Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
mmebovary

Unikanie rzeczywistości?

Rekomendowane odpowiedzi

Jak w temacie.

Wychodzicie z domu, pracujecie, studiujecie?

Ja wyłączyłam telefon, fejsbuka, wszystko, bo wiem, że będą dzwonić koleżanki ze studiów, mało z resztą życzliwe i opowiadać, z jakiego przedmiotu mam już przekichane :cry:

Od tygodnia na uczelni nie byłam, wcześniej też raczej rzadko...wizyta u psychiatry dopiero w poniedziałek. I boję się, że żadne zwolnienie nic i, i tak będę musiała się zmierzyć z tym, co powoduje moje lęki...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Jak w temacie.

Wychodzicie z domu, pracujecie, studiujecie?

Nie pracuję, bo nie mogę znaleźć pracy, nie studiuję, bo nie zdałem matury, z domu wychodzę bardzo rzadko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak unikam,z lęku.

 

 

Studiuje też,ale właśnie tak jak ty poza studiami nie mam szczególnie życia,nie ma znajomych za bardzo.

 

 

W dodatku bardzo często uciekam w sen lub fantazje gdy się boję,to nie pomaga za bardzo oczywiście:P

 

Zrobiłem tak samo jak ty,też dowaliłem ze studiami,opusciłem się baaaardzo ale dostałem zwolnienie lekarskie i teraz będę nadrabiał.Także ty tez spróbuj może,nie dawaj sobie wiele do zrobienia bo nawet nei zaczniesz,przerośnie Cie to odrazu,spróbuj choć odrobinę,wybranisz się jakoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dean, dzięki za...uspokojenie. Mam wizytę u lekarza w poniedziałek, a od wtorku zajęcia. Mamy piątek, a ja już się boję, że będę musiała tam wrócić. Naprawdę się tego boję...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Unikam rzeczywistości i w ogóle nie lubię zasad rządzących rzeczywistością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Unikam rzeczywistości i w ogóle nie lubię zasad rządzących rzeczywistością.

 

10/10

cudowne!

jak bym czytał siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dean, dzięki za...uspokojenie. Mam wizytę u lekarza w poniedziałek, a od wtorku zajęcia. Mamy piątek, a ja już się boję, że będę musiała tam wrócić. Naprawdę się tego boję...

Czego się boisz i jaki jest tego powód?

Ostatnio też miałem taki czas gdy nie chciałem wręcz jechać na studia. Na szczęście czasem zdarza się w życiu nieprzewidziany impuls, który to zmienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czego się boję? Wszystkiego chyba...wejścia tam, nieprzyjemnych koleżanek, które z wzajemnością, mnie nie lubią, wykładowców, którzy nie lubią ludzi, których na zajęciach nie ma często i bez powodu. Mam sporo zaległości, już i tak z resztą, od zeszłego semestru mam repetę z jednego przedmiotu...ale bardzo bardzo boję się, że po tym tygodniu, to nie jednej tylko przedmiot...

To paniczne, paraliżujące. Nie wrócę tam od przyszłego tygodnia...Nie dam rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli się męczysz (i jeśli to poczatek) to radzę Ci zmienić studia, przenieść się gdzieś.

Nie ma sensu się męczyć, naprawdę. Nawet możesz znaleźć taki kierunek gdzie żadnej dziewczyny nie ma :-)!

 

A z wykładowcami to różnie jest ..u mnie w większości są bardzo mili. Ale obawiam się, że to przez to że studia zaoczne i płacimy im za to.

Lecz cóż. Wykładowcy to tylko ludzie. Na każdym kroku swojego życia znajdziesz bardzo ludzi którzy nawet nie udają sympatii do nikogo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:)

Jestem na trzecim roku, nie zmienię kierunku. Tym bardziej, że to kierunek, który mnie interesuje. Nie zmienię też uczelni, bo jestem związana z tym miastem wieloma rzeczami...Dlatego muszę rozwiązać problem...nerwicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To fakt, nie warto rezygnować.

Motywuj się tym, że już niedługo nie będziesz mieć styczności z tymi ludźmi. Mi to pomagało.

..i ta ulga przy końcu. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym chciał żyć w rzeczywistości, a nie w iluzji.

Czasem kładę się w łóżku i zamykam oczy, mogę tak leżeć ze dwie godziny. Błoga cisza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ty sie ciesz,ze one dzwonia i mowią ci ,ze nie byłąs nazajeciach i ze było tak i tak i masz przesrane ,toznaczy ze mysla o tobie i cie nie olewaja całkowicie , i w sumie raczej chca pomóc jak cie informuja, jak ktos szuka problemu to znajdzie, ja bym cie olała, bo masz podejscie beznadziejne i nie informowała o niczym a radź sobie sama i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Unikam rzeczywistości, albo staram się o niej nie myśleć. Jednak nie aż tak jak autorka tematu. Chcieć czy nie do pracy pójdę bo wiem, że jak nie pójdę kilka razy to już będę bezrobotny i wcale lepiej nie będzie :lol:

Zalecam wizytę u lekarza i postarać się nadrobić zaległości...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

unikam wszystkiego co możliwe zachowując minimalną dawkę rozsądku, bardziej boję się powstania nowych problemów niż tych które już są

