Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

1. tak

2. tak

3. tak

A można prosić jakieś uzasadnienie szczególnie do 3 pytania?

Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.

Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie takie:

Czy od samotności może zacząć odbijać?

Czy od pragnienia związku z drugą osobą można zacząć sobie różne rzeczy wmawiać?

Lub odwrotnie czy w razie tego jak ktoś okazuje ci zainteresowanie można to interpretować jako wmawianie sobie niż realne fakty?

1. Zdecydowanie tak, choć znam tez ludzi, którzy (jeśli tylko byli z samotnością oswojeni), mieli świetnie poukładane w głowach. W zasadzie kilka osób, które podziwiam w życiu najbardziej, są samotne. Hm.

2. Zdecydowanie tak.

3. Hell yeah, zwłaszcza dziewczyny, choć może i faceci. To chyba nawet dość naturalny mechanizm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja właśnie krąże ostatnio między zjawiskami z pytania nr 2 i 3 choć wydaje mi się ze jest to bardziej 3

Jedna chyba na mnie leci a raz mi sie wydaje ze nie leci a raz ze tak a raz ze mi odbija....

Oczywiście jak zwykle wmawiam sobie ze jej na mnie nie zalezy bo juz sam nie wiem o co chodzi

Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.

Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żeby tu chodziło tylko o seks to było by znacznie prostsze....

Jej chodzi raczej o to drugie...

Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.

Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Z początku mi zależało nawet bardzo. Wydaje mi się jednak, że ona jest nie dla mnie bo jest zbyt temperamentna, bezpośrednia.....

Fizycznie mi sie podoba. Charakterkiem nie mój typ.

Martwi mnie to jedynie, że wciąż o niej myślę....

 

Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.

Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość SmutnaTęcza
Do mnie przestała się odzywać po dwóch latach znajomości, a byłem gotowy zrobić dla niej wszystko i wiele zrobiłem, bardzo. Poem, przywiążesz się do kogoś, będziesz myśleć o tej osobie, może nawet chciała pomóc, a potem gdy sama będziesz pomocy potrzebowała zostaniesz olana bo "każdy" myśli tylko o sobie, interesuje się Tobą, gdy ma taką potrzebę, rozmowy z kimś, towarzystwa, a potem znika. Tak było u mnie. Nie życzę Ci tego, dobrze, że tak zostałaś potraktowana po krótkim okresie znajomości, a nie dłuższym - mam na myśli to nie odzywanie się.

Do mnie osoba, która sama zabiegała o znajomość ze mną i szukała mnie (bo wcześniej nie poznała mnie z imienia), przestała się odzywać po jakichś 2-3 miesiącach, bez powodu... Nie odpisywała na smsy (myślałam, że może po prostu jest zajęta), ani na facebooku. Po jakimś roku bez słowa mnie usunęła. Nie wiem, czemu tak z dnia na dzień osoba ta przestała się odzywać. To nie ja się prosiłam o tę znajomość, nie ja szukałam, nie ja zagadywałam pierwsza. A jak już polubiłam, to zostałam opuszczona bez słowa wyjaśnienia... jak zwykle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie daję sobie rady ze swoją samotnością, ostatnio nawet bardzo, dzieje się tak przeważnie wtedy kiedy jestem pokłucony z moją żoną jestem obrażony na wszystkich i nie odzywam się do nikogo, zostaję sam ze swoimi myślami i jest mi wtedy bardzo ciężko ponieważ nie potrafię pierwszy wyciągnąć ręki do zgody, jest to moją bolączką. Obrażam się na wszystkich bo nie odczuwam zrozumienia, a żona to już całkiem, nie mam od niej kompletnie żadnego wsparcia, chodzi mi o wsparcie w sensie zrozumienia, nic więcej nie potrzebuję, a tym czasem jest jak jest. Najgorsze jest to że w takich sytuacjach zaczynam tracić sens mojego życia, poprostu się załamuję i tak już mam.

CHAD ll

Kwetaplex

Lerivon

Lexotan

Clonazepam

Lamotrix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najgorsze jest kiedy wśród tłumu , kochającej rodziny , i znajomych... człowiek czuje się tak cholernie samotny...

a i nie może się z tym pokazać żeby nikogo nie urazić.

