Skocz do zawartości
Nerwica.com

Natręctwa myśli...


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

ladywind, mam właśnie podobnie, dlatego staram się unikać takich spotkań, w ogóle rozmów z ludźmi dłuższych niż 5 minut, bo wiem, że potem będzie piekło w mojej głowie:/

maciek-zsm, spróbuję tych sposobów, choć wiem, że będzie trudno, raz próbowałam sprawdzać tylko! 2x dokumenty i czułam ogromny lęk i ścisk w żołądku i poczucie jakby miało się coś złego stać. Ale spróbuję znów. A leki brałam krótko, bo przez te lęki nie mogłam wyjść nawet z domu i miałam po nich myśli samobójcze oraz wracały objawy psychotyczne, ale najgorsze było tycie, ogromny apetyt, a największy po fluoksetynie (a niby się po niej chudnie), więc odpuściłam. Jednak trzeba samemu to zwalczyć.

"Nawoływanie się w ciemności nie przynosi światła" E. Fromm

"Nikt nie może nigdzie dojść jeśli skądś nie odszedł" J. Updike

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem te leki trzeba dobrze dobrać, ale to już musisz dokładnie z lekarzem omówić, opowiedzieć mu o wszystkich objawach jakich doświadczałaś ostatnim razem. Nauka idzie do przodu i leki są też coraz lepsze. Może też pomóc zaczynanie od malutkiej dawki i bardzo stopniowe zwiększanie, ale tak jak mówię, lekarz powinien to ocenić. Z natrętnymi myślami do pewnego momentu można sobie radzić samemu ale jak już się wpadnie w nie mocno, to ciężko samemu wyjść i te leki są potrzebne. Sama musisz ocenić w jakim momencie jesteś. Na pewno warto się mierzyć ze swoim lękiem bo to go zmniejsza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maciek-zsm, obsesji obecnie prawie nie mam, są kompulsje, ale o wiele mniej, niż wcześniej. Ogólnie jest ok. Zwróć jednak uwagę, że istnieje możliwość zastępowania - u mnie obsesje, które początkowo były jedynym objawem zastąpiłam kompulsjami. Dochodziły nowe myśli i czynności. Nie jestem w tej dziedzinie specjalistą, więc mogę wypowiedzieć się jedynie bazując na swoim przykładzie. Ale nie traktowałabym leczenia natręctw, jak przeziębienia - zażyj leki i po miesiącu ci przejdzie.

Ale kolejnym postem już się usprawiedliwiłeś w moich oczach ;) .

kotek.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kotek em, No właśnie trochę trzeba to tak traktować, bo im więcej myśli i uwagi temu poświęcasz tym dłużej będzie to trwało. Oczywiście nie jest to łatwe bo jak się ma natręctwa to człowiek jest smutny, martwi się i tak dalej, ale szybciej przejdą jak się je traktuje jak przeziębienie niż jak coś ogromnie poważnego. W tej całej złej sytuacji są też plusy: natręctwa nie powodują fizycznego uszczerbku na zdrowiu, nie są śmiertelne, nie jest się nienormalnym. Nie wiem czemu mnie uniesprawiedliwiłaś przy moim pierwszym poście, ale Ciesze się że to naprawiłem już:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maciek-zsm,

szybciej przejdą jak się je traktuje jak przeziębienie niż jak coś ogromnie poważnego

, dobre podejście, spróbuję zastosować u siebie.

A co powiesz na zdartą do krwi skórę podczas mycia? Fizyczność też może trochę ucierpieć, pewnie nie u każdego, ale może.

kotek.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Natręctwa myślowe są czymś naprawdę okropnym. O ile ktoś "normalny" traktowałby te myśli jako coś normalnego, co po prostu jest, a zaraz później "przejdzie", o tyle ja... Ja pomimo uświadomienia sobie bezsensu walki z nimi, nie mogę w żaden sposób się z nimi pogodzić. Najgorsze i zresztą bardzo typowe dla moich natręctw jest to, że atakują one to, co chcę, czego pragnę i w każdy możliwy sposób próbują mi to uniemożliwić. Przykładowo, gdy zaplanuję sobie, że coś zrobię, a następnie się za to zabiorę, często w mojej wyobraźni maluje się trylion różnych porytych wizji i absurdalnych obrazów - one wszystkie sprawiają, że muszę natychmiast przerwać to co robię, aby tylko się tych myśli pozbyć. To okropne. Zwłaszcza, że mam naturę mam bardzo charakterystyczną. Uwielbiam wyolbrzymiać i przejmować się problemami, na które nie mam wpływu... Cóż. Pozdrawiam!

