Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

no bo przeciętny facet pragnie atrakcyjnej kobiety, a jeśli jest chory to jego szanse są bliskie zeru,

taka kobieta ma kosmiczne wymagania co do facetów i to ona stawia warunki, na tym to całe

kurestwo tego świata polega.

 

oczywiście od biedy można szukać wśród mniej atrakcyjnych, ale przecież szuka się tej "jedynej"

na której widok szybciej bije serce i samo spojrzenie na taką kobietę wzbudza zachwyt, bo inaczej

nie ma sensu się w to bawić.

 

on pisze "żadna" kobieta, tutaj się myli bo każda "potwora znajdzie swego amatora", a nie uwierzę,

że zależy mu na byle "potworze", a jeśli nawet to apetyt rośnie w miare jedzenia.

 

Trzeba zdać sobie sprawę, co to znaczy "atrakcyjny". Nie można dzielić ludzi na "byle potwory" i tych atrakcyjnych. Powinniśmy szukać w drugim człowieku tego, co nas przyciąga. Patrzymy na całość, na wygląd, to jak ktoś mówi, jak się zachowuje, uśmiecha, chodzi itd.

To sprawia czy ktoś jest dla nas atrakcyjny czy nie. Nie można tworzyć jakiś ideałów i mówić, że kobieta ma być taka a facet taki. W dużej mierze media kreują jakiś durny obraz i potem ludzie starają się dopasować. Niejedna dziewczyna myśli o sobie, że jest przeciętna, a wystarczyłoby, żeby dała się poznać i spotkałaby faceta, który myślałby o niej zupełnie inaczej. Oczywiście są tacy, którzy patrzą na innych przedmiotowo np. dzewczyna, która ma zakodowane w głowie, że facet musi zarabiać tyle i tyle, mieć samochód i mieć duże mięśnie. Jednak nie wszyscy tacy są.

 

ale takie są w większości "zajęte" lub ich choroba nie pozwoliłaby na poznanie ich.

z resztą i tak są rozsiane po całej PL.

 

Zauważyłem, że jest sporo wartościowych ludzi, którzy właśnie z powodu chorób, różnych nerwic, depresji i innych zaburzeń, niemiłych doświadczeń zamykają się na innych, nie potrafią zaufać. Niby żyjemy w dobie internetu a tylu ludzi jest samotnych. Jedyne co można zrobić, to starać się pokonywać swoje lęki i wychodzić do ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba zdać sobie sprawę, co to znaczy "atrakcyjny". Nie można dzielić ludzi na "byle potwory" i tych atrakcyjnych. Powinniśmy szukać w drugim człowieku tego, co nas przyciąga. Patrzymy na całość, na wygląd, to jak ktoś mówi, jak się zachowuje, uśmiecha, chodzi itd.

To sprawia czy ktoś jest dla nas atrakcyjny czy nie. Nie można tworzyć jakiś ideałów i mówić, że kobieta ma być taka a facet taki. W dużej mierze media kreują jakiś durny obraz i potem ludzie starają się dopasować. Niejedna dziewczyna myśli o sobie, że jest przeciętna, a wystarczyłoby, żeby dała się poznać i spotkałaby faceta, który myślałby o niej zupełnie inaczej. Oczywiście są tacy, którzy patrzą na innych przedmiotowo np. dzewczyna, która ma zakodowane w głowie, że facet musi zarabiać tyle i tyle, mieć samochód i mieć duże mięśnie. Jednak nie wszyscy tacy są.

Zgadzam się ;)

 

skoro pełno to podaj mi ich nicki i adresy do fotek ;)

ale takie są w większości "zajęte" lub ich choroba nie pozwoliłaby na poznanie ich.

z resztą i tak są rozsiane po całej PL.

To se poszukaj ;)

Sam sobie utrudniasz sprawę i wynajdujesz argumenty przeciw. Mieszkasz w stolicy, masz mnóstwo możliwości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To se poszukaj ;)

Sam sobie utrudniasz sprawę i wynajdujesz argumenty przeciw. Mieszkasz w stolicy, masz mnóstwo możliwości.

 

Szukałem, nie znalazłem w Stolicy żadnej "pięknej" i "wolnej".

Było parę ładnych ale dawno zajęte/zamężne.

