Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Ja,lubię rozmawiać na tematy błahe,a nie o tematach trudnych.

Zasadniczo też tak mam. Na jakiś poważny temat mogę sobie czasem porozmawiać, ale tylko teoretycznie, tzn. o ile nie dotyczy to bezpośrednio mnie. I raczej tylko z ludźmi, których dobrze znam i lubię. Tak jakby mam obawę, że jak opowiem, co myślę o pewnych ważnych sprawach, to ludzie się o mnie za dużo dowiedzą, a tego bym nie chciała. A jak Tobie się wydaje - czemu tak masz?

 

Widzę, że niektórym osobowość niedojrzała się kojarzy głównie z wygłupami, a to nie jest żaden wyznacznik. W ogóle wydaje mi się, że ta definicja podana na wstępie tego wątku, nie oddaje istoty rzeczy. Ta, którą podała Synsa, już bardziej. I można mieć coś takiego na karcie informacyjnej ze szpitala (ktoś z was miał wątpliwości).

Czy jest głupotą jest wejście do sklepu z biżuteria i oświadczenie, że chce się kupić pirścionek z brylantem za milion złotych, po czym atakowanie sprzedawcy tekstem "Skoro nie macie nic na sprzedaż dla ludzi bogatych, to sprowadźcie na moje zamowienie". Nastepnie osoba ta każe się powiadomić, kiedy pojawi się taki towar i podaje zmyślony numer telefonu. Albo zamawia przez internet ksiązki za kilka tysięcy złotych i nie odbiera przesyłki, bo nie ma nawet 100 złotych? Albo uważa się za Buddę. Uważa że LSD to nie narkotyk, tylko substancja ułatwiająca poznanie samego siebie...

 

BTW Czy "kwas" rzeczywiście nie uzależnia? Ta osoba zażywa go średnio co 10 dni i poprawia ziołem.

Głupie, to chyba w tym wypadku za słabe słowo. Ale to chyba nie było pytanie :smile:

Z ciekawości zerknęłam do książki medycznej na narkotyki i tam jest: zależność fizyczna - brak działania, zależność psychiczna - 2 (w skali do 4). W sumie w porównaniu z marihuaną jest tylko taka różnica, że w przypadku LSD pojawia się tolerancja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdzie konkretnie są pełne i rzetelne informacje o LSD? Jeżeli zależność psychiczna jest w środku skali, to chyba jest to poważny sygnał alarmowy? Bo yto oznacza zabijanie własnego EGO, podporządkowanie się czemuś, co niszczy, być może także komuś, komu to jest na rękę. Osoba bez ego jest bezwolna. Więc każdfy może ją sobie podporzadkować psychicznie, a następnie lasować jej umysł tak, aby uzależnić ją w 100%, tak jak kilkuletnie dziecko jest w 100% uzależnione od rodziców, choć próbuje te więzy czasem zrywać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz to dokładnie zgłębić, to może spróbuj się wybrać do czytelni. W dziale medycyna powinno sie coś znaleźć. A przeszukałeś pod tym kontem temat Uzależnienia na tym forum? Może jest tu ktoś, kto to przetestował na sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Próbowałem w necie, ale to mało wiarygodne źródło. Na sobie wypróbowałem zioło - zero reakcji z wyjątkiem silnego, napadowego kaszlu trwającego kilka dni. Próbowałem sherry - początkowo zero reakcji, po mniej więcej godzinie wybuch agresji słownej z bardzo błahego powodu. Na tym zakończyłem eksperymenty. Nic mnie nie uzależniło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego polecam jakiś podręcznik do psychiatrii. Ewentualnie jest jeszcze taki film: Substancja. Historia LSD, może znajdziesz w necie. Ostatnio oglądałam na Planete filmy z cyklu "Jak działają narkotyki" i są bardzo ciekawe - niestety o LSD tam nie ma. Działanie narkotyków, zwłaszcza tych nie zaliczanych do twardych, chyba w ogóle bardzo zależy od osobowości osoby ich używającej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio rozmawiam,dużo o astronomii.Czemu,tak mam ? Bo może zamiast rozmawiać o bezrobociu,wolę porozmawiać o panterze mglistej.To dla mnie temat,od którym coś wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam stwierdzone, ale mam osobowosc niedojrzałą, bo chociaż jestem dosc odpowiedzialny i nie mam tendencji do podejmowania ryzyka, nie sięgam po używki, to jednak nienawidzę roli społecznej związanej z moim wiekiem, nie utozsamiam się z nim, nieźle dogaduję się z podstawówką i gimnazjum ( aczkolwiek z racji mojej introwertyczności i nielubienia szaleństwa mogę być nudziażem ), bardzo lubie być traktowany jak ktoś młodszy, nie lubię brać odpowiedzialności ( chociaż gdy muszę, to robię to na poważnie, aż do granic absurdu ) a świad fantazji to moje drugie życie :)

 

-- 12 gru 2014, 18:34 --

 

Też mam wszystkie wyznaczniki osobowości niedojrzałej i najgorzej że z wiekiem zamiast być lepiej to jest chyba coraz gorzej, jeżeli nie popełnię samobójstwa to zostanę niedojrzałym starcem, a powoli do tego wieku się zbliżam.

