Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
To_znowu_wrocilo

Nerwica a prawo jazdy

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

kasia081, to bzdura. Daj namiary na to forum, chętnie poczytam wypowiedzi, bo uśmiałam się do łez :lol: Chcę się jeszcze pośmiać ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

kasia081 kto Ci takich glupot nagadal? Nigdy o czyms takim nie slyszalam, ba, nawet robiac prawo jazdy rozmawialam na ten temat z instruktorem... A on by chyba wiedzial, gdyby bylo cos takiego. No i oczywiscie wrzuc nam ten link, ciekawa jestem kto byl tak madry, zeby cos takiego wymyslic i dodatkowo stresowac nas biednych nerwicowcow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cześc było to na forum gazeta.pl wrzucić linku nie umiem bo jestem w tym zupełnie nie kumata .Wypowiadał sie w tym sensie tam demolo chyba troche jest nie bardzo no ale mnie jego wypowiedz zaniepokoiła jak to nerwicowca.Lena a co powiedział ci instruktor na temat nerwicowców i prowadzenia auta oraz prawa jazdy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchajcie ja przeszłam cały kurs i teoretyczny i praktyczny a z nerwicą walczę od 5 lat.Jeździłam po prochach nic nigdy nie mówiłam instruktorowi było super chwalił mnie teraz 1 lutego o 9 mam egzamin już się doczekać nie mogę aż wsiądę do swojego auta :D Trzeba wziąść się w graść tak jak mi radziliście na początku :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Co do aspektów samej choroby, wiele zależy od jej objawów. Jeśli towarzyszą Ci zaburzenia fizyczne, które mogą spowodować zagrożenie dla Ciebie innych uczestników ruchu, wówczas należy się nimi zająć. Osobiście miałam omemy słuchowe i wzrokowe i owszem, to przeszkadzało mi w prowadzeniu samochodu i stwarzało zagrożenie. Dlatego zażywałam stosowne leki (przez stosowne rozumie zarówno wpływające na objawy fizyczne, jak i nie wpływające na zdolność prowadzenia pojazdów) oraz zajęłam się problemem poprzez dodatkowe sesje z psychiatrą. W połączeniu dało rezultaty po dwóch miesiącach ;) A w tym czasie jeździłam szczególnie ostrożnie i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja chcę prawo jazdy :cry:

 

Mogłabym sobie na zajęcia dodatkowe dojeżdżać, albo bym sobie normalnie na Słowację pojechała, albo gdzieś, zjazd z gór, droga, pola i ja...

A tak na prawdę, to bym się bała spod domu odjechać, że nie będę wiedziała gdzie skręcić i ktoś wyjedzie z innej strony i bum, po mnie :cry:

 

Lubię jeździć tylko z tatą albo taksówkarzami, do ludzi w moim wieku nawet nie mam za bardzo zaufania co dopiero do siebie. A ja nawet pieszo się mogę zgubić koło domu, no może nie zgubić, ale iść zupełnie nie tak jak trzeba... :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może warto przełamać lęk? Spróbować chociaż??

Zawojować???

Ja w ten sposób złamałam ten lęk, no, przynajmniej próbuję ;)

Ja też lubiłam jeździć jako pasażer. Bałam się strasznie drogi, zresztą tak zostało do dziś.

Jak mam gdzieś jechać pierwszy raz to jadę z mężem, tak aby mi podpowiedział, jak, gdzie jechać. A potem śmigam sama, oczywiście z duszą na ramieniu i trzęsącymi się nogami. Jak wysiadam z auta to jeszcze dobrą minutę cała dygoczę.

Jestem młodym kierowcą ( w Wigilię odebrałam prawko) i ciągle jeszcze się boję.

No, ale mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej.

 

Pochwalę się jeszcze, że egzamin zdałam za pierwszym razem...nie pytajcie jak to zrobiłam, bo połowy egzaminu w ogóle nie pamietam. Tak mnie nerwy zżarły.

Zawzięłam się, nastawiłam psychicznie pozytywnie i udało się.

 

Powodzenia życzę!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A tak na prawdę, to bym się bała spod domu odjechać, że nie będę wiedziała gdzie skręcić i ktoś wyjedzie z innej strony i bum, po mnie

Powiem Ci szczerze że kurs jazdy w dobrym ośrodku szkoleniowym to niezły trening na orientację. W pewnym momencie jeżdżąc po mieście gdzie się uczysz nie musisz się pytać gdzie jechać bo po prostu pamiętasz. Na pewno propagujesz podejście walki zamiast rezygnacji. Czas pokazać to w praktyce ;)

Jestem młodym kierowcą ( w Wigilię odebrałam prawko) i ciągle jeszcze się boję.