 

-- 04 kwi 2015, 00:05 --

 

Zauważyłem, że jest sporo wartościowych ludzi, którzy właśnie z powodu chorób, różnych nerwic, depresji i innych zaburzeń, niemiłych doświadczeń zamykają się na innych, nie potrafią zaufać. Niby żyjemy w dobie internetu a tylu ludzi jest samotnych. Jedyne co można zrobić, to starać się pokonywać swoje lęki i wychodzić do ludzi.

 

Ano właśnie, choroba nas piętnuje, nie zawsze łatwo ją ukryć, w końcu trzeba obnażyć tą prawdę, ale ten wstyd, ten strach przed oceną poraża człowieka.

Bo wystarczy, że trafi na nieodpowiednią osobę, lub źle zinterpretuje jej zamiary to spotka się z ogromną krzywdą i wtedy na poważnie zamknie się na innych i

przybierze maskę ochronną, czyli nie będzie sobą, a relacja z kimkolwiek w takim stanie "udawania" nie ma sensu, bo to nie przyjaźń tylko relacja "biznesowa".

ESCI-AMISU-ALPRA-MIANSE

Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość: unikająca, zależna, cechy osobowości narcystycznej i niedojrzałej.

"Dobrych ludzi zmiażdżył walec czasu nowej generacji".

"Genetycznie kodowany strach, zaszczepimy Ci przez chrzest".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo wystarczy, że trafi na nieodpowiednią osobę, lub źle zinterpretuje jej zamiary to spotka się z ogromną krzywdą i wtedy na poważnie zamknie się na innych
Ja nawet przed swoją żoną nie potrafię się wygadać, bo zaraz interpretuje to po swojemu karze mi się wziąść w rarść, poprostu nie rozumie co to ChAD, a tyle razy prubowałem to wytłumaczyć, ale to tak jak grochem o ścianę, a ja zamykam się w sobie, bo wolę nic nie mówić czasem co mi jest i co czuję i jak się czuję, wyłączam się jak radio i z nikim o niczym nie rozmawiam.

CHAD ll

Kwetaplex

Lerivon

Lexotan

Clonazepam

Lamotrix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje się, że wokół jest parę fajnych dziewczyn, ostatnio zacząłem trochę wychodzić i nieco bardziej się ku temu przekonałem, ale nie czuję już tego. Po mojej relacji z BPD+DDD+Chad jestem totalnie wykończony i nie mam siły zawierać bliższych relacji z kobietami. Inne są dla mnie nudne. Ja rozgryzałem i rozgryzłem Chad+DDD+Border, więc zdrowa kobieta to dla mnie nie problem. Totalna nuda, nie bawi mnie to: to jak przejażdżka autem osobowym po mieście, czyli nuda. Z borderem ciągle były wyzwania.... To była Formuła 1: jechało się bardzo szybko, była adrenalina. Lubiłem to.

 

Znajomi mnie krytykują, że wokół jest tyle fajny okazji i kobiet, a ja nie korzystam, tylko zbywam i się odwracam plecami, albo w ogóle nie podejmuję zadnych działań w żadnym kierunku. A mnie się po prostu nie chcę, nie mam siły.

Relacja z border i ddd i chad bardzo mnie wykończyła. Myśłę, że nabyłem również przez to jeszcze większy problem z zaufaniem drugiej osobie, a ryzykować się boję. Za dużo do stracenia. W relacji z byłą zatraciłem siebie i nie mogę się odnaleźć z powrotem. Poczucie szczęścia, beztroski, optymizmu gdzieś zostało przez nią ze mnie wyssane.

Dlatego lepsza jest samotność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dominik1622, nie obraź się, ale aż krzyczysz "kobieto, pokochaj mnie, tak mi źle". Nie wierzę, że z własnej woli wybierasz samotność. Po prostu jesteś głęboko zraniony, to wszystko. Samotność to często stan umysłu. Chciałbyś, żeby ktoś Cię z niego wyciągnął, ale tak się nie da. Zresztą z takim podejściem do kobiet, to ja postawiłbym na karierę naukową. ;) Wykończysz się, serio.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakie podejście proponujesz? ;)

 

-- 06 kwi 2015, 16:15 --

 

ale aż krzyczysz "kobieto, pokochaj mnie, tak mi źle".

 

Każdy by tego chciał: ale o to trzeba się postarać. A ja mówię, że nie mam już sił, aby się o kogokolwiek starać.