"Czy ponadczasowy utwór można napisać przed czasem?

A da się założyć świat, zanim ten świat się zacznie?"

 

"Blizny to ślady po wygranej walce, z tym co chciało nas skrzywdzić "

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Używając taniej metafory,relacje są jak fajerwerki,startują,czasem z większym,lub mniejszym impetem,eksplodują i czasem pozostają w wersji wspomnień,przyzwyczajenia,czasem się wypalają,czasem trwają dłużej,ale każda w końcu się skończy.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do mnie przestała się odzywać po dwóch latach znajomości, a byłem gotowy zrobić dla niej wszystko i wiele zrobiłem, bardzo. Poem, przywiążesz się do kogoś, będziesz myśleć o tej osobie, może nawet chciała pomóc, a potem gdy sama będziesz pomocy potrzebowała zostaniesz olana bo "każdy" myśli tylko o sobie, interesuje się Tobą, gdy ma taką potrzebę, rozmowy z kimś, towarzystwa, a potem znika. Tak było u mnie. Nie życzę Ci tego, dobrze, że tak zostałaś potraktowana po krótkim okresie znajomości, a nie dłuższym - mam na myśli to nie odzywanie się.

Do mnie osoba, która sama zabiegała o znajomość ze mną i szukała mnie (bo wcześniej nie poznała mnie z imienia), przestała się odzywać po jakichś 2-3 miesiącach, bez powodu... Nie odpisywała na smsy (myślałam, że może po prostu jest zajęta), ani na facebooku. Po jakimś roku bez słowa mnie usunęła. Nie wiem, czemu tak z dnia na dzień osoba ta przestała się odzywać. To nie ja się prosiłam o tę znajomość, nie ja szukałam, nie ja zagadywałam pierwsza. A jak już polubiłam, to zostałam opuszczona bez słowa wyjaśnienia... jak zwykle.

Hej, pewnie czul sie zbywany przez Ciebie. Najgorsze w kobietach jest to ze tylko czekaja na akcje chlopcow, nic przy tym nie robiac. Ja mam podobnie, tzn gdy widze ze ja jestem dawca a ona biorca , wypalam sie i tak to wlasnie dziala. 2-3 miesiace to max. Potem dzieje sie wrecz przeciwnie, to Ona jak chce walczyc staje sie dawca a ja biorca, tylko ze tej iskry juz miedzy nami nie ma a mi przestaje totalnie zalezec. Dla mnie albo cos iskrzy albo nie i to czuc juz od samego poczatku, a miesieczne starania odpuszcze i zostawie dla bardziej wytrwalych.

UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE

kratom i tona innych supli

wenla35 mg

X

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieliście tak, że mimo że ktoś jest obok was, wy odczuwacie samotność?

 

tak...nawet tuląc się do drugiej osoby...

 

teraz dałabym wiele by znowu wrócić do samotności razem niż takiej pustki jak teraz...

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, pewnie czul sie zbywany przez Ciebie. Najgorsze w kobietach jest to ze tylko czekaja na akcje chlopcow, nic przy tym nie robiac. Ja mam podobnie, tzn gdy widze ze ja jestem dawca a ona biorca , wypalam sie i tak to wlasnie dziala. 2-3 miesiace to max. Potem dzieje sie wrecz przeciwnie, to Ona jak chce walczyc staje sie dawca a ja biorca, tylko ze tej iskry juz miedzy nami nie ma a mi przestaje totalnie zalezec. Dla mnie albo cos iskrzy albo nie i to czuc juz od samego poczatku, a miesieczne starania odpuszcze i zostawie dla bardziej wytrwalych.

Nie uogólniaj. Na pewno nie wszystkie kobiety postępują tak samo. A Ty sam łatwo odpuszczasz... nawet jak Ci zależy?

 

Oczywiście jak widać totalną ignorancję i brak zainteresowania, to nie ma się co pakować... chociaż ja uważam, że jak komuś na kimś zależy, to czasem warto poszukać głębiej motywów postępowania takiej osoby, czy mówi nie, bo nie, czy ma np. obawy przed wstąpieniem w bliższą relację. Pomijając już to, że taka sama sytuacja może zaistnieć także w drugą stronę :?