Ja mam od października, ale jeżdżę rzadko niestety i czasem na drodze bywa... gorąco. Ale co tam - każdy kierowca tak się uczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Na pewno propagujesz podejście walki zamiast rezygnacji. Czas pokazać to w praktyce ;)

Powoli się oswajam z myślą. :smile: Będę miała na to dużo czasu, bo na razie jeszcze nie widzę, w jaką część roku mogłabym wkomponować taki kurs.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kurcze ja tez musze zrobic w tym roku a sie boje bardzo...kurcze boje sie ze bede mial wypadek,ze stłuczke bede mial itp...albo ze wjade w pole jak mi sie to juz zdarzylo to czemu nie mialo by sie powtórzyc :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

człowiek nerwica lepiej w pole niż w drzewo :mrgreen:

Ja nie mam prawka. Próbowałam jeździć, ale za bardzo mnie to stresuje, więc dałam sobie spokój. Na razie. Może kiedyś się zmobilizuję. Jak na razie wystarczają mi autobusy i tramwaje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w sumie ja jako facet prawko powinienem miec a zresztą potem w pracy moze sie przydać.A co do drzewa to bylo kilka metrow obok....po prostu żle skręciłem i wjechałem na te pole.....potem trzeba bylo wepchnąć auto na ulicę...aż się ludzie dziwili jak mozna tak daleko w pole wjechać :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja właśnie prawko musiałam zrobić, bo mam zamiar zacząć szukać pracy...a mieszkam na zadupiu...ciężko tak autobusami się kulać.

Zawsze to jakaś dodatkowa motywacja...

 

Co do nauki jazdy...jak DOBRY instruktor Was nauczy to będziecie wiedzieć jak szybko "wchodzić" w zakręt aby uniknąć jazdy w pole ;)

 

A stres jest okropny. Bardzo go później odchorowałam. Ale lekarstwa biorę i pomaga. I to najważniejsze.

Najgorsze było to, że nie mogłam się nocami wyciszyć i spać. Ciągle jeździłam i jeździłam, miałam wypadki, stłuczki, ludzi zabijałam, ciągle analizowałam błędy, sytuacje....to był horror.

Z czasem mam tych myśli i snów mniej. Ale jeszcze dręczą i męczą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WITAM

Ja mam egazamin 1 lutego o 9 rano

 

Jeszcze mi zostały 4 godziny jazd

 

Wczoraj miałam niemiłe uczucie na skrzyzowaniu,nagle poczułam jak bym odpływała już czułam jak zbliża sie to uczucie że zaraz zemdleje,zastanawialam sie tylko co sie stanie jak swiatla sie zmienia a ja bede lezec cos tam instruktor do mnie mowil a ja walczylam ze soba zeby nie dac sie temu uczuciu poniesc.

Czy tez tak mieliscie ogarnial was strach i uczucie za zaraz zemdlejecie.

 

Nie wiem jak ja przetrwam ten egzamin

 

Juz mnie nerwy jedza

 

Wysiadam z auta i nogi mam jak z waty nie mowiac juz o rekach tak strasznie mnie wszystko boli

 

A jezdze dobrze instruktor caly czas mnie chwali

 

Pomocy :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja zrobiłam prawo jazdy w lipcu ub roku. też się bałam siedząc na wykładach że zaraz zemdleję, że mi sie zrobi słabo. a jak był lekarz to bałam się że zaraz wykryje u mnie jakąś chorobę, bo serce mi waliło strasznie..

ale potem już było coraz lepiej:) czasem na jazdach miałam wrażenie też że zaraz zemdleje, robiło mi sie niedobrze..ale mówiłam sobie w myślach że to ta głupia nerwica. i to pomagało. skupiałam się wtedy na jeździe i nie myślałam o tym.