Bardzo chętnie chciałbym kogoś na tacy bez wysiłku :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieć gdzie się ruszyć, nie wyjdę na ulicę i nie spytam się cześć jesteś zaburzona? Zaakceptujesz mój problem fizyczny i psychiczny? Na dodatek nie mam mojej przyjaciółki i mieć nie będę, która dawała jeszcze jakikolwiek sens mojemu życiu, czułem się akceptowany.

nie musisz szukać wśród zaburzonych. Nawet nie wiem czy związek dwóch zaburzonych osób to coś dobrego... Są na tym świecie ludzie, którzy potrafią zrozumieć pewne sprawy :) Ale na pewno nie jest łatwo znaleźć kogokolwiek dla siebie. Zdrowi ludzie też mają z tym problem.

Nie chce mi sie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obecnie moja samotność mnie przerasta, nie wiem co mam myśleć o tym ChADzie, leki ciągle nie pomagają, Ja chcę żyć pełnią życia, a nie potrafię, jestem uziemiony, nie potrafię pracować, czuję jedną wielką pustkę z której nie mogę nic wykrzesać. Z nikim nie potrafię o tym wszystkim porozmawiać, ogarnia mnie samotność.

 

-- 09 kwi 2015, 06:46 --

 

Uczucie samotności, nie radzę sobie z tym.

CHAD ll

Kwetaplex

Lerivon

Lexotan

Clonazepam

Lamotrix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja lubię być sama..denerwują mnie ludzie na dłuższą metę..

jestem egoistką czyli tylko wtedy kiedy ja chce i jak długo ja chce..

dlatego do mojego domu nikt nie ma wejścia...mogę się spotkać na mieście bo wtedy mam ten komfort że jak mi coś się nie podoba to odwracam się i odchodzę.

nie mam już koleżanek...i mam to gdzieś :D

Nawet gdy zostaniesz sam, niech Cię nie przeraża nic,

po przekroczeniu życia bram z bliskimi łączy nić,

nawet gdy zostaniesz sam do końca swoich dni,

pamiętaj,o tym ze masz mnie, tego nie zmieni nikt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Życie niszczy jednostki nadwrażliwe. Brutalna prawda ...

Też tak uważam, nic mi nie jest obojętne, wszystkim się przejmuję, ciągle myślę o swoich problemach które np. na dzień dzisiejszy są niewykonalne, o dedzyzjach które muszę podjąć w najbliższm czasie związane z moją chorobą i pracą, a tak non stop to o tym co miałbtm robić a nie robię z powodu ChADu.

CHAD ll

Kwetaplex

Lerivon

Lexotan

Clonazepam

Lamotrix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kazimierz61, też jestem ciągle w sobie, skupiony na swoim cierpieniu oddalam jak tylko mogę decyzje, które wcześniej czy później będę musiał podjąć. Jestem już zmęczony przewlekłością i ograniczeniami związanymi z zaburzeniem.

Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.

4w5/ISFJ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejny dzień sama z fizycznym bólem. Teraz samotność odczuwam sto razy bardziej :cry: już mniejsza z tym, że nikt nie jest w stanie zrozumieć jak się czuję, ale że komuś może być tak trudno odpisać chociaż na smsa, w którym zapraszam by przyszedł do mnie to jest nie do pojęcia :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem winien znajomemu 300zł, przyrzekałem sobie, że mu oddam jak będę mieć.

Niestety miałem dopiero wtedy kiedy utraciłem z nim kontakt, okazało się, że zmarł na raka.

Czuję na sobie, że wykorzystałem człowieka, taka prawda, jestem obrzydzony sam sobą,

paskudne uczucie. Wykorzystuję ludzi, bo nie umiem kochać, zatraciłem umiejętność

prawdziwej przyjaźni, jestem kłamcą :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psycho-menel, to nie twoja wina, że on umarł. Nie miałeś kasy to nie oddawałeś. Zdarza się. Zamiast o tym myśleć i szufladkować się jako osobę, która nie umie kochać lepiej żyj dla tych, którzy żyją teraz. Co innego gdybyś celowo wykorzystał bliską osobę ale tak chyba nie było.

 

A samotność nie powinna być dla nas problemem. Co sprawia, że potrzebujemy drugiej osoby a samotność stanowi problem? Chciałbym umieć odpowiedzieć sobie na to pytanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×