poczujesz sie pewniej, pozdrawiam i powodzenia!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochani,

 

strasznie wam zazdroszczę tego, że nie boicie się jazd i że jest to dla was relaks!!!

Dla mnie jest to koszmar. Jestem spięta, nie słucham (nie słyszę...) poleceń, bo do mnie nic nie dociera. jestem sparaliżowana do tego stopnia, że instruktor praktycznie 3/4 czynności wykonuje za mnie.

Czy to się kiedyś zmieni???

 

B.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Betty,

 

nie martw się, to minie!

ja też tak miałam, ale po kilkunastu jazdach strach był o wiele mniejszy niż na początku - po prostu nabiera się wprawy i pewności siebie!

Nie nastawiaj się źle - myśl pozytywnie. Wiem, że to łatwo się mówi, ale musisz próbowac!!!

 

Pzdr

 

Kama :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rowniez mam nerwice lekową.. i mialem "chyba" identyczny problem :D

jestem 88 rocznik, w kwietniu zdalem prawojazdy za pierwszym razem 8)

powiem ci... ze na tych wykladach.. to wkrec sie w to jak w dobry film ;) moze glupia rada.. ale taka prawda, ze powinienes zaakceptowac, wrecz polubic te starchy i inne stany ;) inaczej nie dadzą Ci spokoju

___________

pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja rok temu zdalam prawko, ale było cholernie ciezko na wykladach, jazdach i egzaminie, na jazdach to myslalam ze kilka razy zemdleje, wtedy prowadzialam i wpadalam w panike bo nie chcialam zeby ktokolwiek to widzial, i jeszcze bardziej sie nakrecalam a w tedy nie skupialam sie na jezdzie i robilam glupoty.Na egzaminie tez koszmar, na testach myslalam ze wybuchnie mi twarz, zemdleje i zadusze sie na smierc, nie moglam sie skupic na testach ale jakos przebrnelam i zdałam, a na jazdzie po miescie olałam wszystko, cieszylam sie ze tamto przebrnelam i zyje a w razie czego to kipne teraz, mialam to gdzies.Zrobilam podczas jazdy pare glupot i sama bym sobie prawka nie dala ;) chyba tylko dlatego ze bardzo spodobalam sie egzaminatorowi zaliczyl mi tą jazde. Jak sie dowiedzialam ze zdalam to wszystkie nerwy pusciły i spokojnie wrocilam do domciu z chlopakiem(oczywiscie samochodem) bo jeszcze nie umiem pociagiem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich.Na nerwice leczę się od 4 lat i wreszcie postanowiłam wybrać się na prawo jazdy gdyż mam lęk przed autobusami i nigdzie przez to nie jeźdze.Nie będę rozpisywać sie o swoich objawach bo jest tego troche teraz mam zawroty głowy.Ale chodzi mi o to czy ktoś z Was poszedł na prawo jazdy ? jak to przetrwać ? Mysląc o tym że mam 2 godziny siedzieć na wykładach to już mi sie robi duszno a muszę zrobić to prawo jazdy.Boje się że tam zrobi mi sie słabo że zemdleję.Teraz doszły jeszcze te lekkie zawroty głowy jakby tam w głowie w środku coś siedziało.Napiszcie proszę czy ktoś z Was przez to przeszedł i jak??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Sylwusia!!! Ja właśnie jestem w trakcie kursu, na nerwicę choruję od 6 lat. Słuchaj, na początku było ciężko, ale tak zainteresowały mnie przepisy, że te 2, nieraz 2,5 godziny zleciało nie wiadomo kiedy, a przecież po wyjechaniu na ulicę musiusz znac przepisy. Poza tym wspierałam się trochę afobamem, bo miewałam czasem bardzo kiepskie dni. Teraz jestem po egz. z teorii i wyjeździłam 23 godziny z instruktorem, ale poprosiłam o jazdę bez innych kursantów, bo jazda z innymi byłaby barzdiej stresująca no i dłuższa czasowo. Nie wiem kiedy to zleciało, ale wytrzymałam. Najgorzej było na początku, pierwszy raz, bo wtedy podobnie jak Ty, miałam zawroty głowy, ale potem przeszło jak sie troche uspokoiłam, więc jak to mówią"Najtrudniejszy pierwszy krok" a potem jest juz tylko lepiej, uwierz mi, trzymam kciuki. A tak na marginiesie to za 2 tyg. mam egz.z jazdy i starsznie się go boję, ale uparłam się, że muszę to zdać, dla samej siebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie! ja również jestem w trakcie kursu... już jakieś dwda miesiące. jestem chora od dzieciństwa. lekcje z teorii jakoś przeżyłam. na szczęście nie było tam zbyt wielu ludzi. teraz mam problemy kiedy musze jechać gdzieś dalej bo źle się czuje... ale biore leki i jakoś to jest.

szkoda, że nie mamy jakiś przywilejów w związku z naszą chorobą na egzaminie ;)

było by prościej.

pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam koleżankę :)

Ja prawko mam od 6 miesięcy, ale nerwy jakie mnie zjadały pamiętam do dziś :(

Ogólnie kurs nie był dla mnie stresem choć przed pierwszą godziną jazd myślałem, że odejdę od zmysłów ... strasznie się bałem pójść na kurs choć bardzo chciałem mieć prawko (w końcu skończyłem technikum samochodowe) ... , ale największy stres dopadł mnie przed egzaminem ( oj co się działo ... już dzień wcześniej nikt nie mógł się do mnie odzywać, większość czasu spędzałem w łazience, miałem dziwne lęki i najgorsze jest to, że strasznie waliło mi serce) ... strasznie się denerwowałem i może dlatego zdałem dopiero za 5 razem :( podczas mojego ostatniego podejścia postanowiłem się nie przejmować i podejść jak najbardziej na luzie :) i zdałem haaaaaa, ale się cieszyłem ... nawet nie wiecie jak :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja miałam farta, prawo jazdy zrobiłam kilkanaście lat temu, zaraz jak osiągnęłam magiczną 17. Ale później gdy dopadła mnie nerwica sama prowadzić też długo nie mogłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej! Ja ok. tydzień temu skończyłem szkolenie teoretyczne i teraz czeka mnie część praktyczna, czyli jazda. Na sam kurs, zapisywałem się chyba ze trzy lata ;)

 

Co do części teoretycznej to naprawdę nie ma się czym przejmować. Blok nauki podzielony jest na części "znaki zakazu", "znaki nakazu" itp. więc jeżeli opuścisz jakieś zajęcia to nie ma problemu żebyś nauczyła się tego sama w domu - ja sam byłem zaledwie na paru zajęciach i egzamin wewnętrzny zdałem nie gorzej niż reszta uczestników kursu która miała 100% frekwencję. Tym bardziej że wykładowca na pewno zaopatrzy Cię w odpowiednie materiały do nauki.

 

Pozdrawiam i życzę powodzenia :smile:

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja chyba nigdy nie zrobię prawa jazdy, bo mam beznadziejną orientację w terenie, kiepsko zapamiętuję drogę i w ogóle nawet jak pieszo przez ulicę przechodzę to wielkie halo mi się z tego robi :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem na kursie od czerwca i jestem już po egzaminie z teorii. Wszystko da się przejść. W moim przypadku nerwy (lęki) męczyły mnie w domu a na wykładach czy jazdach było już ok - wszystko przechodziło. Chociaż 2-3 pierwsze jazdy były dla mnie cholernie stresujące bo na własne życzenie wybrałem sobie bardzo krzykliwego instruktora... ale potem było ok (powiedziałem mu w pewnym momencie że nie pomaga mi wcale jak tak się drze i już mu przeszło :P ). Na wykładach ogólnie jest fajna atmosfera i w razie czego łatwo można zwiać do toalety która zazwyczaj jest bliziutko. A na jazdach - warto się zorientować jacy są instruktorzy i wybrać takiego odpowiedniego - bo z tym moim rozdarciuchem to by mało kto z forum wytrzymał :lol: ale instruktor z niego świetny bo już radzę sobie bardzo dobrze z jazdą. Więc sylwusia-78 zapisuj się bo nie warto zwlekać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja będę miał już pierwszy egzamin niedługo, mnie to tak zainteresowało, że spowodowało iż sie rzadko nakręcam w jeździe nie mam ataków ani lęków, kursy miałem koło domu chodziłem z rodzeństwem to był luz, czasem mam tylko taki problem, że mi sie wydaje że mogę kogoś w jechać albo spowodować wypadek, np. przechodzą mnie takie myśli,że w jadę na tira z naprzeciwka, wtedy mi sie robi gorąco i źle! miałem już poważny wypadek samochodowy kilka lat temu może dla tego. ale i tak wydaje mi się,że najgorsze to dostać ataku w korkach...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tez jestem w trakce robienia prawka w sumie to nawet wycofalam sie z niego...ale "zyczliwa" osoba nie pozwolila mi sie poddac no i 1 jazde mam 29 sierpnia i strasznie sie denerwuje:) wiec jesli moge doradzic sama po sobie wiem ze lekko nie bedzie ale damy rade:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A nie boicie się, że was lęk ogarnie już po zdaniu prawka na skrzyżowaniu i nie będziecie wiedzie czy w lewo, czy w prawo, komuś w zderzak czy do rowu? :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A nie boicie się, że was lęk ogarnie już po zdaniu prawka na skrzyżowaniu i nie będziecie wiedzie czy w lewo, czy w prawo, komuś w zderzak czy do rowu?

 

 

Ja jestem optymistka i wierze ze posiadanie prawa jazdy ułatwi mi poruszanie sie z punktu A do punktu B i nie dopuszczam do siebie takiej mysli ze za kierownica bede odczuwac dyskomfort , no ale gdybym musiala podjac taka decyzje:) to na pewno bedzie to rów:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×