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdaję sobie sprawę, że nerwica może mocno upośledzać funkcjonowanie i utrudniać codzienne, wydawałoby się dość proste, czynności. Jeżeli masz świadomość, co Ci dolega, zdajesz sobie sprawę, że lęk Cię mocno paraliżuje i uniemożliwia kontynuowanie studiów, na których Ci jednak zależy, to nie zwlekaj i idź do lekarza, zacznij leczenie. Domyślam się, jak jest Ci ciężko, jak bardzo lęk Cię paraliżuje, ale zazwyczaj strach ma wielkie oczy. Gdy tylko zrobisz pierwszy (najtrudniejszy) krok, odważysz się pojechać na studia, porozmawiać o swojej sytuacji na uczelni, to wierzę, że da się to wszystko poukładać, tym bardziej, że już jesteś na półmetku. Zaliczyłaś pierwszy i drugi rok, więc wierzę, że wykładowcy też pójdą Ci na rękę i postarają Ci się pomóc, byś pozaliczała przedmioty. Konfrontacja ze swoimi lękami jest bardzo trudna, ale mam nadzieję, że zrobisz ten pierwszy przełomowy krok ;) Głowa do góry i odwagi! Trzymam kciuki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
minimalną dawkę rozsądku, bardziej boję się powstania nowych problemów niż tych które już są

 

Kurde jak ja bym tak chciał,ale niestety robię cąłkiem inaczej,jak już unikam to na całego,redukcja napięcia,lęku jest dla mnie ważniejsza niz cała rzeczywiśtość...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak coś za bardzo olewam to dopiero mi się panika włącza..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wychodzę z domu na 10-cio minutowy spacer z psem i tyle zwykle spędzam poza domem. Nie pracuję ani nie studiuję i tak to już wygląda od kilku lat w sumie. Czasem tylko spotkam się z ludźmi poznanymi przez internet. Jak byłem na studiach to nikt do mnie nie pisał, bo i nikogo tam nie znałem. Tylko raz się zdarzyło, że ktoś przekazał mi jedno z nielicznych zaliczonych kół, mówiąc przy tym z przekąsem, że "chciał mi to przekazać wcześniej, ale rzadko bywam". Bo i z miesiąca na miesiąc chodziłem coraz rzadziej i rzadziej, aż w pewnym momencie po prostu przestałem. Ze studiów osobiście nie zrezygnowałem. Po 2 miesiącach zostałem po prostu poinformowany listownie o skreśleniu z listy studentów. Zaliczyłem w sumie tylko WF. Papierów do dziś nie odebrałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

jestem w tym świetny, nie byłem poza domem od ~2 tyg., a wcześniej tylko na parę h/tydz., powinienem już dawno stworzyć listę żarełka w postaci benzo, ssri i spida jeśli chcę to przerwać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tahela, jesli dobrze rozumiem, to znajome wcale nie "informuja" autorkio zaleglosciach, tylko raczej z wyzszoscia wytykaja jej kolejne nieobecnosci na zajeciach.

 

Do autorki tematu: unikanie rzeczywistosci na dluzsza mete moze tylko pogorszyc sprawe - nie mowie tu o czysto 'spolecznych' i 'fizycznych' aspektach, ale jesli w myslac rowniez zaczniesz wypierac wszystko co Cie meczy i budowac odgradzajacy mur, to..ech dobra, nie bede straszyc dd, nic takiego nie musi sie stac :) chodzi mi o to, ze poki masz kontrole nad tym 'uciekaniem' od rzeczywistosci, to masz wrazenie, ze to fajny sposob na przetrwanie -gorzej, jak sytuacja robi sie permanentna i juz nie da sie teho kontrolowac - wtedy bedziesz tesknic za tymi uczuciami i lękami, przed ktorymi teraz starasz sie uciec. (Pisze to, jako osoba zyjaca w permanentnej DD, ktora nawet nie musi juz uciekac od rzeczywistosci, bo mnie w tej rzrczwisctosci nawet nie ma...)

 

Wiec na sile sprobuj wrocic na uczelnie, jak nie zwolnienie to zawsze jest urlop dziekanski czy inny, sa rozne mozliwosci i naprawde trzeba je wykorzystac! (Gwoli scislosci - ja ani nie pracuje, ani nie studiuje, przynajmniej wzielam sie ostro za terpie. Raz mialam dziekanke - na pierwszym roku juz- i na razie na tym pierwszym roku sie zatrzymalam, po drugiej nieudanej probie nie mialam juz sily, ale daze do tego zeby wrocic:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JA NIE WYCHODZĘ Z DOMU PONAD MIECHA

DO PRACY TEŻ NIE CHODZĘ

CHYBA NIE WRÓCĘ

JA JAK NIE JESTEM W FAZIE MYŚLI ŻE OSZALAŁAM

POWRACAM DO RZECZYWISTOŚCI ALE W NIEJ PŁACZE I WYLEWAM WSZYSTKO TO CO BOLI

POTEM WRACAM W SWÓJ ŚWIAT DRUGI I TAM NASTĘPUJĘ MĘCZARNIA DUSZY CIAŁA ITD>ITD>

MIĘDZY JEDNYM ŚWIATEM A DRUGIM JESTEM Z WAMI :uklon:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tylko studiuje. poza tym nie mam kontaktu z ludzmi. nawet przez internet nie umiem nawiazac znajomosci choc probowalam. chyba ludzie mnie nie lubia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×