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kazimierz61, może warto się chociaż spróbować przemóc i zrobić choć raz ten pierwszy krok, wyciągnąć rękę do zgody... być może Twoja żona wcale Cię nie lekceważy, tylko zwyczajnie nie zdaje sobie sprawy z tego, co czujesz, bo nie jest w Twojej skórze... a osobie, która nie ma problemów z psychiką ciężko jest zrozumieć, co przeżywa osoba zmagająca się z jakimkolwiek zaburzeniem.

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, pewnie czul sie zbywany przez Ciebie. Najgorsze w kobietach jest to ze tylko czekaja na akcje chlopcow, nic przy tym nie robiac. Ja mam podobnie, tzn gdy widze ze ja jestem dawca a ona biorca , wypalam sie i tak to wlasnie dziala. 2-3 miesiace to max. Potem dzieje sie wrecz przeciwnie, to Ona jak chce walczyc staje sie dawca a ja biorca, tylko ze tej iskry juz miedzy nami nie ma a mi przestaje totalnie zalezec. Dla mnie albo cos iskrzy albo nie i to czuc juz od samego poczatku, a miesieczne starania odpuszcze i zostawie dla bardziej wytrwalych.

Nie uogólniaj. Na pewno nie wszystkie kobiety postępują tak samo. A Ty sam łatwo odpuszczasz... nawet jak Ci zależy?

 

Oczywiście jak widać totalną ignorancję i brak zainteresowania, to nie ma się co pakować... chociaż ja uważam, że jak komuś na kimś zależy, to czasem warto poszukać głębiej motywów postępowania takiej osoby, czy mówi nie, bo nie, czy ma np. obawy przed wstąpieniem w bliższą relację. Pomijając już to, że taka sama sytuacja może zaistnieć także w drugą stronę :?

Hej,

1) mi juz nie zalezy na zadnej kobiecie i zalezec napewno nie bedzie, wiecej to niech jej zalezy na mnie.

2) postepowanie kobiety ( ma sie starac tydzien czy miesiace...?) nie zalezy od kobiety ale od partnera, im lepszy tym niech sie mniej stara i tak bedzie moj, a ten sredniak niech czeka nawet rok ;).

UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE

kratom i tona innych supli

wenla35 mg

X

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2) postepowanie kobiety ( ma sie starac tydzien czy miesiace...?) nie zalezy od kobiety ale od partnera, im lepszy tym niech sie mniej stara i tak bedzie moj, a ten sredniak niech czeka nawet rok ;).

Możesz jaśniej :roll: ?

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kazimierz61, może warto się chociaż spróbować przemóc i zrobić choć raz ten pierwszy krok, wyciągnąć rękę do zgody... być może Twoja żona wcale Cię nie lekceważy, tylko zwyczajnie nie zdaje sobie sprawy z tego, co czujesz, bo nie jest w Twojej skórze... a osobie, która nie ma problemów z psychiką ciężko jest zrozumieć, co przeżywa osoba zmagająca się z jakimkolwiek zaburzeniem.

Sęk w tym że przez cały okres naszego związku to ja byłem właśnie tym, który pierwszy wyciągał rękę do zgody, przepraszamłem za wszystkie moje potknięcia, nieporozumienia, kłótnie, zawsze czułem się za to wszystko odpowiedzialny, natomiast żona nie robiła nic, żeby żyć w zgodzie, wszystko zależało ode mnie czy się przed nią ukożyłem a ja nie potrafiłem żyć w ten sposób i przepraszałem nawet za nie swoje winy, ja nie pamiętam żeby żona mnie za coś przeprosiła. Od trzech lat wycofałem się ze współżycia małżeńskiego, a więc przestałem i przepraszać, a jej to przez gardło nie przejdzie, to jest duma którą wyniosła z domu albo ja ją tego nauczyłem poprzez swoje zachowanie. Żyjemy ze sobą 30 lat i może zbyt późno się obudziłem, może za bardzo byłem nią zaślepiony i nie widziałem jej podniesionej głowy. Teraz jest inaczej, zmieniłem się, może w końcu zauważy że nie zawsze ma rację, i tak jak wszyscy nie jest doskonałą, ale taki zawzięty egoizm w stosunku do mnie nie wiem czy jest do naprawienia, i pewnie nie przestanie mnie inaczej traktować.