 

W filmach czy książkach niedojrzały starzec zwykle jest postacią bardzo pozytywną :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moglo by w sumie pasowac do mnie jak pare innych zaburzen.Kiedys na kursach jezykowych moglbym zrobic wszystko zeby mnie zaakceptowali.Pojdziesz mi po fajki .....tak pojde potem pare godzin pozniej na fb chce pogadac ale ten ktos nie ma czasu.Na nastepny dzien ide kupic fajki bo taka mocna kur.a ze mnie jednostka.Na nastepny dzien wypijesz ze mna herbate...ja tak oczywiscie potem mowie :idziemy sie gdzies przejsc a ona mowi ...nie.Wszystko robilem dla tego ze ta samotnosc mnie dobija i po prostu nie chce byc juz sam.W sumie bylo widac ta moja desperacje .Na kursach przychodzilem z checia bo tam mialem kontakt z ludzmi ale cos bylo ze mna nie tak i to bylo widoczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
- infantylność przeżywania,

- brak dojrzałych sposobów adaptacji i zaspokajania potrzeb,

- brak integracji,

- dziecięce reakcje,

- brak samokontroli i odpowiedzialności za siebie,

- dążenie do natychmiastowego uzyskania przyjemności;

 

Na pierwszy rzut oka cechy te przywołują same pozytywne skojarzenia. Przynajmniej tak zawsze oceniałam siebie. Przykładowo:

- infantylność przeżywania- można pozytywnie przełożyć na spontaniczne reakcje wypływające wprost od nas,

- brak dojrzałych sposobów adaptacji i zaspokajania potrzeb- czy dojrzałe sposoby to takie, które nie "żerują" nazbyt na innych ludziach? bo ja znów pojmuje tę cechę na pozytywni, czyli spontaniczne sposoby zaspokajania potrzeb nie wyrządzające przy tym szkody innym ludziom,

- brak integracji- czy chodzi o emocjonalny chaos czy o funkcjonowanie w społeczeństwie? Bo jeśli chaos emocjonalny to faktycznie zgodzę się, że może utrudniać życie ale jeśli chodzi o społeczeństwo, to przecież jest masa osób, które niekoniecznie doskonale funkcjonują w społeczności ale życiowo dają radę i odnoszą osobiste sukcesy,

- dziecięce reakcje "podciągnęłabym" pod infantylność przeżywania,

- brak samokontroli i odpowiedzialności za siebie- znów mogłabym odnaleźć w tych cechach pozytywy, bo przecież brak samokontroli nie musi się objawiać skrajnymi zachowaniami, a może na przykład tym, że często "zatracamy się w czymś"- ja mam częste stany FLOW, w których czas płynie mi z prędkością światła. Brak odpowiedzialności za siebie? Wydaje mi się, że każdy ma wpisane w siebie naturalną potrzebę dbania o siebie, nawet jeśli się nam wydaje, że tego nie robimy, to gdzieś w głębi odczytujemy myśli, że coś jest nie tak i powinniśmy zmienić kierunek zachowań. Zaś jeśli chodzi o negatywne pojmowanie braku odpowiedzialności u mnie, to na plan pierwszy wysuwa się wielkie niezdecydowanie odnośnie wyborów ze względu na to, że każdej sytuacji dostrzegam jakieś szanse i nadzieje i ktoś z zewnątrz może powiedzieć: Mała, co Ty wyprawiasz? Dla mnie natomiast takie widziane jako nieodpowiedzialne zachowania, to zachowania świadczące o tym, że jestem elastyczna i staram się trenować dostosowywanie się do zmian,

- dążenie do natychmiastowego uzyskania przyjemności- w tym również dostrzegam pozytywy, bo zachowanie dążące do tego, by szybko zaspokoić przyjemność sprawia, że planowane działania szybciej zostają realizowane, a taka niecierpliwość buduje też bardzo przyjemne uczucia delikatnego dreszczyka emocji ;)

 

Co wy na to? :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
- infantylność przeżywania,

- brak dojrzałych sposobów adaptacji i zaspokajania potrzeb,

- brak integracji,

- dziecięce reakcje,

- brak samokontroli i odpowiedzialności za siebie,

- dążenie do natychmiastowego uzyskania przyjemności;

 

Na pierwszy rzut oka cechy te przywołują same pozytywne skojarzenia. Przynajmniej tak zawsze oceniałam siebie. Przykładowo:

