Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Hej. Poznałam chłopaka, który jest ode mnie starszy o 13 lat. ja mam 22, a on ma 35 lat. jak narazie to jesteśmy razem, tylko mam wątpliwości, czy taki związek mam sens.

Druga kwestia, jak pytam się mojego chłopaka, czy mogę iść z kumplem na imprezę lub do pubu, to on nie ma nic przeciwko, nie jest wcale zły. Mam wątpliwości, czy on mnie naprawdę kocha, bo uważam, że jeżeli rzeczywiście by mnie kochał to nie puścił by mnie na imprezę, albo by był zły. a tutaj początek związku i zero zazdrości.

 

Proszę doradźcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jesu! jak zobaczyłam temat to myślałam że pedofilia jakaś!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie różnica to 25 lat. tzn. nie jestem z Nim, choć On bardzo tego pragnie.

 

christina122, a może ufa Ci po prostu.? wolałabyś zazdrośnika, który zrobi z Ciebie niewolnice.?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Gorzej by było jakby on miał 20 a ty 7 lat :mrgreen::pirate:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ka_Po, ale z jakiego powodu zaczęłaś się dusić ?

 

nieidealna, ja mam charakter taki, że jakbym dowiedziała się, że mój chłopak chce iść na imprezę beze mnie to nieźle bym się wkurzyła i chyba nawet zerwałabym z nim. Więc dlatego nie rozumiem jego podejścia do sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

christina122, sugerowałam się tytułem nie treścią..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem, czy on mnie kocha, bo zaczęliśmy chodzić ze sobą, a on nawet róży mi nie dał :/

a zawsze jak z jakimś chłopakiem na początku byłam to różę dostałam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Między mną a obecnym partnerem jest 12 lat różnicy, między poprzednim - nawet 20 (i byliśmy ze sobą blisko 7 lat).

 

Generalnie różnica wieku to nie jest problem, z tym, że - z pełnym szacunkiem dla Ciebie - wydajesz się być mało dojrzała do związku z trzydziestokilkuletnim mężczyzną...

 

Myślisz stereotypowo (róża a kwestia miłości), przyjmujesz swoje zachowania za ogólną normę i jeśli ktoś zachowuje się inaczej, ma inne zasady, wietrzysz podstęp (pozwolenie na pójście na imprezę a kwestia miłości) i ogólnie chyba nieumiejętność rozmowy, komunikacji z partnerem, co jest podstawą związku. To ostatnie wnioskuję po tym, że o tą zazdrość i róże nie powinnaś pytać nas, tylko PRZEDE WSZYSTKIM JEGO.

 

Co do kwiatów - życie nie komedia romantyczna, gdzie każdy związek zaczyna się od róż, mnie mój facet dał kwiaty raz, jak byłam smutna, słoneczniki. A znam wielu facetów, którzy nie kupują kwiatów, bo uważają to za nonsensowne (ale w zamian za to gdzieś zaproszą, kupią butelkę wina, jakiś upominek), albo ideologicznie nie kupują ciętych kwiatów (mój serdeczny przyjaciel uważa, że kwiaty są najpiekniejsze na krzakach i w ziemi).

 

Co do imprezy - moim zdaniem zachował się bardzo dojrzale i mądrze. Pewnie sam nie chciał iść na tę imprezę, może nie umiałby się odnaleźć z racji różnicy wieku, może po prostu nie miał ochoty, ale nie chciał, żebyś Ty się przez to czuła pokrzywdzona, więc bez robienia halo powiedział "idź z kolegą". Ja bym to odebrała ze wszechmiar pozytywnie, znaczy się, że mi ufa i nie chce mnie ograniczać, dba o moje potrzeby, chce, żebym była szczęśliwa, a jednocześnie jest na tyle dojrzały, żeby przy tym nie unieszczęśliwiać siebie.

 

I tak generalnie - jeśli masz jakieś wątpliwości co do jego wyborów, postaw, decyzji, moim zdaniem powinnaś zacząć od porozmawiania o tym z nim. "Wiesz, kochanie, nie rozumiem cię, kiedy zrobiłeś to i to, bo ja bym zrobiła tak i tak...". Bo my to sobie możemy gdybać, czy Cię kocha i ufa, czy nie kocha i wisi mu, czy się puścisz z innym, my go nie znamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Druga kwestia, jak pytam się mojego chłopaka, czy mogę iść z kumplem na imprezę lub do pubu, to on nie ma nic przeciwko, nie jest wcale zły.