zdałam ze pierwszym razem. egz wspominam bardzo fajnie bo miałam bardzo sympatycznego egzaminatora:) na egzaminie byłam tak skupiona i zmotywowana że myślałam tylko o tym żeby nie zrobić żadnego głupiego błędu.Egzaminator powiedział na koniec że jeżdżę bardzo dobrze i że życzy mi powodzenia:)

ale teraz jak nieraz jeżdżę już sama swoim autkiem to jak raz właśnie przejechałam na późnym żółtym..miałam potem przez jkaiś czas myśli czy oby mnie nikt nie widział, czy nie dostanę mandatu. albo po jeździe jak już wrócę do domu, wprowadzę samochód np wieczorem, to potem myślę czy przypadkiem nic nie zarysowałam, nie uszkodziłam...aż do momentu gdy się upewnię gdy już jest widno na drugi dzień przez obejrzeniu

samochodu. chociaż wiem że nie było możliwości uszkodzenia.

ech..wogóle przez tą nerwicę strasznie się wszystkim przejmuję:( chociaż wiem że to są głupoty czasami!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
albo ze wjade w pole jak mi sie to juz zdarzylo to czemu nie mialo by sie powtórzyc
aż się ludzie dziwili jak mozna tak daleko w pole wjechać

zapomniałeś o hamulcach :P mój pierwszy raz za kółkiem wyglądał podobnie z tą różnicą że tata siedzący z boku miał głowę na karku i zaciągnął ręczny :P autko się zatrzymało na drodze. A na ostatniej godzinie jazdy na L-ce usłyszałem że jeżdżę jak stary szofer :P więc nie ma reguły - żeby się tego nauczyć trzeba się uczyć na błędach.

Nie wiem jak ja przetrwam ten egzamin

 

Juz mnie nerwy jedza

 

Wysiadam z auta i nogi mam jak z waty nie mowiac juz o rekach tak strasznie mnie wszystko boli

miałem tak samo - po prostu na egzaminie skupiasz się na jeździe a nie na czymkolwiek innym...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no ja w maju zaczynam robic prawko , ale boje sie strasznie nie samochodu oczywiscie tylko tego ze zlapie mnie panika albo dusznosci bo to jednak stres jest!

no coz i tak posatnowilam wiec niech sie wali i pali trzeba to przyzwyciezyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam prawko juz 3 lata jeżdze codziennie do pracy a pozatym z moją mamą do lekarzy i nieraz na wycieczki ale jeszcze do tej pory odczuwam lęki przed jazdą chociaż sprawia mi ona również przyjemnośc.mam często takie mysli jak kataśka o wypadkach i tego najwięcej się boję abym ja kogoś albo ktoś mnie nie skrzywdził na drodze ciągle analizuje błędy i sytuacje a niech jest jeszsze jakaś sytuacja konfliktowa to juz zaraz nie moge spac przez pare dni i zawsze myśle że to moja wina choć nie zawsze tak jest.Kataska napisała ze bierze leki i to jej pomaga.Jakie leki bierzesz kataska i czy po nich prowadzisz auto?acha mam jeszcze jedno pytanie do was forumowiczów .Moja znajoma ma 50 lat zawsze marzyła o prawku ale dotad nie miała mozliwosci .teraz je zrobiła i zdała egzamin za 3 razem ale ma dużo wątpliwości co do jazdy przez swój wiek.napiszcie czy znacie osoby które w tym wieku lub nawet pózniej robiły prawko i jak sobie radza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tylko tego ze zlapie mnie panika albo dusznosci bo to jednak stres jest!

Nie zawsze. Na trasie zazwyczaj relax 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zrobilam prawko 10 lat temu.Od tamtego czasu nie jezdzilam.Teraz jestem zmuszona by zaczac jezdzic.Nie mam pojecia jak to zrobic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

eva79 najlepiej wykup pare jazd w jakims osrodku z instruktorem by sie przyzwyczaic jezdzic ;)

 

kasia081 moj dziadek robil prawko dosc pozno cos jak mial wlasnie duzo ponad 50 lat jezdzil troche ale przestal ze wzgledu na problemy neurologiczne takze wszytsko od zdrowia i koncentracji zalezy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hahaha,własnie w piatek mam dwie jazdy "doszkalajace";)

Biedy instruktor,zobaczy jak mozna byc tępym za kierownica;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz jestem zmuszona by zaczac jezdzic.Nie mam pojecia jak to zrobic.

Polecam w kolejności:

1. jakiś plac i auto kolegi

2. autostrada

3. jakaś trasa za miastem

4. małe miasto

5. duże miasto

 

sprawdzone, w sumie tak jak na lekcjach jazdy - tylko nie panikuj i będzie oki ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×