Wyjechałam za granicę, do Anglii i myślę, że radzę sobie całkiem dobrze. Jestem tu już ponad trzy lata, mam stałą pracę, mam partnera, zajmuję się domem. Mam normalne życie, a pozostając w Polsce z moim ojcem nie miałabym nic z tych rzeczy, tylko pogłębiające się problemy z samą sobą. Powoli zaczynam zapominać o tamtym życiu, nabrałam dystansu i pewności siebie. Ważne jest dla mnie, że mam kogoś kto pozwala mi uwierzyć w siebie. Mogę szczerze powiedzieć, że w tej chwili jestem zadowolona z mojego życia.
Wyjazd kosztował mnie dużo, ponieważ nie miałam tu nikogo bliskiego, ale dzisiaj wiem, że było warto zaryzykować. Z ojcem nie mam kontaktu, tylko z mamą. Ją też chcę tutaj sprowadzić, nie chcę jej z nim tam zostawiać.
P.S. Ja nie obroniłam pracy licencjackiej, czyli też nie mam tytułu, ale nie uważam, żeby to było coś co mnie dyskwalifikuje w oczach innych ludzi. Pamiętaj wartości człowieka nie mierzy się wykształceniem :) Teraz wiem, że mój ojciec nie miał racji, że potrafię dużo i daję sobie radę w życiu :)