Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ashley

Mieć siebie-najcenniejszy dar

Rekomendowane odpowiedzi

Czasem patrzę na ludzi, na to jacy są, jak sie zachowują, co mówią i myślą. Widzę u nich coś czego ja nie mam. Każdy jest jakiś konkretny, ma swoją konkretną osobowość. Ja czuje się bardzo niekonkretnie. Zatracilam prawdziwą siebie już dawno temu, nawet nie potrafię powiedzieć kiedy i czy kiedykolwiek bylam prawdziwa. Dużo rzeczy zlożylo się na to, że zamiast patrzeć na siebie, swoje uczucia, wnętrze ja patrzylam na to jaka powinnam być (dla innych, dla swoich glupich ambicji, dla udowadniania). Teraz już nie obchodzą mnie tamte rzeczy. Chcę być sobą, chcę poczuć, że mam siebie i że jest mi z sobą dobrze. Że jestem konkretna. Chcę poczuć swoje wlasne spelnienie, odnaleźć moją zatraconą osobowość. Ja nie wiem jaka tak naprawdę jestem, ale czuję, że ta dziewczyna, którą stracilam jest we mnie. A przynajmniej mocno wierzę i mam nadzieję, ze tak jest. Muszę tylko stworzyć jej warunki, żeby mogla się pojawić w moim życiu na stale. Żeby mi zaufala, że już jej nie odrzucę, tylko pozwolę być sobą. I zrobię wszystko, żeby tak się stalo. A jak już odkryję jaka tak naprawdę jestem, będę najszczęśliwszą osobą na świecie. I pokocham siebie taką, nie będę chciala nic zmieniać. Poczuję wreszcie pewność i spelnienie. Jak myślicie, uda mi sie?Pragnę tego calym sercem, calą duszą. Strasznie mi tego brakuje! Mam nadzieję, że ci, którzy mają swoją prawdziwą (nie graną) osobowość doceniają to. Bo bez tego czlowiek nie może być szczęśliwy. Więc kochajcie siebie takimi jakimi jesteście :)

 

"Czas ruszyć z miejsca i iść na spotkanie swojego spelnienia"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Więc kochajcie siebie takimi jakimi jesteście :)

Święte słowa Ashley. Czasem gorzej z wykonaniem, ale lepiej wziąć się za siebie i nie płakać nad sobą, tylko starać się odzyskać swoją osobowość. Mam nadzieję, że Tobie to się uda :) 3maj się, pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochana ashley skoro głęboko wierzysz że ci się uda odzyskać siebie, odzyskasz. Bo co najważniejsze, jeśli już wiemy co tak najbardziej na świecie nam brakuje , wiemy już dokąd mamy zmierzać.Droga będzie niejednokrotnie kręta, lecz szybko należy się zatrzymać by powrotem na właściwe tory powrócić. Dlatego też, wierzę w Ciebie że dasz radę, gdyż wiesz co chcesz osiągnąć. Dasz radę.Wierzę w ciebie i w twoja wytrwałość ;) Pa.

 

Wiaterku nie pisz 2x takich samych postów //Piotrek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bo co najważniejsze, jeśli już wiemy co tak najbardziej na świecie nam brakuje , wiemy już dokąd mamy zmierzać.Droga będzie niejednokrotnie kręta, lecz szybko należy się zatrzymać by powrotem na właściwe tory powrócić.

Właśnie, najważniejsze - to znać tą drogę. Potem może być trudno, ale przynajmniej zna się drogę i jej cel, wiadomo, gdzie się tą drogą dojdzie. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I pokocham siebie taką, nie będę chciala nic zmieniać. Poczuję wreszcie pewność i spelnienie. Jak myślicie, uda mi sie?Pragnę tego calym sercem, calą duszą. Strasznie mi tego brakuje!

Uda ci się! z tego co widzę, masz tyle samozaparcia i optymizmu że nie ma prawa się nie udać. ;)

 

Dużo rzeczy zlożylo się na to, że zamiast patrzeć na siebie, swoje uczucia, wnętrze ja patrzylam na to jaka powinnam być (dla innych, dla swoich glupich ambicji, dla udowadniania).

No własnie - nie ty jedna. heh Żałuję tego, że tak robiłam ale nawet nie wiem kiedy i dlaczego tak sie stało. Mnie to chyba za bardzo zależało na akceptacji, której nigdy zbyt wiele nie miałam. najlepsze jest to że jak już mi na niej tak bardzo nie zalezy to mam jej coraz więcej. Jak byłam w gorszym stanie niż teraz to często myślałam gdzie właściwie jestem ta "ja -kiedyś". Ale już jestem z powrotem - prawie! I jest mi z tym szalenie ;) dobrze.