 

A wolała byś żeby Cię zamykał z chorej zazdrości w piwnicy, albo wstawił kraty zamiast okiem w domu bo co by było gdyby ktoś na Ciebie spojrzał, w najlepszym przypadku dzwonił by co 5 min. i robił ci karczemne awantury bo chcesz gdzieś wyjść.

 

To dobrze świadczy o twoim parterze , bo to że jesteś z kimś w związku nie oznacza wcale że nie możesz mieć kolegów, koleżanek, znajomych oraz przyjaciół.

 

jak narazie to jesteśmy razem, tylko mam wątpliwości, czy taki związek ma sens.

 

Czego dotyczą twoje wątpliwości ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Róznica wieku nie jest przeszkodą jeżeli oboje partnerzy są dojrzali.Trzeba zrozumienia,kompromisu,elastyczności w takich związkach,jak i w każdym innym,więc 13?17?20lat roznicy nie stanowi (różnicy)A WIĘC-KOCHAJMY SIE:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja myślę, że TAKA różnica wieku stanowi problem.

Widać to akurat na Tobie, bez złośliwości.

 

Twoje oczekiwania co do związku są niedojrzałe, natomiast postawa twojego faceta jest odmienna.

Czy w tym przypadku to tylko kwestia wieku czy innych czynników, nie mam pojęcia ;)

 

Ale tak sobie myślę, ża taka różnica i większa będzie mieć znaczenie właśnie na początku lat 20'tych, oraz już w wieku mocno dojrzałym. Dajmy na to - Ty 62, a on 75.

Tak jak w środkowej dorosłości poziomy jako tako się wyrównują >, tak na starość znów dają o sobie znać.

 

I jakoś dziwnie obserwuję - może nie na dużej grupie - że w takich związkach ludzie przyjmują określone role. Nigdy nie widziałam, żeby to było "partnerstwo". Zawsze te młodsze kobiety są kimś na kształt "córek" ...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

christina122, nie czytalam wszystkich wypowiedzi, ale jak przeczytałam, że "on mnie nie kocha, bo nie jest o mnie zazdrosny" "on mnie nie kocha, bo nie dal mi nawet rózy" to się zastanawiam czy czasem nie masz 7 lat.

Dziewczyno, czy miłośc polega na tym że koleś ogranicza Cię i daje róże? To dla Ciebie miłość?

 

Właściwie nie wiem czy się smiac czy płakać.

 

Ja miałam kolesia, który chciał mnie ograniczać, dawał mi róże, zapewniał o swojej miłości, prawie że na rękach nosił. Rozstałam się, bo nie pozwole na to by ktokolwiek mnie ograniczał, by ktokolwiek mnie kupował. Wymagam nieco więcej od związku niż zazdrości (która jedynie co robi to wszystko niszczy) i kwiatków

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Znam małżeństwa, gdzie różnica wieku jest dużo większa niż 13 lat i są to szczęśliwe małżeństwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Połączyć dwa życia to nie znaczy zdławić jedno z nich. Romain Rolland.

Chcesz z nim być czy mieć go na własność/ być jego własnością?

Zerwałabyś z nim gdyby poszedł na imprezę bez Ciebie? Zastanów się...

Jesteście odrębnymi bytami... W związku potrzeba też przestrzeni na własne sprawy każdego z partnerów... Nie pętaj go złotym sznurem...

Jeśli chodzi o różę... Hmmmm faceci to dość proste w rozumowaniu istoty... Czasem wystarczy szepnąć słówko że chciałabyś dostać od czasu do czasu kwiatek... albo bardziej subtelnie że kochasz róże... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hmmmm faceci to dość proste w rozumowaniu istoty...

 

Otóż to. Tylko seks i kiełbasa.

U kobiet w miejsce kiełbasy wchodzi zielona sałata. Dodatkowo jeszcze buszowanie po lumpeksach i wygrzebywanie kremów w Rossmanie, co trochę komplikuje sprawę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

człowiek nerwica, :*

shinobi, :mrgreen:

oj nie miałam nic złego na myśli ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie,kurde Shinobi nie mogę jeść już kiełbasy bo jestem na diecie....Nawet nie wiesz jakie straszne jest życie bez kiełbasy!;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:)

Słowa uznania. Piwa też nie piję, bo mnie po nim brzuch boli.

 

Przypomniał mi się krótki cytat z jednej książki:

"Nie rozumiem kobiet, jedzą zieloną sałatę i piją ludzką krew". :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×