- infantylność przeżywania- można pozytywnie przełożyć na spontaniczne reakcje wypływające wprost od nas,

- brak dojrzałych sposobów adaptacji i zaspokajania potrzeb- czy dojrzałe sposoby to takie, które nie "żerują" nazbyt na innych ludziach? bo ja znów pojmuje tę cechę na pozytywni, czyli spontaniczne sposoby zaspokajania potrzeb nie wyrządzające przy tym szkody innym ludziom,

- brak integracji- czy chodzi o emocjonalny chaos czy o funkcjonowanie w społeczeństwie? Bo jeśli chaos emocjonalny to faktycznie zgodzę się, że może utrudniać życie ale jeśli chodzi o społeczeństwo, to przecież jest masa osób, które niekoniecznie doskonale funkcjonują w społeczności ale życiowo dają radę i odnoszą osobiste sukcesy,

- dziecięce reakcje "podciągnęłabym" pod infantylność przeżywania,

- brak samokontroli i odpowiedzialności za siebie- znów mogłabym odnaleźć w tych cechach pozytywy, bo przecież brak samokontroli nie musi się objawiać skrajnymi zachowaniami, a może na przykład tym, że często "zatracamy się w czymś"- ja mam częste stany FLOW, w których czas płynie mi z prędkością światła. Brak odpowiedzialności za siebie? Wydaje mi się, że każdy ma wpisane w siebie naturalną potrzebę dbania o siebie, nawet jeśli się nam wydaje, że tego nie robimy, to gdzieś w głębi odczytujemy myśli, że coś jest nie tak i powinniśmy zmienić kierunek zachowań. Zaś jeśli chodzi o negatywne pojmowanie braku odpowiedzialności u mnie, to na plan pierwszy wysuwa się wielkie niezdecydowanie odnośnie wyborów ze względu na to, że każdej sytuacji dostrzegam jakieś szanse i nadzieje i ktoś z zewnątrz może powiedzieć: Mała, co Ty wyprawiasz? Dla mnie natomiast takie widziane jako nieodpowiedzialne zachowania, to zachowania świadczące o tym, że jestem elastyczna i staram się trenować dostosowywanie się do zmian,

- dążenie do natychmiastowego uzyskania przyjemności- w tym również dostrzegam pozytywy, bo zachowanie dążące do tego, by szybko zaspokoić przyjemność sprawia, że planowane działania szybciej zostają realizowane, a taka niecierpliwość buduje też bardzo przyjemne uczucia delikatnego dreszczyka emocji ;)

 

Co wy na to? :>

 

Oczywiście, każdy z nas ma w sobie ,,wewnętrzne dziecko" i czasami zachowuje się niedojrzale, ale przez zaburzenie osobowości rozumie się utrwalony schemat postępowania, który przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu.

Te zaburzenia ujęte w takich drobnych odchyleniach które opisałaś - jak sama zauważyłaś, nie są wielce problematyczne. Prawdziwy problem zaczyna się wtedy, gdy dorosła osoba nie potrafi sama zatroszczyć się o podstawowe potrzeby żywieniowe, przejawia zachowania autystyczne i beczy cały dzień, żeby mu kupić loda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Prawdziwy problem zaczyna się wtedy, gdy dorosła osoba nie potrafi sama zatroszczyć się o podstawowe potrzeby żywieniowe, przejawia zachowania autystyczne i beczy cały dzień, żeby mu kupić loda.

Jeszcze chyba parę lat i taki będę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...Co wy na to? :>

Niedojrzałym sposobem zaspokajania potrzeby seksualnej bywa gwałt.

Niedojrzała adaptacja, to niedojrzałe mechanizmy obronne. Czyli silnie obciążające otoczenie.

To tylko przykłady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy w przypadku braku dojzalosci, problem tem znika wraz z wiekiem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Osobowość niedojrzała i reakcje wymienione w pierwszym poście, można by uznać za pozytywne o ile występują w stopniu umiarkowanym i osobnik zdziecinniały posiada minimum kontroli, oraz potrafi nad sobą zapanować w danej sytuacji.

 

Miałem okazję oglądać ciężki przypadek takiego zdziecinnienia i nie było to przyjemne :////

Osoba przed trzydziestką zachowywała się jak czterolatka. Teksty typu "daj cukierka", "mandarynki masz?" - (wiem jak to brzmi, ale dokładnie tak było), oprócz tego częste, niezapowiedziane wizyty w pokojach i paskudzenie w jedzeniu innych pacjentów. Marudzenie podczas obiadu itd, a to tylko tyle w aspekcie żywieniowym. W każdym innym to samo, mycie, ubieranie się itd

Innymi słowy - potrzebna była 24 h opieka, rokowania - obsługa szpitala kiwała głowami...

 

 

czy w przypadku braku dojzalosci, problem tem znika wraz z wiekiem?