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pięknie piszesz Ashley :) na pewno ci się uda...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Więc kochajcie siebie takimi jakimi jesteście :)

Tak powinno byc ....ale.(własnie to ale) :roll:

Ja np. zaczynam siebie akceptowac,teraz,tak ,bardzo się zmieniłam ,zaczynam gdzies tam w środku wierzyc w siebie...ale ,ale,ale,....zaraz ta myśl...."czy tak jest dobrze?"

Cholera jasna chyba trudno Nam pokochac siebie naprawdę-do końca,bez "ale".....hmm,aczkolwiek każdemu tego życzę..

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cholera jasna chyba trudno Nam pokochac siebie naprawdę-do końca

ashley,maiev,gusia - jesteście na dobrej drodze do tego :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotrek no ja akurat od wczoraj mam wrażenie że się raczej cofam :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maiev - to może być tylko chwilowe. Zasada - pamiętaj: 2 kroki do przodu, 1 do tyłu, i w ostatecznym rozrachunku jesteś 1 krok do przodu. Więc nie przejmuj się małymi niepowodzeniami albo gorszymi dniami, bo nie warto. Pozdrawiam serdecznie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawdziwa milość do siebie nie polega na tym, że możemy pokochać siebie dopiero jak się zmienimy na lepsze lub los zacznie nam sprzyjać. To jest milość warunkowa, bo stawiamy warunki. Prawdziwa milość to pokochać siebie nawet w sytuacji kryzysowej, jak widzimy setki swoich wad i zdajemy sobie sprawę z tego jak wiele rzeczy zniszczyliśmy, jak wiele blędów popelniliśmy. Ja wlaśnie w takich okolicznościach pokochalam siebie. Pokochalam i już nigdy nie przestanę kochać. Mimo, że wcale jeszcze nie doszlam ze sobą do ladu i nie odnalazlam siebie. Ale już dość wycierpialam przez to, że brakowalo mi tej milości. Wlasnej milości. Każdy czlowiek potrzebuje tego czucia, bo bez niego coś w nas umiera. Umiera powoli i w niewyobrażalnym smutku. Nie warto sobie odbierać milości. Nie warto. Jeśli nie kochasz siebie- możesz zacząć już dzisiaj, nie patrząc na nic innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wspaniale napisałaś to Ashley... i to cała prawda o tej miłości do siebie. Tylko teraz trzeba ciężkiej pracy, aby to sobie wpoić. A to już coś innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chcę to wszysko wprowadzić w życie i nawet się zabieram, ale nagle coś lub ktoś coś mówi, się dzieje i ....wyrasta bariera nie do pokonania..mur, uciekam i tylko chcę spać...co wtedy kiedy jest wszystko jedno....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po przeczytaniu wypowiedzi Ashley (pierwszej w tym wątku) zdałam sobie sprawę (dziękuję, że mi to uświadomiłaś), że ja też mam taki problem, że NIE WIEM KIM JESTEM. Szukam i tylko robię sobie jeszcze większy bałagan w głowie. Jestem strasznie zagubiona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inutka piszesz, że wyrasta bariera nie do pokonania, mur. Doskonale wiem co to znaczy i jak wkurza. Piszesz, że uciekasz. Ja myślę, że jeśli są bariery to trzeba je lamać. I nie uciekaj przed nimi tylko wyjdź im na przeciw. Tylko wtedy je przeskoczysz. Musisz uwierzyć, że możesz to zrobić i sama siebie przekonać. I nie poddawać się mimo setek niepowodzeń. Bo w końcu wygrasz. Patrz tylko na to czego Ty chcesz a inni z czasem to zaakceptują. Ale bądź pewna tego co robisz. Ja wlaśnie staram się zlamać bariery, które wydają mi się wielkie ale chcę to zrobić. Pozdrawiam i życzę powodzenia ;)

 

 

 

kochana Alicjo! Z wlasnego doświadczenia powiem Ci, że bardzo ważną rzeczą jest mieć siebie. Mieć siebie najcenniejszy dar- święta prawda. Dopiero jak siebie tracimy to wtedy czujemy jaka to wielka strata i jak nam siebie brakuje. Ja siebie jeszcze nie odnalazlam- ale zrobię to. Piszesz: "Nie wiem jaka jestem"- ale jesteś i to jest najważniejsze. Zagubilaś się. Jeśli Ci zależy, żeby siebie odnaleźć (to duży krok do przodu) zrobilaś już pierwszy krok. Musisz cierpliwie odkrywać swoją prawdziwą osobowość, nie patrząc na innych tylko wgąb siebie. Tam znajdziesz odpowiedzi na wiele pytań. Nie bój się siebie, tylko otwórz się sama na swoje wnętrze. powinno się udać, ale na to potrzeba czasu, papa ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Ashley, ja to wszystko wiem...

ze ode mnie zależy najwiecej...tylko czasem nadchodzą takie chwile, ze czuję jak mnie to wszyystko przerasta...nie wiem gdzie szukać pomocy...czasem myslę, ze pozałatwiam kilka tych najważniejszych spraw i wybiore sie w podróż w jedną stronę...a czasem wiem...ze takie wyjście, to nie wyjście...tylko co, jeśli ta pierwsza decyzja będzie silniejsza?