CHAD ll

Kwetaplex

Lerivon

Lexotan

Clonazepam

Lamotrix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...

Hej,

1) mi juz nie zalezy na zadnej kobiecie i zalezec napewno nie bedzie, wiecej to niech jej zalezy na mnie.

Zawsze to miło, gdy konkurencja sama się odstrzeliwuje. :twisted:

 

...

2) postepowanie kobiety ( ma sie starac tydzien czy miesiace...?) nie zalezy od kobiety ale od partnera, im lepszy tym niech sie mniej stara i tak bedzie moj, a ten sredniak niech czeka nawet rok ;).

Postępowanie faceta nie zależy?

Ciekawe jest doszukiwanie się odpowiedzialności za niepowodzenia na zewnątrz, nie w sobie. W każdej sytuacji można postąpić inaczej, tak by osiągnąć skuteczność. Ty za własną nieskuteczność obwiniasz kobiety, w nieskończonośc powielając nędzne schematy działania.

Jaśnie pan obraził się na dziewczyny, bo nie umie z nimi postępować. :lol:

__regvar __no_init volatile unsigned char flags

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takie odcinanie się od bliskich czy w ogóle od wszystkich, potęguje u mnie poczucie samotności i źle się z tym czuję, z drugiej zaś strony nie potrafię z tym nic zrobić, poprostu problem ten mnie przerasta i naj chętniej zapadłbym się pod ziemię żeby już nie cierpieć. Najgożej czuję się wtedy kiedy dodatkowo robi mi się mętlik w głowie i nie potrafię dojść do ładu, jest to tak silne uczucie, że się wycofuję, tracę kontakt z otoczeniem i nie widzę końca temu uczuciu. Zatem problemów ciąg dalszy.

CHAD ll

Kwetaplex

Lerivon

Lexotan

Clonazepam

Lamotrix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam dzisiaj fajny dzień, tyle się wydarzyło i było to coś naprawdę ekscytującego i fajnego...

a w środku taka zadra...

że w sumie to nikogo nie obchodzi... nie mam komu tego opowiedzieć...

jest tak cholernie pustooo i tak strasznie mnie to POŻERAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak wytłumaczyć komuś tą wielką dziurę/pustkę w Tobie? Kiedy najlepiej człowiek tylko by spał, bo w w sumie do prawdziwego życia mu daleko. Codzienność to marna egzystencja i jedna wielka ospałość.

Do tego miłość bywa nie do osiągnięcia. A przecież mówią, że to źródło prawdziwego i długiego szczęścia...

Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...

Hej,

1) mi juz nie zalezy na zadnej kobiecie i zalezec napewno nie bedzie, wiecej to niech jej zalezy na mnie.

Zawsze to miło, gdy konkurencja sama się odstrzeliwuje. :twisted:

 

...

2) postepowanie kobiety ( ma sie starac tydzien czy miesiace...?) nie zalezy od kobiety ale od partnera, im lepszy tym niech sie mniej stara i tak bedzie moj, a ten sredniak niech czeka nawet rok ;).

Postępowanie faceta nie zależy?

Ciekawe jest doszukiwanie się odpowiedzialności za niepowodzenia na zewnątrz, nie w sobie. W każdej sytuacji można postąpić inaczej, tak by osiągnąć skuteczność. Ty za własną nieskuteczność obwiniasz kobiety, w nieskończonośc powielając nędzne schematy działania.

Jaśnie pan obraził się na dziewczyny, bo nie umie z nimi postępować. :lol:

Szkoda ze nie masz kobiety, chetnie bym Tobie ja odbil, nie zeby byc z nia, ale by Tobie udowodnic ze sie mylisz. Tu nie chodzi o to kto ma racje, tylko o to ze tak naprawde kazda kobiete ( wolna, zajeta) mozna zdobyc i to mnie martwi najbardziej. Dorosniesz zrozumiesz , a narazie zyj zludzeniami o cudownej milosci - tej jedynej, wielkiej . 50 % zwiazkow malzenskich bierze rozwod w ciagu 5 lat cos w tym jest co nie ;), lubisz sie dzielic tortem to sie dziel tylko niczego nie zlap hehe ( ps jakim tortem hihihihi)

UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE

kratom i tona innych supli

wenla35 mg

X

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×