W temacie mowa o osobach dorosłych, którym nie przeszło/nie całkiem przeszło, wraz z wiekiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

osobowość niedojrzała to inaczej osobowość zależna. wiem coś o tym..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak sobie myślę, że w tym dojrzewaniu bardzo przeszkadza poczucie niespełnienia, że nie wykonało się czegoś na co był czas, który minął, że coś nas ominęło. Ja mam ciągle takie uczucie. Lata płyną, a wiele rzeczy w moim życiu stoi w miejscu.

 

Miałam już nie wracać na to forum, ale w końcu znowu do mnie dotarł spadek nastroju i chaos w głowie, wszystko co najgorsze no i ...wróciłam wraz z halnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie czytałem wszystkich waszych wypowiedzi, bo po prostu jestem leniwy i nie chce mi się, a może też po prostu jestem idiotą. Ale myślę że opis w pierwszym poście przypisany jest do mnie.

Na nic już nie mam czasu i nigdy nie dorosnę. Zawsze już będę takim głupkiem, który będzie popełniał błędy, na każdym kroku. Dlatego też założyłem konto tutaj, skoro nic w życiu mi nie wychodzi i nic mi się już nie chce to chociaż popiszę tutaj z Wami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jeżeli chodzi o to, to ja przejawiam brak empatii.

Pamiętam jak kolega mówił - czemu mam się przejmować twoimi absurdalnymi problemami?

Wiesz, znam dziewczynę w depresji i rzucił ją jeden chłopak, a drugi chciał z nią zerwać bo powiedział że się za mało stara.

Jak mi się o tym myśli, to chce mi się śmiać. Na serio to są poważne problemy nastolatków?

Aż mi się wydaje że to nienormalne i żałosne, ale wiem, że to ja jestem skrajnie odrealniony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja mam problem ze znalezieniem partnera i myślę, że to przez to... Zbyt szybko zaczynam czuć się swobodnie i się wygłupiać. No i nie chcę prowadzić poważnych rozmów chyba, że chodzi o sprawy dla nas ważne ale kurwa, nie będę rozmawiać o dobrych pisarzach, ani o polityce, nie będę udawać, że znam słowa których nie znam tylko zapytam co znaczą... Każda znajomość upada mi właśnie na tej swobodności i niechęci do bycia inteligentną na pokaz. Gdybym stała się poważniejsza to nie byłabym ja. Z drugiej strony znam osoby podobne do mnie i zupełnie rozumiem, co w moim zachowaniu zniechęca. Co zrobić? :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A ja mam problem ze znalezieniem partnera i myślę, że to przez to... Zbyt szybko zaczynam czuć się swobodnie i się wygłupiać. No i nie chcę prowadzić poważnych rozmów chyba, że chodzi o sprawy dla nas ważne ale /cenzura/, nie będę rozmawiać o dobrych pisarzach, ani o polityce, nie będę udawać, że znam słowa których nie znam tylko zapytam co znaczą... Każda znajomość upada mi właśnie na tej swobodności i niechęci do bycia inteligentną na pokaz. Gdybym stała się poważniejsza to nie byłabym ja. Z drugiej strony znam osoby podobne do mnie i zupełnie rozumiem, co w moim zachowaniu zniechęca. Co zrobić? :why:

Eeee... chyba nietrafnie rozpoznajesz sytuację.

Głupio udawać, że się wie więcej niż się wie.

A o polityce rozmawiać na randce już całkiem bez sensu.

Może po prostu trafiałaś dotąd na nadętych buraków i to w nich należałoby szukać problemu, nie w Tobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem jak inaczej miałabym ją rozpoznać, jak Ty to widzisz? Wiem, kiedy przeginam, tym bardziej, że mam porównanie w kimś kto też się tak zachowuje. Ludzie nie chcą cały czas być niepoważni i gadać o głupotach, ja mogłabym tak przez większość czasu. Tu jest dysonans. Druga sprawa, że brak wspólnych tematów do naprawdę poważnej rozmowy bo jak moge rozmawiać o zaburzeniach osobowości, terapii czy innych rzeczach dla mnie ważnych które znam, wiem o nich dużo, z kimś, kto problemy psychiczne traktuje jak żart? Niestety w moim otoczeniu są tylko tacy ludzie. Był w tym gronie jeden terapeuta. Troche miał dziwne rzeczy w głowie, jak to niektórzy terapeuci ;) ale pomagał, niektórym bardzo. Nie krył się ze swoimi poglądami i szybko wyleciał z towarzystwa okrzyknięty sekciarzem... niestety nie mam opcji zmiany towarzystwa.

Przeprasza, że tak wylewam żale ale nie mam komu o tym powiedzieć ani kogo się poradzić :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

arahja7, dlaczego nie masz opcji zmiany towarzystwa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×