"Czy tylko ja im więcej wiem, tym gorzej się czuję?" ~ die Last, Hipochondryk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kotek em, Dlatego te leki są potrzebne, bo samemu nie przerwiesz tego zaklętego kręgu natrętnych myśli. Ale też same leki nic nie dadzą jak się nie walczy ze swoim lękiem. Trzeba się czasem świadomie wystawić na działanie tego lęku i go pokonać a za każdym następnym razem będzie lepiej. Metoda małych kroczków u mnie podziałała - takie stopniowe odczulanie. Ja nie miałem kompulsji ale podejrzewam, że to po prostu efekt bardzo silnych natrętnych myśli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba się czasem świadomie wystawić na działanie tego lęku i go pokonać a za każdym następnym razem będzie lepiej.

maciek-zsm, zgadzam się z Tobą. Ja np., kiedy pewnych natrętnych czynności nie byłam już w stanie wykonywać (z różnych powodów), rezygnując z nich początkowo czułam się z tym źle. Że coś zostało zrobione "byle jak", że ubranie nie jest wystarczająco przygotowane, aby je założyć etc. A później sama nie wiem kiedy to odczucie "bylejakości" znikało.

kotek.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kotek em, No właśnie, a potem codziennie trzeba tą granicę przesuwać coraz dalej, bo to czego bałaś się wczoraj, już nie jest takie straszne dzisiaj, więc trzeba przekroczyć kolejną granicę. Trochę to zajmuje ale każdego dnia jest coraz lepiej. Trzymam kciuki i jakbyś chciała pogadać to możesz pisać na priv.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ma ktoś z Was natręctwa, lęk przed zarażeniem się czymś od innych ludzi? Przez to ciągle jestem sama, nie wchodzę w związki, boję się, że od samego pocałunku zarażę się hiv, hpv, opryszczką, syfilisem itd. Nie wiem jak to zwalczyć.

"Nawoływanie się w ciemności nie przynosi światła" E. Fromm

"Nikt nie może nigdzie dojść jeśli skądś nie odszedł" J. Updike

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wciaż zastanawiam się czy to tylko natręctwa.... Może ktoś z Was móglby mi odpowiedzieć. Mam różne myśli, które powtarzam ileś razy w głowie, w zależności od dnia jest to w róznym nasileniu. Zdaję sobie z nich sprawę, ale nie mogę przestać powtarzać. Najgorsze, że te myśli zaczęły mi przeszkadzać w życiu codziennym, w pracy. Mam taki natłok myśli, jedna goni drugą, wyprzedza, nie moge jej skończyć,a jak nie mogę skończyć, to się do niej cofam. Przez to zawieszam się w pracy i np. nie mogę dalej działać, pracować, dopóki nie "przemyślę", nie uspokoję się. Stad tez zastanawiam się czy są to może tak nasilone natręctwa czy np gonitwa myśli może byc objawem czegoś innego?

Dana myśl wywołuje u mnie lęk, a gdy już ja skończę, pojawia się nastepna, która wywołuje jeszcze silniejszy lęk.

Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie na nerwice natręctw dobra jest psychoterapia i odpowiednie leki..... dobry ale stary lek na padaczkę Depakine chrono może pomóc.... słyszałem że są lepsze leki, bardziej nowoczesne, ale ten mikmo swego "wieku" bardzo dobrze się sprawdza na padaczkę, nerwice, czy nerwicę natręctw....

obniżyć popęd jest łatwo gorzej w drugą stronę, gdy ktoś nie ma popędu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psyciatra miał rację w 100%.

 

-- N gru 07, 2014 7:51 am --

 

Żaden psycholog nie wyperswaduje psychozy.

 

-- N gru 07, 2014 7:55 am --

 

Leczy mnie jeden z najlepszych psychiatrów w Polsce i zaznaczam Pan Profesor nie jest zwolennikiem dawawania dużych dawek leków a któryś z forumowiczów nazwał dawanie neuroleptyku znieczulaniem.

 

-- N gru 07, 2014 8:12 am --

 

Dawanie neuroleptyku nie jest żadnym znieczulaniem i skończmy z tą pie...loną hipokryzją oczerniającą neuroleptyki;zaznaczam a znam to z autopsji-są w wielu przypadkach jedyną nadzieją dla chorych to raz,dwa;nie uzależniają i trzy;korzyści przewyższają skutki uboczne.Od lutego 2008 do grudnia 2013 brałem Abilify a od roku Sulpiryd.

 

-- N gru 07, 2014 8:16 am --

 

Ja rozumiem ,chcieliście mi pomóc i dodać otuchy,dziękuję i jestem Wam wdzięczny!