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj inutko. Nie zamartwiaj się. Pomoc możesz uzyskać u psychologa. A może masz jakąś przyjazną duszyczkę z którą mogłabyś porozmawiać. Napewno masz jakieś cele w życiu i tego trzeba się trzymać. No i pozytywne myślenie. Dziś się nie udało ale jutro będzie lepiej. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ashley, masz bardzo fajne i zarażające entuzjazmem podejście. Wyobraziłem sobie Ciebie jako kowboja stającego w siodle i krzyczącego "Yeeehaw".

 

Chciałem wkleić zdjęcie takiego kowboja. Ale ponieważ nie mam kowboja, to w zastępstwie wklejam wyraka:

 

Big%20eyes%20(Africa%20Tarsier).jpg

 

W każdym razie fajnie się Ciebie czyta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tylko czasem nadchodzą takie chwile, ze czuję jak mnie to wszyystko przerasta...nie wiem gdzie szukać pomocy...czasem myslę, ze pozałatwiam kilka tych najważniejszych spraw i wybiore sie w podróż w jedną stronę...a czasem wiem...ze takie wyjście, to nie wyjście..

 

Tak, czasem nas to przerasta. I to bardzoooo. Znam to doskonale. Ale masz na tyle sily żeby walczyć. Ja zaczęlam jak nie mialam ani sily ani niczego. W dramatycznym momencie. Nie mialam sily ale szlam, szlam prze siebie. Nawet jak czulam, że nie moge. I wiesz co? Jestem znacznie dalej. Jest dużo lepiej. Ty też możesz. i uwierz na miom przykladzie że Ci się uda. Wierzę w Ciebie. Kochana i nie myśl o tym drugim wyjściu. Już nigdy. Bo nie warto. Nie poddawaj się nigdy. Bo ten kto się nie poddaje ten wygrywa. Pa skarbie ;)

 

Zorki ale mi zrobileś milą niespodziankę. Dzięki ;) Zwierzak jest cudowny!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo ten kto się nie poddaje ten wygrywa.

 

Ashley-fantastyczne słowa,powinny widnieć gdzieś na samym przedzie forum,jako motto.Świetnie zawarłaś cały sens i system walki z nerwicą czy depresją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Różyczko będą wisieć już dzisiaj. Bo mialam doświadczenie, którym się z Wami podziele

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję :)

powoli stawiam kroczki do wolności...zaczęłam od wyciszenia...i tu ambient jest pomocny - chciałam go polecić...taki mały sprzymierzeniec

Pozdrawiam cieplutko :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie, czasem trzeba się wyciszyć, bo nieraz mamy w glowie taki chaos, że trzeba uporządkować myśli. A potem ruszyć dalej :)

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:26 pm ]

Mieć siebie, jak to musi być cudownie. Kochać siebie takim jakim się jest i czuć się ze sobą dobrze. Zaakceptować swoje wady, te których nie da się zmienić. Nie dążyć do idealu tylko cieszyć się tym co jest. Ja wiem, że zanim się odnajdę i odkryję jaka jestem tak naprawdę, najpierw muszę pokonać sporo barier. Bo nie mogę być sobą, tzn nie jestem przez nie sobą. Dlatego, że tak bardzo chcę odnaleźć siebie muszę te bariery zlamać, pokonać, zmierzyć się z nimi. Bo warto, chociaż cholernie trudno. Dla siebie warto. Dla prawdziwej siebie. I dla szczęścia. Marzę o tym, żeby zobaczyć siebie bez tych problemów, kiedy wreszcie poczuję się wolna i poczuję, że już nic mnie nie blokuje, że mogę być sobą. Tak mnie wzięlo to napisalam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ashley czuje tak samo jak Ty,jestem w takiej samej sytuacji...Chcialabym wyjsc do ludzi z podniesiona glowa,nie z opuszczona jak dotad,i miec swiadomosc,ze nawet jesli mnie nie lubia,i tak duzo znacze...bo jak na razie czuje sie wartosciowa tylko wtedy,gdy wiem ze tak postrzegaja mnie inni

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:) na obraz nas samych składa sie nie tylko nasze odbicie w innych...to co ludzie myślą to jedno, to co my o sobie - zupełnie inna kwestia, która często determinuje postrzeganie nas przez innych, nie odwrotnie.

 

Ludzie dają siłę lub ją zabierają...pojawiają się i odchodzą....ale to z sobą samym człowiek jest cały czas...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×