Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Siarlek, czy myślałeś kiedyś o kopaniu rowów? :105:

 

Purpurowy, co będziemy robić, jak już dotrzemy do tej Albanii?

 

Z niemałą przykrością stwierdzam, że czerpię niezdrową satysfakcję z rozczarowań, bo podświadomie i tak się tego spodziewałam. A potem przechodzę sobie do swojego bezpiecznego świata wyobraźni, w dalszych działaniach wspierają mnie postaci fikcyjne (wymyśleni przyjaciele z dzieciństwa, nieżyjący pisarze) i jakieś ciekawe wyobrażenia o sobie i otoczeniu. Sztuczne zwierzęta -- Oris jest przy mnie.

 

Mówiłam już, że nawet z panem W. nie chcę gadać, nawet jeśli wróci, to będzie po ICH stronie.

 

W ogóle w pracy zasrane są relacje między kobietami. Bo nad młodym wolontariuszem to jest zawsze ciuciuruciu, a ja to komuś od razu wdeptuję w układzik i trzeba prędko wygryźć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka nie, ale myślałem czy nie zostać kucharzem. Stałbym gotował jakieś makarony, owoce morza, sluchalbym sobie muzyki, nikt by mi nie przeszkadzał. Karmił bym ludzi, ci przynajmniej byli by wdzięczni, że robię dobre jedzenie. Żyć nie umierać :yeah:

Obawiam się, że króla Albanii mogą nie znać w Albanii :mhm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siarlek, a potem by się okazało, że makaron rozgotowany i co wtedy. Ludzie są niewdzięczni wszędzie.

 

A z tymi rowami, to był klasyczny cytat ze starej kreskówki. ;)

 

Purpurowy, zawsze jak jeździliśmy z kolegami na koncerty, to kwitowaliśmy różne rozwiązania logistyczne w danym mieście stwierdzeniem, że król tego miasta dobrze albo źle pomyślał. Król Ostrawy był najbarwniejszą postacią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

HoyaBella, Jak było u dentysty?

tak jak zawsze. czyli coś mini-małego okazuje się sprawą bardziej skomplikowaną :great: ale następny raz dopiero za hohohohohoohohohoh. więc się mega cieszę.

 

Zaliczyłam oczywiście ciemno przed oczami i lekkie przyduszenie i walenie serca oczywiście w sklepie, ale spoko - przeszło. A jak wróciłam do domu --- dostałam napadu żarcio-głodo-bezumiarowego żarcia o 22.00. :hide: A przedwczoraj i jeszcze kilka dni temu na siłę wmuszałam w siebie trochę zupy, bo mi już ciemno przed oczami się robiło i słabo mi było .

 

19go mam wizytę i nie wiem co mam robić. Było mówione "Sedam". Boję się ulotkowych krwawych wybroczyn, sińców i wysypek po paroksetynie. :(:hide:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

Kochani u mnie słoneczko dzisiaj, a ja jak zwykle jestem zmęczona. :hide: U kosmetyczki o mało nie zasnęłam przy stoliku.

Pazury mam zrobione, ale z koleżanką się nie widziałam, bo coś jej w pracy wypadło. :bezradny: Nie miała siły na wybieranie koloru i zrobiłam ten co ostatnio - granatowo-fioletowy z drobinkami. Teraz piję kawę i usiłuję się zmobilizować do prac domowych.

Monsz wyjechał, wraca w niedzielę, więc jakoś fajnie chcę zaplanować sobie weekend. Dziś wieczorem goście. Jutro przychodzi do mnie moja rodzinna magister sztuki i będzie mnie uczyć malowania akwarelą. :great: Na pewno biblioteka i ogródek, wiosenne porządki w szafie i zobaczymy, co mi tam do głowy jeszcze przyjdzie.

Już mam dosyć tego, że cały czas jestem zamulona, ledwo chodzę. :time: Zżarłam ptysia z bitą śmietaną na podniesienie morale ( tudzież poziomu cukru) i doopa, niepotrzebne kalorie i jest mi niedobrze... No nic, trzeba wytrzymać.

 

Miłego piątku Wam życzę!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry! :papa:

 

kosmostrada, u mnie dzisiaj też jest słoneczko, czasami zachodzi, ale ogólnie jest pogodnie. :D

Zaraz rozpoczynam weekend i w zależności od pogody zaplanuję sobie wolne dni. Na pewno będą porządki... też. :D

Też jestem dzisiaj trochę zamulona, ale z godziny na godzinę jest lepiej, ranek był :hide: , dobrze, że mija ten stan.

Nałykałam się ibuprofenu i trochę kręgosłup puścił, ale ileż można brać środki p/bólowe? :bezradny:

 

Super, że masz łapki cudnie zrobione, teraz je chroń rękawiczkami w tych chwaściorach, bo szkoda. Pięknie sobie zaplanowałaś wolne dni bez mensza. :great: Malowanie pod okiem fachowca powinno dać dobre rezultaty, bo akwarelka to trudna technika i faktycznie trzeba speca do nauki. A pierwsze kroki są ważne. Czekamy na efekty i pokaz zdjęć. ;) Wiosna jest fajnym tematem do akwarelki, taka delikatna i rozmyta.

 

Co pitrasisz dla gości piątkowych?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, A u mnie jakieś chmurzyska nadciągają, mam nadzieję, że to nie zapowiedź dodoopnego pogodowo weekendu. :hide:

Cieszę się, że na popołudnie Ci lepiej, niech ten weekend przyniesie Ci dużo przyjemności!