 

-- N gru 07, 2014 8:19 am --

 

Tylko napisałem jaka jest prawda.Profesor nie neguje psychoterapii i nie faszeruje lekami;ocenił tylko konkretny przypadek czyli mnie w danej sytuacji.

 

-- N gru 07, 2014 8:19 am --

 

Tylko napisałem jaka jest prawda.Profesor nie neguje psychoterapii i nie faszeruje lekami;ocenił tylko konkretny przypadek czyli mnie w danej sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak mówiłem, jednak nie był to krytycyzm ponieważ ja ciągle w to wierzyłem,sama myśl miała z założenia być urojeniem,w każdym bądź razie;tak ,to była psychoza.Tak stwierdził mój lekarz oraz inni podczas 3 hospitalizcji na przestrzeni 1 roku.

 

-- N gru 07, 2014 4:18 pm --

 

Tak mówiłem, jednak nie był to krytycyzm ponieważ ja ciągle w to wierzyłem,sama myśl miała z założenia być urojeniem,w każdym bądź razie;tak ,to była psychoza.Tak stwierdził mój lekarz oraz inni podczas 3 hospitalizcji na przestrzeni 1 roku.

 

-- N gru 07, 2014 4:18 pm --

 

Tak mówiłem, jednak nie był to krytycyzm ponieważ ja ciągle w to wierzyłem,sama myśl miała z założenia być urojeniem,w każdym bądź razie;tak ,to była psychoza.Tak stwierdził mój lekarz oraz inni podczas 3 hospitalizcji na przestrzeni 1 roku.

 

-- N gru 07, 2014 4:19 pm --

 

Tak mówiłem, jednak nie był to krytycyzm ponieważ ja ciągle w to wierzyłem,sama myśl miała z założenia być urojeniem,w każdym bądź razie;tak ,to była psychoza.Tak stwierdził mój lekarz oraz inni podczas 3 hospitalizcji na przestrzeni 1 roku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja już nie wiem co mi jest, teraz gdy doszła depresja to się to tak nasiliło że masakra, myślenie o myśleniu, o myślach, skupianie się na sobie (myślach) nic mnie nie cieszy, ciągle tylko myśle że jestem psychiczny i że tak będzie już, nikt tego nie rozumie... jak miałoby mnie spotkać coś potencjalnie dobrego to mnie jeszcze dołuje... nie wytrzymuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja ze umieram juz mndleje i ze karetka po mnie przyjedzie ale to ostatnie to uraz do szpitali od kad moja mama w nim zmarla ;(

 

-- 11 gru 2014, 11:58 --

 

A ja ze umieram juz mndleje i ze karetka po mnie przyjedzie ale to ostatnie to uraz do szpitali od kad moja mama w nim zmarla ;(

 

-- 11 gru 2014, 11:58 --

 

A ja ze umieram juz mndleje i ze karetka po mnie przyjedzie ale to ostatnie to uraz do szpitali od kad moja mama w nim zmarla ;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam kochani :D:D:D:D:D

No ja to ostatnio przechodzę samą siebie.Ciągłe myśli o śmierci,masakra.Ktoś do mnie dzwoni,myślę ktoś umarł.Maż mnie woła,myślę pewnie ktoś umarł.Zasnąć nie mogę,męczę się jak cholera.To jest nie do zniesienia.

Jak tu żyć?

"...Życie jest małą ściemniarą,wróblicą,wygą,cwaniarą,plącze nam nogi i mówi idź!..."

Igor Herbut

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam dziś tak okropny i ohydny "pedofilsko-kazirodczy" sen... Skąd ja mam takie rzeczy w głowie :hide:

Boję się, że nigdy o tym nie zapomnę, tego snu, tego wyobrażenia.

A jednocześnie jakaś dziwna satysfakcja płynąca z myślenia o tym i odczuwania tego obrzydzenia, wstrętu. Trzeba się upewnić, że na pewno nie czuje się czegoś przyjemnego.

Podobnie jak ostatnio, gdy mijam jakiegoś żula to muszę się skrzywić (chociaż w myślach okazać obrzydzenie) a najlepiej ominąć. Kiedyś raczej tacy ludzie byli mi obojętni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy wrażenie ze każdy mną manipuluje, lub ze chcą mi w jakiś sposob zaszkodzić, oraz ze mnie obgadują ,pustka w głowie gdy z kims rozmawiam, wrażenie ze jestem nudna i nie mam nic do powiedzenia lub jak coś powiem to się osmiesz, ze wszystkich mecze, potrafię rozmawiać przez fb lub smsy a gdy przychodzi do spotkania to nie jestem w stanie sprostać oczekiwaniom innym i zawodze ich, są to moze objawy tej nerwicy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×