No faktycznie marnie z tym braniem przeciwbólowych, ja też stosuję już ostateczności, a i tak za często.

Dla gości pierwszy raz nic nie pitraszę, moja siostra zadzwoniła, że wpadła w kompulsywne gotowanie i kupowanie produktów spożywczych i mam dziś catering! :yeah: A dla młodego miałam makaron z wczoraj. Tak że spokojnie latam ze szmatą ( właśnie się unieruchomiłam w sypialni, bo zmyłam podłogi :smile: ).

 

Czyżby dzisiaj był ten dzień, kiedy sprawdzam, ile kaw mogę wypić zanim dostanę herzklekotu? :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie Kochani:*********

Ja dzis bylam u pani K na indywidualnym , mialam tez spotkanie z doradca zawodowym i wypelnilam z nim papiery na kurs jezykowy sponsorowany ze srodkow unijnych . Odezwal sie do mnie pan odosnie pracy w sekretaricie firmy jednej ale musze miec papier na jezyk angielski. Wieki temu sie go uczylam wiec moge sie nim posluzyc jedynie w pismie bo w mowie ciezko :hide: .

Pan pewnie nie poczeka z oferta pracy ale kurs jesli bym sie dostala to sie przyda.

 

Czuje sie niestety zle , mam jakies dziwne zawroty , ale zmierzylam cisnienie i mam niskie wiec zrzucam ze to od tego zawroty sa.

Do tego wracalam z tego spotkania z Pani K i doradca na nogach slabych i roztrzesionych ale zrobilam jeszcze zakupy i zajrzalam do ciuszkolandu . Nic w nim nie kupilam bo wszytsko co mierzylam bylo za male w cyckach .

Plany moje weekendowe --- jesli w niedziele nie powali mnie @ a pewnie powali , to mam plana isc na Festiwal jedzeniowy.

Jutro do kolezanki na kawke.

 

cyklopka tulam Cie ogromnie ciepplo :********** bardzo mi przykro ze tak wyszloz ta praca a dyrektor to jelop skoro sie tak zachowal jakby łaske robil ze dal prace . Mam nadzieje ze znajdziesz cos innego i lepszego!

 

 

kosmostrada, :********** dolaczam se do pytania co dzis pichcisz? U mnie gulasz drobiowy z jablkiem doprawiony majerankiem i kminkiem , w sosie pomidorowym . Fajnie to smakuje , polaczenie tych przypraw i jablka z kurakiem .

Co do zamuly koniecznie na badania idz! To moze byc zmeczenie chroniczne a to sie leczy.

 

mirunia, :********** a bylas po to skierowanie na zabiegi??? Warto chyba isc . Ile sie bedziesz z tymi bolami meczyla?

ja na czerwiec sie zapisalam do neurologa bo ide sprawdzic moja pamiec i wziac sie za migreny o ile sie da bo chyba te od hormonow to raczej ciezko leczyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie!!!

 

Od kilku dni mam ogromną niechęć do robienia czegokolwiek...

Ani sprzątanie, które zawsze lubiłam, bo lubię porządek w domu, ani zakupy / które planowałam/, ani też wymyślanie smacznych potraw, no nic zupełnie...

Mobilizuję się od kilku godzin do działania, ale bez efektu.

Czyżby lekka depresja powróciła? Mam nadzieję, że nie...

Jutro mam gości, a nawet to nie działa na mnie. Muszę coś przygotować, o porządkach nie wspomnę...

Może wieczór okaże się właściwą porą?

 

Pozdrawiam serdecznie, miłego i spokojnego wieczoru życzę :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

platek rozy, ja wiem, że pracę dostałam za rekomendacją, ale nie trzeba mi tym walić w twarz z siłą wodospadu.

 

Kosmokocia lekcja mądrości: jeśli ktoś sam o sobie mówi, że jest miłym człowiekiem można w to śmiało wątpić.

 

Plan jest taki: mam ok. 45 dni roboczych. Każdego dnia będę powtarzać sobie w myślach linijkę wiersza, tak że na koniec będę umieć cały wiersz i wielu nowych słów się nauczę, dzięki czemu głowę zaprzątnę i nie cofnę się z angielskim.

 

Za wcześniejszym zwolnieniem się natomiast przemawia realne ryzyko zrobienia komuś krzywdy. Przecież takie małe dziecko to można załatwić na śmierć w 15 sekund gołymi rękami na co najmniej 3 sposoby.

Jak do tej pory chodziłam do pracy z przeświadczeniem, że robię coś dobrego i jestem lubiana, tak teraz została nieufność, smutek i złość. Teraz bardziej pasuję do tych zgorzkniałych nauczycielek, co nie? Trzy rysunki i jeden baton w koszu. :evil::evil::evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, wiem, że łatwo mówić, że za mało czasu minęło i musisz ochłonąć, ale OLEJ ICH ;) sama rok temu znalazłam się w podobnej sytuacji jak Twoja, a na koniec usłyszałam jeszcze, że to moja wina :shock: pomimo, że w referencjach miałam napisane, że jestem dobrym pracownikiem :shock:

siedziałam, ryczałam dość długo z tego powodu, w końcu się pozbierałam, znalazłam nową pracę i trafiłam na zajebistego pracodawce. Widocznie to nie to miejsce jest ci pisane ;) a że ludzie w pracy gadają...no cóż, będą gadać.

Pamiętaj, świat jest piękny tylko ludzie uje ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×